Zaginiona Biblioteka

Film - Ulubiony aktor i aktorka

MrSpellu - 2010-08-16, 09:39
: Temat postu: Ulubiony aktor i aktorka
Aż dziw bierze, że do tej pory nie było tutaj tego tematu. Cóż, moje przeoczenie :P

Zainspirował mnie wczorajszy seans w kinie, a byłem na Incepcji z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Gdzieś już tu co prawda przewinął się ten wątek, ale jak wcześniej reagowałem na obecność Leo w jakimkolwiek filmie dość alergicznie (Wyjątkiem był chyba Pokój Marvina), tak mniej więcej od Aviatora (a Krwawy Diament mnie w tym utwierdził, później Infiltracja. Co prawda była wcześniej, ale widziałem ją później) zacząłem bardzo sobie cenić tego aktora. Muszę koniecznie obejrzeć Wyspę tajemnic, Drogę do szczęścia i W sieci kłamstw. Tak czy inaczej, ostatnimi czasy Leo zawędrował na czołówkę listy moich ulubionych, "młodych" aktorów.

Specjalnie oddzielam młodych od starych, bo taki DeNiro, Pacino, Connery, Nicholson czy Gibson, to już są emeryci z gigantycznym i bardzo różnorodnym dorobkiem :)
You Know My Name - 2010-08-16, 10:41
:
Kevin Spacey.
Tu i ówdzie pisałem tym pisałem, ale się przypomnę:
za rolę cud w American Beauty, świetnego "obcego" w K-Pax, psychola w Siedem oraz za jedermana w Kronikach Portowych.
Jeszcze Norton może za Hazardzistów, Fight Club czy 25 Godzinę.
MrSpellu napisał/a:
obecność Leo w jakimkolwiek filmie dość alergicznie
Tu był świetny:
:arrow: 1995: Całkowite zaćmienie (Total Eclipse) jako Arthur Rimbaud
:arrow: 1993: Co gryzie Gilberta Grape'a (What's Eating Gilbert Grape) jako Arnie Grape
Romulus - 2010-08-16, 12:23
:
Leonardo Di Caprio zacząłem lubić dopiero po "Aviatorze". Zauważyłem w nim potencjał, bo przestał mi się wydawać chłopięciem jeno. Każdy kolejny film z jego udziałem utwierdza mnie w sympatii dla jego dokonań. W jego przypadku, im jest starszy - tym lepszy. Jestem pewien, że najlepsze role dopiero są przed nim. "Incepcja" to już niemal jego "solówka", choć miał też doskonałych partnerów na planie. Kto widział, pewnie potwierdzi :)

Najgorzej jest u mnie z aktorkami - niestety, patrzę tylko na wdzięki fizyczne, a te - jak wiadomo - ulotne są :) Nieliczne zatem ostają się. Za to jakie: Meryl Streep. Jedna, jedyna.
MrSpellu - 2010-08-16, 12:57
:
Romulus napisał/a:
"Incepcja" to już niemal jego "solówka", choć miał też doskonałych partnerów na planie. Kto widział, pewnie potwierdzi

Potwierdzam. Obsada bardzo dobra.

Romulus napisał/a:
Najgorzej jest u mnie z aktorkami - niestety, patrzę tylko na wdzięki fizyczne, a te - jak wiadomo - ulotne są

Cate Blanchett. Bez dwóch zdań. Zarówno wygląd jak i talent aktorski. Podobnie Juliette Binoche.
Metzli - 2010-08-16, 17:32
:
Z aktorkami miałabym problem, jeśli chodzi o aktorów tutaj byłoby więcej typów. Ale pierwsza myśl - Gary Oldman.
Asuryan - 2010-08-16, 21:00
:
Z aktorów Rusell Crowe - za Gladiatora, Piękny umysł oraz Pana i władcę: Na krańcu świata.
Z aktorek Michelle Pfeiffer - za Zaklętą w sokoła, Wilka i Młodych i Gniewnych.
Axel - 2010-08-17, 01:47
:
Gerard Butler. Nie wiem, czy ulubiony, ale podoba mi się jego gra. Oczywiście nie twierdzę, że prezentuje się lepiej niż taki Depp, ale mam sympatię do tego aktora za kilka ładnych ról. Z aktorek Nicole Kidman, albo Zoey Deschanel - miałbym problem wybrać, którą bardziej lubię widzieć na ekranie.
MrSpellu - 2010-08-17, 07:56
:
Wiecie, jest mi bardzo ciężko powiedzieć, kto tak dokładnie jest moim ulubionym aktorem. Jest kilku, których za pewne role niemal ubóstwiam (chociażby duet Travolta i Jackson za Pulp Fiction, Jean Reno za Leona zawodowca, podobnie Gary Oldman za ten sam film...), ale ciężko byłoby mi tak ostatecznie określić. Kiedyś moim ulubionym aktorem był Mel Gibson, później Sean Connery, teraz chyba Hugh Laurie :P
Elektra - 2010-08-17, 08:27
:
Ewan MacGregor. Uwielbiam go od dawna, od Płytkiego grobu chyba.
You Know My Name - 2010-08-17, 09:45
:
Cytat:
Ewan MacGregor
mocny w Trainspotting, fajnie zagrał w SW. Ale brakuje mu chyba troszkę błysku.

Jest jeszcze taki niedzielny aktor, nazywa się Vinnie Jones i choć grać nie potrafi w ogóle to role miał dwie przezajefajne (u Ritchiego).
Aaa jeszcze oczywiście Brad Pitt jeśli nie gra gładkich lowelasów (czyli Siedem, 12 małp, Fight Club, itp.).

A co do aktorek to zawsze i wszędzie Kim Basinger. Latka lecą, ale ...
MrSpellu - 2010-08-17, 09:50
:
Mag_Droon napisał/a:
mocny w Trainspotting, fajnie zagrał w SW. Ale brakuje mu chyba troszkę błysku.

Nie ma bigla, jak mawiają Kroganie w Mass Effect.

Mag_Droon napisał/a:
Aaa jeszcze oczywiście Brad Pitt jeśli nie gra gładkich lowelasów

Ogólnie to jest bardzo dobry aktor. Joe Black to chyba moja ulubiona wykreowana przez niego postać.
Elektra - 2010-08-17, 10:38
:
MrSpellu napisał/a:
Mag_Droon napisał/a:
mocny w Trainspotting, fajnie zagrał w SW. Ale brakuje mu chyba troszkę błysku.

Nie ma bigla, jak mawiają Kroganie w Mass Effect.

Co nie przeszkadza, żeby był ulubionym aktorem. ;)
MrSpellu - 2010-08-17, 10:54
:
Elektra napisał/a:
Co nie przeszkadza, żeby był ulubionym aktorem.

A to swoją drogą. Wiele aktorek nie ma bigla, ale za to mają inne... walory :) Zresztą McGregora lubi też moja żona.

Jude Law, to kolejny aktor, który jest lubiany przez panią Spellową. Mnie tam osobiście nie parzy, ani nie ziębi :)
Aczkolwiek fajnie zagrał we Wzgórzu nadziei i My blueberry nights.
Stary Ork - 2010-08-17, 12:40
:
Jude Law najlepiej zagrał w "Utalentowanym panu Ripleyu" i w "Pojedynku" (chociaż tam aktorsko zmiażdżył go Michael Caine); w ogóle facet ma spory talent, ale swojej najlepszej roli jeszcze nie zagrał.

Starego Orka ulubieni aktorzy polscy:
- Piotr Fronczewski - pieprzyć role filmowe i teatralne, wystarczy sam głos. Mogę go słuchać godzinami, nawet kiedy typ powtarza pierdyliard razy "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" :mrgreen: .
- Jan Nowicki - cenię drania bardziej za bezkompromisową, samczą postawę życiową, któej sam nigdy w życiu nie osiągnę, ale "Wielki Szu" to jest arcydzieło.
- Cała polska obsada "C.K. Dezerterów" za vis comica. "Pan się nie kwalifikuje nawet do sądu dla ludożerców, buszmenie" - gdybym potrafił wypowiedzieć to zdanie takim tonem jak Zapasiewicz, nie musiałbym pracować do końca życia. Kondrat, Pokora, Kowalewski, Zborowski w życiowej (czyli właściwej dla nich) formie.


Starego Orka ulubione aktorki polskie:
- Krystyna Janda za "Przesłuchanie". Wstrząs dla mas.
- Renata Dancewicz za "Pułkownika Kwiatkowskiego". Kto widział, ten wie.
- Dorota Segda za "Tato". Oj. Ojoj. Mam ciary do dzisiaj.


Aktorki zagraniczne:
- Tilda Swinton, moja najukochańsza Ziejąca Ogniem Zdzira Z Piekła Rodem z Cojones ze Stali. Nikt nie gra twardych suk tak jak ona.
- Glenn Close - od "Niebezpiecznych związków" kocham ją jak wariat. Baba z charakterem.
- Scarlett Johansson - niby nic, a przecież miło popatrzeć.


Aktorzy zagraniczni:
- Kevin Spacey - Keyser Soze, 'nuff said. Poza tym zagrał więcej dobrych ról niż całe Hollywood razem wzięte.
- Daniel Day-Lewis - gdziekolwiek by nie grał, za każdym razem nie mogę oderwać od niego oczu. A wszechstronny z niego drań, nie to co De Niro czy inni wyrobnicy. Od "W imię ojca" uważnie śledzę jego karierę i za każdym razem pozytywnie mnie zaskakuje.
- Javier Bardem - w średnich "Duchach Goyi" był jedynym mocnym punktem; "To nie jest kraj dla starych ludzi" to był w zasadzie jego monodram, sprowadził resztę obsady do roli dekoracji.


Oczywiście jest mnóstwo świetnych aktorów/aktorek, ale te nazwiska przychodzą mi akurat w tym momencie na myśl. Waaaaaaaaaaaaaagh.
You Know My Name - 2010-08-17, 14:03
:
Do polskich aktorów dodałbym jeszcze Mariusza Benoit za rolę w Śledztwie wg Lema z Teatru TV. Majstersztyk.
Świetny był Siemion w Wolnej sobocie i wielu innych ze starych dobrych komedii.
Stary Ork napisał/a:
"Pan się nie kwalifikuje nawet do sądu dla ludożerców, buszmenie"
Cała wypowiedź Zapasiewicza w tej scenie (trudno to nazwać dialogiem z Pokorą) to pokaz, szczególnie, że zakończone beznamiętnym sięgnięciem po lekturę.
Stary Ork - 2010-08-17, 14:36
:
Ale Pokora też dał popis nad popisy ("To jest kura, panie generale!", arcymistrzostwo :mrgreen: ). W ogóle "Dezerterzy" to dla mnie polska komedia wszechczasów i ohydny gwałt zadany legendzie (w formie "Złota dezerterów") powinien być ukarany z całą bezwzględnością. Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaagh.

P.S. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że nawet ci najlepsi z młodszego pokolenia polskich aktorów (Chyra, Szyc) starym mistrzom nie byliby godni nawet butów czyścić. Mylę się?
Jachu - 2010-08-17, 15:12
:
Moim ulubionym aktorem jest Johnny Deep, nie tylko za genialną rolę Kapitana Jacka Sparrowa, ale też za wiele innych kapitalnych ról. Moim zdaniem aktor kompletny.
Wśród kobiet nie mam chyba ulubionej aktorki, lubię i cenię wiele, ale jakoś zdecydować się nie mogę. Najbardziej podoba mi się Scarlett Johannson, ale w aktorstwie niekoniecznie uroda jest najważniejsza ;)
MrSpellu - 2010-08-17, 15:36
:
Stary Ork napisał/a:
Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że nawet ci najlepsi z młodszego pokolenia polskich aktorów (Chyra, Szyc) starym mistrzom nie byliby godni nawet butów czyścić. Mylę się?

Może młody Stuhr się wyrobi.
Stary Ork - 2010-08-17, 16:08
:
Martinus Jachus napisał/a:
Moim ulubionym aktorem jest Johnny Deep, nie tylko za genialną rolę Kapitana Jacka Sparrowa, ale też za wiele innych kapitalnych ról. Moim zdaniem aktor kompletny.
Wśród kobiet nie mam chyba ulubionej aktorki, lubię i cenię wiele, ale jakoś zdecydować się nie mogę. Najbardziej podoba mi się Scarlett Johannson, ale w aktorstwie niekoniecznie uroda jest najważniejsza ;)


Jako odtrutkę na Jacka Sparrowa polecam "Las Vegas parano", przez pół filmu zastanawiałem się, skąd znam tego typa w kretyńskim kapelutku :mrgreen: . Ale Depp aktorem wielkim jest i basta. Waaaaaaaaaaagh.
Elektra - 2010-08-17, 19:48
:
Martinus Jachus napisał/a:
Moim ulubionym aktorem jest Johnny Deep,

<czepianie się on> Jeśli to Twój ulubiony aktor, to czemu piszesz jego nazwisko z błędem? <czepianie się off>
Jander - 2010-08-17, 20:38
:
Stary Ork napisał/a:
Jako odtrutkę na Jacka Sparrowa polecam "Las Vegas parano", przez pół filmu zastanawiałem się, skąd znam tego typa w kretyńskim kapelutku . Ale Depp aktorem wielkim jest i basta.

Ale? Sugerujesz, że w Las Vegas Parano Depp nie zagrał genialnej roli? W Piratach był zabawny, ale tej serii to nie ratuje.
Ja dorzucę dwa zacne trupy - Marlona Brando (Kurtz! Ojciec Chrzestny) i może Heatha Ledgera za Dżołkera.
Metzli - 2010-08-17, 20:46
:
Jander napisał/a:
W Piratach był zabawny, ale tej serii to nie ratuje.


Śmiem twierdzić, że Piraci odnieśli taki kasowy sukces tylko dzięki kreacji Jacka Sparrowa, która to było wyłącznym pomysłem Deppa. Przynajmniej pierwszej części, dalsze to już ucinanie kuponów. Ale Depp to kapitalny aktor, bez dwóch zdań.

Aha, i pomyłka jego nazwiska na Deep jest dość częsta ;)
BG - 2010-08-17, 21:54
:
Z polskich aktorów bardzo cenię Janusza Gajosa - za dorobek i wszechstronność, bo potrafi grać bohaterów o bardzo różnych charakterach - i wspomnianych już Pokorę i Zapasiewicza.

Z aktorek to wspomniane już Jandę i Dancewicz, głównie za filmy wymienione przez Orka. A poza tym Kwiatkowską i Janowską za świetne dialogi w "Rozmowach kontrolowanych" - po prostu powaliło mnie to na podłogę.
Iga Cembrzyńska - nie zapomnę wyśpiewania przez nią czołówki "Hydrozagadki" i jej roli jako barmanki w w/w filmie.
Magda Zawadzka - dobra przede wszystkim w kabarecie "Dudek".

I Zofia Merle - m.in. za skecz
http://www.youtube.com/watch?v=KAeY0l2a9YQ

Tyma najbardziej cenię jako tekściarza, ale jako aktor też dobry.

Z zagranicznych: śp. Peter Sellers (filmy z serii o inspektorze Clouseau), Herbert Lom (za to samo, co Sellersa), śp. Louis de Funes (wiadomo, żandarmy, "Mania wielkości" i "Wielka włóczęga"), Jean Reno, Woody Allen (choć bardziej cenię go jako reżysera, podobnie jak Clinta Eastwooda), Robert Duvall (za role w filmach wojennych i westernach), Gary Sinise, Tom Hanks, Mel Gibson, Johnny Depp, Jackie Chan (za umiejętności akrobatyczne i kaskaderskie), Christopher Lee (pozazdrościć nie tylko talentu i kondycji, ale i głosu).
Stary Ork - 2010-08-18, 08:59
:
Jander napisał/a:
Stary Ork napisał/a:
Jako odtrutkę na Jacka Sparrowa polecam "Las Vegas parano", przez pół filmu zastanawiałem się, skąd znam tego typa w kretyńskim kapelutku . Ale Depp aktorem wielkim jest i basta.

Ale? Sugerujesz, że w Las Vegas Parano Depp nie zagrał genialnej roli? W Piratach był zabawny, ale tej serii to nie ratuje.
Ja dorzucę dwa zacne trupy - Marlona Brando (Kurtz! Ojciec Chrzestny) i może Heatha Ledgera za Dżołkera.



Sugeruję, że Depp zagrał w "Las Vegas parano" genialną rolę, dlatego polecam ten film wszystkim, którzy czują przesyt po "Piratach.." --_- .

Cytat:
Magda Zawadzka - dobra przede wszystkim w kabarecie "Dudek".


A mnie uwiodła bez reszty rolą Baśki w "Panu Wołodyjowskim" .

Kwiatkowska - za kobietę pracującą w "Czterdziestolatku" będę ją wielbił aż po grób, z resztą to jedna z największych postaci polskiej sceny, hańba mi, że o niej nie wspomniałem.


Gary Sinise - za duet z Johnem Malkovichem w "Myszach i ludziach", nie wiem, czy nie byli nominowani do Oskara. Chociaż to Malkovich błyszczał w tym filmie (podobnie jak we wszystkich innych ze swoim udziałem :mrgreen: ).

Tom Hanks mnie osobiście wkurza, chyba tylko w "Drodze do zatracenia" naprawdę mi się podobał, strawny był w "Forreście Gumpie". Mam krótką listę aktorów, którzy mnie drażnią - jest na niej Hanks, Denzel Washington, Orlando Bloom, Cameron Diaz, Meg Ryan i Will Smith (jeśli chodzi o zagranicę), i nawet jeśli któreś z nich zostałoby obsypane Oskarami, Złotymi Globami i stertą innnych nagród, to jakos nie potrafię ich docenić. Waaaaaaaaaaaaaaaaaagh.
MrSpellu - 2010-08-18, 09:22
:
Stary Ork napisał/a:
Tom Hanks mnie osobiście wkurza, chyba tylko w "Drodze do zatracenia" naprawdę mi się podobał

Film uwielbiam za wiadomo którą scenę --_-
Stary Ork napisał/a:
strawny był w "Forreście Gumpie"

Moim zdaniem rola jego życia :P
Stary Ork napisał/a:
Denzel Washington

Też nie przepadam.

Zapomniałem wspomnieć (aczkolwiek napomknąłem a propos Pulp Fiction) o moim ulubionym czarnoskórym aktorze, czyli o Samuelu L. Jacksonie. Nie pamiętam by miał jakieś role ambitne, ale zawsze zapadały mi w pamięć. Koleś ma zajebisty głos :) Jeżeli zaś chodzi o poziom aktorstwa, to w czołówce będzie Morgan Freeman. Jakiej czołówce?! Wśród czarnoskórych na pierwszym miejscu jest on, a po nim: Długo, długo nic.
Stary Ork - 2010-08-18, 09:31
:
Czarnoskórzy? Freeman, Forest Whitaker ("Ghost Dog", hell yeah), Laurence Fishburne (ale nie za "Matrixa", tylko za "Otella", powalająca rola - ostatnio zorientowalem się, że naświetlał też mordę w "Czasie Apokalipsy"). Samuel Jackson rolę życia zagrał w "Pulp Fiction", niezły był w "Jackie Brown" (chociaż osobiście nie znoszę tego filmu - ale Jackson w pytę), poza tym pamiętam go jeszcze z "Niezniszczalnego" i "51 state" (fajny duet z Robertem Carlyle) i to w zasadzie tyle. Waaaaaaaaagh.
BG - 2010-08-18, 09:34
:
Stary Ork napisał/a:
Tom Hanks mnie osobiście wkurza

Mnie wkurza to, że tak często gra niekumatych i nawet tak wygląda, ale faktem, że aktor dobry i wybitny.
Stary Ork napisał/a:
Denzel Washington

A co Cię w nim akurza? Wygląd, sposób gry, odtwarzane role?
MrSpellu napisał/a:
Morgan Freeman. Jakiej czołówce?! Wśród czarnoskórych na pierwszym miejscu jest on, a po nim: Długo, długo nic.

Dobry jest też Djimon Hounsou. Wspomniany S. L. Jackson też - dla mnie zawsze będzie Negocjatorem i Mistrzem Windu.
MrSpellu - 2010-08-18, 09:39
:
Stary Ork napisał/a:
Forest Whitaker ("Ghost Dog", hell yeah), Laurence Fishburne (ale nie za "Matrixa", tylko za "Otella", powalająca rola - ostatnio zorientowalem się, że naświetlał też mordę w "Czasie Apokalipsy").

A pardon. Whitaker za Ostatniego króla Szkocji, a Otella z Fishburnem nie widziałem. Warto, prawisz?
BG napisał/a:
Djimon Hounsou

Kolesia kojarzę z Krwawego diamentu. I tak DiCaprio go przyćmił.
BG napisał/a:
Wspomniany S. L. Jackson też - dla mnie zawsze będzie Negocjatorem i Mistrzem Windu.

Na wieki wieków Jules //spell
BG - 2010-08-18, 09:47
:
MrSpellu napisał/a:
Kolesia kojarzę z Krwawego diamentu.

Nie widziałem. Ja go znam z "Amistadu" i "Gladiatora"; grał też w "Wyspie".
ASX76 - 2010-08-18, 10:45
:
Metzli napisał/a:
Śmiem twierdzić, że Piraci odnieśli taki kasowy sukces tylko dzięki kreacji Jacka Sparrowa, która to było wyłącznym pomysłem Deppa. Przynajmniej pierwszej części, dalsze to już ucinanie kuponów. Ale Depp to kapitalny aktor, bez dwóch zdań.

Aha, i pomyłka jego nazwiska na Deep jest dość częsta
;)

Poprawiłem cytat.
Spell


1. Śmiem twierdzić, że twoje twierdzenie ma mniej sensu, niż więcej, o ile w ogóle. Skupię się na faktach, a nie "widzimisię". Otóż "Piraci z Karaibów" otrzymali dużo nagród, w tym dla najlepszego filmu, za efekty specjalne, kostiumy, dźwięk, najlepszy czarny charakter (G. Rush), a nie tylko J. Depp za swoją kreację, a ponadto wszystkie części zarobiły mnóstwo kasy. Jasne?
Kategorycznie nie zgodzę się również z opiniami co poniektórych, że to pierwsza część była najlepsza, a kolejne są odcinaniem kuponów. Świetne kino rozrywkowe w czystej postaci, które wyśmienicie ogląda się na dużym ekranie.

2. Specjalność Tigusia. ;)
MrSpellu - 2010-08-18, 11:11
:
BG napisał/a:
Nie widziałem. Ja go znam z "Amistadu" i "Gladiatora"; grał też w "Wyspie".

Zupełnie nie pamiętam go z wymienionych filmów. To znaczy pamiętam z Gladiatora, alby by był jakiś rewelacyjny...
ASX76 napisał/a:
Metzli napisał/a:
Śmiem twierdzić, że Piraci odnieśli taki kasowy sukces tylko dzięki kreacji Jacka Sparrowa, która to było wyłącznym pomysłem Deppa. Przynajmniej pierwszej części, dalsze to już ucinanie kuponów. Ale Depp to kapitalny aktor, bez dwóch zdań.

Śmiem twierdzić, że twoje twierdzenie ma mniej sensu, niż więcej, o ile w ogóle. Skupię się na faktach, a nie "widzimisię". Otóż "Piraci z Karaibów" otrzymali dużo nagród, w tym dla najlepszego filmu, za efekty specjalne, kostiumy, dźwięk, najlepszy czarny charakter (G. Rush), a nie tylko J. Depp za swoją kreację, a ponadto wszystkie części zarobiły mnóstwo kasy. Jasne?
Kategorycznie nie zgodzę się również z opiniami co poniektórych, że to pierwsza część była najlepsza, a kolejne są odcinaniem kuponów. Świetne kino rozrywkowe w czystej postaci, które wyśmienicie ogląda się na dużym ekranie.

Śmiem się zgadzać z Metzli. Dla mnie piraci to tylko Jack Sparrow, a głównie to świeżość tej postaci w części pierwszej. Ale zgodzę się też z Tobą, że to kapitalne kino rozrywkowe (mimo że, części 2 i 3 są dla mnie zbyt przebajerowane), w którym jednak Depp jest tym, który kradnie show ;) Oczywiście jest to mój całkowicie subiektywny osąd. Nie interesowała mnie liczba nagród, nominacji i innych pierdół.
You Know My Name - 2010-08-18, 12:28
:
Spellu, aż dziw, że nie wymieniłeś w tym temacie swoich ulubionych aktorek porno.
Tigana - 2010-08-18, 12:46
:
Stary Ork napisał/a:
Chociaż to Malkovich błyszczał w tym filmie (podobnie jak we wszystkich innych ze swoim udziałem :mrgreen: ).

Jak dla mnie to facet rozmienia się na dobre kolejnymi rolami bad guyów.

Stary Ork napisał/a:
Tom Hanks mnie osobiście wkurza, chyba tylko w "Drodze do zatracenia" naprawdę mi się podobał, strawny był w "Forreście Gumpie".

Mam identyczne odczucie, chociaż jeszcze w "Szeregowcu" był do strawienia.

Stary Ork napisał/a:
Mam krótką listę aktorów, którzy mnie drażnią - jest na niej Hanks, Denzel Washington, Orlando Bloom, Cameron Diaz, Meg Ryan i Will Smith (jeśli chodzi o zagranicę), i nawet jeśli któreś z nich zostałoby obsypane Oskarami, Złotymi Globami i stertą innnych nagród, to jakos nie potrafię ich docenić. Waaaaaaaaaaaaaaaaaagh.


Bloom - strasznie nijaki, Diaz - ponoć piekna i utalentowana, ja nie stwierdziłem żadnej z tych cech. Meg Ryan - do obejrzenia, ale bez szaleństw. Will S. - można się z gościa pośmiać, dobrze zagrał w "Szukając szczęścia"(?). Za to Denzela lubię - owszem gra na jedną nutę (nawet "złych" gra jak dobrych), ale jest naprawdę solidnym aktorem.Z czarnoskórych aktorów na pewno dobry jest Samuel L. Jackson (z tym, że za dużo gra w przeciętnych filmach), Morgan Freeman (""Za wszelką cenę" !!!), kiedyś Danny Glover ("Zabójcza broń"). Fishburne - dobry, ale też bardzo nie równy. No i jeszcze Forest Whitaker czyli "Ostatni król Szkocji")

Kiedyś chyba najbardziej ceniłem Roberta de Niro, ale od paru lat widać jego degrengoladę i przeciętne role w coraz gorszych filmach ("Zawodowcy"- koszmar, nie wiadomo kto gorszy on czy Al Pacino) Może jeszcze się odbije.
MrSpellu - 2010-08-18, 14:34
:
Mag_Droon napisał/a:
Spellu, aż dziw, że nie wymieniłeś w tym temacie swoich ulubionych aktorek porno.

Bo nie mam takich. Najlepsze są nagrania amatorskie.

@
Pardon, kiedyś miałem fazę na Eve Angel ;)
Jander - 2010-08-18, 21:09
:
Denzela Washingtona akurat uwielbiam, przede wszystkim za rolę w Dniu Próby. Najlepszy czarnuch ever.
Chciałbym też wyróżnić Christiana Bale'a za American Psycho. Jeden z moich ulubionych filmów.
Stary Ork - 2010-08-18, 22:12
:
Denzel mnie po prostu irytuje - spotyka się czasem ludzi, którzy człowieka wkurzają, zanim zdążą się nawet odezwać :mrgreen: . Jedyna jego rola, którą akceptuję bez mrugnięcia okiem, to drugoplanówka w "Chwale", gdzie zagrał tak wściekłego czarnucha, że proszę siadać.

Malkovich - możliwe, że się rozmienia, ale nawet w rolach bad guyów jest prawie-prawie lepszy niż Gary Oldman, a nie mówię tak o każdym aktorze :mrgreen: . No i który aktor ma film fabularny z własnym nazwiskiem w tytule? :mrgreen: Cholernie mi się podobał w "Myszach i ludziach", w "Niebezpiecznych związkach", w "Cieniu wampira".

"Otella" z Fishburne'm polecam, podobnie jak wszystkie Szekspiry w reżyserii Branagha ("Hamlet" zupełnie inny niż Zefirellego, fajnie się ogląda jednego po drugim; aż szkoda, że nie zrobił też "Tytusa Andronika", byłoby jeszcze lepsze porównanie). Waaaaaaaaaaaaagh.
Urshana - 2010-08-19, 12:33
:
Ja się tylko mogę przyłączyć do polecanki "Otella" i oczywiście Szekspirowskich adaptacji w reżyserii Branagha też. Coś mi się obijało o uszy, że się przymierzał do "Makbeta", ale może to tylko moje życzenie.
Stary Ork - 2010-08-19, 12:37
:
Najlepszego "Makbeta" zrobił Kurosawa :mrgreen: . A Branagh ponoć przejął od Szwedów Wallandera - warto patrzeć? Bo jako aktor Branagh jest fpytę, w swoich Szekspirach zwłaszcza (Jago w "Otellu" genialny, szuja, krętacz i piskorz z nogami). Podobał mi się też w "Jak zabić psa sąsiada", mam słąbośc do takich ról i do takich filmów. Ale mimo wszystko reżyser w nim lepszy niż aktor. Waaaaaaaaaaaagh.
Romulus - 2010-08-19, 13:11
:
Książek o Wallanderze nie oglądałem, ale Branagh rzeczywiście jest świetny. Oglądałem wszystkie jego "Szekspiry" i zbieram sobie te ekranizacje. Głównie dla niego.
Stary Ork - 2010-08-19, 13:21
:
Ot i gafa, alem dał ciała - "Otella" nie reżyserował Branagh :shock: . A rękę dałbym sobie uciąć //mysli . No i chodziłbym bez ręki. CO nie zmienia faktu, że "Otello" genialny.
MrSpellu - 2010-08-23, 10:55
:
Stary Ork napisał/a:
Ot i gafa, alem dał ciała

Coś jak "bąk w operze" :freak:

Chyba zapomniałem wspomnieć o bardzo specyficznym aktorze, którego bardzo lubię. Ba, szalenie wręcz uwielbiam. Ciężko określić, czy tu chodzi o talent aktorski czy fakt bycia kosmitą, ale Christopher Walken wielkim aktorem jest i basta!
You Know My Name - 2010-08-23, 13:15
:
MrSpellu napisał/a:
Chyba zapomniałem wspomnieć o bardzo specyficznym aktorze, którego bardzo lubię. Ba, szalenie wręcz uwielbiam. Ciężko określić, czy tu chodzi o talent aktorski czy fakt bycia kosmitą, ale Christopher Walken wielkim aktorem jest i basta!
Yes, Yes, Yes!!! To co zrobił w Łowcy Jeleni zdobyło mój wielki szacunek.
MrSpellu - 2010-08-23, 13:58
:
Mag_Droon napisał/a:
To co zrobił w Łowcy Jeleni zdobyło mój wielki szacunek.

A scena z rosyjską ruletką...
Stary Ork - 2010-08-23, 21:07
:
Walken? Tylko i wyłącznie "Armia Boga", profani :mrgreen: . Na hasło "anioł" pierwszy obraz, jaki mi się nasuwa, to Gabriel siedzący w kucki na oparciu krzesła 8) . Waaaaaaaaaaaaagh.
ASX76 - 2010-08-23, 21:39
:
Zapomnieliście o mrocznym thrillerze pt. "Król Nowego Jorku" z 1990 roku, gdzie Ch. Walken znakomicie wcielił się w rolę gangstera. :-P
You Know My Name - 2010-08-23, 22:07
:
Eeee tam, zapomnieliście o clipie Fatboy Slima. Tam Walken miał mega rolę...
Urshana - 2010-08-26, 10:18
:
Klip jest świetny, rola w Łowcy jeleni to arcydzieło, a Walken jest kosmitą. A jeszcze jedna fajna scena - opowieść o zegarku z Pulp Fiction.
Stary Ork - 2011-07-18, 09:44
:
Niepotrzebnie to nakręcono "Złoty kompas". Chociaż w sumie polscy tłumacze dzięki "Obcemu 3" wyszli na głupków, bo "Aliens" okazało się przez to wcale nie "Decydującym starciem".

A wracając do adremu, uważam, że cholernie łatwo jest znaleźć brzydkiego faceta, który jest dobrym aktorem, a jednocześnie trudno znaleźć brzydką kobietę w branży. Co dowodzi, że ładną trzeba być i basta. Brienne będą musieli chyba mocno podcharakteryzować, żeby pasowała. Waaaaaaaaaaaaagh.
MrSpellu - 2011-07-18, 09:49
:
Stary Ork napisał/a:
Chociaż w sumie polscy tłumacze dzięki "Obcemu 3" wyszli na głupków, bo "Aliens" okazało się przez to wcale nie "Decydującym starciem"

Oj tam, starcie zdecydowało o kontynuacji.

Stary Ork napisał/a:
A wracając do adremu, uważam, że cholernie łatwo jest znaleźć brzydkiego faceta, który jest dobrym aktorem

A znajdź mi ładnego faceta, który jest dobrym aktorem... *

Stary Ork napisał/a:
a jednocześnie trudno znaleźć brzydką kobietę w branży. Co dowodzi, że ładną trzeba być i basta.

Imię ich Legion, tylko nasze miedzynożne mózgi zapamiętują te ładne.

*Di Caprio i Brad Pitt im są brzydsi, tym lepiej grają.
Stary Ork - 2011-07-18, 10:01
:
Starcie, ale nie decydujące :mrgreen: . Podobnie jak kolejne "Szklane pułapki", które ze szklanymi pułapkami niewiele miały wspólnego. Twórcy sequeli to niestałe dziwki.

Nie jestem ekspertem od męskiej urody, ale di Caprio nawet za młodu grał jak młodszy brat Szatana. Daniel Day Lewis ogólnie jest moim Bogiem w Trójcy jedynym, jeśli chodzi o umiejętności, a i urody mu staje. Jude Law jest fpytę. Starczy tylu?

A nie pisałem o nieładnych aktorkach, o takich se aktorkach, o aktorkach typu "no, obleci w tłumie", tylko o aktorkach tak brzydkich, że do łóżka musisz założyc torbę na głowę jej, sobie i psu, żeby się z ciebie nie śmiał. O żeńskich odpowiednikach Rona Perlmana. Mało takich. Waaaaaaaaaaaagh.
MrSpellu - 2011-07-18, 10:20
:
Stary Ork napisał/a:
ale di Caprio nawet za młodu grał jak młodszy brat Szatana

Polemizowałbym. Ciągle jednak będę się upierał, że im brzydszy, tym lepszy.
Stary Ork napisał/a:
Daniel Day Lewis ogólnie jest moim Bogiem w Trójcy jedynym, jeśli chodzi o umiejętności, a i urody mu staje.

Tu moja żona by podjęła polemikę. To znaczy ja twierdzę, że on jest dobrym aktorem, ona twierdzi, że nie jest "ładny". (Ładny a przystojny, to nie to samo).
Stary Ork napisał/a:
Jude Law jest fpytę

Tu się zgodzę. Aktor dobry, a i od tyłu bym się pomylił...

Stary Ork napisał/a:
tylko o aktorkach tak brzydkich, że do łóżka musisz założyc torbę na głowę jej, sobie i psu, żeby się z ciebie nie śmiał. O żeńskich odpowiednikach Rona Perlmana. Mało takich.

Zjawiskowo brzydkich? Liza Minnelli (tak brzydka, że aż ładna), Tilda Swinton (aktorka świetna, ale...), śp. Krystyna Feldman... A z młodych, to w sumie nie wiem.

Przeniesione z Gry o Tron - Jand
You Know My Name - 2011-07-18, 11:40
:
Stary Ork napisał/a:
a jednocześnie trudno znaleźć brzydką kobietę w branży. Co dowodzi, że ładną trzeba być i basta.
Kathy Bates? Uma Thurman? Cher?

e: Kinga Preis?
stian - 2011-07-18, 11:43
:
Uma Thurman jest brzydka? :roll:
You Know My Name - 2011-07-18, 11:46
:
Tak, jest brzydka. Co nie zmienia, ze może po pewnym nakładzie sił i środków wyglądać nieco atrakcyjnie.
MrSpellu - 2011-07-18, 11:47
:
Mag napisał/a:
Uma Thurman?

Uma Thurman ma specyficzną urodę, ale flagi na łeb to bym nie zakładał.

Mag napisał/a:
Kinga Preis?

Kinga Preis jest kwintesencją przeciętnej urody.

Mag napisał/a:
Cher

Tu się zgodzę, bo Cher można pomylić z Michaelem Jacksonem....

Mag napisał/a:
Kathy Bates

No, tu i pigułka gwałtu nie dałaby rady...
ASX76 - 2011-07-18, 13:14
:
stian napisał/a:
Uma Thurman jest brzydka? :roll:


Owszem. Widziałeś ją bez makijażu?
MrSpellu - 2011-07-18, 13:39
:
Ale ja pierdzielę, nie wygląda jak Steve Buscemi!
A o takich mowa...
Fraa - 2011-07-18, 14:02
:
Buscemi miażdży! :mrgreen:
Ponieważ już trafiłam do tego wątku, to wymienię swoich faworytów ;]

Aktorzy: Steve Buscemi, Christopher Walken, Malcolm McDowell - ogólnie ci, którzy wyglądają jak psychopaci. :D Ale są też inni, a przede wszystkim i forevah: Clint Eastwood. Wokół jego zajebistości krążą wszystkie inne zajebistości aktorów. Przepraszam za wulgaryzm, inaczej się nie da. :mrgreen:
I Johnny Depp. Co prawda ma nieco hmm... "delikatną" urodę, ale aktorem jest imho genialnym.

Aktorki: Helena Bonham Carter. :) (tak, lista aktorek jest nieco krótsza^^ )

A co do tematu brzydkich aktorek - jakieś zapewne są (Uma Thurman serio zbyt urodziwa to nie jest :P ), ale nie ma co ukrywać: jest ich bez porónania mniej. Kobiety zazwyczaj mają być ozdobą. ;] Facet może grać zwyrola, degenerata, wtedy parszywa gęba i pokręcona figura nawet jest atutem. Ale kobieta, nawet jeśli gra zwyrolkę i degeneratkę, wciąż powinna być zwyrolkowatą ostrą laską, więc Uma Thurman to już szczyt możliwości jak na filmy. xD
utrivv - 2011-07-18, 14:16
:
Kilka faworytek
Annette Badland, Grace Jones (głównie za image), Nastassja Kinski urodę dziedziczyła p oojcu.

BTW najwspanialszy męski antyamant to właśnie Klaus Kinski.
MrSpellu - 2011-07-18, 17:15
:
Fraa napisał/a:
I Johnny Depp.

O, zapomniałem o nim.

Fraa napisał/a:
Uma Thurman serio zbyt urodziwa to nie jest

Ale potworem też nie jest.
martva - 2011-07-18, 18:03
:
MrSpellu napisał/a:
O, zapomniałem o nim.


No, już się miałam unosić, bo jest zdecydowanie ładny i zdecydowanie jest dobrym aktorem, a tak się tylko uniosę, bo jak mozna o nim zapomnieć, pff.

Z Umą T. mam problem, bo mi się nie podoba, a jestem do niej podobna, moja mama też, więc nie mogę twierdzić że jest brzydka :P

Wracając do głównego tematu:
Fraa napisał/a:
Aktorki: Helena Bonham Carter.

+1!

Ostatnio jestem zakochana w Anne Hathaway, urocze stworzenie z cudownym uśmiechem, bardzo lubię ją oglądać.
MrSpellu - 2011-07-18, 18:17
:
martva napisał/a:
No, już się miałam unosić, bo jest zdecydowanie ładny i zdecydowanie jest dobrym aktorem, a tak się tylko uniosę, bo jak mozna o nim zapomnieć, pff.

Ale w sumie taki sam przypadek jak z Di Caprio.
Im brzydszy, tym lepiej gra.

martva napisał/a:
Z Umą T. mam problem, bo mi się nie podoba, a jestem do niej podobna, moja mama też, więc nie mogę twierdzić że jest brzydka

Tak, tak. Jak miałem 19 lat byłem podobny ponoć do Kijany Reevsa.
Teraz wyglądam bardziej jak John Rhys-Davies :P
Fidel-F2 - 2011-07-19, 08:25
:
martva napisał/a:
Z Umą T. mam problem, bo mi się nie podoba, a jestem do niej podobna,
:shock:
You Know My Name - 2011-07-19, 10:14
:
martva napisał/a:
Z Umą T. mam problem, bo mi się nie podoba, a jestem do niej podobna
Najbardziej chyba pasujesz do niej wzrostem, nie?
martva - 2011-07-19, 11:26
:
Nie, wzrostem akurat do Gillian Anderson i Salmy Hayek. Z Thurman miewam coś w twarzy.
You Know My Name - 2011-07-19, 12:18
:
Aaaa, wiem, fryzurę!
MrSpellu - 2011-07-19, 12:20
:
Kości policzkowe.
sonia - 2012-02-25, 23:22
:
Cate Blanchett. Tak za umiejętności, jak i wizualnie - ma niesamowite, lekko ostre, wyraziste, jakby "chłodne" (gdyby się dało tak to ująć) rysy. Oprócz niej Penelope Cruz, Audrey Hepburn. I Meryl.
Fidel-F2 - 2012-02-26, 23:30
:
sonia napisał/a:
Tak za umiejętności, jak i wizualnie - ma niesamowite, lekko ostre, wyraziste, jakby "chłodne" (gdyby się dało tak to ująć) rysy.
ale, hmmm, zwyczajnie jest brzydka
MrSpellu - 2012-02-27, 10:09
:
Tak brzydka, że aż piękna. Jak ją widzę to mięknę, albo patrząc z innej perspektywy - wręcz przeciwnie :oops:
Stary Ork - 2012-02-27, 10:13
:
Fidel-F2 napisał/a:
ale, hmmm, zwyczajnie jest brzydka


Generalnie Tilda Swinton bije Cate Blanchett na głowę, jeśli chodzi o brzydotę, ale i tak wzroku oderwać nie mogę.
Fidel-F2 - 2012-02-27, 16:59
:
Stary Ork napisał/a:
Generalnie Tilda Swinton bije Cate Blanchett na głowę, jeśli chodzi o brzydotę, ale i tak wzroku oderwać nie mogę.
to coś jak fascynacja kalectwem
MrSpellu napisał/a:
Tak brzydka, że aż piękna. Jak ją widzę to mięknę, albo patrząc z innej perspektywy - wręcz przeciwnie
charyzma +50
sonia - 2012-02-27, 22:07
:
Fidel-F2 napisał/a:
sonia napisał/a:
Tak za umiejętności, jak i wizualnie - ma niesamowite, lekko ostre, wyraziste, jakby "chłodne" (gdyby się dało tak to ująć) rysy.
ale, hmmm, zwyczajnie jest brzydka


No cóż, o gustach się jakoby nie dyskutuje ;) ale właśnie to mnie w niej urzeka - nie jest kolejną Adrianą Limą, panią Przybylską czy Jagusią Borynową, które przypadają do gustu prawie każdemu.
Fidel-F2 - 2012-02-28, 06:52
:
sonia napisał/a:
nie jest kolejną
no nie jest i z tego wynika, że ...?
Luinloth - 2012-02-28, 13:00
:
Fidel-F2 napisał/a:
sonia napisał/a:
nie jest kolejną
no nie jest i z tego wynika, że ...?
Rysy bardziej klasyczne są zgodnie uważane przez większość społeczeństwa za atrakcyjne. Im bardziej są niezwykłe, tym większa będzie różnica zdań, więc miłośnicy urody np. Blanchett mają poczucie, że są wysublimowanymi koneserami, bo tylko oni potrafią docenić oryginalną urodę.
Do mnie akurat specyficzna uroda Cate Blanchett w miarę przemawia, chociaż nie czuję się przez to większą estetką. ;)
MrSpellu - 2012-02-28, 13:07
:
Luinloth napisał/a:
Im bardziej są niezwykłe, tym większa będzie różnica zdań, więc miłośnicy urody np. Blanchett mają poczucie, że są wysublimowanymi koneserami, bo tylko oni potrafią docenić oryginalną urodę.

Czyli koleś, który woli owce też jest wysublimowanym koneserem? Blanchett szalenie mi się podoba, choć mam świadomość, że jej uroda to może być rzecz raczej dyskusyjna. Jak zauważył Fidel, może to być kwestia charyzmy (ogólnie mam dość nietypowy gust jeżeli chodzi o kobiety).
dworkin - 2012-02-28, 13:16
:
Cate Blanchett, niiice... Trzeba wybitnego zgorzknienia / zezgredzenia (pobably: na starość), by nazwać ją brzydulą.
MrSpellu - 2012-02-28, 13:19
:
totally fuckable //spell
Luinloth - 2012-02-28, 13:24
:
MrSpellu napisał/a:
Czyli koleś, który woli owce też jest wysublimowanym koneserem?
Nie powiedziałam, że są koneserami, tylko że mają takie poczucie... najlepiej spytaj miłośnika owiec, kto wie - może istotnie uważa, że kobiety są dla plebsu, a jego wyrafinowany gust pozwala mu tylko owce doceniać?
dworkin - 2012-02-28, 13:26
:
Lu, są analogie bez powrotu, a Ty się oddalasz...
MrSpellu - 2012-02-28, 13:28
:
Luinloth napisał/a:
najlepiej spytaj miłośnika owiec

A znasz takiego?



no i


Fidel-F2 - 2012-02-28, 13:34
:
MrSpellu napisał/a:
A znasz takiego?
ASX nie?

Luinloth, nie o to pytałem
Luinloth - 2012-02-28, 13:34
:
Mnie się akurat zdaje, że ta całkiem nieźle sprowadza do absurdu to całe myślenie:
sonia napisał/a:
nie jest kolejną Adrianą Limą, panią Przybylską czy Jagusią Borynową, które przypadają do gustu prawie każdemu.
Tak bardzo hipsterskie.

Spellu, nie znam, ale poszukałabym po jakichś forach specjalistycznych, bo pewno jakieś istnieją. Swoją drogą niezły materiał na trollujący temat: "Czy uważasz, że ruchanie owiec czyni Cię lepszym od reszty?" Chociaż obawiam się, że oni się jakoś kamuflują...
MrSpellu - 2012-02-28, 13:39
:
Luinloth napisał/a:
Chociaż obawiam się, że oni się jakoś kamuflują...

Wyjście z szafy należałoby zmienić na wyjście z zagrody //mysli
sonia - 2012-02-28, 21:54
:
Luinloth napisał/a:
Mnie się akurat zdaje, że ta całkiem nieźle sprowadza do absurdu to całe myślenie:
sonia napisał/a:
nie jest kolejną Adrianą Limą, panią Przybylską czy Jagusią Borynową, które przypadają do gustu prawie każdemu.
Tak bardzo hipsterskie.


Dziękuję.

A panie Limy po prostu mi się nie podobają, Blanchett w moim odczuciu je przebija ponieważ 1) bardziej mi się podoba 2) mniej niż powyższe panie, które dla mnie są takie same i przez to nudne. Nie wiedziałam, że stwierdzenie, że coś już się opatrzyło, podchodzi pod hipsterstwo (swoją drogą wrzut spotykany ostatnio tak często, że aż do przejedzenia.)
MrSpellu - 2012-02-28, 22:09
:
Czy unikanie zwrotu "hipsterski" jest hipsterskie? //mysli
ASX76 - 2012-02-28, 22:30
:
Tytuł wątku trzeba zmienić na: "kto mi się najbardziej podoba", bo kryterium podstawowym, by nie napisać - jedynym, jest uroda. ;)
Stary Ork - 2012-02-29, 08:24
:
MrSpellu napisał/a:
Czy unikanie zwrotu "hipsterski" jest hipsterskie? //mysli



Spellu, my przestaliśmy być hipsterscy, kiedy zaczęło się to robić modne, więc no worries //orc
MrSpellu - 2012-02-29, 09:00
:
Uspokoiłeś mnie.
Romulus - 2012-02-29, 09:27
:
Skoro wszyscy się uspokoili, to proponuję wrócić do tematu, jeśli jest taka potrzeba. Dalszy spam będzie kasowany bez ostrzeżenia.

Trzeba wyprosić u Wreda jakąś emotkę z okiem, żeby forum wiedziało, że MOD CZUWA
YKMN