Zaginiona Biblioteka

Czytelnia - Książki, które warto przeczytać lub nie

jeke - 2007-10-30, 07:57
: Temat postu: Książki, które warto przeczytać lub nie
Na księgarnianych półkach książek mnogość, allegro pęka w szwach, a ja jak zwykle mam dylemat, co by tu można przeczytać i na co wydać kasę.
Chciałabym, abyście w tym temacie, w paru słowach, podzielili się wrażeniami i opiniami o przeczytanych książkach. Po którą warto sięgnąć i dlaczego, a których należy wystrzegać się jak ognia.

P.S. Dyskusja na temat przeczytanych lektur jak najbardziej wskazana :mrgreen:
Dhuaine - 2007-10-30, 15:10
:
Mamy już temat o aktualnie czytanych... A w ogólnym temacie z rekomendacjami mozna się łatwo zgubić o.o Wygodniej byłoby używać tego do zbierania opinii forumowiczów na temat konkretnych pozycji, które mrugają zachęcająco z półek księgarni ^^
jeke - 2007-10-30, 16:47
:
Dhuaine - ->
nie chodzi mi o to co się aktualnie czyta. Chodziło mi o rekomendacje i antyrekomendacje, niekoniecznie tego , co czytasz w danym momencie. W paru słowach: jaka książka, o czym i daczego warto/ nie warto, polecam / nie polecam (niektórym formuła jest znana z forum ISA).
Osobiście nie ograniczam się tylko do czytania i kupowania tego co jest na półkach księgarni. Stąd propozycja.

Temat "Co aktualnie czytam" ma jak dla mnie jedną podstawową wadę. Wiem, co aktualnie czyta dana osoba (miło wiedzieć ;) ), ale nic nie wiem o książce XD . I nie wiem, czy ewentualnie miałabym ochotę po nią sięgnąć. A i na dyskusje i wymianę opinii też forma tematu "co aktualnie czytam" raczej nie pozwala.

Jeśli zaproponowany przeze mnie temat nie podchodzi, to nie mam nic przeciw jego usunięciu.
Maeg - 2007-10-30, 17:16
:
Dhuaine napisał/a:
Mamy już temat o aktualnie czytanych... A w ogólnym temacie z rekomendacjami mozna się łatwo zgubić o.o


Ale jak wymieszamy temat o aktualnie czytanych i rekomendowanych to już w ogóle się nie połapiemy. Mi się pomysł Jeke podoba, gdy będę chciał sobie poszukać czegoś nowego zajrzę do tego tematu, bo wiem, że dowiem się czegoś więcej o książkach niż z "Co teraz czytam". Poza tym wydaje mi się, że do tego tematu powinny trafiać naprawdę dobre książki i dobrze będzie jeśli powstrzymamy się przed wrzuceniem wszystkiego co nam się spodobało. Sam mam zamiar jakoś nie długo opisać jedną książkę.
Tyraela - 2007-10-30, 17:36
:
A mi się pomysł Jeke podoba i zamierzam dać dobry przykład ;P

Zdecydowanie odradzam dwie książki:
Alchemika - słynna szmira, którą się zachwyca tysiące nastolatków. Kiepska fabularnie książka ubrana w tysiące pseudomądrych życiowo frazesów, milion jeden nic nie wartych przenośni. To nawet życiowe nie jest, niesie ze sobą różowy, wytarty morał. Gówno jak dla mnie i tyle, szkoda czasu.

Grimpowa - tu też się autor silił na bardzo intrygującą opowieść z nutą templariuszy i alchemii, tymczasem wyszła mu dziecinna opowiastka bez żadnego polotu. Abalos ma denerwujący styl językowy, lubi pojedynczymi zdaniami zdradzać fabułę, jego "zagadki" są dziecinne i ogólnie, coś mu nie wyszło. Nawet postaci są jednakowe - dobre lub złe. Naprawdę, lepiej przeczytać Eragona.
Dhuaine - 2007-10-30, 18:06
:
jeke napisał/a:
niektórym formuła jest znana z forum ISA

Wiem, jak to tam wygląda, i dlatego nigdy nie czytam tego wątku :perv: Groch z kapustą, aż moderatorstwo musiało indeks zrobić. Wg mnie lepiej zastosować metodę z MAGa: user pyta się innych, czy dana książka jest warta kupienia / przeczytania.
Bianka - 2007-10-31, 13:49
:
Shalev Zeruya "Życie miłosne"
O czym: Książka o tym jak spieprzyć sobie życie i najlepiej wszystkim dookoła. Barwne opisy scen erotycznych, które mnie osobiście niesmaczne się raczej wydawały (mimo, że koleżanka zachwalała: "jakie to piękne!")
Akcja: Raczej książeczka z serii literatury "o kobiecie, która z braku jakiejś nieuleczalnej choroby cierpi na boleści duszy". Mnóstwo rozważań o sobie, zwykle poprzez pryzmat wspomnień czy wydarzeń w życiu innych ludzi. Pełno odniesień biblijnych (tora).
Ciekawe: detale z życia codziennego ludzi przeciętnych, akcja w Izraelu.
Znacząca scena: główna bohaterka odzyskuję chwilę spokoju poświęcając się książce w zamkniętej bibliotece.
Styl: narracja pierwszoosobowa z moim ulubionym :roll: "i wtedy powiedział.." W całej książce nie ma ani jednego oznaczonego dialogu.
Całkiem subiektywnie: nie lubię postaci które stwarzają sobie problemy i jeszcze je kontemplują przez pół książki (no dobra całą). Nie polecam. Dla tych paru scen erotycznych nie warto przedzierać się przez resztę. Jak ktoś lubi filozoficzno-biblijne rozważania to te głodne kawałki mogą być niestrawne.
Tigana - 2007-11-07, 18:30
:
Wrażenia jeszcze przed lekturą.
Zdecydowanie odradzam i zaklinam nie zbliżajcie się dla waszego dobra do najnowszej książki pani Fiony McIntosh . Naiwnie miałem nadzieję, ze Zysk nie wyda kolejnego tomu cyklu "Trójca" - myliłem się. Już niedługo pojawi się 3 olśniewający epizod tej serii - zatytułowany "Przeznaczenie" w związku z premierą mam 2 informacje jedna dobrą i jedna złą
Dobra - to już koniec :twisted:
Zła - zmieniono tłumacza - czyli wykastrowany Goth nie będzie już gwałcił protokołu :evil:
Terrapodian - 2007-11-07, 19:04
:
"Poczet Dziwów Miejskich" Piskorskiego
Książka całkiem dobra. Lekka, ciekawa, wciąga i co najważniejsze dla mnie, potrafiła rozśmieszyć dość często. W skrócie mogę powiedzieć, że to zbiór opowiadań powiązanych ze sobą, do tego liczne "potworki" rodem z legend i genialna postać kruka Rraxa :) Warto spróbować (według mnie - nie odpowiadam za tych co im się nie spodobała, bomby odsyłam pocztą).
Dhuaine - 2007-11-19, 23:19
: Temat postu: Czy warto to w ogóle czytać?
Chyba jeszcze nie ma takiego wątku //mysli
Założenia tematu: jeśli jakaś osoba znalazła jakąś książkę, ale nie jest pewna, czy ta kupa kartek jest warta wymienionej na okładce ilości złotówek, w tym wątku może zasięgnąć opinii innych forumowiczów. ;)

Byłam dziś u elfa; akolita zaprezentował mi książkę "Zimowe gody" Briana Ruckleya. Blurb z tyłu opisuje fabułę jako "wojna, nadciąga kataklizm" i klasyfikuje całość jako epicką opowieść o blablabla. Z jakiegoś powodu rzecz skojarzyła mi się z Pieśnią Lodu i Ognia :P
Złoto-żółta okładka, format trade paperback, wielka, ciężka i nieporęczna, na dobrym papierze. 45 zł. Wydawnictwo na tyle dziwne, że nie pamiętam nazwy.
Krótkie szukanie w necie objawiło, że ten tytuł to pierwszy tom prawdopodobnie trylogii, Godless World.
Czy ktoś ma jakieś dokładniejsze info? ;) Warto się tym zainteresować czy to następna powiastka w stylu heroic fantasy?

---

Niech jakiś dobry mod zmieni opis tego tematu :P W tej chwili jest "kilka wrażeń po przeczytaniu książki" - założyłam własny wątek, bo koniec końców nie wiedziałam, czy moje poprawki przeszły ;)

Na Biblionetce też tej książki nie ma. Dziś ją dodałam. :P
Tigana - 2007-11-19, 23:41
:
Dhuaine napisał/a:
Na Biblionetce też tej książki nie ma. Dziś ją dodałam. :P

Cofam co napisałem wcześniej - "Zimowe gody" są w katalogu "Katedry", ale to wszystko co wiem w tym temacie. Dopiero od Ciebie usłyszałem o tej książce. Podejrzewam, ze nie jest to jakaś wybitna czy znana powieść, ale kto wie. Może nam się nowy Erikson objawił?
Nabu Nezzar - 2007-11-20, 00:33
: Temat postu: Re: Czy warto to w ogóle czytać?
Dhuaine napisał/a:
Czy ktoś ma jakieś dokładniejsze info? ;) Warto się tym zainteresować czy to następna powiastka w stylu heroic fantasy?
W anglojęzyczynych recenzjach i opiniach można sporo o tej książce przeczytać. Zbiera niezłe noty, oscylujące w granicach 4 gwiazdki na 5 możliwych, może troszkę niżej. Jeśli chodzi o styl i warsztat to jest podobna do Martina. Magia istnieje ale nie jest tak wszechobecna jak u Eriksona, ten aspekt również przypomina książki Martina. Świat jest bardziej ponury, a autor nie cacka się z bohaterami. Podobno Martinowcom książka się podoba. Jeśli więc lubisz taki styl to sięgaj śmiało. Może nie jest to, jak głosi opinia wydawcy, najlepszy debiut roku, ale jeden z lepszych. I obiecujący wstęp do dalszej opowieści.
Przyznam, że się skusiłem na tę książkę i zamierzam kupić ją sobie na gwiazdkę. Dzięki Dhu za tego posta :-)
Dhuaine - 2007-11-20, 19:18
:
Zapowiada się całkiem nieźle XD
Tylko ta cena... Po kiego grzyba wydawać książkę na tak dobrym papierze i z tak wielką czcionką? --_- Drogie i nieporęczne. Jak można się było spodziewać, oryginał jest tańszy - 38,17 zł. Hm, sprawdzę jeszcze cenę rynkową i może porobię za królika doświadczalnego //mysli
Elektra - 2008-01-04, 20:56
:
Upadek imperium strachu W. J. Williamsa. Warto?
Aexalven - 2008-01-06, 21:56
:
Allah 2.0... Warto kupić?
Neander - 2008-01-06, 21:57
:
"Inny świat" Williamsa? Niby biblionetka poleca, ale jakoś nie jestem do końca przekonany...
Tigana - 2008-01-06, 22:00
:
Neander napisał/a:
"Inny świat" Williamsa?

Nie ta książka, nie ten autor.
Elektra popytaj na MAGu tam parę osób czytało - chyba Night.
Toudisław - 2008-01-06, 22:01
:
Neander napisał/a:
"Inny świat" Williamsa? Niby biblionetka poleca, ale jakoś nie jestem do końca przekonany...

Z Williamsem jest ten problem że początek bywa bardzo ciężki. Ja tak zraziłem się do pamięć..... Ta trylogia nie bardzo mi podeszła. Mam pierwszy tom Innego Świata, Początek co najmniej dziwny. Może się przekonam ale to jak książka do mnie wróc bo pewnie pożyczę. Wojna kwiatów była naprawdę dobra. Tylko że tutaj Wiliams się streszczał
Elektra - 2008-01-06, 22:02
:
Tigano, na MAG-u zamieściłam takiego samego posta. Odzewu na razie nie ma... :(

Ale postanowiłam, że pierwszy tom tego kupię. Tak na próbę.
Toudisław - 2008-01-06, 22:07
:
Tigana napisał/a:
chyba Night.

Nawet na pewno. Chwaliła z tego co pamiętam. Problem był w tym, że całość powinno się traktować jak jedną książkę bo ponoć rozkręca się w drugim tomie. Tutaj dyskusja na MAGu
http://www.mag.com.pl/for...der=asc&start=0

Jachu pewnie by zachwalał
Neander - 2008-01-06, 22:17
:
Tigana napisał/a:
Nie ta książka, nie ten autor.


Chodziło mi o tetralogię Tada Williamsa pt. "Inny świat". Co tu jest złego? o_O
AM - 2008-01-06, 22:24
:
Elektra napisał/a:
Upadek imperium strachu W. J. Williamsa. Warto?


Czytałaś Metropolitę, Miasto w Ogniu i Aristoi? Czy to pierwsze podejście do Williamsa?
Elektra - 2008-01-06, 22:29
:
Nie, jeszcze nic nie czytałam.
Tigana - 2008-01-06, 23:25
:
Neander napisał/a:
Co tu jest złego? o_O

Mea culpa :oops: - zrozumiałem, ze piszesz o Williamsie od Elektry.
Kurcze Elektra stała się wyjadaczem s-f :shock:
AM - 2008-01-06, 23:50
:
Elektra napisał/a:
Nie, jeszcze nic nie czytałam.


Z tego co napisał Williams zdecydowanie najbardziej cenię Aristoi, Metropolitę i Miasto w ogniu. Zapytałem cię dlatego, ponieważ Upadek, to rzecz zdecydowanie słabsza (inna) i mogłaby być dla ciebie rozczarowaniem.

W każdym bądź razie jest to romans Williamsa z space operą retro, czyli czymś w stylu Honor Harrington. Jeśli lubisz takie rzeczy, będziesz zadowolona, bo Williams czysto pisarsko jest zdecydowanie lepszy od Webera, ale przy okazji też (nawet w tym przypadku) troszkę trudniejszy (co dla wielu osób może być wadą) ; więcej tu polityki, intryg, walki o władzę, choć bitwy kosmiczne i na powierzchni planet też są.
Toudisław - 2008-01-07, 00:02
:
AM napisał/a:
Miasto w ogniu.

Mam okazję to kupić za 10, używane ale w dobrym stanie. Rozumiem, że warto ? i o czym to właściwie jest ?
AM - 2008-01-07, 01:07
:
Toudisław napisał/a:
AM napisał/a:
Miasto w ogniu.

Mam okazję to kupić za 10, używane ale w dobrym stanie. Rozumiem, że warto ? i o czym to właściwie jest ?


Metropolita zdobył SFINKSA dla najlepszej powieści zagranicznej. Pod spodem cytat z JD i link do fragmentu.

Dukaj

Po świetnym „Aristoi” Waltera Jona Williamsa następne tytuły tego autora. „Metropolita” i „Miasto w ogniu” to dwa pierwsze tomy trylogii rozgrywającej się na przykrytej Kloszem planecie, gdzie sztukę feng shui rozwinięto do takiej perfekcji, iż z geomantycznych zależności między masami można bezpośrednio czerpać wszechużyteczną energię, tzw. plazmę, która daje nieśmiertelność, pali miasta, manipuluje genami, kontroluje umysły itd. To tyle jeśli chodzi o świat - bo tajemnice nie zostają odkryte, zasady rzeczywistości wyjaśnione; Williams trzeciego tomu jeszcze nie napisał. Ale czytelnik nie może się oderwać, śledzi karierę Aiah, ambitnej głównej bohaterki, od szarej urzędniczki do narodowej bohaterki - schemat znany, lecz sprawnie odrobiony, kibicujemy strona po stronie. Co dalej, co dalej? Williams jest fachman bez dwóch zdań.

Fragment

http://katedra.nast.pl/ar...on-Metropolita/
Elektra - 2008-01-07, 07:53
:
AM napisał/a:
W każdym bądź razie jest to romans Williamsa z space operą retro, czyli czymś w stylu Honor Harrington. Jeśli lubisz takie rzeczy, będziesz zadowolona, bo Williams czysto pisarsko jest zdecydowanie lepszy od Webera, ale przy okazji też (nawet w tym przypadku) troszkę trudniejszy (co dla wielu osób może być wadą) ; więcej tu polityki, intryg, walki o władzę, choć bitwy kosmiczne i na powierzchni planet też są.

A to się skuszę. Przynajmniej na pierwszy tom.


Tigana napisał/a:
Kurcze Elektra stała się wyjadaczem s-f

No jakoś tak mi się zmieniają upodobania... Ale do wyjadacza sporo mi brakuje. ;P
Bianka - 2008-01-09, 14:04
:
Czytałam "Inny świat" nawet cały. Hmm chyba cały

To opowieść z rodzaju: przypadkowy gość zaplątał się w świecie wirtualnym- i nie może wyjść. Z czasem dołączają się inni wędrowcy ci z kolei szukali drogi i nie mogli wejść. Większość z nich pragnie rozwiązać zagadkę dzieci w śpiączce. (nie wiem czemu ale ciągle miałam przed oczami Hack-sign jedną z nielicznych serii anime co obejrzałam) Akcja rozgrywa się na dwóch poziomach real -wirtual. Co ciekawe do końca obydwa światy są równie ważne. Z czasem byłam bardziej ciekawa tego co się dzieje w realu niż wirtualnym świecie. Ten wirtualny z czasem powszednieje i ciekawe opisy innych rzeczywistości ustępują znanym schematom. Przez liczne tomy poznajemy poszczególnych bohaterów. Ci wędrują spotykają się po czym gubią się. Taka klasyczna powieść drogi.

Atuty: Mnogość wątków, sporo ciekawych kreacji bohaterów. Intryga wciągająca. Ładnie pisane.

Słabości: Za długie. Czasami miałam wrażenie, że autor nie radzi sobie z tyloma elementami na raz i jak zwykle to bywa coś tam traci na znaczeniu.

Początki ciekawe ale z tomu na tom większe dłużyzny i oczywiście przyspieszenie na koniec. Powieść dla cierpliwego czytacza. Przeczytać można ale arcydzieło to nie jest.
Elektra - 2008-03-18, 12:51
:
Obłęd rotmistrza von Egern Sz. Twardocha. Autor zajął się rewolucją francuską, którą umieścił na Bałkanach, Węgrzech i Austrii. Główny bohater, tytułowy rotmistrz, ma problem, bo wojna nie jest takim idealnym tworem, jak zawsze myślał, honor i męstwo wcale nie są najważniejsze, liczy się tylko zwycięstwo i przemoc. Musi się zmagać z własną psychiką i słabościami, podejmując nie zawsze korzystne decyzje.

O Joachimie von Egern są dwa opowiadanka, trzecie, pt. Anna mówi o pewnej młodej wieśniaczce, która pod wpływem przeczytanych książek, chce spróbować innego, mniej zwyczajnego życia. I przekonuje się, jak wiele wspólnego mają takie opowieści z prawdą....

Czwarte opowiadanie, umieszczone w zupełnie innym czasie, z innymi bohaterami, poszukującymi pewnego tajemniczego pierścienia, jakoś mi nie pasowało i nie wciągnęło. Przeczytałam z rozpędu, ale już nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak wcześniejsze.

Obłęd rotmistrza von Egern to bardzo dobra książka, o człowieku, o jego zmaganiach ze sobą, wciągająca i interesująco napisana. Wydana przez Fabrykę Słów, ale bardzo niefabryczna. No i zachęciła mnie do sięgnięcia po inną twórczość tego pana. Polecam.
Shadowmage - 2008-03-18, 17:19
:
Jeśli o mnie chodzi, to "IŚ" jest chyba najlepszą rzeczą, jaką napisał Tad Williams. Choć przyznam, przeczytałem połowę zaledwie. Jakoś nie złożyło się, zeby mi tomy 3 i 4 w łapy wpadły.
Liv - 2008-03-28, 00:23
:
Przed chwilą skończyłam czytać Magic Bites, Ilony Andrews.
Urban fantasy, gdzie poza starym dobrym SWAT'em istnieją takie organizacje jak Zakon Rycerzy Pomocy, Ludzie - grupa zajmująca się magią, nekromancją, wampiryzmem, Gildia i Paczka - składająca się z zmiennokształtnych.
Główna bohaterka, Kate Daniel's otrzymuje wiadomość, że jej opiekun - jeden z rycerzy Zakonu - zostaje zamordowany ...
Już od pierwszej strony pani Andrews nie pozwala nam się nudzić, wprowadzając nas w realia alternatywnej Atlanty, gdzie magia przeplata się z technologią.
Lekkim stylem, humorem i ciekawymi postaciami Magic Bites wręcz pochłania, wciąga i podsyca apetyt na więcej. Narracja pierwszoosobowa jest kolejnym plusem powieści - pierwszej z cyklu Kate Daniels Series. Magic Bites można zarzucić jedynie pewną schematyczność ... Mam też nadzieję, że w drugim tomie główny wątek powieści będzie ... mocniejszy.
Teraz tylko, trzeba znaleźć ebooka :roll:
Regissa - 2008-05-08, 10:04
:
Natchnęła mnie nasza wymiana zdań na temat poglądu Gaimana na Amerykanów, aby polecić serdecznie książkę o Amerykanach właśnie, widzianych oczyma Polki: Teresa Hołówka Delicje ciotki Dee. Książka była napisana już parę lat temu i odnosi się głównie do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, ale moim zdaniem świetnie pokazuje różnice w mentalności i sposobie myślenia między mieszkańcami Europy a Ameryki. Przerażające jest tylko jedno: kiedy parę lat temu czytałam tę książkę po raz pierwszy, wiele rzeczy mnie w niej śmieszyło. Dzisiaj sporo z tych dziwactw jest naszą codziennością... To trochę potwierdza tezę, że polskie społeczeństwo się amerykanizuje //mur
Serdecznie polecam, choć książka do zdobycia tylko w bibliotekach, antykwariatach i na allegro :-/
Jander - 2008-07-04, 22:27
:
Czytał ktoś "Cień Wiatru" Calrosa Ruiza Zafona? Słyszałem przeróżne opinie i zastanawiam się czy warto sięgnąć, bo widziałem go na półce u znajomego.
kurp - 2008-07-04, 22:37
:
Warto. Chyba, że odstraszy Cię fakt, że
a) jest to w gruncie rzeczy opowieść o miłości :)
b) sporo tu leniwej narracji, opisów Barcelony etc.
c) i wszystko tchnie charakterystyczną, iberyjską magią.
Jeśli to komuś nie wadzi - idealna lektura na leniwe letnie wieczory.
Tigana - 2008-07-04, 22:43
:
Jander napisał/a:
Czytał ktoś "Cień Wiatru" Calrosa Ruiza Zafona? Słyszałem przeróżne opinie i zastanawiam się czy warto sięgnąć, bo widziałem go na półce u znajomego.

Ty mi pożyczysz Kinga - ja tobie "Cień wiatru" :mrgreen: Sama książka według mnie przereklamowana, ja przynajmniej spodziewałem się czegoś innego, ciekawszego. Jak dla mnie za mało było o samych książkach. No chyba, że za szybko czytałem i nie wszedłem w klimat powieści. Sporo osób zachwala zwłaszcza mądrości życiowe" wypowiadane przez jednego z bohaterów.
Maeg - 2008-08-09, 18:14
:
Dobra a co mi powiecie robaczki o Miecz dla królaT. H. White? I ogólnie o całym syklu Był sobie raz na zawsze król?
Od jakiegoś czasu korci mnie ta książka, a gdy widzę okładkę czuje jakby mówiła do mnie "Masz mnie przeczytać" ;) Lubię mity Arturiańskie więc tematyka nie powinna być problemem. Ktoś już czytał?
elTadziko - 2008-08-11, 10:22
:
Czytał ktoś "Ostrze Darwina" D. Simmonsa? Warto? :P Bo na Allegro jest za 9,99 =)
MadMill - 2008-08-11, 10:27
:
Jak dobrze poszukasz i za 4 zł znajdziesz. Podobno warto. ;)
Elektra - 2008-08-11, 10:37
:
Ja czytałam. I podobało mi się. Tytułowy bohater pracuje dla firmy ubezpieczeniowej i zajmuje się rekonstrukcjami wypadków samochodowych. Wszystko jest pięknie do pewnego razu, gdy na autostradzie zostaje ostrzelany przez pasażerów tajemniczego mercedesa. Nie wygląda to na zwykły przypadek...

Fantastyki w tym nie ma za grosz, jest to powieść sensacyjna, której brakuje klasy Hyperiona i reszty, ale to całkiem niezłe czytadło. Ale spotkałam się też z wieloma niepochlebnymi recenzjami.
Nabu Nezzar - 2008-09-04, 19:45
:
Czy są na forum osoby, które przeczytałyby którąś z tych książek?

W głąb Maelstromu - antologia opowiadań
Wywyższenie Horusa - Dan Abnett
Zwiastun nocy - Graham McNeill
Xenos - Dan Abnett
Kosmiczny wilk - William King
Oko terroru - Barrington J. Bayley
Pierwszy i jedyny z Tanith - Dan Abnett

A jeśli tak to warto kupić?
KreoL - 2008-09-06, 02:39
:
Pamiętać trzeba przy BL, że piszą książki głównie do grona ludzi grających w bitewniaki i nie są to bardzo ambitne książki. Przeczytałem tylko "Oko terroru" i mimo początkowej niecheci nie był to aż taki terror na jaki sie zapowiadało, ksiażka pozwala się wczuć w klimat jeżeli ktoś gra/grał w młotka i zna tamto uniwersum,ale jest bardzo przewidywalna. Radzę najpierw coś pożyczyć i samemu ocenić jak pasuje świat 41millenium a nie odrazu kupować.

Sam słyszałem z pozostałych ksiażek opinie jedynie na temat "Wywyższenia Horusa". Podobno dobra ksiażka<Dan uchodzi za najlepszego pisarza BL>, dodatkowo są to czasy gdzie miały miejsce wydarzenia od których wszystko się w tamtym świecie zaczęło, więc można powiedzieć żę wreszcie wytłmaczą o co chodzi od początku 'nie grajacym'. Minus jest taki, że jest to pierwsza ksiażka z cylku Herezji Horusa, której końca nawet jeszcze w angli nie widać, a niestety nasz wydawca wydał dopiero 1 część. W tym miejscu trzeba dodać,żę tępo wydawania kolejnych części cyklu u naszego wydawcy waha się zazwyczaj od3miesięcy do 3 lat, nie dajac żadnych wiadomości, zapowiedzi, czy informacji czego można się spodziewać co IMO jest nieprofesjonalne. Jedynie na forum można sie dowiedzieć, jeśli ktoś jest na tyle uparty by Ich męczyć bezustannie, żę coś trafiło do tłumacza lub jeszcze nie. Informacje, że coś będzie wydane dowiadujemy się na ok 2tyg przed tym jak pojawi się w księgarni.
Nabu Nezzar - 2008-09-06, 21:25
:
KreoL napisał/a:
Radzę najpierw coś pożyczyć i samemu ocenić jak pasuje świat 41millenium a nie odrazu kupować.
Pasuje bardzo ponieważ nie jest mi obcy - kiedyś nawet zbierałem Ultramarines. Nie wspomnę już, ze przeszedłem całe Dawn of War ai w Liberation Day swego czasu sporo pogrywałem :-P Poza tym interesuję się Warhammerem, więc jako-tako orientuję się i w klimacie i w realiach. Natomiast jesli chodzi o grę to grałem i prowadziłem jedynie w papierowego Warhammera.
Maeg - 2008-09-25, 14:16
:
Tym razem ciekawi mnie czy ktoś czytał już "Gdzie wasze ciała porzucone" Farmera? Warto sięgać po tę książkę? A sam cykl jak się prezentuje?
ASX76 - 2008-09-25, 14:22
:
Maeg napisał/a:
Tym razem ciekawi mnie czy ktoś czytał już "Gdzie wasze ciała porzucone" Farmera? Warto sięgać po tę książkę? A sam cykl jak się prezentuje?


http://esensja.pl/ksiazka...st.html?id=5905
http://esensja.pl/ksiazka...st.html?id=5935
http://esensja.pl/ksiazka...st.html?id=5934
Maeg - 2008-09-25, 14:28
:
ASX recki na Esensji czytałem zanim napisałem posta i nie pomogły w podjęciu decyzji. Dlatego liczę jeszcze na opinie forumowiczów. ;)
MadMill - 2008-09-25, 16:20
:
Recki na Esensji to recenzje jednej osoby, trudno porównać w taki sposób. W dodatku chociaż Ania Kańtoch pisze bardzo dobre recki to gusta nasze są rozbieżne w wielu przypadkach. ;)
ASX76 - 2008-09-25, 16:24
:
Nie no... Ania Kańtoch pisze tak, że wszystko jest jasne i oczywiste jak słońce na bezchmurnym niebie. Dla mnie pomogła w podjęciu decyzji co do nie kupowania cyklu.

Mad, czy mógłbyś wymienić tych "wiele przypadków"?
Tigana - 2008-09-25, 16:49
:
Maeg napisał/a:
Tym razem ciekawi mnie czy ktoś czytał już "Gdzie wasze ciała porzucone" Farmera? Warto sięgać po tę książkę? A sam cykl jak się prezentuje?

Czytałem lata świetlne temu - tj kiedy MAG wydał tę powieść po raz pierwszy. W sumie zgadzam się z (nie pierwszy raz) recenzją Kańtoch : ciekawy pomysł, nieźli bohaterzy, tylko ta końcówka wkurzająca.
Maeg - 2008-09-27, 17:32
:
W sumie mogę teraz sobie samemu udzielić odpowiedzi. Gdzie... przeczytać można, ale nie trzeba. Z jednej strony byle czego Hugo się nie nagradza, z drugiej jak wszędzie trafiają się i słabsze powieści.
AM - 2008-09-27, 17:51
:
Maeg napisał/a:
W sumie mogę teraz sobie samemu udzielić odpowiedzi. Gdzie... przeczytać można, ale nie trzeba. Z jednej strony byle czego Hugo się nie nagradza, z drugiej jak wszędzie trafiają się i słabsze powieści.


Ciała są nie tyle słabsze, co nie okazały się ponadczasowe. I o ile w 1971 roku były wybijającą się powieścią sf, po trzydziestukilku latach "wyblakły".
Maeg - 2008-09-27, 19:13
:
AM napisał/a:
Ciała są nie tyle słabsze, co nie okazały się ponadczasowe. I o ile w 1971 roku były wybijającą się powieścią sf, po trzydziestukilku latach "wyblakły".


Uwaga na pewno będą spoilery
Zgoda, te 30 lat temu można było inaczej odbierać Ciała. Sam pomysł jest ciekawy, może obecnie nie odkrywczy ale ciekawy. Mnie bardziej nie spodobało się to że od pewnego momentu Farmer traktował po macoszemu świat który wykreował. Gdyby książka była dłuższa ciągle „skoki” Burtona mogłyby stać się nużące. Bo poza tym że dowiadywaliśmy się do jakieś grupy trafił to resztę można by było streścić: przybył, spotkał Goringa, pobył i zabił się. Mógł się trochę bardziej skupić na ludziach, jacy są, jak ich zmieniło i jak odbierali te „zmartwychwstanie” .
AM - 2008-09-27, 21:13
:
Maeg napisał/a:
Mógł się trochę bardziej skupić na ludziach, jacy są, jak ich zmieniło i jak odbierali te „zmartwychwstanie” .


Ale okazał się za cienki pisarsko... To zresztą największa słabość tej książki i wielu utworów literackich z tamtego okresu (bądź wcześniejszych). Ich siłą były pomysły, jednak z wykonaniem bywało już zdecydowanie gorzej; prosty, niemal „wypracowaniowy” język, kiepsko zarysowani bohaterowie, niewiarygodni psychologicznie itp. Trudno mieć jednak o to pretensje do Farmera, po prostu tak się wtedy pisało (istnieją oczywiście wyjątki).

W każdym bądź razie czas nie był łaskawy dla ciał i na tle najsprawniejszych współczesnych pisarzy, Farmer wypada po prostu przeciętnie.
elTadziko - 2008-10-05, 12:30
:
Czytał ktoś książki Kathy Reichs? Bardzo lubię serial Kości, a kryminały Christie też mi się bardzo podobają, więc zastanawiam się nad sięgnięciem po cykl o Temperence Brennan :)
Romulus - 2008-10-05, 12:33
:
Jej powieści są dla odważnych inaczej. To znaczy: jeśli widziałeś serial Kości to poprzestań na nim. I ja już poprzestanę, bo ładny dzień i szkoda się niezdrowo podniecać. Ale sądząc po półkach w Empiku i hipermarkecie - ma toto swoich wielbicieli.
You Know My Name - 2008-10-14, 20:45
:
Planuje nabyć jakąś antologię polskiej fantastyki (nową w empiku w sobotę) ale kompletnie nie wiem co wybrać.
Co polecacie??
Tigana - 2008-10-14, 20:50
:
Mag_Droon napisał/a:
Planuje nabyć jakąś antologię polskiej fantastyki (nową w empiku w sobotę) ale kompletnie nie wiem co wybrać.
Co polecacie??

A masz już jakąś?
Mnie osobiście najbardziej przypadła dwutomowa anielsko-diabelska antologia z FS - "A.D XIII". Niezłe recenzje zebrała też "Runa" za "Księgi strachu"
Najlepiej zerknij na KATEDRĘ - są tam recenzje bodajże wszystkich antologii, które wyszły ostatnich latach.
Lady_Aribeth - 2008-10-14, 21:06
:
Tigana napisał/a:
Mnie osobiście najbardziej przypadła dwutomowa anielsko-diabelska antologia z FS - "A.D XIII".


Nigdy, nikomu, nie poleciłabym tej antologii (a przynajmniej pierwszej części, bo drugiego tomu nawet nie próbowałam ruszać). Jest nudna, oklepana do bólu i tylko marnuje czas. Już lepiej spróbuj się dokopać do jakiejś antologii Zajdla, np. 2006 - znalazły się tam naprawdę niezłe opowiadania.
Toudisław - 2008-10-14, 21:09
:
Z Tymi antologiami zawsze jest problem bo można tarfić na kiłę. Z tego co słyszałem odradzam Tempus Fugi. Bo zebrała kiepskie opinie. Ogólnie z dobrymi antologiami to u nas krucho.
Lady_Aribeth napisał/a:
Nigdy, nikomu, nie poleciłabym tej antologii

Nie jest taki zły ;) mnie bardzo przypadło opko Komudy i Białołęckiej. Ogólnie to da się wytrzymać.
Lady_Aribeth napisał/a:
Zajdla, np. 2006 - znalazły się tam naprawdę niezłe opowiadania.

Podobnie jak w 2007. Obie antologie nie sa jednak łatwo dostępne.

Mogę jeszcze zaproponować Hurra Niech Żyje Polska tom 1 mnie się podobało
Zireael - 2008-10-14, 21:25
:
Toudisław napisał/a:
Hurra Niech Żyje Polska tom 1


Fakt, niezła. Jest w niej moje najukochańsze opko Grzędowicza. ; )

Toudisław napisał/a:
Tempus Fugit


Nie polecam z całą stanowczością. Koszmarek.

Ja proponuję, żeby Mag zapoznał się z Kochali się, że strach. Oczywiście tekst Dabliu rządzi, ale cała reszta też trzyma poziom. : )
Jander - 2008-11-06, 16:32
:
Szukam dobrych pozycji o memetyce. Poleca coś ktoś?
Beata - 2008-11-12, 21:38
:
Siedzę sobie, grzebię w sieci i znalazłam w Merlinie w promocji (tania książka) kieszonkowe wydanie trylogii Petera Berlinga: Dzieci Graala, Korona świata i Krew królów za stosunkowo małe pieniądze. Czy ktoś zna/czytał/ma opinię na okoliczność? Warto inwestować?
ASX76 - 2008-11-12, 23:11
:
Beata napisał/a:
Siedzę sobie, grzebię w sieci i znalazłam w Merlinie w promocji (tania książka) kieszonkowe wydanie trylogii Petera Berlinga: Dzieci Graala, Korona świata i Krew królów za stosunkowo małe pieniądze. Czy ktoś zna/czytał/ma opinię na okoliczność? Warto inwestować?


Nie czytałem, ale chętnie się wypowiem. ;)
Był taki czas (jeszcze za większych wydań) kiedy zadawałem sobie to samo pytanie... Po zapoznaniu się z fragmentami książek, recenzjami i opiniami osób które miały do czynienia z twórczością Berlinga, uznałem, że... szkoda czasu i pieniędzy.

Proszę zerknąć np. tutaj:
http://esensja.pl/ksiazka...kst.html?id=181

Za kasę przeznaczoną na trylogię Berlinga w wersji kieszonkowej, możnaby kupić np. "Kyś" Tatiany Tołstoj. Daję w zakład głowę, że wybierając opcję nr 2, nie zawiedziesz się.
A co z "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk?
Książki tej klasy czekają na zakup, a Ty zastanawiasz się nad w/w trylogią... :shock: ;)
Romulus - 2008-11-12, 23:24
:
Berling? Ueech... Czytałem toto bo w mojej książnicy miejskiej się wala... Miłośnikiem Olgi Tokarczuk nie jestem, ale z dwojga złego, wybierz, Beato, ją...
ASX76 - 2008-11-12, 23:40
:
romulus napisał/a:
Miłośnikiem Olgi Tokarczuk nie jestem, ale z dwojga złego, wybierz, Beato, ją...


Ja Ci dam z dwojga złego, profanie! //pisowcy


Beato, wybór masz tylko jeden, a właściwie to dwa (tytuły wymieniłem wcześniej):
- Tokarczuk Olga
- Tołstoj Tatiana

Brać, czytać i ASX-owi dziękować. ;)

Przeniosłem ostatnie 4 posty, ich miejsce jest w tym temacie a nie "Co teraz czytam?"
M.

Beata - 2008-11-13, 08:15
:
Aha. No tak. Hmm... Dzięki za opinie i link do recenzji. Z dwojga złego... coś wybiorę. ;)

A Modziowi dziękuję za przeniesienie postów do odpowiedniego wątku - sama nie wiem jak to możliwe, ale wczoraj tego wątku nie widziałam. Gapa ze mnie, cycuś?
Shadowmage - 2008-11-13, 09:26
:
Berlinga czytałem. Nawet dwa tomy. Ogólnie dosyć siermiężnie napisane, nawet jak są ciekawe pomysły, to czyta się kiepsko. Swego czasu miałem zamiar przeczytać dalszy ciąg, ale go jeszcze na rynku nie było - gdy się pojawił, nie miałem już na to ochoty.
Romulus - 2008-11-13, 10:08
:
Beato, jeśli potrzebujesz jakiejś niezłej powieści pseudo-historycznej to proponuję RELIGIĘ Willlocsa. Dobrze napisana i przyjemnie się czyta. Nie wstrząsa, ale i nie zawodzi. Do niczego nie zobowiązuje, bo to - na razie - jeden, zamknięty tom. Niezłe czytadło (przepraszam fanów, za to określenie)...
ASX76 - 2008-11-13, 13:08
:
romulus napisał/a:
Beato, jeśli potrzebujesz jakiejś niezłej powieści pseudo-historycznej to proponuję RELIGIĘ Willlocsa. (...)


A ja proponuję przesunąć "Religię" na dalsze miejsce w kolejce, ponieważ znacznie lepsze i ciekawsze są:
- dylogia: "Ja, Klaudiusz" + "Klaudiusz i Messalina" R. Graves
- cykl o Rzymie, Colleen McCullough
- twórczość M. Waltariego np. "Egipcjanin Sinuhe", "Mikael"...
- "Kolebka", "Szachista"... W. Łysiak
- trylogia Krzyżowcy, Z. Kossak
- cykl Królowie Przeklęci, M. Druon

Myślę (sądząc po ich opiniach), że tutejsi forumowicze dorzuciliby do listy Cykl Barokowy N. Stephensona... :-)
Beata - 2008-11-13, 13:42
:
romulus napisał/a:
Beato, jeśli potrzebujesz jakiejś niezłej powieści pseudo-historycznej to proponuję RELIGIĘ Willlocsa. Dobrze napisana i przyjemnie się czyta. Nie wstrząsa, ale i nie zawodzi. Do niczego nie zobowiązuje, bo to - na razie - jeden, zamknięty tom. Niezłe czytadło (przepraszam fanów, za to określenie)...

Dzięki za typa. :) Ale pytanie o Berlinga było wywołane raczej tym, że znalazłam Jego książki przecenione (nie wiedziałam, czy warto okazyjnie nabyć), niż tym, że brak mi lektur historycznych.
Shadowmage - 2008-11-13, 14:07
:
Co do "Religii", to zdania są podzielone. Mnie się umiarkowanie podobało, ale JC'mu z katedry znacznie mniej.
Romulus - 2008-11-13, 15:04
:
ASX - święte słowa. RELIGIĘ wrzuciłem, jako propozycję, aby podać przykład powieści lepszej od Berlingowskich wypocin. Nie chciałem zaraz strzelać z twoich "armat", bo Berling przy nich to wróbelek :mrgreen: A RELIGIA to taki "lajcik" - do przeczytania pozbawionego męki i zapomnienia.
Beata - 2008-11-13, 17:07
:
ASX76 napisał/a:
- dylogia: "Ja, Klaudiusz" + "Klaudiusz i Messalina" R. Graves
- cykl o Rzymie, Colleen McCullough
- twórczość M. Waltariego np. "Egipcjanin Sinuhe", "Mikael"...
- "Kolebka", "Szachista"... W. Łysiak
- trylogia Krzyżowcy, Z. Kossak
- cykl Królowie Przeklęci, M. Druon

Myślę (sądząc po ich opiniach), że tutejsi forumowicze dorzuciliby do listy Cykl Barokowy N. Stephensona... :-)

Potwierdzam, to świetne książki i jeszcze lepsi Autorzy, tzn. Graves, Waltari, tzw. "wczesny" Łysiak, Druon. Znam i mam :) . Cyklu "rzymskiego" pani McCullough jeszcze nie zdążyłam przeczytać, w Cyklu Barokowym stanęłam w połowie, pani Kossak nie czytałam nic - nie do wiary, prawda? A jednak...
ASX76 - 2008-11-13, 18:51
:
romulus napisał/a:
ASX - święte słowa. (...)


Moje słowa święte... :-P Kiedy kanonizacja? ;)

Beata -> Nie wiem tylko, czy proza pani Kossak, ze względu na stylizację jezykową, będzie odpowiadać czytelnikowi "przyzwyczajonemu" do bardziej "współczesnych" stylów pisania. ;)
Zarówno trylogia Krzyżowcy, jak i knigi Strugackich oraz Bułyczowa, powinny być (bez problemu) dostępne w bibliotekach.
Shadowmage - 2008-11-13, 19:19
:
Kossak za niewielkie pieniądze pojawia się również na różnych straganach i antykwariatach. I mówię tu o nowych wydaniach - sprzed kilku lat max.
ASX76 - 2008-11-13, 22:31
:
Shadowmage napisał/a:
Kossak za niewielkie pieniądze pojawia się również na różnych straganach i antykwariatach. I mówię tu o nowych wydaniach - sprzed kilku lat max.


Jeśli kupuje się dużo książek to i niewielkie wydatki mogą zrobić różnicę: tu kilka zł, tam kilka...
Skoro autorka nieznana, a w bibliotece można dostać za darmo..., to mądrzej pierwej wypożyczyć i w zależności od tego czy się spodoba, kupić lub nie.
Shadowmage - 2008-11-13, 23:46
:
A jak to ma się do tych list polecanek zakupowych, które co chwila uskuteczniasz? Też w większości polecasz autorów innym nieznanych.
ASX76 - 2008-11-14, 00:20
:
Shadowmage napisał/a:
A jak to ma się do tych list polecanek zakupowych, które co chwila uskuteczniasz? Też w większości polecasz autorów innym nieznanych.


A co? Mam polecać tylko autorów innym znanych? ;)
Jeśli ktoś czyta niemal wyłącznie fantastykę i/lub obraca się wciąż w kręgu tych samych autorów, to jego szanse na czytelniczy rozwój/ewolucję (jak zwał tak zwał) są ograniczane na własne życzenie.
Przypominam, że na forum jest wielu książkoholików, który chcą/kochają/muszą/uwielbiają... etc. MIEĆ książki na własność! :-P
Co nie znaczy, że wszystko trzeba kupować... od razu. Polecam książki, które według mnie nie tylko warto przeczytać, ale i kupić. Nie są to one-shoty z rodzaju "przeczytać raz, zapomnieć i już nigdy nie wrócić".
<uprzedzając ewentualny atak> Nikomu niczego nie każę. Każdy ma swój rozum. Wolna wola.
Listy polecanek tworzyłem przede wszystkim dla Beaty i Marii.
P.S. Anything else? :-P
Sunshine - 2008-11-14, 18:25
:
ASX76 napisał/a:
Shadowmage napisał/a:
A jak to ma się do tych list polecanek zakupowych, które co chwila uskuteczniasz? Też w większości polecasz autorów innym nieznanych.



A co? Mam polecać tylko autorów innym znanych? ;)


Mnie nazwisko pani Kossak obce nie jest. :P Kilka ładnych lat temu próbowałam się "wgryzać" w "Krzyżowców", ale odpuściłam dość szybko. Widać teraz, będąc już bardziej dojrzała czytelniczo, powinnam po tę panią sięgnąć raz jeszcze. Podoba mi się stylizacja językowa, jaka jest użyta przez autorkę w cyklu, jednak z samej treści nie pamiętam zupełnie nic, czarna dziura.
elTadziko - 2008-11-15, 11:06
:
"Przystań wiatrów" Martina - opłaca się? ;)
Shadowmage - 2008-11-15, 11:19
:
To jest najbardziej niemartinowska z książek Martina - widać współautorka na niego istotnie wpłynęła. Jest rozwinięcie noweli, przez jej czytelników uznane za nieco przegadane, z tego co pamiętam. Mnie się jednak podobało, choć czytałem dosyć dawno temu.
Liv - 2008-11-18, 11:16
:
Beata napisała świetną recenzję "Córki krwawych"!
Dobrze wiedzieć, że nie jestem osamotniona w tej ocenie. Ciekawa jestem jakby ci się spodobała trylogia Carey ;)
Beata - 2008-11-18, 11:39
:
Liv napisał/a:
Beata napisała świetną recenzję "Córki krwawych"!

Dziękuję za wyrazy, ale mam leciuteńko mieszane uczucia - może ja czegoś nie wyłapałam? Ale z drugiej strony - jak sobie porównam tę książkę np. z takim cyklem o Recluce (nosiwoda zwrócił uwagę, że tam też jest podobny koncept zamiany wartości), to mi od razu mija cała niepewność. Cykl o Recluce coś wnosi, a bez znajomości książki pani Bishop spokojnie można żyć.

Liv napisał/a:
Ciekawa jestem jakby ci się spodobała trylogia Carey ;)

Ta o Kuszielu?
Romulus - 2008-11-18, 11:41
:
Eee... Carey to taki łatwy obiekt ataku, że nawet ja ją porzuciłem i szukam ambitniejszego worka do bicia, który może tym razem mi odda a nie będzie się wił w konwulsjach przez co wychodzę na bydlaka... :-?
Liv - 2008-11-18, 11:45
:
Ja jej nie atakuje ;) Wręcz przeciwnie ... Pierwszy tom trylogii mnie urzekł, od języka po postacie na historii skończywszy.
Beata - 2008-11-18, 12:19
:
Trylogia pani Jaqueline Carey (bo domniemuję, że to o nią chodzi) nie jest jakimś majstersztykiem sięgającym wyżyn, ale pierwszy tom "Strzała Kusziela" jest o niebo lepszy (oczywiście IMHO) od "Córki Krwawych". Przede wszystkim osadzony jest w bardzo ładnie (a nawet urokliwie) wykreowanym świecie, który mi osobiście kojarzył się z archetypem (w kulturowym sensie) Francji. Ponadto, książkowe postaci żyją - mają charakter, własne dylematy, marzenia. I to nie tylko główna bohaterka, ale i jej otoczenie. I na koniec - Autorka nie macha czytelnikowi seksem przed nosem tylko dlatego, żeby go zgorszyć czy też ekhem... "zaspokoić jego najdziksze fantazje".
Valion Arvonien - 2008-11-20, 20:52
:
Bry:) Za poradą Siły Wyższej piszę tutaj:) Mam wielki problem... Nie znoszę wypożyczać książek z biblioteki. Wiele lat temu wpadła mi książka gdy leżałem w szpitalu. Treść o ile dobrze pamiętam jest mniej więcej taka:
Ksiądz leci do Rzymu na jakieś uroczystości przy właściwym grobie św. Piotra. W ich trakcie, gdy wraz z Ojcem świętym i jakakimiś zakonnicami znajduje się w podziemiach Bazyliki następuje konflikt nuklearny. Papież ginie. Ocaleni zastanawiają sie nad przyszłością katolicyzmu. Nie pamiętam reszty. Pamiętam tylko, że ostatecznie okazuję się, że cała historia przyśniła się bohaterowi w trakcie lotu.
A teraz do rzeczy. Czy ktoś przypomina sobie taką treść? Czy ktoś może podać mi albo autora albo tytuł?
Toudisław - 2008-11-28, 08:39
:
Warto

1. Neal Stephenson – Diamentowy wiek. Za ciekawy obraz przyszłości. Stworzenie nowego gatunku i bardzo dobrze wykreowanych bohaterów. Ta ksiązka mnie oczarowała niesamowitą magią
2. Dan Simmons – Hiperon- Za wile ukrytych smaczkówa.. i niestandardową kreację powieści. Za cudowne chwile gdy czytając opowieści pielgrzymówb. wcielmy się w inne osoby.
3. Alfred Bester – Gwizdy Moim przeznaczeniem. Za Prawdziwego Hrabiego montehristo. Ta ksiązka jest przykładem czy kiedyś była SF
4. Keate Wilhelmi – Gdzie dawniej śpiewał ptak. Niesamowita i groźna wizja przyszłości i klonowania. Sugestywna i wiarygodna przez co jeszcze bardziej przerażająca
5. A i B Struggacy – Tutaj tylko zachwalić całokształt
6. Bułyczow – Przełęcz Osada- Porównywane do Władców much. Widzimy jak szybko może upaść cywilizacja człowieka i jak bardzo jesteśmy uzależnienie od społeczeństwa
7. S Łukjanienko Spektrum – Ciekawa wizja Obcych i innych planet
8. G.R.R Martin Tuf Wędrowiec - Powieśc przypowieść o tym jak ludzie dąrzą do destrukcji oraz jak może wyglądać zabawa w pana Boga
9. Non Stop B. Alldis jak wygląda społeczeństwo bez przeszłości i przyszłości
10. Peter Watts ślepowidzenie., Jak będzie wyglądał pierwszy kontakt. Książka jest efektem tytanicznej parcy Autora





11. 1.Bishop Akwafora- Trydno tą ksiązke opisać ona jest dziwna ale nie będziecie potarfilo o niej zapomnieć
12. 2. MacLeod Dom Burz – Oryginalny swiat i niesamowita kreacja postaci kobiecej
13. 3.Duncan Welin – dziwn ksiązka uprzedzam jej zaletą jest baaaaarzdo specyficzny język
14. 4. Tad Williams Wojna kwiatów – Ciekawy pomysł
15. 5. S Erikson Malazańska księga poległych - ?Bohaterowie i niesamowity oryginalny świat
16. 6. N. Gaiman Amerykańscy Bogowie- Wszycie wydażenia są fikcyjne i tylko Bogowie są prawdziwi
17. 7. China Mievil Blizna – Ciekawy nie konwencjonalny świat
18. 8.G.R.R Martn PLiO- dobrze napisane
19. 9. Rytułał Diaczenko- Za Fajnego Smoka I jescze lepszą dziewicę
20. Ford Fizjonomika -
Tigana - 2008-11-30, 23:22
:
Takie dziwne te polecanki - pierwsza dziesiątka to prawie, że czysta s-f później jak leci ;)
De gustibus itp, ale jakoś mnie Aldiss swoja prozą nie przekonał, a i Bester na kolana nie rzucił.Nie będę się powielał pisząc dlaczego nie wchodzi mi Erikson czy Duncan, ale taki Ford to też na dobrą sprawę przeciętna pozycja - klasyczny przykład o człowieku będącym częścią systemu, który buntuje się gdy System obraca się przeciwko niemu. Nihil novi sub sole.

Moje "polecanki"

"TOP- 10 FANTASY"

* Andrzej Sapkowski - "Saga o Wiedźminie"
* Marion Zimmer Bradley - "Mgły Avalonu"
* George R. R. Martin - cykl "Pieśń Ognia i Lodu"
* Guy Gavriel Kay - "Lwy Al-Rassanu" /"Tigana"
* S. Łukjanienko "Patrole"
* Feliks Kres "Grombelardzka legenda"
* Dawid Gemmell "Rycerze mrocznej chwały" , "Mroczny ksieżyc"' "Troja"
* Anna Brzezińska "Wody głębokie jak niebo"
* Neil Gaiman "Amerykańscy bogowie"
* Stephen King "Nocna zmiana"
* Richard Matheson, - "Jestem legendą"

"TOP- 10 S-F"

* Andreas Esbach "Gobeliniarze"
* Dan Simmons "Hyperion"
* Robert Silverberg "Pożeglować do Bizancjum"
* Joe Haldeman "Wieczna wojna"
* Philip Dick "Opowiadania najlepsze" (wyd. Rebis)
* Ben Bova - "Droga przez Układ Słoneczny"
* Keyes - "Kwiaty dla Algernona"
* Robert Silverberg "Kroniki Majipoor"
* Harry Harrison "Przestrzeni, przestrzeni"
* Harry Harrison "Kosmiczne szczury" - zbiór opowiadań
* Ray Bradbury "451 Fahrenheit" [/quote]

Rzecz jasna wybór subiektywny i łatwy do obalenia/skrytykowania.
ASX76 - 2008-12-02, 22:51
:
Toudik & Tiguś -> Od góry do dołu nic tylko fantastyka w waszych polecankach. W ogóle nie czytujecie niczego spoza tegoż nurtu/odmętu, Waćpanowie? :-P

Czepiać się/krytykować/obalać nie będę (co najwyżej flaszkę z rozpaczy - Tiguś mnie wykończy), bo to wasze osobiste "top(y)". ;)
Tigana - 2008-12-02, 23:17
:
ASX76 napisał/a:
Toudik & Tiguś -> Od góry do dołu nic tylko fantastyka w waszych polecankach. W ogóle nie czytujecie niczego spoza tegoż nurtu/odmętu, Waćpanowie? :-P

Kryminał, thriller, horror. Od czasu do czasu coś historycznego/naukowego. I komiksy :mrgreen:
ASX76 napisał/a:
Czepiać się/krytykować/obalać nie będę (co najwyżej flaszkę z rozpaczy - Tiguś mnie wykończy), bo to wasze osobiste "top(y)". ;)

O przepraszam - same zacne książki tam wymieniłem - nie mówię, ze jednej czy drugiej pozycji nie można się uczepić, ale Pilipiuka czy Mastertona tam nie uświadczysz.
ASX76 - 2008-12-02, 23:48
:
Tiguś -> W swoich "top(ach)" masz wyłącznie fantasy i s-f. Niczego więcej tu nie widać. ;)
Horror to przecież odmiana fantastyki jest. Takie trio: fantasy, s-f i horror.
Shadowmage - 2008-12-02, 23:55
:
Czyżbyś nagle zaczął pozować na inteligenta? Skoro ktoś ma ochotę podawać swoje typ fantasyczne, to niech podaje. Gorzej, gdyby takie typy pojawiły się w proponowanych topach ogólnoliterackich. Ale do czegoś takiego Tigana nie aspiruje. Wyraźnie zaznacza kategorie.
ASX76 - 2008-12-03, 00:05
:
Zaraz tam pozować... Wielkie słowo bez pokrycia w rzeczywistości. :-P
Wyrażam jeno zdziwienie, że w wątku "Książki, które warto przeczytać lub nie", a więc gdzie typy można zapodać różniste, została przedstawiona nieco zdumiewająca jednorodność gatunkowa i chętnie dowiedziałbym się (jeśli to nikogo nie urazi) także o innych top-polecankach, tyle że spoza fantastyki.
Shadowmage - 2008-12-03, 00:11
:
No to je przedstaw. Widocznie poprzednicy nie czuli się kompetentni w tym zakresie. Musisz wybaczyć ich ułomność :) Najlepiej zrób swoje top ten, bo inaczej znów zacznie się rzucanie nazwiskami jakiegoś Clavella czy innej Tokarczuk.
Swoją drogą jestem ciekawy, czy na takiej liście znalazłaby się w ogóle jakaś książka fantastyczna.
Toudisław - 2008-12-03, 00:29
:
ASX76, nie strugaj wariata czytaj uważnie posta Tigany
Tigana napisał/a:
Moje "polecanki"

"TOP- 10 FANTASY"
Tigana napisał/a:
"TOP- 10 S-F"


Jest wyraźnie zaznaczone jakimi kategoriami się posługuję.
Shadowmage napisał/a:
Swoją drogą jestem ciekawy, czy na takiej liście znalazłaby się w ogóle jakaś książka fantastyczna.

ze ASX "Mistrza i Małgorzatę" nie uznaje za Fantastykę to pewnie nie.

Tigana napisał/a:
* Robert Silverberg "Pożeglować do Bizancjum"

Nie potrafiłem się do tego zbioru przekonać.

Ogólnie jakoś mnie wybory Tiga nie dziwią. Część jescze po prostu nie przeczytałem. Ale zamierzam jak się wyrobię XD
Shadowmage - 2008-12-03, 00:35
:
Serio "Pożeglować..." Ci się nie podobało? Dla mnie jest to jeden z najlepszych zbiorów opowiadań jakie czytałem.
ASX76 - 2008-12-03, 00:37
:
Advocatus Diaboli... Ile kosztuje wynajęcie Ciebie i dlaczego tak drogo? ;)
Nie traktuję wypowiedzi poprzedników jako "ułomności", dlatego nie mam im nic do wybaczania. Wydaje mi się, że niepotrzebnie/błędnie odebrałeś moje posty jako atak na niewątpliwie zacne i nader szlachetne persony. Moim zamiarem było: dowiedzieć się czy, a jeśli tak, to co, polecają spoza fantastyki. Być może niezbyt fortunnie sformułowałem swoje oczekiwania.

Top ten? Pozostawiasz mi zbyt małe pole manewru. Na obecną chwilę nie jestem w stanie wybrać tylko 10 książek.
Shadowmage - 2008-12-03, 00:48
:
No to top 30. Starczy? Chcę wreszcie zobaczyć ładną, shierarchizowaną listę polecanek ASXa. Będę wiedział, co czytać, żeby z Tobą podyskutować.
Co do ceny... przeciwko Tobie była promocja :badgrin:
Beata - 2008-12-03, 08:33
:
No, no... zainspirowaliście mnie. Może i ja swoją listę przygotuję? Ale od razu mam jedno pytanie hmm... techniczne. Czy można podawać dobrobek jakiegoś pisarza w całości jako jedną pozycję? Np. Szekspir. Gdyż obawiam się, że jak zacznę wymieniać poszczególne pozycje z dorobku, to mi się 30 numerków szybciutko skończy...
Maeg - 2008-12-03, 11:19
:
Żeby nie było, że to Czytelnia a tylko fantastyczne pozycje się wymienia w tym temacie. Ode mnie taka na szybko lista książek po które warto sięgnąć, choćby po to by zobaczyć co reprezentują sobą dani autorzy. Wiadomo nie wszystkie muszą się spodobać. ;)

ASX76 - 2008-12-03, 12:30
:
Shadowku :arrow: W tej chwili nie jestem w stanie przedstawić shierarchizowanej listy polecanek i w ogóle nie sądzę, żebym potrafił to zrobić. Sporządzić samą listę i owszem, ale bez przydzielania miejsc od 1 do 30. Musiałbym wprowadzić podział na powieści i opowiadania (oddzielne listy), bo przecież np. nie wpiszę z czystym sumieniem I tomu "Retrospektyw" Martina, bo obok kilku znakomitych utworów, znajdują się tam również słabe.
Ważniejszy 'problem' polega na tym, że przed zamieszczeniem "Top ileś tam" czuję się w obowiązku PRZYNAJMNIEJ zapoznać się z twórczością takich pisarzy jak: S. Rushdie, M.V. Llosa, W.G. Sebald, Hosseini Khaled, J. Banville. Inaczej będę miał wyrzuty sumienia. ;) No, chyba że weźmiesz je na siebie. :-P

Beato :arrow: Zlituj się nad nami wszystkimi na litość bogów. ;) Toż wymienienie Szekspira i jego utworów mija się z celem. W tym przypadku w zupełności wystarczy same nazwisko... znaczy się coś w ten deseń: Szekspir - twórczość. :-) <i tym oto sposobem dysponujemy jeszcze 29 miejscami>

Maeg :arrow: Interesująca lista. Aż by się prosiło, gdybyś sięgnął po "Kamień na kamieniu" i "Widnokrąg" Myśliwskiego, "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk (książka lepsza od "Dom dzienny, dom nocny")... :-)
Tigana - 2008-12-03, 14:04
:
ASX76 napisał/a:
Tiguś -> W swoich "top(ach)" masz wyłącznie fantasy i s-f. Niczego więcej tu nie widać. ;)

Pytałeś się czy czytam coś jeszcze - to dałem odpowiedź

ASX76 napisał/a:
Horror to przecież odmiana fantastyki jest. Takie trio: fantasy, s-f i horror.

A dla mnie mimo wszystko to coś z zupełnie innej bajki (no prawie z zupełnie innej)

Uważam, ze nie powinno się polecać książek, których się nie zna tudzież robić za znawce spraw, o których nie ma się pojęcia. Stąd moje "(w) topy" dotyczą tej części literatury, którą znam dosyć dobrze - nigdy nie pozowałem na guru czy wszechmocnego "znafcę" a moje typy wynikają z doświadczenia.

A na osłodę

TOP # KRYMINAŁY

- Marek Krajewski - cykl o Breslau i Mocku
- Raymond Chandler - cykl o Philipie Marlow
- Patricia Highsmith "Słodka choroba"
- Dennis Lehane "Wyspa skazańców"
- Michael Connelly "Zagubiony blask""Echo Park"
- Agatha Christie "I nie został już nikt"/ "Zabójstwo Rogera Ackroyda"
- James Ellroy - "Wielkie nic"
- Arthur Conan Doyle - "Przygody Sherlocka Holmesa"
Elektra - 2008-12-03, 14:25
:
ASX76 napisał/a:
Sporządzić samą listę i owszem, ale bez przydzielania miejsc od 1 do 30.

A jaki w tym problem?

ASX76 napisał/a:
Ważniejszy 'problem' polega na tym, że przed zamieszczeniem "Top ileś tam" czuję się w obowiązku PRZYNAJMNIEJ zapoznać się z twórczością takich pisarzy jak: S. Rushdie, M.V. Llosa, W.G. Sebald, Hosseini Khaled, J. Banville. Inaczej będę miał wyrzuty sumienia

A jaki problem tutaj? Sporządzasz listę na dzień dzisiejszy, a za jakiś czas (na przykład za pół roku), gdy poznasz wymienionych twórców, sporządzasz nową.

ASX76 napisał/a:
wystarczy same nazwisko...

Samo nazwisko.
Achmed - 2008-12-03, 14:33
:
ASX76 napisał/a:
Ważniejszy 'problem' polega na tym, że przed zamieszczeniem "Top ileś tam" czuję się w obowiązku PRZYNAJMNIEJ zapoznać się z twórczością takich pisarzy jak: S. Rushdie, M.V. Llosa, W.G. Sebald, Hosseini Khaled, J. Banville.

Na ich miejsce wejdą kolejni (których potem zastąpią kolejni).
To tylko zabawa, nie konkurs na najambitniejszą/najbardziej wyszukaną listę topów ever.
To Zaginiona Biblioteka, forum fanów, żaden sąd ostateczny.
Shadowmage - 2008-12-03, 16:16
:
ASX po prostu jest leniwy, albo się boi :) Taka lista "na papierze" byłaby jakimś konkretem, a nie kolejnym spamowatym wpisem.
Beata - 2008-12-03, 22:08
:
Oto lista. Subiektywna, jak licho. Książki, które były i są dla mnie ważne. Wielu autorów na niej brakuje, ale mam nadzieję, że w końcu kiedyś zdążę przeczytać ich książki. Podzieliłam moje „typy” – bardzo umownie – na kategorie, głównie dlatego, żeby mieć do dyspozycji więcej numerków. ;) Nie potrafię dokonać wyboru (tak samo, jak nie potrafię zdecydować o kolejności – stąd porządek alfabetyczny) – po prostu nie umiem skreślić z listy jakiegoś autora, tylko dlatego, że dziś jakaś książka podoba mi się bardziej od tej, którą dawno temu czytałam. Lektury z dzieciństwa też są dla mnie ważne. Aha, nie mam żadnej pewności, że coś mi nie umknęło.. :P

Literatura młodzieżowa i dziecięca:
- H.C. Andersen – "Baśnie",
- Bengtsson – "Rudy Orm",
- Michael Bond – cykl o misiu Paddingtonie,
- Jerzy Broszkiewicz – "Mój księżycowy pech",
- F.H. Burnett – "Tajemniczy ogród",
- Lewis Carroll – obie książki o Alicji w Krainie Czarów,
- J.F. Cooper – pięcioksiąg Sokolego Oka,
- J.O. Curwood – "Władca skalnej doliny", "Szara Wilczyca", "Bari, syn Szarej Wilczycy",
- Daniel Defoe – "Robinson Crusoe",
- Aleksander Dumas – wszystkie pozycje,
- Arkady Fiedler – "Wyspa Robinsona", "Dywizjon 303",
- Kamil Giżycki – "Nil – rzeka wielkiej przygody", "W pogoni za mwe", "W dżunglach i sawannach Kamerunu",
- Tove Jansson – cykl o Muminkach,
- Rudyard Kipling – "Księga dżungli", "Druga księga dżungli",
- Lucyna Legut – wszystkie pozycje,
- Astrid Lindgren – "Dzieci z Bullerbyn",
- Kornel Makuszyński – wszystkie pozycje,
- A.A. Milne – "Kubuś Puchatek", "Chatka Puchatka" (jedynie w tłumaczeniu Ireny Tuwim),
- Lucy Maud Montgomery – cykl o Ani z Zielonego Wzgórza,
- Małgorzata Musierowicz – "Małomówny i rodzina", cykl "Jeżycjada",
- Zbigniew Nienacki – cykl o Panu Samochodziku,
- Stanisław Pagaczewski – cykl o profesorze Gąbka,
- Alfred Szklarski – cykl o przygodach Tomka Wilmowskiego,
- Jonathan Swift - "Podróże Guliwera",
- Mark Twain – "Przygody Tomka Sawyera", "Przygody Hucka".

Klasyka:
- George i Anna Bidwell – wszystko: i powieści historyczne, i cykle o Pat i Oliwii,
- Karol Olgierd Borchardt – "Znaczy kapitan", "Krążownik spod Somosierry", "Szaman morski",
- Roman Bratny – "Kolumbowie",
- Bułhakow – "Mistrz i Małgorzata"
- Karol Bunsch – cykl powieści piastowskich,
- Truman Capote – "Śniadanie u Tiffany’ego", "Z zimną krwią",
- James Clavell – wszystkie pozycje, ale w szczególności: "Król szczurów" i "Szogun",
- Fiodor Dostojewski – wszystko, ale najbardziej "Idiota",
- Maurice Druon – cykl "Królowie przeklęci",
- C.S. Forester – cykl o Hornblowerze,
- Witold Gombrowicz – wszystkie pozycje,
- Robert Graves – "Ja, Klaudiusz", "Klaudiusz i Messalina",
- Stanisław Grzesiuk – "Pięć lat kacetu",
- Jaroslav Hasek – "Przygody dobrego wojaka Szwejka",
- Joseph Heller – "Paragraf 22",
- Paweł Jasienica – wszystkie pozycje,
- Jerome K. Jerome – "Trzech panów w łódce",
- James Jones – "Cienka czerwona linia",
- Ryszard Kapuściński – wszystkie pozycje, ale IMHO zasłużył na piedestał za "Cesarza",
- Elia Kazan – "Układ",
- Stefan Kisielewski – "Dzienniki", "Felietony zdjęte przez cenzurę",
- Władysław Kopaliński – "Mój przyjaciel Idzi" oraz najprzeróżniejsze słowniki,
- Jack London – "Martin Eden", "Bellew Zawierucha",
- Janusz Meissner – wszystkie pozycje,
- Nicholas Monsarrat – "Okrutne morze",
- George Orwell – "Folwark zwierzęcy", "Rok 1984",
- Bolesław Prus – "Lalka", "Emancypantki",
- Anatolij Rybakow – "Dzieci Arbatu", "Trzydziesty piąty i później",
- Erich Segal – "Doktorzy", "Absolwenci", "Nagrody",
- Aleksander Sołżenicyn - "Archipelag Gułag",
- Irving Stone – "Udręka i ekstaza", "Żeglarz na koniu",
- Lew Tołstoj – "Wojna i pokój”, "Anna Karenina",
- Dorothy Uhnak – "Policjanci",
- Mika Waltari – "Egipcjanin Sinuhe",
- Melchior Wańkowicz – wszystkie pozycje.

Literatura współczesna:
- Margaret Atwood – "Opowieść podręcznej",
- Jean M. Auel - "Klan niedźwiedzia jaskiniowego", "Dolina koni", "Łowcy mamutów", "Rzeka powrotu", "Wielka wędrówka" i "Kamienne sadyby",
- Jonathan Carroll – "Kraina Chichów",
- Susanna Clarke – "Jonathan Strange i pan Norrell", "Damy z Grace Adieu" pewnie też, ale jeszcze nie przeczytałam,
- Francis Clifford – "Księżyc w dżungli",
- Norman Davies – "Wyspy".
- Umberto Eco – wszystkie pozycje,
- William Golding – "Władcy much",
- Winston Groom - "Forrest Gump",
- Marek Hłasko – "Piękni dwudziestoletni", "Baza Sokołowska. Pierwszy krok w chmurach",
- Nick Hornby – wszystkie pozycje,
- Witold Jabłoński – "Fryne hetera" (cykl o Witelonie mam w planach zakupowych),
- Wojciech Lipoński – "Narodziny cywilizacji wysp brytyjskich", "Dzieje kultury brytyjskiej",
- Waldemar Łysiak – wszystko poza felietonami z ostatnich lat,
- Peter Mayle – wszystkie opowieści z Prowansji,
- David Mitchell – wszystkie pozycje,
- Patrick O’Brian – cykl marynistyczny z czasów napoleońskich o Jacku Aubrey’u,
- Orhan Pamuk – "Stambuł" (pozostałych pozycji jeszcze nie czytałam),
- Annie Proulx – "Kroniki portowe",
- Mario Puzo – "Ojciec chrzestny",
- Steven Runciman – "Dzieje wypraw krzyżowych",
- Jerzy Samp – wszystkie pozycje (historia i legendy gdańskie),
- Anna Świderkówka – "Hellada królów", "Hellenika"
- Scott Turow – "Uznany za niewinnego".

Fantastyka:
- Douglas Adams – "Autostopem przez galaktykę" i następne książki z tego cyklu,
- Brian Aldiss – "Cieplarnia”, cykl "Helikonia",
- Poul Anderson – "Trzy serca i trzy lwy",
- Piers Anthony – cykl o Xanth,
- Isaac Asimov – przede wszystkim felietony + cykl "Fundacja"
- Marek Baraniecki – "Głowa Kasandry",
- Ewa Białołęcka – "Tkacz iluzji",
- Ray Bradbury – "451 Fahrenheita",
- Marion Zimmer Bradley – "Mgły Avalonu",
- David Brin – cykl "Wspomaganie",
- Anna Brzezińska – wszystkie pozycje, a najbardziej "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny",
- Lois McMaster Bujold – cykl Barrayar,
- Orson Scott Card – "Gra Endera",
- Jacqueline Carey – "Strzała Kusziela",
- C.J. Cherryh – wszystkie pozycje,
- Arthur C. Clarke – "Odyseja kosmiczna", "Koniec dzieciństwa", "Spotkanie z Ramą",
- Glen Cook – cykl o Czarnej Kompanii i o detektywie Garretcie,
- M. i S. Diaczenko – "Vita Nostra",
- Philip Dick – "Człowiek z wysokiego zamku", "Ubik",
- Stephen Donaldson – cykl o Convenancie,
- Jacek Dukaj – wszystkie pozycje,
- Steven Erikson – cykl malazański,
- Andreas Eschbach – "Gobeliniarze",
- Raymond E. Feist – cykl o Krondorze,
- Lynn Flewelling – "Szczęście w Mrokach", "Na tropach ciemności",
- David Gemmell – saga o Drenajach, "Troja",
- William Gibson – "Johny Mnemonic",
- Peter F. Hamilton – wszystkie pozycje,
- Harry Harrison – wszystkie pozycje,
- Robert Heinlein – "Luna to surowa pani", "Obcy w obcym kraju",
- Frank Herbert – cykl "Diuna",
- Robin Hobb – wszystkie pozycje,
- James P. Hogan – "Najazd z przeszłości",
- Marek S. Huberath – wszystkie pozycje ("Miast pod skałą" jeszcze nie zdążyłam przeczytać),
- Guy G. Kay – wszystkie pozycje,
- Feliks W. Kres – cykl szererski,
- Henry Kuttner – "Twonk. Opowiadania",
- Mercedes Lackey – cykl o Valdemarze,
- Stephen Lawhead – cykl "Pendragon",
- Ursula Le Guin – "Lewa ręka ciemności", cykl o Ziemiomorzu,
- Stanisław Lem – wszystkie pozycje,
- George R.R. Martin – wszystkie pozycje,
- Vonda McIntyre – "Opiekun snu",
- L.E. Modesitt Jr. – cykl o Recluce,
- Elizabeth Moon – "Prędkość mroku",
- Terry Pratchett – cykl "Świat Dysku",
- Mike Resnick – wszystkie pozycje,
- Alastair Reynolds – wszystkie pozycje,
- Kim Stanley Robinson – trylogia marsjańska, "Lata ryżu i soli",
- Carl Sagan – "Kontakt",
- Andrzej Sapkowski – wszystkie pozycje,
- Robert Silverberg – cykl Majipoor,
- Dan Simmons – cykl "Hyperion",
- Neal Stephenson – cykl barokowy,
- Wit Szostak – wszystkie pozycje,
- J.R.R. Tolkien – wszystkie pozycje,
- Tad Williams – wszystkie pozycje,
- Walter Jon Williams – wszystkie pozycje,
- Gene Wolfe – wszystkie pozycje,
- Janusz Zajdel – wszystkie pozycje, ale przede wszystkim "Limes Inferior",
- Roger Zelazny – wszystkie pozycje.

Kryminał, sensacja i wojenne:
- Joe Alex – wszystkie pozycje,
- Jeffrey Archer – "Czy powiemy prezydentowi", "Co do grosza",
- Larry Bond – "Kocioł",
- Tom Clancy – saga o Jacku Ryanie oraz "Czerwony sztorm",
- Michael Crichton – wszystkie pozycje,
- Arthur Conan Doyle – opowiadania o Sherlocku Holmesie,
- Ken Follett – wszystkie pozycje,
- Frederick Forsyth – wszystkie pozycje,
- James Grady – "Sześć dni kondora",
- W.E.B. Griffin – wszystkie pozycje,
- John Grisham – wszystkie pozycje,
- Robert Ludlum – "Tożsamość Bourne’a", "Manuskrypt Chancellora",
- Alistair MacLean – "HMS Ulisses",
- David Morrell – "Bractwo Róży", "Bractwo Kamienia", "Bractwo Nocy i Mgły",

Poetów Wam odpuszczam. I dramaturgów – i tak wszyscy już wiedzą, że wielbię Szekspira. ;)
Toudisław - 2008-12-03, 22:17
:
Beata napisał/a:
Joe Alex – wszystkie pozycje,


Maciej Słomczyński :P

Beata napisał/a:
- Tove Jansson – cykl o Muminkach,

To powinień być horror przecież to mistrzowska książka grozy
Beata napisał/a:
Zbigniew Nienacki – cykl o Panu Samochodziku,

Wielki las :freak:
Beata napisał/a:
L.E. Modesitt Jr. – cykl o Recluce,

Zaraz cały cykl :P jedna ksiązka podoba do drugiej :P

Ogólnie imponująca lista
Beata - 2008-12-03, 22:22
:
Toudi, nie denerwuj mnie, bo naślę na Ciebie Bukę! Żeby z Muminków horror zrobić... co za perwersja! ;)
Toudisław - 2008-12-03, 22:30
:
Beata napisał/a:
eby z Muminków horror zrobić..

Ja nie żartuje. Nigdy nie czytałem tak subtelnie i potężnie skonstruowanego klimatu grozy. Jak horroy na mnie nie działają to tutaj się Autentycznie bałem :P Buka to najbardziej prze rająca postać z literatury.
ASX76 - 2008-12-04, 00:38
:
Tiguś -> Dzięki. Troszkę posłodziłeś. :-)

Elektruś -> Proszę nie oceniać mnie względem siebie. To, że Ty nie widzisz problemu z uszeregowaniem tytułów na swojej liście, nie znaczy, iż u mnie jest/musi być tak samo.
Gdybym czytał głównie fantastykę, wówczas byłoby mi dużo łatwiej takową sporządzić.

Shadowku -> Gdyby ASX był leniwy, to maksymalnie skracałby swoje posty. Pierwej muszę pogrzebać w rozpadlinach (nie)pamięci, dokopać/dowiercić się do 'tego i owego'..., a nie "hop siup" i gotowe. ;) Jeśli już mam napisać, chciałbym to zrobić porządnie, a nie na od...czepnego. ;)

Beato -> Przez Twoją 'piekielną' ( ;) ) listę przypomniałem sobie, że niegdyś miałem w planach poczytać Borchardta...
Masz cuś takiego? -> http://www.allegro.pl/ite...ry_zebrane.html

- J. Clavell - również uważam, że "Shogun" i "Król szczurów" są Jego najlepszymi 'produktami'. Może jeszcze wcisnąłbym obok tej dwójki "Tai-Pana". Za niesamowitą Chinkę. :-)
- Z Waltariego tylko Sinuhe?
- no nie no... z twórczości pana Hłaski cosik za mało podałaś tytułów. Gdzie: "Ósmy dzień tygodnia"? Gdzie "Cmentarze"?... :shock:
- z Witelonem Jabłońskim... <tfu... co jo godam>... Witoldem Jabłońskim wiąże się przykra historia. Komuś nie spodobało się, że główny bohater "Ucznia czarnoksiężnika" (pierwsza część cyklu) jest 'praktykującym' ( ;) ) homoseksualistą i satanistą, a sama książka ma bardzo antyklerykalną wymowę, dlatego został zwolniony z posady Śródmiejskiego Forum Kultury. Skłaniałbym się ku tej wersji, ponieważ w tamtym okresie prezydentem Łodzi był J. Kropiwnicki z ZChN-u...
Kilka lat temu czytałem "Ucznia czarnoksiężnika" i wtedy mi nie 'podszedł', głównie z powodu braku dialogów. No i do tego homosexualne fascynacje Witelona... Nie doceniłem wówczas tej knigi i pozwoliłem, żeby niechęć wzięła górę. Na szczęście czytelnik to nie saper i może się mylić więcej niż raz. ;) Błąd naprawiłem, cały cykl kupiłem. Za jakiś czas się za niego wezmę. Aha, z tego com słyszał i widział (bo z ciekawości własnoręcznie sprawdziłem) autor ugiął się pod wolą ludu i w następnych częściach (choć nie jestem pewny czy od drugiej) dialogi zostały 'wplecione' w fabułę.
- fajnie, że na Twojej liście znalazł się Covenant Donaldsona
- czy wszystkie książki Kaya sobie zasłużyły? Oj, polemizowałbym długo, a nawet namiętnie. :-P
- o... Roger Zelazny - świetnie! Niesamowity "Amber"... :)
Gdzie podziała się Kate Wilhelm i jej "Gdzie dawniej śpiewał ptak"?
Wiktora Pielewina również nie widać... ;)
Achmed - 2008-12-04, 01:44
:
ASX76 napisał/a:
Aha, z tego com słyszał i widział (bo z ciekawości własnoręcznie sprawdziłem) autor ugiął się pod wolą ludu i w następnych częściach (choć nie jestem pewny czy od drugiej) dialogi zostały 'wplecione' w fabułę.

AFAIR Jabłoński od początku twierdził, że brak dialogów w pierwszym tomie wynikał z koncepcji, jaką przyjął przy pisaniu cyklu. Stary Witelon opowiada o swoim życiu - to, co działo się na początku, jest dla niego tak odległe, że niemożliwe do oddania w formie dialogu; w miarę opowiadania, sięgania do wspomnień coraz nowszych, świeższych, dialogów zaczyna przybywać.
Elektra - 2008-12-04, 06:11
:
ASX napisał/a:
Elektruś -> Proszę nie oceniać mnie względem siebie. To, że Ty nie widzisz problemu z uszeregowaniem tytułów na swojej liście, nie znaczy, iż u mnie jest/musi być tak samo.

Źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że jeśli dla Ciebie takim problemem jest uszeregowanie, to po prostu nie szereguj. Nie ma takiej potrzeby.

Zrób wreszcie swoją listę, a nie czepiasz się tylko wszystkich pozostałych. Jeśli:
- nie potrafisz uszeregować książek -> nie szereguj.
- nie znasz jeszcze twórczości jakichś pisarzy -> zrób listę na dzień dzisiejszy/jutrzejszy/koniec roku 2008 itp.
Beata - 2008-12-04, 08:08
:
ASX76 napisał/a:
Przez Twoją 'piekielną' ( ;) ) listę przypomniałem sobie, że niegdyś miałem w planach poczytać Borchardta...
Masz cuś takiego? -> http://www.allegro.pl/ite...ry_zebrane.html

Owszem, mam całego Borchardta, ale nie w tak pięknym wydaniu.

No i jest dokładnie tak, jak się tego obawiałam. Pośpiech przy sporządzaniu listy (jedno popołudnie), zaowocował tym, że o niektórych Autorach zwyczajnie zapomniałam, innych pominęłam w zapale skracania (a może nie trzeba było). W przypadku innych podawałam całą twórczość, albo też tylko jedną pozycję. I już widzę, że to był błąd - bo tam, gdzie jedna pozycja przy nazwisku widnieje, nie ma żadnego znaku, czy uważam akurat tę książkę za najlepszą, czy też tylko tę jedną czytałam. No, ale to wyjaśni się w dyskusji.
Na liście nie ma (a powinni być):
- Joanna Chmielewska - wszystkie pozycje, a najbardziej "Całe zdanie nieboszczyka",
- Wiesław Wernic - cykl indiański o Karolu Gordonie (zaczytywałam się tymi książkami w podstawówce i bardzo mile wspominam),
- Peter Watts - "Ślepowidzenie",
- Delany - "Babel-17",
- Kate Wilhelm - "Gdzie dawniej śpiewał ptak",
- Wiktor Pielewin - "Empire V".

Na liście nie ma też książek Salmana Rushdie'go, Mafhuza, pisarzy z Dalekiego Wschodu, po prostu dlatego, że jeszcze nic ich rzeczy nie czytałam i nie wiem, czy ich sposób pisania mi "podejdzie". Zresztą, gdy tak patrzę na nazwiska, to dochodzę do wniosku, że moja lista strasznie króciutka... a cała plejada autorów jeszcze przede mną. :)
You Know My Name - 2008-12-04, 10:22
:
Beata napisał/a:
Wam odpuszczam
A ja nie odpuszcze - nie ma Brunona Schulza, co powoduje, ze lista jest niewazna :P
MrSpellu - 2008-12-04, 11:37
:
Ja tu nie widzę piekielnie trudnych i niezrozumiałych, przynajmniej dla mnie, powieści Witkacego "Pożegnanie Jesieni" i "Nienasycenie". Nie widzę wszystkich pozycji Kurta Vonneguta, przynajmniej na tej stronie, wcześniej nie chciało mi się przekopywać. Można się pokłócić o brak "Wspólnego pokoju" Uniłowskiego, "Czarodziejskiej góry" Manna i "Procesu" Kafki. Aczkolwiek "Czarodziejska góra" robi się ciekawa dopiero w trzech ostatnich rozdziałach. W sumie i tak szczerze podziwiam obszerność i różnorodność listy. Sam muszę zmęczyć Ulissesa Joyce'a i Pożegnanie z bronią Hemingwaya :> Nie chce mi się.
ASX76 - 2008-12-04, 18:59
:
Achmed napisał/a:

AFAIR Jabłoński od początku twierdził, że brak dialogów w pierwszym tomie wynikał z koncepcji, jaką przyjął przy pisaniu cyklu. Stary Witelon opowiada o swoim życiu - to, co działo się na początku, jest dla niego tak odległe, że niemożliwe do oddania w formie dialogu; (...)


Bardzo wygodna koncepcja. ;)
Podejrzewam, że gdyby jej nie wykorzystał, więcej osób przekonałoby się do tego cyklu.


Elektruś :arrow: Gdzie Ty tu widzisz "czepianie się wszystkich pozostałych"? To już nawet zapytać czy skomentować czyichś wyborów nie mogę, żeby nie dostać od Ciebie po 'wirtualnych uszach'? Wydawało mi się, że forum służy do dyskusji, wymiany poglądów, polemik... No cóż... Najwyraźniej się pomyliłem. A to, że inni mogą więcej już się przyzwyczaiłem.
Ponadto trzy osoby nie oznaczają "wszystkich pozostałych"... :-P

Beato :arrow: Skąd to "zagęszczanie ruchów"? "Nagle to po diable". I później wychodzi na to, że ASX m. in. Ciebie się czepia. ;)
Beata - 2008-12-04, 19:16
:
ASX76 napisał/a:
I później wychodzi na to, że ASX m. in. Ciebie się czepia. ;)

Zaraz "czepia". Gdyby to było całkiem bezzasadne, to by było czepianie. Ale jeśli coś w tym jest, to już nie jest czepianie, a uwagi. Albo konstruktywna krytyka. Albo przedstawienie własnego zdania. Bo przecież nie jest tak, że jakimś cudownym sposobem chapnęłam monopol na prawdę.

Dzięki wpisom Maga i Spellsingera widzę, że nazbyt się pospieszyłam z publikacją listy. Nie przemyślałam jej całkiem do końca z bardzo prostego powodu: oparłam się na spisie książek posiadanych w domu (jestem bardzo dumna z siebie, że w końcu, po latach totalnego bałaganu, taki spis zrobiłam :) ). A książek Vonneguta, Kafki, Schulza, Hemingwaya nie mam w swoich zbiorach, choć ich twórczość bardzo cenię. Znaczy, należy ich dopisać. I pewnie za jakiś czas i dzięki uwagom innych Forumowiczów, zdecyduję o dopisaniu kolejnych pisarzy. Gdyż wszystko płynie, powiedział Panta Rhei.
ASX76 - 2008-12-07, 15:32
:
Nie miałem czasu wcześniej zrobić listy, panie Sherlocku Shadowku. ;) Na przyszłość proszę brać pod uwagę również taką ewentualność/przyczynę.

LITERATURA DZIECIĘCA i MŁODZIEŻOWA (stan na ówczesne czasy; nie wiem, jak 'odebrałbym' te książki dzisiaj):
- Baśnie braci Grimm
- Baśnie J. Ch. Andersena
- Dziwy nad dziwami: baśnie i legendy
- O królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu - Roger Lancelyn Green (na historii o Balinie i Balanie płakałem jak bóbr)
- Heroje Północy - J. Ros (najczęściej czytana przeze mnie książka w tamtym okresie)
- Baśnie i legendy Wysp Brytyjskich
- Wyspa skarbów - R.L. Stevenson
- Wesołe przygody Robin Hooda - Howard Pyle (o ile dobrze pamiętam na końcu jakoś nie było mi do śmiechu)
- trylogia (wydana w dużych zeszytach): Łowcy wilków, Łowcy złota i Łowcy przygód (ależ niegdyś emocjonowałem się ich przygodami...; dzisiaj aż łezka się w oku kręci...)
- Rudy Orm - F.G. Bengtsson
- Dywizjon 303 - A. Fiedler
- Przygody Tomka Sawyera - M. Twain
- Krymhilda - R. Stiller (epos rycerski)
- Winnetou (na końcu cały się zalałem... łzami), Skarb w Srebrnym Jeziorze - K. May
- Chłopcy z Placu Broni - F. Molnar (moja ulubiona książka dzieciństwa; ze względu na smutne zakończenie nie dałem rady przeczytać jej więcej niż dwa razy)
- Bajki robotów - St. Lem


KLASYKA:
- F. Dostojewski: Zbrodnia i kara, Bracia Karamazow, Idiota, Gracz
- Lew Tołstoj: Wojna i pokój, Anna Karenina
- M. Gogol: Martwe dusze
- E. Bronte: Wichrowe wzgórza
- A. Dumas: Hrabia Monte Christo
- W. Hugo: Nędznicy

WSPÓŁCZESNA PROZA ZAGRANICZNA:
- Mistrz i Małgorzata - M. Bułhakow (nie czepiać się; dla mnie klasyka to starsze pozycje)
- Kyś - Tatiana Tołstoj
- Akwarium - W. Suworow
- Ulica marzycieli, Zaułek łgarza, Autopsja - R. McLiam Wilson
- Czas życia i czas śmierci, Nim nadejdzie lato - E.M. Remarque
- Shogun, Król szczurów, Tai-Pan - J. Clavell
- Zło - J. Guillou
- Ewangelia według kata - A. i W. Wajner
- Widmopis, Atlas chmur, Konstelacje - D. Mitchell
- Biały tygrys - A. Adiga (może wkrótce cosik o tej książce napiszę)
- Stąd do wieczności, Cienka czerwona linia - J. Jones
- Empire V, Święta Księga Wilkołaka, Omon Ra i inne opowieści - W. Pielewin
- Imię róży, Wahadło Foucaulta - U. Eco
- Na brzegu, Białe na czarnym - R. Gallego (wstrząsające)

KRYMINAŁ:
- Ojciec chrzestny - M. Puzo
- cykl o komisarzu Montalbano - A. Camilleri
- cykle: Fandorin, Kryminał prowincjonalny, Przygody magistra - B. Akunin
- cykl Eberhard Mock - M. Krajewski
- Władca Ocean Park - S.L. Carter
- 25 godzina - D. Benioff

POWIEŚĆ HISTORYCZNA:
- Ja Klaudiusz, Klaudiusz i Messalina - R. Graves
- Egipcjanin Sinuhe, Czarny anioł, Mikael - M. Waltari
- cykl Pierwszy w Rzymie - C. McCullough

WSPÓŁCZESNA PROZA POLSKA:
- Prawiek i inne czasy (moja ulubiona książka napisana przez kobietę - genialny utwór!), Gra na wielu bębenkach, Dom dzienny dom nocny (w szczególności za historie: o Kummernis i Paschalisie) - O. Tokarczuk
- Kamień na kamieniu, Traktat o łuskaniu fasoli, Widnokrąg - W. Myśliwski
- Zasypie wszystko zawieje - W. Odojewski
- Opowieść jednej nocy ze zbioru Mury Hebronu - A. Stasiuk
- Konopielka - E. Redliński
- Ósmy dzień tygodnia, Cmentarze, Brudne czyny, Piękni dwudziestoletni - M. Hłasko
- Statek, Cena - W. Łysiak

"LITERATURA OBOZOWA":
- Pięć lat kacetu - St. Grzesiuk
- Inny świat - G. Herling-Grudziński
- 485 dni na Majdanku - J. Kwiatkowski
- Anus mundi - W. Kielar
- Byłem numerem... - historie z Auschwitz
- Byłem od początku w Auschwitz - M. Ziółkowski

REPORTAŻE:
- Gottland - M. Szczygieł
- Modlitwa o deszcz, Wieże z kamienia, Dobre miejsce do umierania - W. Jagielski
- książki R. Kapuścińskiego

MALARSTWO:
- cykl Arcydzieła Malarstwa wyd. Arkady - i nie trzeba nic więcej do szczęścia. :) Np. w Empiku powinni mieć na półkach. Warto zajrzeć. To takie duże, grube i ciężkie albumy w granatowych okładkach umieszczone w fajnym etui. Cudo!


FANTASTYKA (pojedyńcze opowiadania/nowele ze zbiorów):
- Pieśń dla Lyanny, Pieśni samotności Larena Dorra, Lodowy smok, Piaseczniki, Trupiarz, Małpia kuracja - G. Martin
- Kara większa, Wrocieeś Sneogg, wiedziaam, Trzy kobiety Dona, Balsam długiego pożegnania, Druga podobizna
w alabastrze - M. Huberath
- Chwała ogrodów, Ziemia niczyja, Śpiew nad otchłanią - A. Brzezińska & G. Wiśniewski (niech tylko jej mąż wyeliminuje manierę wciskania irytującego - "po prostu" - gdzie popadnie)
- Cienie snów, Przezroczyste witraże - S. Łukjanienko
- Klub Absolutnej Karty Kredytowej, Opowieść terapeuty - J. Grzędowicz
- Beznogi tancerz - M.L. Kossakowska

FANTASTYKA (powieści):
- Amber, Pan Światła - R. Zelazny
- Pierwsze Kroniki Thomasa Covenanta (3 tomy) - S. Donaldson
- cykl "Gap" - S. Donaldson
- trylogia (w czterech tomach) o Twardokęsku - A. Brzezińska
- Hyperion, Endymion, Ilion, Wydrążony człowiek - D. Simmons
- Gdzie dawniej śpiewał ptak - K. Wilhelm
- cykl Pieśń Lodu i Ognia - G. Martin (moim zdaniem trzyma wysoki poziom)
- Ślepowidzenie - P. Watts
- Dolina sumienia, Vita nostra, Kaźń, Waran, Dzika energia, Armaged-Dom - S. i M. Diaczenko
- Gniazdo światów, Miasta pod Skałą - M. Huberath
- Poszarpane granie, Wichry Smoczogór - W. Szostak
- Piknik na skraju drogi, Żuk w mrowisku, Miliard lat przed końcem świata, Ślimak na zboczu, Poniedziałek zaczyna
się w sobotę, Kulawy los, Koniec eksperymentu Arka, Fale tłumią wiatr, Przenicowany świat, Trudno byc bogiem - A. i B. Strugaccy
- Spektrum, Gwiezdny cień, Zimne błyskotki gwiazd, Labirynt odbić, Fałszywe lustra, Linia marzeń, Imperatorzy iluzji, Lord z planety Ziemia, Zimne brzegi, Nastaje świt, Jesienne
wizyty - S. Łukjanienko
- Ostatnie promienie słońca, Sarantyńska Mozaika, Lwy Al-Rassanu - G.G. Kay
- Przełęcz. Osada, Opowiadania guslarskie - K. Bułyczow
- Magia przeciw Prawu, Mag z łaski Prawa - H.L. Oldi
- twórczość St. Lema (najkrócej rzecz ujmując)
- Diuna - F. Herbert
- cykl Wiedźmin - A. Sapkowski (od niego zaczął się mój powrót do fantastyki)
- Miasto Śniących Książek - W. Moers :)
- Diamentowy wiek, Zamieć, Cryptonomicon - N. Stephenson
- Non stop - B. Aldiss
- Wieki światła, Dom Burz - I.R. MacLeod
- Kłamstwa Locke'a Lamory - S. Lynch (szkoda, że kontynuacja znacznie mniej interesująca)


KSIĄŻKI z serii POZNAJ ŚWIAT:
- Rio Anaconda, Gringo wśród dzikich plemion - W. Cejrowski
Beata - 2008-12-07, 15:52
:
Łomatko! Zapomniałam o Wilsonie! Shame on me! //mur

Z przyjemnością odnotowuję uśmiech przy książce Moersa - to bardzo dobra rzecz. Przypuszczam (tylko przypuszczam, bo jeszcze nie czytałam), że "13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia" i "Rumo i cuda w ciemnościach" są równie dobre. Gdybyż jeszcze Jego książki nie były tak drogie...
ASX76 - 2008-12-07, 16:35
:
Wg słów autorki przekładu, pani K. Beny, "Rumo i cuda w ciemnościach" to bardzo fajna książka.

Niebieskiego Misia 'napocząłem' niedługo po polskim wydaniu, ale odłożyłem na później. Pewnie wkrótce się za niego wezmę 'na poważnie'. ;)

Książki Moersa za drogie? Biorąc pod uwagę liczbę stron i przyjemność z lektury? Nie powiedziałbym... :)

Miasto Śniących Książek - idealna pozycja dla książkofilów i nie tylko. Setnie (jeśli nie tysiącznie) się ubawiłem.
:))
Romulus - 2008-12-23, 09:59
:
Czy ktoś czytał CIEŃ WIATRU Carlosa Luisa Zafona? Wypożyczyłem z biblioteki miejskiej na święta, bo zaciekawiła mnie popularność tej powieści oraz kontynuacji (coś z aniołem w tytule). Literaturę europejską czytam w ostatecznści, dlatego ciekaw jestem, czy to taki drugi przereklamowany Reverte, czy też coś, co warto przeczytać. I jaki to typ powieści. Zauwazyłem, że nawet kobitki w sekretariacie czytają Zafona - co mnie trochę dystansuje, bo z równym zapałem czytają też jakieś marne romansidła.

Czekam na jakąś zacną opinię.
Jander - 2008-12-23, 12:40
:
http://www.zaginiona-bibl...p?p=29412#29412 ;)
Procella - 2009-01-02, 13:13
:
Czy ktoś zetknął się z książkami Elizabeth Hand? Szczególnie interesują mnie opinie na temat książki "Czarne światło".
Toudisław - 2009-01-03, 10:32
:
Sprzysiężenie Czerwonego Wilka Redick

Miałem nadzieję, że czytając tę książkę, przeczytam coś, co chociaż lekko przypomni Boże Monarchie. Pomyliłem się i to potwornie. Dostałem książkę, która na samym początku dawała jeszcze jakieś nadzieję, że może być lekką, przyjemną lekturą. Jednak z czasem nadzieje odpływają w siną dal, by nigdy już nie powrócić. Kilka lepszych momentów tylko zrobiło mi smaka. Była to łyżka miodu w beczce dziegciu. Pierwszym i najważniejszym zarzutem jest fakt, iż książka jest po prostu nudna. Niby sporo się dzieje, ale autor nie potrafi tego sprzedać, a marnota językowa powoduje czasem chaos nie do opisania (gdzie była redakcja?). Książka powiela tez sporo schematów znanych z Miecza prawdy, Ucznia Maga czy Przebudzenia Demona. Wątki tajemnic i intryg mogą co najwyżej wywołać uśmiech politowania bo są na poziomie gimnazjum. Jeżeli lubisz przewidywalne książki, gdzie dzieci wybrańcy ratują świat, a dorośli to banda bezradnych durniów, muszących zdać się na łaskę dzieci, to książka może być dla ciebie.


Toudi, zainwestuj w lepszy słownik sprawdzający pisownię ; ) - El
ryba72 - 2009-01-05, 15:45
:
J.Abercrombie "Samo ostrze"

Warto nabyć i przeczytać. Wartka akcja, ciekawi i żywi bohaterowie. Lektura lekka i przyjemna i na pewno się nie znudzimy podczas czytania. Spośród debiutujących ostatnio na polskim rynku "młodych obiecujacych" (Reddick, Rothfuss, Brett) IMO pozycja najlepsza. Jedyna niewielka wada jaka widze to , że na dobra sprawę nie wiadomo jeszcze o co w ogole chodzi. Autor skupił się na przedstawieniu różnych losów głównych bohaterów, skądinąd b.ciekawych, zawiązał początki intryg i skończył powieść. Z drugiej strony może to zaostrzyć apetyt na kolejne 2 części. Ja na pewno dam się skusić :)
ASX76 - 2009-01-05, 16:03
:
ryba72 napisał/a:
J.Abercrombie "Samo ostrze"

(...) Jedyna niewielka wada jaka widze to , że na dobra sprawę nie wiadomo jeszcze o co w ogole chodzi.


W świetle wspomnianych przez ciebie zalet, nie sposób traktować wymienionej przez ciebie "wady" jako "wady", prędzej jako zachętę do sięgnięcia po kontynuację.
Azaliż autor musi odsłonić wszystkie karty (lub większość z nich) już w pierwszym tomie? ;)
Liv - 2009-01-05, 22:35
:
W pierwszym tomie to on mnie zanudził ... skończyłam czytać koło 200 setnej strony i nie zamierzam w najbliższym czasie wracać do lektury...
ryba72 - 2009-01-05, 22:52
:
ASX76 napisał/a:
ryba72 napisał/a:
J.Abercrombie "Samo ostrze"

(...) Jedyna niewielka wada jaka widze to , że na dobra sprawę nie wiadomo jeszcze o co w ogole chodzi.


W świetle wspomnianych przez ciebie zalet, nie sposób traktować wymienionej przez ciebie "wady" jako "wady", prędzej jako zachętę do sięgnięcia po kontynuację.
Azaliż autor musi odsłonić wszystkie karty (lub większość z nich) już w pierwszym tomie? ;)


Oczywiście, że może to być i zaletą :) Niemniej niektórych takie niewyraźne zarysowanie głównego wątku fabularnego (o co właściwie będzie chodzić) może czasami lekko zirytować i zniechęcić (chyba mało prawdopodobne ;) Oczywiście na podstawie lektury mozna sobie wyrobić wizje motywu przewodniego całego cyklu, ale raczej tylko delikatny zarys. Akurat w moim przypadku powoduje to zaostrzenie apetytu na ciąg dalszy. Sama powieść jak na razie jest zbudowana według chyba klasycznego wzorca (możliwe, że w kolejnych częściach ulegnie to zmianie): zbieramy drużynę, ruszamy po coś na wyprawę. Jednak ten wzorzec został bardzo oryginalnie i smakowicie skonstruowany tak, że w żadnym wypadku nie wieje nudą. Bardzo przyjemne czytadło :)
Shadowmage - 2009-01-06, 11:38
:
Mnie to zupełnie nie przeszkadzało. Tym bardziej, że i tak wiadomo o co chodzi - o ratowanie świata. W tym świetle o wiele ciekawsze wydają mi się rozwiązania fabularne w skali mikro, a nie kolejna historia o tym, jak to grupa bohaterów wyrusza w świat, by uratować go przed ZŁEM. Oczywiście bardzo spłycam i upraszczam, ale akurat główna intryga "Samego ostrza" nie jest dla mnie rzeczą szczególnie ciekawą. Traktuję ją raczej jako narzędzie do pokazania przez autora kreacji bohaterów, relacji między nimi.
ASX76 - 2009-01-16, 07:49
:
Warto przeczytać:
- Biały tygrys - A. Adiga
- Chłopiec z latawcem - K. Hosseini
- Tysiąc wspaniałych słońc - K. Hosseini
- Spokój - A. Bartis (tylko tytuł jest "spokojny" ;) )
- Przekleństwa niewinności - J. Eugenides
Elektra - 2009-01-16, 07:49
:
A może kilka słów o każdej z książek?
Toudisław - 2009-01-21, 22:01
:
http://solarisnet.pl/oferta/krolowa_zimy/
czy

http://solarisnet.pl/ofer...da_valentine_a/

co wybrać ? Wygrałem na GMF książkę to 50 zł :) i się zastanawiam
Jachu - 2009-01-21, 22:11
:
"Królową Zimy" mogę z czystym sumieniem polecić, natomiast "Zamku Lorda Valentine'a" nie czytałem, tak jak i innych pozycji Silverberga. Gdybym ja miał wybierać, to dla mnie wybór byłby stosunkowo prosty.
Shadowmage - 2009-01-21, 22:57
:
Powiedziałbym, że obie książki są na równym poziomie. Niezłym, choć raczej bez bicia pokłonów.
Jander - 2009-01-21, 23:39
:
Wziąłbym Valentine'a, słyszałem o tym cyklu same dobre słowa, a i do Silverberga mam zaufanie.
Dhuaine - 2009-01-22, 01:27
:
Bierz "Królową Zimy". Przeczytałeś stanowczo za dużo książek, byś mógł się zachwycić "Zamkiem Lorda Valentine'a". Fabuła jest bardzo naiwna.
Tigana - 2009-01-22, 15:11
:
Dhuaine napisał/a:
Fabuła jest bardzo naiwna.

Ale jak pięknie opowiedziana - a kreacja świata to już tylko palce lizać. Brać Silverberga.
Maeg - 2009-01-22, 15:19
:
To na pewno pomogliście Toudiemu w podjęciu decyzji. :mrgreen:

A nie myślałeś o Crowley'u? (chyba, że już masz na stanie) ;)
Toudisław - 2009-01-22, 22:39
:
Maeg napisał/a:
A nie myślałeś o Crowley'u? (chyba, że już masz na stanie) ;)

Małe duże mam i na razie starczy, mam w starym wydaniu.
A zdecydowałem się na Królową. :)
Jachu - 2009-01-23, 09:18
:
Toudisław napisał/a:
A zdecydowałem się na Królową. :)
Dobry wybór. Moim zdaniem nie pożałujesz, ale oczywiście mogę się mylić, bo gusta są różne. Ale też wierzę, że Królowa ci się spodoba i będziesz zadowolony :)
Ł - 2009-01-31, 13:20
:
Mam prośbę - w zwiążku z pisaną pracką potrzebuje przykłady tytyłów fantastycznych, z krajów bloku wschodniego, sprzed 89 roku w których bezpośrednio przewija się motyw II wś. Ma ktoś może jakiś pomysł czy sugestie? Ja szczerze mówiąc mam problemy z przypomnieniem sobie czegokolwiek, i nie wiem czy potwierdzałoby to teze o tym że II wś na w wschodniej fantastyce była pewnego rodzaju tabu, gdzie bano się mieszać w to fantastykę by nie kolidowac z oficjalną chwalebną wersją.
elTadziko - 2009-02-01, 00:44
:
Zastanawiam się nad złożeniem większego zamówienia w Solarisnet, dlatego mam pytanie. Które książki są najlepsze z tych, co można wybrać przy zakupie za ponad 280 zł? Na razie myślałem nad "Vita Nostrą" Diaczenków i "Miastem szaleńców i świętych" Vandermeera ;)
Shadowmage - 2009-02-01, 10:51
:
Jak ja kupowałem, to wziąłem "Rytuał" i "Obóz koncentracji".
Warto się imo zastanowić nad: 451 Fahrenheita", "Gobeliniarze", "Fizjonomika", "Historia twojego życia", "Kwarantanna", "Małe, duże", "Miasto szaleńców i świętych", może ewentualnie "Rok naszej wojny" czy "Smocze zęby".
toto - 2009-02-01, 11:19
:
Do książek wymienionych przez Shadowa dodałbym: Pożeglować do Bizancjum Silverberga, Ptak śmierci Ellisona, Niebezpieczne wizje pod redakcją Ellisona, Arsenał Oramusa (jeśli jeszcze jest dostępny, w końcu wydany blisko dziesięć lat temu przez Solaris) oraz Więcej niż człowiek Sturgeona (też nie wiem czy się łapie do tej promocji).
Shadowmage - 2009-02-01, 12:08
:
Ja przejrzalem tę listę i miałem wrażenie, że akurat tych pozycji na liście nie widziałem - bo bym też polecił (oprócz Sturgeona, bo nie znam). Możliwe, że przegapiłem.
toto - 2009-02-01, 13:07
:
Po prostu wymieniłem kilka tytułów świetnych książek, które wydał Solaris, i które powinny być dostępne w promocji, jeśli ich nakład się nie wyczerpał. Listy dostępnych tytułów nie sprawdzałem, bo leniwy jestem.
Kiedy jest to gratis, zawsze można zaryzykować jakiś tytuł nieznany albo mający niezbyt przychylne recenzje (książki Goonan) ewentualnie fragment jakiegoś cyklu (Bova, Dickson).
ASX76 - 2009-02-01, 17:57
:
elTadziko napisał/a:
Które książki są najlepsze z tych, co można wybrać przy zakupie za ponad 280 zł? (...)


"Vita nostra" Diaczenków i "Przełęcz. Osada" Bułyczowa.
elTadziko - 2009-02-02, 21:04
:
Jakie tanie książki z Zyska polecacie kupić w księgarni tego wydawnictwa? Bo chcę kupić przed promocją zyskową Dysfunkcję Rzeczywistości i do darmowej przesyłki niewiele mi brakuje. Bo jakby mi się spodobała ta książka, to w promocji kupiłbym dalsze tomy, a pakiet i tak nie podlega rabatowi :P

A jak będę brać coś z Solarisnet, to juz zdecydowałem się na gratisy ;) Będą nimi "Vita Nostra" i "Rytuał" Diaczenków ;)
Romulus - 2009-02-02, 21:27
:
Hamilton to najjaśniejsza gwiazda obecnie w Zysku.
A z promocji: jeśli lubisz dobry kryminał to jest tam James Lee Burke "Szafa grająca Cadillac", "Sunset Limited", "Droga purpurowych rzek". To świetne kryminały, które mają wspólnego głównego bohatera. Dobrze napisane, smutne, osadzone na amerykańskiej prowincji, czyta się rewelacyjnie. Częśc z nich była sfilmowana jakiś czas temu z Alecem Baldwinem w roli głównej (to były chyba telewizyjne filmy).
Shadowmage - 2009-02-02, 22:32
:
Zawsze są jeszcze książki Martina czy powieści marynistyczne O'Briana.
Samash - 2009-03-14, 15:44
:
Ja gorąco polecam ksiązki Paulo Coelho i Agathy Christie. Dla jednych książki tych autorów są świetne dla innych nie. Ja należe do tej pierwszej grupy ;]
Romulus - 2009-03-14, 16:04
:
Agatha Christie trąci "myszką", ale ujdzie na niedzielne popołudnie. Z kolei Coelho to zdecydowanie rodzaj "duchowości" dla ateistów. Ale najgorsze jest to, że jego książki są słabo napisane. Mógłby napisać tylko Alchemika i na tym skończyć. Zdarzyło mi się przeczytać kolejne trzy książki po tej i - jeśli o mnie chodzi - banał goni banał a autor kosi kasę. Też bym tak chciał :-|
Shadowmage - 2009-03-14, 17:16
:
Jestem ateistą, ale dla mnie duchowość Coelho wali tandetą... nawet w "Alechemiku". Takie new age'owe dyrdymały i tyle.
Zireael - 2009-03-14, 22:56
:
Shadowmage napisał/a:
Jestem ateistą, ale dla mnie duchowość Coelho wali tandetą... nawet w "Alechemiku". Takie new age'owe dyrdymały i tyle.


Nie jestem ateistką, ale nie cierpię Coelho. IMHO jest 'filozofem dla ubogich'.
Alchemik był moją lekturą i myślałam, że zwomituje z nudów, kiedy go czytałam.

Romulus napisał/a:
banał goni banał a autor kosi kasę.


Słuszne spostrzeżenie.
Tomasz - 2009-03-15, 10:21
:
Myślę że popularność Coelho to dowód na postępujący wtórny analfabetyzm.
Jego książki są pisane bardzo prostymi zdaniami, skrajnie lakonicznie, z wykładanym na talerz moralizatorstwem. Tak jakby czytelnicy jego książek nie byli w stanie zrozumieć przesłania ukrytego w zdaniach złożonych.
Przeczytałem "Piątą górę" bodajże, jeszcze jako taka niby przypowieść było do zaakceptowania, "Alchemik" mnie już znużył i zniesmaczył, potem próbowałem jeszcze kilka pozycji przeczytać, ale nie byłem w stanie.
wob001 - 2009-03-15, 15:24
:
Tomasz napisał/a:
Myślę że popularność Coelho to dowód na postępujący wtórny analfabetyzm.

Nie zgadzam się. Popularność Coehlo to dla mnie dowód na modę oraz niedojrzałość "duchową" duzej części społeczeństwa, które chce odejść od religii i szuka autorytetów.
A teza, że to oznaka wtórnego analfabetyzmu jest dla mnie niezrozumiała. Może znam inne znaczenie tego wyrażenia?
Tomasz napisał/a:
Jego książki są pisane bardzo prostymi zdaniami, skrajnie lakonicznie, z wykładanym na talerz moralizatorstwem. Tak jakby czytelnicy jego książek nie byli w stanie zrozumieć przesłania ukrytego w zdaniach złożonych.

Zarzut pisania prostymi zdaniami jest chybiony - w żaden sposób nie świadczy to o wartości tekstu.
A pewnego rodzaju lakoniczność i podawanie wszystkiego "na talerzu" są wręcz cechą charakterystyczną tego typu książek. Jeśli ktoś spodziawa się głębi psychologicznej albo akcji to pomylił półki.

Coehlo to idealny przykład na pseudoduchowy poradnik fabularyzowany dla wszystkicj, którzy chcą coś w tym stylu przeczytać. Przytoczony wcześniej filozof dla ubogich jest świtnym określeniem.
Wszystki myślącym samodzielnie radziłbym przeczytać którąś z pierwszych książek (dla celów poznania zjawiska) i zapomnieć.
Jander - 2009-03-15, 16:16
:
Coelho po prostu wpasował się w zawsze obecne poszukiwania duchowe, świetnie je wykorzystując dzięki kulturze masowej. To zhomogenizowana papka, która ma spodobać się jak największej ilości osób, a nie rozwinąć duchowo. Ludzie poszukują duchowości poza religią (powiedziałbym, że to spadek po tym, co "nabroił" Kościół), ale to religia zawsze dysponowała najlepszymi środkami do osiągania pewnego "spokoju duchowego", nic lepszego nie wymyślono (tak jak z demokracją).
Poza tym lepiej, żeby ludzie czytali Coelho, niż go nie czytali. Jeśli się spodoba, będą szukali podobnych książek i siłą rzeczy trafią na lepsze, a jeśli nie, to znaczy, że mają niezły gust i jeszcze szybciej znajdą lepsze książki. ;)
Czyli też jak wyżej - przeczytać Alchemika i zapomnieć.
pozdrawiam
Tomasz - 2009-03-15, 17:48
:
wob001 napisał/a:
Tomasz napisał/a:
Myślę że popularność Coelho to dowód na postępujący wtórny analfabetyzm.

Nie zgadzam się. Popularność Coehlo to dla mnie dowód na modę oraz niedojrzałość "duchową" duzej części społeczeństwa, które chce odejść od religii i szuka autorytetów.
A teza, że to oznaka wtórnego analfabetyzmu jest dla mnie niezrozumiała. Może znam inne znaczenie tego wyrażenia?


Chodzi mi o czytanie tekstu ze zrozumieniem. Znam osoby zachwycone Coelho, które nie potrafią przeczytać i zrozumieć artykułu w gazecie codziennej, o tygodniku nie wspominając. Sorry ale Coelho pisze prościej niż Howard swoje Conany, zatem jeśli masa ludzi potrafi tylko jego czytać i nic innego (uwierz mi wiem co mówię, znam paru księgarzy, znam sporo osób które tylko Coelho czytają), to świadczy o nieumiejętności czytania bardziej skomplikowanego tekstu, praktyczne cofanie się w umiejętności czytania ze zrozumieniem, które te osoby nabyły, bądź powinny nabyców szkole podstawowej.
Może terminu wtórny analfabetyzm użyłem niezbyt szczęśliwie, ale teraz wytłumaczyłem chyba wystarczająco o co mi chodzi.
Oczywiście nie znaczy to że każdy kto czyta Coelho do takiej grupy się zalicza. O gustach się nie dyskutuje, jeśli ktoś czyta różnych autorów i do tego Coelho to ok. :)
You Know My Name - 2009-03-15, 18:24
:
A ja znam (częściowo) jedną książkę Coelho i baaaardzo ją cenię. To Podręcznik dla wojownika światła, który wspiera mnie w walce z głęboko zakorzenionym we mnie Piotrusiem Panem. Dzięki tej książce też stałem się wojownikiem światła.
Samash - 2009-03-17, 18:52
:
Dobrze powiedziałeś Tomasz o gustach sie nie dyskutuje. Ja nie czytam tylko Coelho i Christie, przez moje ręce przewijają sie róznych autorów i rodzajów ksiązki. Ostatnio Christie mi sie znudziła a dlaeczgo to nie wiem ;/
Romulus - 2009-03-17, 20:00
:
O gustach może się i nie dyskutuje - ale o przedmiocie gustów, jak najbardziej, prawda?
Shadowmage - 2009-03-17, 23:45
:
Jak najbardziej. Bo inaczej fora dyskusyjne nie miałyby prawa bytu.
Carmilla - 2009-03-27, 03:31
:
Romulus napisał/a:
O gustach może się i nie dyskutuje - ale o przedmiocie gustów, jak najbardziej, prawda?

ja bym to ujęła inaczej: o gustach się nie dyskutuje. Ale porozmawiać można. Powiem więcej: nawet warto. Bo w końcu nie zawsze musi chodzić o to, b kogoś przekonać do swoich. Czasem - by poznać inne.
You Know My Name - 2009-03-27, 12:20
:
Romulus napisał/a:
O gustach może się i nie dyskutuje - ale o przedmiocie gustów, jak najbardziej, prawda?
I wychodzi nam tu ulomnosc tlumaczenia powiedzenia lacinskiego.
De gustibus non disputandum est, to oprocz czesto uzywanego bon motu jest rowniez przykladem Accusativus cum infinitivo, ktora to konstrukcja zwykla wyrazac raczej wlasne domniemania raczej niz prawa obowiazujace (bo nie wszyscy wyznajemy imperatyw kategoryczny). Do tego drugiego sluzyl Nominativus cum infinitivo (Pacta sunt servanda) i, hmm, brzmialoby to tak (to czysta improwizacja, kontakt z lacina od 13 lat mam okazjonalny jedynie) Gustua non disputandi sunt.
No i wtedy faktycznie nie powinno sie rozmawiac o czyichs smaczkach.

Edit: to oczywisty OT, ale zlapalem sie na tym dopiero po napisaniu.
E2: oczywiscie spapralem rodzaj przymiotnika...
Procella - 2009-04-01, 12:29
:
Natknęłam się na coś takiego:

JUAN ESLAVA GALAN - SMOCZE ZĘBY
"Znakomity pastisz fantasy i powieści historycznej, napisany przez wybitnego hiszpańskiego prozaika i eseistę. To świat średniowiecza w czasie wypraw krzyżowych, niby dobrze nam znany, ale istnieje w nim magia, elfy, krasnoludy, smoki, orki."

Ktoś to może czytał i może powiedzieć mi, czy warto?
elTadziko - 2009-04-23, 12:29
:
Myślę nad kupnem "Filarów ziemi" Folleta. Polecacie?
Jeśli tak, to które wydanie?
http://esensja.pl/ksiazka...&idobiektu=3487
http://esensja.pl/ksiazka...&idobiektu=4057
Tigana - 2009-04-23, 15:51
:
Sam nie czytałem, ale osoby, które znają te książki mocno je zachwalają. Dobierz tak żeby oba tomy do siebie pasowały
http://esensja.pl/ksiazka...ykle¶m=1070
Shadowmage - 2009-04-23, 16:47
:
Czytałem, nawet fajne, choć miejscami mocno telenowelowate. A mojego wydania i tak nie ma, bo mam pierwsze. I bylo w trzech tomach :)
Jaskier - 2009-05-06, 19:43
:
Specjalnie na prośbę toto moja opinia na temat książki 'Radio Darwina'

Sory za chaotycznosć, ale nie jestem dobry w pisaniu recenzji itp.


Zachecony pozytywnymi emocjami mojego znajomego kóry twierdził po przeczytaniu tej powieści, że jest ona jedną z najlepszych fantastyczno naukowych pozycji które kiedykolwiek przeczytal, postanowiłem pójść w jego ślady, sciągnąć sobie ebooka i zapoznać się z treścią.
W książce mozna spotkać się z wieloma aspektami dotyczącymi najnowocześniejszych technologii, wszelkiego rodzaju badania biologiczne, antropologiczne...
Głównym problemem jest epidemia bardzo dziwnej choroby.
Ta choroba o której mowa jest przekazywana od mężczyzn do kobiet i poważnie oszpeca i zabija płody.
Chore zapłodnione jaja charakteryzują się pięćdziesięcioma dwoma chromosomami, zupełnie inaczej niż charakterystyczne dla Homo Sapiens 46 chromosomów.
Ogólnie panuje publiczna presja, rząd amerykański finansuje badania w firmach biotechnologicznych i instytutach naukowych.
Naukowcy podejmuja wyscig do wyleczenia choroby, który cały czas się zmienia nabierając nowych ustawień.
Jedna z pierwszoplanowych postaci Mitch Rafelson w Alpach znajduje ciała praludzi i dziwnych noworodków, którzy posiadają w swoich ciałach nieznane choroby.
Mitch uważa że DNA Neandertalczyków może zawierać dowody na to że retrovirus ''SHEVA' nie jest chorobą tylko kolejnym krokiem w ewolucji człowieka.Problem w tym że nikt nie chce go słuchać.Moim zdaniem główna nicią fabuły dla autora było przedstawienie jak historia może mieć duży wpływ na rozwój ludzkości, i jak ewolucja może zmienić człowieka, pod wzgledem psychicznym i fizycznym.
Czytało się ciężko dlatego że po angielsku w związku z czym trzeba było często sięgać po słownik, ale było warto zdecydowanie.
Książka daje do myslenia,idealna dla ludzi interesujących się antropologią, archeologią, biologią, a nawet geografią.
Jest to coś w rodzaju naukowego kryminału z dobrze wyciągniętymi wnioskami.
Postaci bardzo sympatyczne ;) Nie wiem jak będzie w polskim wydaniu, jednak w tym wydaniu ebooka które czytałem rozdziały były nieco krótkie, co troszeczke mnie denerwowało i nie pozwalało na pełne skupienie nad lekturą.
Co było jeszcze warte uwagi to z pewnością przedstawienie branży biotechnologii i jej relacji z rządem amerykańskim, co osobiście mnie interesowało.
Książka jak dla mnie wybitna, przejmująca zdecydowanie warta polecenia.
toto - 2009-05-06, 20:28
:
No, to teraz mnie jeszcze bardziej zachęciłeś do kupna, jak się tylko ukaże. Mam nadzieję, że stanie się to już w maju i będę mógł się przyssać do jednej z niewielu wydawanych u nas książek hard sf.
elTadziko - 2009-05-16, 14:42
:
Zacząłem oglądać Tudorów na jedynce i bardzo się wciągnąłem :) Dlatego chciałbym coś poczytać o tych czasach i tej dynastii. Są jakieś ciekawe książki o tym? Nie chodzi mi tu o książki czysto naukowe, tylko takie fabularyzowane ;)
Romulus - 2009-05-16, 15:28
:
Chyba będzie ci trudno coś takiego i to dobrego znaleźć. O Henryku VIII i siostrach Boleyn jest powieść Philippy Gregory pt. Kochanice Króla.
http://merlin.pl/Kochanic...t/1,567219.html
Próbowałem ją przeczytać, bo sam bardzo interesuję się historią Anglii do okresu panowania Henryka VIII i poszukiwałem jakiejś fajnej powieści historycznej o tych czasach. Ale, niestety, mimo prób, książka ta strasznie mnie zniechęciła do siebie. Najpierw widziałem film na jej podstawie, w którym grały główne role Natalie Portman i Scarlett Johansson. Ale film jest nawet gorszy od tej powieści (Scarlett to taka mierna aktoreczka, że aż bolą oczy). Jeśli masz cierpliwość, to sięgnij po nią. Ja dałem sobie spokój po połowie i odniosłem grzecznie do biblioteki miejskiej po dwóch dniach. Pani bibliotekarka do mnie: "To żona już tak szybko przeczytała?". I wszystko jasne >.<
Ł - 2009-05-16, 15:35
:
Romulus napisał/a:
Scarlett to taka mierna aktoreczka, że aż bolą oczy

Scarlett Johansson to średnia aktorka ale za to bardzo dobra Scarlett Johansson!
Romulus - 2009-07-21, 20:50
:
Książka, która warto kupić, czy nie: GROMOWŁADNY F. Gilmana... I chciałbym i boję się. Zna ktoś z oryginału? Bo recenzji nie ma nigdzie. Ręka mnie świerzbi żeby zamówić na konto poniedziałkowej wypłaty.
Maeg - 2009-07-24, 18:19
:
Widzę Romku, że zostawili Cię bez odpowiedzi. To może ja rzucę kilkoma linkami do recenzji z którymi się zetknąłem do tej pory:

http://fantasybookcritic....lix-gilman.html
http://www.locusmag.com/F...er-reviews.html
http://www.sfsite.com/04a/th293.htm
http://www.sffworld.com/brevoff/428.html
Maeg - 2009-08-02, 01:00
:
Będzie post, pod postem. Trudno.

Ciekawią mnie wasze opinie na temat Stan niewolności autorstwa Lois McMaster Bujold. Oraz jak z poziomem następnym tomów. Warto w ogóle rozglądać się za jej książkami?
Gadzinisko - 2009-08-03, 00:21
:
Klątwa nad Chalionem i Paladyn dusz są jednymi z najlepszych kawałków literatury fantasy, jakie w życiu czytałem.

Stanu niewolności nie czytałem jeszcze, ale jeśli jest to ta autorka to zapewne warto.
Shadowmage - 2009-08-03, 08:04
:
Maeg napisał/a:
Ciekawią mnie wasze opinie na temat Stan niewolności autorstwa Lois McMaster Bujold. Oraz jak z poziomem następnym tomów. Warto w ogóle rozglądać się za jej książkami?
Tak w zasadzie to "Stan niewolności" jest powieścią niezależną, nie wchodzi w skład żadnego cyklu Bujold. A czy warto? Raczej tak. Teraz co prawda do jej książek mnie nie ciągnie, ale kilka lat temu sporo ich przeczytałem. Nie jest to nic ambitnego; raczej sprawnie napisane przygodówki. Nawet jeśli poruszają się w oklepanej tematyce i schematach, to fajnie się je czyta(ło).
AdamB - 2009-08-03, 10:04
:
Shadowmage napisał/a:
Tak w zasadzie to "Stan niewolności" jest powieścią niezależną, nie wchodzi w skład żadnego cyklu Bujold.

"Stan niewolności" jest trzecim tomem najdłuższego cyklu Bujold: Miles Vorkosigan. Pierwsze 8 części wyszło u nas. Są to: Ethan z planety Athos, Uczeń wojownika, Stan niewolności, Granice nieskończoności, Towarzysze broni, Gra, Lustrzany taniec, Cetaganda. Posiadam całość ale niestety jeszcze nie czytałem. :(

Wydano jeszcze obie części serii Cordelia Naismith: Strzępy honoru i Barrayar.
(podział serii wg. Fantastic Fiction)
Obie serie: Cordelia Naismith i Miles Vorkosigan należą do większej całości: Barrayar.

Z trylogii Curse of Chalion wydano u nas tylko dwie części: Klątwa nad Chalionem i Paladyn Dusz.
Shadowmage - 2009-08-03, 13:07
:
Hmm.... część książek Barryarskich czytałem i jakoś zupełnie mi "Stan niewolności" do nich nie pasował - pozostałe tworzyły ciąg fabularny, a "SN" sprawił na mnie wrażenie stand alone'a. Ale kłócić się w klasyfikacjach nie będę.
Beata - 2009-08-03, 15:03
:
Shadowmage napisał/a:
Hmm.... część książek Barryarskich czytałem i jakoś zupełnie mi "Stan niewolności" do nich nie pasował - pozostałe tworzyły ciąg fabularny, a "SN" sprawił na mnie wrażenie stand alone'a.

Słuszne wrażenie, IMHO. :) "Stan niewolności" dzieje się znacznie wcześniej (autorka w swoim kaledarium umieszcza go w czasach poprzedzających o jakieś 200 lat urodziny Milesa Vorkosigana - zatem można go uznać za bardzo prequelowaty prequel ;) ).
Tixon - 2009-09-13, 20:49
:
Czaję się ostatnio na Bohaterowie Umierają. Warto?
Toudisław - 2009-09-13, 20:52
:
Tixon napisał/a:
Czaję się ostatnio na Bohaterowie Umierają. Warto?

Warto. Mnie się podobała. Nie jest to tylko banalna przygoda można się tam doszukać fajnych samczyków. A sama akcja też bardzo ciekawa. Warto
Tixon - 2009-09-13, 20:57
:
Toudisław napisał/a:
Warto. Mnie się podobała. Nie jest to tylko banalna przygoda można się tam doszukać fajnych samczyków. A sama akcja też bardzo ciekawa. Warto

Wiesz... a ciekawe samiczki też są? :mrgreen:
Romulus - 2009-09-13, 22:35
:
Tixon napisał/a:
Toudisław napisał/a:
Warto. Mnie się podobała. Nie jest to tylko banalna przygoda można się tam doszukać fajnych samczyków. A sama akcja też bardzo ciekawa. Warto

Wiesz... a ciekawe samiczki też są? :mrgreen:

Nie ma tam niczego romantycznego poza tym, że głównego bohatera napędza miłość do ukochanej, która go porzuciła. A przeczytać warto - skoro zachwycałeś się Lynchem, to sprawdź od kogo ten się uczył ;)
Procella - 2009-09-14, 11:12
:
Czy ktoś zetknął się z ksiązkami Ann Marston?
elTadziko - 2009-09-18, 17:45
:
Zastanawiam się nad kupieniem "Ostatnich promieni słońca" i "Pieśni dla Arbonne" Kaya oraz trylogii S. Bakkera. Można je kupić teraz o połowę taniej, dlatego tak mnie kuszą :) Nie oczekuję od nich jakichs cudów - mam po prostu nadzieję na miła rozrywkę.

Zainteresowałem się też trochę wczesną historią Polski. Co myślicie o Buschu i jego cyklu piastowskim, Gołubiewie i jego cyklu o Bolesławie Chrobrym oraz Jasienicy i jego książkach o władcach Polski? Po który cykl najlepiej sięgnąć na początku? Który jest najbardziej "przejrzysty"?
ASX76 - 2009-09-18, 18:03
:
elTadziko napisał/a:
Zastanawiam się nad kupieniem "Ostatnich promieni słońca" i "Pieśni dla Arbonne" Kaya oraz trylogii S. Bakkera.

Zainteresowałem się też trochę wczesną historią Polski. Co myślicie o Buschu i jego cyklu piastowskim, Gołubiewie i jego cyklu o Bolesławie Chrobrym oraz Jasienicy i jego książkach o władcach Polski? Po który cykl najlepiej sięgnąć na początku? Który jest najbardziej "przejrzysty"?


1. "Pieśń dla Arbonne" jest "wypadkiem w pracy" Kaya. Ten zakup odradzam. Od około połowy książka robi się coraz gorsza aż do beznadziejnego finału. Na samo jego wspomnienie robi mi się niedobrze.

2. "Przejrzysty" w jakim sensie? Zależy czego oczekujesz. Jeśli interesuje Cię historia Polski w prawdziwym znaczeniu tego słowa, to najlepiej sięgnąć po twórczość Jasienicy.
Himura - 2009-09-18, 18:07
:
Bakkera IMO warto
Kaya kupiłem już dawno, ale obie pozycje wciąż nieczytane (z opinii siostry "ostatnie promienie..." są ok)
Romulus - 2009-09-18, 18:13
:
Pieśń dla Arbonne mi się podobała, aczkolwiek zgodzę się, że jest to trochę zmarnowana fabuła, która w finale robi się nieznośnie ckliwa. Ale czytało mi się ją dobrze, mimo wszystko, bo Kay nie kaleczy (a może: przekład nie kaleczy). Pisałem o tym chyba w wątku Kaya na tym forum.

Bakker zaś był moim największym rozczarowaniem swego czasu. Tylko jedna ciekawa postać: Anasurimbor Kehlus, ale - jak dla mnie - za mało, aby udźwignąć trzy powieści. Przeciętna fantasy. Ale jeśli czytasz miłej lektury do poduszki, a nie olśnień gatunkowych :badgrin: - to Bakker będzie w sam raz.
elTadziko - 2009-09-18, 18:34
:
ASX76 napisał/a:
2. "Przejrzysty" w jakim sensie? Zależy czego oczekujesz. Jeśli interesuje Cię historia Polski w prawdziwym znaczeniu tego słowa, to najlepiej sięgnąć po twórczość Jasienicy.

"Przejrzysty" w sensie zrozumiały, nie wymagający jakiejś wielkiej wiedzy na temat danego okresu, aby połapac się o co chodzi :P To pytanie dotyczyło głównie Gołubiewa i Jasienicy. Tego pierwszego ze względu na język, bo czytałem, że jest stylizowany. A tego drugiego ze względu, że jest to bardziej naukowe podejście i nie wiem czy nie odrzuci mnie brakiem polotu czy suchością faktów ;)
Na razie skłaniam się bardziej własnie ku Jasienicy, bo jego cykl dotyczy wszystkich władców Polski, co dla mnie jest plusem. A po nim chyba łatwiej mi będzie czytać Bunscha i Gołubiewa jak już coś niecoś będę wiedział o czasach piastowskich :P

Teraz pytanie jakie wydanie wziąć Jasienicy, bo na Allegro widziałem wiele różnych :P
Waham się między tymi dwoma (tylko jakby co sami mi nie wykupcie :P ):
http://allegro.pl/item744...owy_okazja.html
http://allegro.pl/item744...now_obojga.html
Ten drugi komplet jest dużo tańszy, ale z drugiej strony to nowsze wydanie z 2008 wygląda na o wiele grubsze, jakby było w nim coś więcej. Ktoś z Was posiada takie wydania? :P
Beata - 2009-09-18, 18:46
:
Mam granatowe wydanie Jasienicy, a w księgarni swego czasu przeglądałam białe. Na oko wyglądało, że zawartość jest taka sama. Mam wrażenie, że to grubość papieru powoduje różnicę.
elTadziko - 2009-09-18, 19:40
:
Beata napisał/a:
Mam granatowe wydanie Jasienicy, a w księgarni swego czasu przeglądałam białe. Na oko wyglądało, że zawartość jest taka sama. Mam wrażenie, że to grubość papieru powoduje różnicę.
Skoro masz książki Jasienicy, to może podzieliłabyś się opinią o nim? :> Bo to chyba właśnie na niego ostatecznie się skuszę.
Beata - 2009-09-18, 20:21
:
Na Jasienicy historii Polski się uczyłam - szczególnie okresu piastowskiego, bo ci wszyscy władcy poszczególnych dzielnic bez przerwy mi się mylili, a nauczycielka historii była wyjątkowo dociekliwa. Gdy kolejny raz przysypiałam nad podręcznikiem, dostałam do łapy Jasienicę i to było objawienie. Bo pierwszy raz wtedy czytałam książkę popularno-naukową napisaną w tak zajmujący sposób. Czytało mi się lekko, a wiedza sama wchodziła do głowy. Trylogię Jasienicy cenię o włos wyżej od powieści piastowskich Bunscha. Może nie powinnam porównywać, bo czyż można porównywać książki popularno-naukowe z powieściami historycznymi? Jednakowoż Bunsch mnie zdenerwował w "Imienniku" zmianą stanowiska wobec biskupa Stanisława - w pierwszym tomie sugeruje jego zdradzieckie knowania, a w drugim - zdecydowanie go wybiela. Co jednak nie zmienia faktu, że ci dwaj pisarze stanowią IMHO czołówkę. Historia Piastów Polskich w ich wykonaniu to sam miód. Najlepiej czytać ich jednocześnie. ;)
Sharin - 2009-09-18, 21:26
:
Beata napisał/a:
Na Jasienicy historii Polski się uczyłam - szczególnie okresu piastowskiego, bo ci wszyscy władcy poszczególnych dzielnic bez przerwy mi się mylili, a nauczycielka historii była wyjątkowo dociekliwa.


W liceum miałem także styczność z Jasienicą ale już na studiach to zapomnij :/
Po pierwsze dlatego, że z uwagi na swoją przeszłość nie był i nie jest zbyt lubiany w sferach naukowych związanych z historią.
A po drugie dlatego, że jego książki to w dużej mierze powieści nie nadające się za bardzo na klasyczne podręczniki akademickie. Troszeczkę za popularnonaukowe :) Choć nie przeczę, stanowiły bardzo miły przerywnik pomiędzy kolejnymi egzaminami ;)
Beata - 2009-09-18, 21:44
:
Czytałam Jasienicę właśnie pod koniec podstawówki i w liceum. :)
Nie bardzo rozumiem to "nielubienie" w sferach naukowych... serio takie zjawisko występuje? Przecież Jasienica nigdy nie aspirował do roli naukowca - on był popularyzatorem właśnie. A "nielubienie" za przeszłość tym bardziej mnie dziwi...
Romulus - 2009-09-18, 21:59
:
Beata napisał/a:
Na Jasienicy historii Polski się uczyłam - szczególnie okresu piastowskiego, bo ci wszyscy władcy poszczególnych dzielnic bez przerwy mi się mylili, a nauczycielka historii była wyjątkowo dociekliwa. Gdy kolejny raz przysypiałam nad podręcznikiem, dostałam do łapy Jasienicę i to było objawienie. Bo pierwszy raz wtedy czytałam książkę popularno-naukową napisaną w tak zajmujący sposób. Czytało mi się lekko, a wiedza sama wchodziła do głowy.

Też mam wydanie z Książnicy wszystkich tomów. Jasienica mnie kupił zupełnie. Wspaniały, nieortodoksyjny, pozbawiony nudy, zajmujący jak doskonała powieść, wykład na temat dziejów Polski od czasów prehistorycznych do rozbiorów. elTadziko - kupuj w ciemno, bo te książki są warte każdych pieniędzy. Jasienica był mistrzem czegoś co chyba dziś nazywa się eseistycznym pisaniem o historii, jakie uprawia dziś najsłynniejszy przedstawiciel tego "gatunku" w Polsce, czyli Norman Davies. Z tym że Jasienica jest o wiele ciekawszy, niczego Daviesovi nie ujmując, broń Boże. Sharin ma rację, że nie są te książki podręcznikiem akademickim, ale nigdy do tego miana nie pretendowały. Takie książki jak Polska Piastów, Polska Jagiellonów, czy Rzeczpospolita Obojga Narodów potrafią zarazić pasją historyczną.

Swego czasu Jasienica był wrogiem numer jeden tego parszywego komucha Gomułki. A jego druga żona była esbeckim kapusiem "wynajętym" i podstawionym, aby Jasienicę uwieść i inwigilować jego oraz środowisko, z którym był związany. Paskudny babsztyl zmarły we wstydzie i hańbie - jedno i drugie zasłużone - który donosił na niego przez cały czas. Po śmierci Jasienicy trwała batalia o prawa autorskie do jego twórczości między córką z pierwszego małżeństwa a spadkobiercami tej kobiety. Na szczęście wygrała córka i stąd dopiero po latach mogło ukazać się wznowienie jego dzieł.

Beata napisał/a:
Jednakowoż Bunsch mnie zdenerwował w "Imienniku" zmianą stanowiska wobec biskupa Stanisława - w pierwszym tomie sugeruje jego zdradzieckie knowania, a w drugim - zdecydowanie go wybiela.

Hipotezy, jakie przedstawił ongiś Waldemar Łysiak w Wyspach Bezludnych oparte o prace historyków z II RP również mnie przekonały, że tzw. święty Stanisław był sprzedajną kreaturą, która spiskowała przeciwko jednemu z doskonałych władców Polski, Bolesławowi Śmiałemu. Książka Bunscha odbierana z tej perspektywy także mnie rozczarowała. Ale to w sumie powieść, która rządzi się innymi prawami niż praca naukowa. Mimo to, omijam szerokim łukiem kościoły pod wezwaniem tego zdrajcy, który jest - co gorsza - patronem Polski. To jakieś parszywe fatum, swoją drogą.
elTadziko - 2009-09-18, 23:52
:
Przeglądałem sobie jeszcze trochę Allegro i wyniuchałem Normana Daviesa :P Co o tym autorze sądzicie? Fajnie się go czyta? Chodzi mi szczególnie o trzy książki:
- Europa walczy 1939-1945 - czy faktycznie tak dobrze opisuje o II wojnie światowej? Bo ostatnio zacząłem interesować się tą tematyką, zacząłem nawet kupować "Wielkie bitwy II wojny światowej", ale jak sobie pomyślę, że mają one mieć 50 numerów i wydam na to 500 złotych... Poza tym ta liczność róznych nazw mnie przygniata i brakuje mi też trochę kontekstu politycznego itp.
- Europa: Rozprawa historyka z historią
- Boże igrzysko - kolejna wersja historii Polski od Piastów (?). Jak się ma do Jasienicy?
Kennedy - 2009-09-19, 00:00
:
elTadziko napisał/a:

- Boże igrzysko - kolejna wersja historii Polski od Piastów (?). Jak się ma do Jasienicy?

Jak dla mnie do Jasienicy nie ma startu pod kątem przyswajalności, nuda potworna, chociaż historycznie jest to chyba dosyć rzetelnie opracowane (z tym, że trochę chaotycznie, takie odniosłem wrażenie, Jasienica się ściślej trzyma chronologii). Oczywiście to moje subiektywne zdanie, niektórzy się Igrzyskiem zachwycają, więc może Ci jednak podejdzie.
W każdym bądź razie dla kogoś słabo obeznanego w temacie bardziej polecałbym Jasienicę niż Boże igrzysko. Jasienica zwyczajnie ciekawiej pisze i łatwiej mu zainteresować czytelnika tematem.
Sharin - 2009-09-19, 06:55
:
Beata napisał/a:
Nie bardzo rozumiem to "nielubienie" w sferach naukowych... serio takie zjawisko występuje? Przecież Jasienica nigdy nie aspirował do roli naukowca - on był popularyzatorem właśnie. A "nielubienie" za przeszłość tym bardziej mnie dziwi...


Do roli naukowca faktycznie on nie aspirował. Tak jak mówisz był głównie popularyzatorem :) A co do przeszłości to w niektórych kręgach historycznych jest do dziś uważany za człowieka, który w czasach PRL-u współpracował z komunistami. I nie przekonują ich jego działania w jednej czy drugiej organizacji anty rządowej tamtego okresu :(
ASX76 - 2009-09-19, 08:38
:
elTadziko -> Krótka piłka: jeśli na początek szukasz czegoś bardziej przyswajalnego/milszego w czytaniu, to bierz się za twórczość Bunscha.
Toudisław - 2009-09-19, 10:29
:
elTadziko napisał/a:
Przeglądałem sobie jeszcze trochę Allegro i wyniuchałem Normana Daviesa :P

Popularność tego pana bierze się z tego że ANGLIK piszę o Polsce. Strasznie jara to media i właściwie tyle. Jak dla mnie książki przeciętne. Czytać można ;)

Jasienica jak najbardziej za :)
MrSpellu - 2009-09-19, 11:24
:
Toudisław napisał/a:
Popularność tego pana bierze się z tego że ANGLIK piszę o Polsce. Strasznie jara to media i właściwie tyle. Jak dla mnie książki przeciętne. Czytać można

Ja Davisa nie czytam jako źródło wiedzy historycznej, tylko jako eseistę gawędziarza. Moją jego ulubioną cegłą są Wyspy. Kopalnia anegdot historycznych :) (W tym moja ulubiona o rozżarzonym pręcie w odbytnicy Edwarda II :mrgreen: )
Palarani - 2009-09-21, 22:39
:
Natrafiłam ostatnio na cykl "Szpital Kosmiczny" Jamesa White'a. Ktoś miał z tym styczność? Warto czy lepiej dać sobie spokój?
Tyraela - 2009-09-21, 23:01
:
Jak dla mnie pierwszy tom - warto. Krótkie opowiadania, bardzo zwięzłe, fajny typ humoru o ile ktoś lubi czytać o zmaganiach pewnego człowieka (o ile pamiętam) z kosmitami, podczas opiekowania się nimi etc. Mało techniczne i biologiczne (lecz nie pozbawione elementów), za to humorystyczne, czasem poważne... no ciekawy tom po prostu : )
Romulus - 2009-09-22, 07:54
:
Tomasz napisał/a:
ASX76 napisał/a:
"Władca Ocean Park" - S. L. Carter

Nie mam. Coś więcej na ten temat?

Powieść ta to coś z gatunku sensacyjnej powieści obyczajowej. Ma elegancko skomponowaną intrygę. Umiera znany i trochę kontrowersyjny sędzia federalny. Jego syn, profesor prawa cywilnego (delikty) na uniwersytecie wzorowanym zdaje się na Yale (albo innym z Ivy League) stopniowo jest wciągany w zdarzenia, których nie rozumie i zagłębia się w rozwikłanie zagadki związanej z przeszłością jego ojca i całej rodziny i mającej związek z pewną partią szachów i zaszyfrowaną wiadomością. Tyle intryga. Atutem tej powieści jest jednak doskonale zarysowane tło obyczajowe. Chodzi zarówno o sfery szacownych uniwersytetów, jak i bogatych Afroamerykanów, którzy odnieśli sukces. Wada: czasami występują dłużyzny.

Za to dłużyzn pozbawiona jest kolejna powieść Cartera "Biała Nowa Anglia". Dzieje się w tym samym środowisku, ale jej bohaterami są postaci w poprzedniej powieści występujące marginalnie i można czytać ją niezależnie od poprzedniej. Żona dziekana tegoż uniwersytetu wraca z mężem z kolacji. W pobliżu domu znajdują samochód a w nim trupa jej byłego chłopaka, także profesora tego uniweruku. I, jak się okaże, śmierć ta ma sporo wspólnego z główną bohaterką i jej przeszłością. I z pewnymi kręgami politycznymi. Bez dłużyzn, niejednostronnie (tzn. wykpiwa Carter trochę liberalne elity intelektualne, zresztą było tak i we "Władcy...", jak i konserwatystów). Carter sam jest profesorem i wykładowcą prawa, właśnie w Yale, zatem doskonale porusza się w opisywanych przez siebie środowiskach i tym bardziej czyta się doskonale.
Toudisław - 2009-09-22, 09:14
:
Palarani napisał/a:
Natrafiłam ostatnio na cykl "Szpital Kosmiczny" Jamesa White'a. Ktoś miał z tym styczność? Warto czy lepiej dać sobie spokój?

Nic specjalnego jakoś mnie nie porwało.

zdecydowałem ze na pewien czas odrywam się od fantastyki. Co polecacie ?
Shadowmage - 2009-09-22, 09:23
:
Palarani napisał/a:
Natrafiłam ostatnio na cykl "Szpital Kosmiczny" Jamesa White'a. Ktoś miał z tym styczność? Warto czy lepiej dać sobie spokój?
Tak, pierwszy tom warto, choćby z racji tego, że to klasyka. Następne robią się wtórne, jest sporo powtórzeń. Niemniej jakoś bez większego bólu przeczytałem kilka części.
Himura - 2009-09-22, 09:31
:
"Wyspa skazańców" Lehane (a także "Rzeka tajemnic"), "Shogun" Clavella, "Zaklinacz deszczu" Grishama, "Egzorcysta" Blatty'iego, "To nie jest kraj dla starych ludzi" McCarthy'iego, "Kramer kontra Kramer" Cormana, "Z zimną krwią" Trumana Capote

To tak na szybko z pamięci :-)
Toudisław - 2009-09-22, 09:38
:
Himura napisał/a:
Clavella

Tera czytam Taj Pana. Porządna pozycja. Na szoguna też poluje :)

No i Ballard bardzo mi podszedł.
Kennedy - 2009-09-22, 11:05
:
Toudisław napisał/a:
Himura napisał/a:
Clavella

Tera czytam Taj Pana. Porządna pozycja. Na szoguna też poluje :)

Szogun lepszy, chociaż Tai Pan tez ma momenty. Jak Clavell to nie zapominajmy też o Królu Szczurów, nie wiem, czy nie jego najlepsza książka (chociaż wszystkiego nie znam, czytał ktoś Noble House, albo Gai Jin? Dobre?).
Od siebie moge polecić Josepha Hellera, nie tylko Paragraf 22 (wiadomo, klasyk i pozycja obowiązowa), ale i inne, np. Bóg wie (czyli jak to tak naprawdę wyglądało życie biblijnego króla Dawida :P ) czy Nie ma się z czego smiać (napisana razem ze Speedem Vogelem relacja z pobytu Hellera w szpitalu... w teorii nic śmiesznego, w praktyce prezentuje się to jednak inaczej).
Himura - 2009-09-22, 13:41
:
"Shogun" to w ogóle majstersztyk - jak czytałem tę powieść to żona (no wtedy jeszcze narzeczona) skarżyła się, że jedyne co mnie interesuje po powrocie z pracy to kolejny rozdział książki :-)
Powieść naprawdę wciąga.

Do listy dopiszę "Dziecko Rosemary" Levina, dobra książka
Tomasz - 2009-09-22, 15:48
:
Romulus dzięki. Wygląda to dość zachęcająco. Pewnie się skuszę.

Toudisław napisał/a:
zdecydowałem ze na pewien czas odrywam się od fantastyki. Co polecacie ?

Eustachy Rylski "Warunek" "Stankiewicz.Powrót"
Wojciech Kuczok "Gnój"
Laurent Gaude "Słońce Scortów" i "Śmierć króla Tsongora" (te dwie rzeczy są po prostu genialne)
Juli Zeh "Orły i anioły"
Jonathan Lethem "Osierocony Brooklyn"
David Schickler "Pocałunki na Manhattanie"
J.M. Coetzee "Czekając na barbarzyńców"
Paul Auster "Trylogia Nowojorska"

To tak mi przyszło w pierwszej kolejności do głowy.
Palarani - 2009-09-22, 20:58
:
Dzięki za wszystkie rady :) Chyba jednak na ten pierwszy tom się skuszę, a potem zobaczymy ;)
ASX76 - 2009-09-22, 21:24
:
Toudisław napisał/a:


zdecydowałem ze na pewien czas odrywam się od fantastyki. Co polecacie ?


Najbardziej polecam: "Atlas chmur", "Widmopis" D. Mitchell, "Kyś" T. Tołstoj, "Akwarium" W. Suworow, "Ewangelia według kata - A. i G. Wajner, "Shogun", "Król szczurów" J. Clavell, "Udław się" Ch. Palahniuk, "Zło" J. Guillou, "Prawiek i inne czasy" - O. Tokarczuk,
"Biały tygrys" - A. Adiga, "Mury Hebronu" - A. Stasiuk, "Chłopiec z latawcem - K. Hosseini.

Mam nadzieję, że wreszcie się za to weźmiesz, zamiast tracić czas na pierdoły.

Romulus napisał/a:
ASX > kiedy nie polecasz Rosjan, to dysponujesz ciekawą gamą tytułów

(Carter i jego "władca Ocean Park", chwali się, a czytałeś "Białą Nową Anglię"? Też dobra, nawet lepsza).

Ostatnio zajrzałem w pracy na płytę od mojego kuzyna, o której myślałem, że zginęła. W masie ebooków znalazłem "Skoki..." Donaldsona. Przeczytałem pierwszy, nie powiem, ciekawa rzecz. Aczkolwiek, po pierwszym wrażeniu, jednak wolę późniejszego Reynoldsa. Jest tam dalej jakaś fajna intryga na miarę jego powieści? Czy raczej przygody w kosmosie?



1. LOL, ponieważ polecanych przeze mnie książek nie czytałeś. Na każdym kroku wyłazi z Ciebie okropny rusofob. Po wykształconym i inteligentnym człowieku spodziewałem się bardziej otwartej postawy. --_-

2. Zacząłem czytać i miałem silne odczucie deja vu, dlatego Białą Nową Anglię" dokończę innym razem.

3. Owszem, intryga jest bardzo fajna. Pierwszym tomik przedstawiający kameralny dramat stanowi zaledwie wstęp do późniejszych intrygujących i emocjonujących wydarzeń. Obcych również nie brakuje. Właściwie główna oś fabularna zaczyna się od drugiego tomu. Moim zdaniem "Skoki" to najlepszy cykl s-f. Z tomu na tom robi się jeszcze ciekawszy. Właśnie dlatego nieraz próbuję wywierać nacisk/presję na MAG-a, żeby pośpieszył się z wydaniem kolejnych części.

Tomasz napisał/a:


ASX76 napisał/a:
"Chłopiec z latawcem - K. Hosseini

ASX76 napisał/a:
"Biały tygrys" - A. Adiga

ASX76 napisał/a:
"Ewangelia według kata - A. i G. Wajner

To mi też nic nie mówi. Też byś mógł coś więcej skrobnąć.

W rewanżu polecam "Warunek" Rylskiego. Potraktuj to jak obowiązek. Ty mi polecasz, to sięgasz po to co ja polecam. Ciekawym Twojej opinii.


1. O dwóch powyższych książkach już gdzieś się wypisywałem.
O "Ewangelii według kata" było tutaj: http://www.zaginiona-bibl...topic.php?t=885

2. Znaju, kto takoj Rylski. Mam kilka jego książek. Czekają na swój "czas". ;)

Kennedy napisał/a:

Szogun lepszy, chociaż Tai Pan tez ma momenty. Jak Clavell to nie zapominajmy też o Królu Szczurów, nie wiem, czy nie jego najlepsza książka (chociaż wszystkiego nie znam, czytał ktoś Noble House, albo Gai Jin? Dobre?).


Nigdy nie zapominam o "Królu szczurów". Ta pozycja i "Shogun", to najlepsze dokonania Clavella. Ranking jego powieści można przedstawić następująco: pierwsze miejsce -> "Shogun" i "Król szczurów", druga lokata -> Tai-Pan. Pozostałe nie są już aż tak dobre.
Tixon - 2009-09-23, 21:25
:
Droga - Cormac McCarthy. Jest dostępna w bibliotece. O czym mniej więcej jest i czy warto?
Elektra - 2009-09-23, 21:36
:
O wędrówce. ;) Warto. Szczególnie jak jest w bibliotece.
Metzli - 2009-09-23, 22:09
:
O jedzeniu konserw xD Ale poważniejąc, książka warta sięgnięcia. Chociaż można się przyczepić do paru nieścisłości, to styl w jakim swoją książkę prowadzi McCarthy to wynagradza.
Toudisław - 2009-09-23, 22:13
:
Cytat:
O czym mniej więcej jest i czy warto?

Jedzeniu ludzkiego mięsa
zagładzie atomowej
przenoszeniu wózków z supermarketu
życiu, śmierci i całej reszcie ;)

Warto
toto - 2009-09-23, 22:25
:
Bo my niesiemy ogień

Warto, warto. Dużo chodzenia, ale do czegoś przynajmniej prowadzi. Jak chcesz się o książce czegoś dowiedzieć, poszukaj na wp, powinna być recenzja Dukaja, chyba właśnie Bo my niesiemy ogień zatytułowana.


edit:
Toudi mnie wyprzedził i jeszcze wprowadza Tixona w błąd. Nieładnie.
Cytat:
zagładzie atomowej
W książce nie ma o tym informacji.
dworkin - 2009-09-23, 22:39
:
toto napisał/a:

edit:
Toudi mnie wyprzedził i jeszcze wprowadza Tixona w błąd. Nieładnie.
Cytat:
zagładzie atomowej
W książce nie ma o tym informacji.

Są pewne informacje, które mogłyby na to wskazywać, ale nie ma bezpośredniego stwierdzenia, że chodzi właśnie o taką zagładę. Uważam ją jednak za bardzo prawdopodobną przyczynę, sumując wszystkie fakty. Ktoś o odpowiedniej wiedzy lub przeprowadzając odpowiedni wywiad, doszedłby do natury tej klęski.

A co do samej książki, na pewno warto ją przeczytać. Podpisuję się pod wszystkim, co na ten temat napisał Dukaj. Jeśli miałbym to dzieło w jakiś sposób przybliżyć, wskazałbym Trzy kobiety Dona - Marka Huberatha - moim zdaniem bardzo podobny klimat.
Tixon - 2009-09-23, 22:48
:
Toudisław napisał/a:

Warto

Cóż, skoro tak mówisz... Pamiętaj jednak o odpowiedzialności za zawód //pisowcy (no dobra,na razie masz 100% sprawdzalność, ale kiedyś się potkniesz :D)
Toudisław - 2009-09-23, 22:50
:
Tixon napisał/a:
no dobra,na razie masz 100% sprawdzalność, ale kiedyś się potkniesz :D)

A Głowa w Mur ?

Droga to nie jest łatwa lektura. Wymaga skupienia i ma nieco dziwny styl ale zdecydowanie powinieneś się z nią zapoznać. Podejmuje ciekawe kwestię. Sama zagłada jest tutaj mało ważna. Ważna jest Droga ;)
toto - 2009-09-23, 22:54
:
dworkin napisał/a:
Są pewne informacje, które mogłyby na to wskazywać, ale nie ma bezpośredniego stwierdzenia, że chodzi właśnie o taką zagładę. Uważam ją jednak za bardzo prawdopodobną przyczynę, sumując wszystkie fakty. Ktoś o odpowiedniej wiedzy lub przeprowadzając odpowiedni wywiad, doszedłby do natury tej klęski.
Równie dobrze mogłaby to być broń biologiczna/chemiczna. Ale w powieści nie chodzi o to co spowodowało zagładę, tylko ludzką reakcję na nią i relacje ojciec-syn.
Tixon - 2009-09-23, 22:56
:
Głową w mur jest dobrą książką. Nie rewolucją, której oczekiwałem ;po Twojej kampanii ale dobrą książką. No i masz usprawiedliwienie, że mówiłeś o niej przed premierą, czyli zanim mogłeś przeczytać :P
dworkin - 2009-09-23, 23:03
:
toto napisał/a:
Równie dobrze mogłaby to być broń biologiczna/chemiczna. Ale w powieści nie chodzi o to co spowodowało zagładę, tylko ludzką reakcję na nią i relacje ojciec-syn.

Masz rację, zagłada jest tutaj tylko na użytek fabuły. Lecz nie jest prawdą, że równie dobrze mogłoby to być to lub tamto, ponieważ autor przedstawił bardzo wiele faktów, które eliminują większość możliwości. Brak informacji w bezpośredniej formie wcale nie oznacza, że nie została ona w dziele zawarta.
Tomasz - 2009-09-23, 23:43
:
dworkin napisał/a:
Jeśli miałbym to dzieło w jakiś sposób przybliżyć, wskazałbym Trzy kobiety Dona - Marka Huberatha - moim zdaniem bardzo podobny klimat.


Ooooo, genialne porównanie. Zgadzam się. I to dowód na miałkość naszej krytyki głównonurtowej. McCarthy uznany i Droga nagradzana. Huberath nie zauważony nawet.
Eh. Zmieni się to kiedyś?

A "Drogę" warto a nawet trzeba, bo wypada takie rzeczy znać.
dworkin - 2009-09-24, 00:06
:
Tomasz napisał/a:

Ooooo, genialne porównanie. Zgadzam się. I to dowód na miałkość naszej krytyki głównonurtowej. McCarthy uznany i Droga nagradzana. Huberath nie zauważony nawet.
Eh. Zmieni się to kiedyś?

A "Drogę" warto a nawet trzeba, bo wypada takie rzeczy znać.

Czytając Drogę szybko pomyślałem, że McCarthy musiał chyba przerabiać opowiadanie Huberatha. Oczywiście, to bardzo wątpliwie, ale przynajmniej pozostawia przeświadczenie, że byliśmy pierwsi. Nie można jednak powiedzieć, by McCarthy był wtórny. Ukazanie walki o człowieczeństwo, w zwierzęcych czasach, przez pryzmat relacji ojca i syna to zabieg genialny. Prezentując taką estetykę, autor wzrusza czytelnika totalnie, stawiając pytanie o kondycję człowieczeństwa w najgłębszej świadomości. To samo pytanie zadaje w swoich dziełach również Huberath. Dlatego uważam, że podobieństwo między tymi dwoma jest bardzo wyraźne, sięgając także poza Drogę i Trzy kobiety Dona.
Romulus - 2009-09-24, 07:50
:
DROGĘ czyta się jednym tchem. Potem się ją odkłada na półkę i milczy przez jakiś czas. Ja tak miałem, żona tak miała i koleżanka też. Niemal zaraza :)
Toudisław - 2009-09-24, 08:03
:
Clavella mam za sobą Tai Pana. Co następne ? Zakładając że fundusze pozwalają na jedną książkę ?

toto napisał/a:
Równie dobrze mogłaby to być broń biologiczna/chemiczna. Ale w powieści nie chodzi o to co spowodowało zagładę, tylko ludzką reakcję na nią i relacje ojciec-syn.

Opisz szarego pyły pokrywającego wszystko sugeruje atomówkę. Ale faktycznie masz rację sama zagłada nie jest opisana i jest mało istotna. Po prostu przyjmujemy do wiadomości, że to już koniec i życia na planecie nie będzie.
Elektra - 2009-09-24, 08:21
:
Toudisław napisał/a:
Clavella mam za sobą Tai Pana. Co następne ? Zakładając że fundusze pozwalają na jedną książkę ?

A zaglądałeś do wątku o tym pisarzu? :)
ASX76 - 2009-09-24, 16:30
:
Toudisław napisał/a:
Clavella mam za sobą Tai Pana. Co następne ? Zakładając że fundusze pozwalają na jedną książkę ?



Tylko na jedną? Co tak cienko? Jeśli chcesz pozostać przy twórczości Clavella, to w pierwszej kolejności polecam: "Shoguna"... albo "Króla szczurów".
Natomiast jak need something else, to oczywiście zalecam "Atlas chmur" Mitchella (akurat tę knigę masz, więc kupować nie trzeba).

Powyżej, w rozbudowanym poście mojego poprzedniego wpisu w tym wątku, wypisałem/zrobiłem Ci listę, a Ty znowu pytasz o to samo... :P
Jander - 2009-09-25, 18:41
:
Może Dzienniki Motocyklowe Che Guevary? Myślę, że dość interesujące, choćby po to, żeby spojrzeć na umysł kogoś z "drugiej strony barykady". Ot, tak dla zdrowego rozsądku. ;)
Toudisław - 2009-09-25, 19:11
:
Jander napisał/a:
Może Dzienniki Motocyklowe Che Guevary? Myślę, że dość interesujące, choćby po to, żeby spojrzeć na umysł kogoś z "drugiej strony barykady". Ot, tak dla zdrowego rozsądku. ;)

Nie dziękuje. Dzienniki to nie jest prawdziwy obraz rzeczywistości. taka forma mi nie odpowiada. nie czytam manifestów skrajnych nie ważne jaka opcja polityczna
MrSpellu - 2009-09-25, 19:21
:
Toudisław napisał/a:
nie czytam manifestów skrajnych nie ważne jaka opcja polityczna

No nie gadaj, że nie czytałeś manifestu komunistycznego o_O
Toudisław - 2009-09-25, 19:28
:
Spellsinger napisał/a:
No nie gadaj, że nie czytałeś manifestu komunistycznego o_O

Czytałem. Dawno. Starczy
elTadziko - 2009-09-27, 11:14
:
Znacie jakieś fajne powieści historyczne lub teksty popularnonaukowe o papieżach lub ogólnie kościele? :P
You Know My Name - 2009-09-27, 11:19
:
Myśle, że najlepsze byłyby te naprawdę naukowe - prawdziwa historia papiestwa jest pewnie lepszą lekturą niż jakakolwiek popularna literatura.
Wulf - 2009-09-27, 11:26
:
elTadziko napisał/a:
teksty popularnonaukowe o papieżach lub ogólnie kościele?
Karlheinz Deschner od razu mi się rzuca na pierwszy rzut oka :-)
ASX76 - 2009-09-27, 12:02
:
elTadziko napisał/a:
Znacie jakieś fajne powieści historyczne lub teksty popularnonaukowe o papieżach lub ogólnie kościele? :P


To drugie (seria wydawnicza Klub Woltera):
- K. Deschner: "I znowu zapiał kur", "Krzyż Pański z Kościołem: sexualizm w historii chrześcijaństwa", "Kryminalna historia chrześcijaństwa" (bodajże w pięciu tomach), "Opus diaboli" (idealnie pasuje na początek), "Polityka papieska w XX wieku"
- U. Ranke-Heinemann: "Nie i amen", "Eunuchy do Raju"
- H. Mynarek: "Zakaz myślenia: fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie" (pozycja niewielka objętościowo, ale za to bardzo treściwa)

Te książki czytałem i mogę z czystym sumieniem polecić. Na naszym rynku nie ma nic lepszego na interesujący Cię temat. Czyta się znacznie lepiej niż niejedną powieść (pseudo)historyczną. :-)
Romulus - 2009-09-27, 13:04
:
Przeniosę to tutaj, bo nie chcę zadzierać z Moderatorką :mrgreen:
Tomasz napisał/a:
Cytat:
L.A. QUARTET, czyli: CZARNA DALIA, WIELKIE NIC, TAJEMNICE LOS ANGELES, BIAŁA GORĄCZKA.
To podstawa.
A potem demitologizację Ameryki: AMERYKAŃSKI SPISEK i SZEŚĆ TYSIĘCY DOLARÓW GOTÓWKĄ. Choć odziera on mit JFK z niezasłużonego blasku i romantyczności, to jednak widać gołym okiem, że Bobby Kennedy to dla Ellroya niemal święty. A mając na uwadze to, że u Ellroya nie ma świętych, jest to bardzo fascynujące. Trzeci, ostatni tom jeszcze nie powstał. ale te dwa można spokojnie czytać. Bo mimo że są ci sami bohaterowie w każdym, to jednak stanowią zamkniętą całość. Zbieram się co jakiś czas, aby przeczytać znowu, ale zawsze wpadnie coś świeżego i nie mam czasu.

A wyobraź sobie że znalazłem na półce w książkach żony, (parę z domu rodzinne przywiozła, to giną mi z oczy przy moich około 2 tysiącach) "Tajemnice Los Angeles". Czytać czy też kolejność tu ma znaczenie? Dużo wspólnego ma z filmem?
A ta demitologizacja fajnie się zapowiada, to na pewno poszukam, jak autor przejdzie mój wstępny test czytelniczy.

W zasadzie, pierwsze dwie nie są ze sobą ściśle związane. Jeśli już, to poprzez kapitana Smitha, który jest chyba głównym bohaterem, poza zbiorowym: czyli policją L.A. (lata 40 - 60 XX wieku) i mrocznym, brudnym, zepsutym Miastem Aniołów. Ale druga jest powiązana z Tajemnicami Los Angeles, ale marginalnie. Przez postać Buzza Meeksa - który w filmie został przedstawiony inaczej niż w książce. I najlepiej czytać Tajemnice Los Angeles przed Białą Gorączką, bo jest ta książka bezpośrednią kontynuacją Tajemnic...

Różnice z filmem są spore. Przede wszystkim powieść jest wielowątkowa, a w filmie wzięto tylko część wątków i jeszcze je poddano przetworzeniu. Aby nie było wątpliwości: film to genialna adaptacja genialnej powieści, przez to także, że reżyser nie trzymał się kurczowo książki. W książce iny jest finał (poza zakończeniem wątku Buda White'a - tu jest tak samo, jak w filmie).

I Tajemnice Los Angeles są mroczniejsze niż film.

A ta demitologizacja Ameryki w pozostałych powieściach jest genialna. Hoover, Howard Hughes, rodzina Kennedych, Nixon, segregacja rasowa, wojna w Wietnamie, Sinatra jako alfons, Marilyn Monroe jako zwykła dziwka a dopiero potem "aktorka", zorganizowana przestępczość... Ech, przepyszne dzieło. Postacie autentyczne wymieszane wybuchowo z fikcyjnymi. Przy tym autor zrobił doskonały research, jak czytałem w jakimś amerykańskim artykule.

Jak sam to ujął Ellroy: "Ameryka nigdy nie była niewinna. Ciupcialiśmy dziewice na tylnych siedzeniach samochodów bez żadnych wyrzutów sumienia. Nie da się przypisać naszego upadku żadnemu szczególnemu wydarzeniu ani zbiegowi okoliczności. Nie można stracić czegoś, czego nie miało się od urodzenia. (...)
Wielką trójzasadą Camelotu było: Dobrze wyglądać, Komuś dowalić,, Kogoś przelecieć. Jack Kennedy był mitycznym głównym bohaterem szczególnie sprośnej części naszej historii. Wypowiadał się jak nuworysz i miał światową fryzurę. Był jak Bill Clinton, tyle że nie poddany ocenie coraz bardziej wszechobecnych mediów i bez paru wałeczków tłuszczu.
Zabili go w najlepszym momencie dla zapewnienia mu świętości. Wokół płomienia jego wiecznej chwały wciąż krążą kłamstwa. Nadszedł czas na wyjęcie jego urny i rzucenie światła na kilku ludzi, którzy towarzyszyli Jackowi w drodze na szczyt i ułatwili mu upadek. (...)".

Sam się podkręciłem i chyba Mieville poczeka trochę :-)

Pomyślę nad założeniem tematu Ellroyowi.
Tomasz - 2009-09-27, 13:23
:
Dzięki za rozwinięcie. Czyli mogę zacząć spokojnie od "Tajemnic"? Skoro już mam to bym łyknął.
Inne są spokojnie do kupienia czy to Twoje egzemplarze z dawniejszych wydań? Bo z półek księgarń jakoś nie kojarzę autora.
Romulus - 2009-09-27, 15:43
:
Tomasz napisał/a:
Dzięki za rozwinięcie. Czyli mogę zacząć spokojnie od "Tajemnic"? Skoro już mam to bym łyknął.
Inne są spokojnie do kupienia czy to Twoje egzemplarze z dawniejszych wydań? Bo z półek księgarń jakoś nie kojarzę autora.

Zaczynaj.

A książki mozna znaleźć w księgarniach Matrasu. Ale nie wiem, czy wszystkie, bo Ellroy nie jest w Polsce tak popularny. Zresztą, Lehane także (choć może bardziej). Tak dobra literatura ginie w kryminalnym badziewiu - obydwaj to już klasycy niemal. Ellroya w Polsce wydaje mało znane toruńskie wydawnictwo C&T
ASX76 - 2009-09-27, 15:55
:
Romulus napisał/a:


A książki mozna znaleźć w księgarniach Matrasu.


E tam, tu są tanio i jest ich dużo:
http://selkar.pl/advanced...2733d8c9c517f03
Tomasz - 2009-09-27, 16:16
:
Dzięki, jak mi "Tajemnice" podejdą to skorzystam z Matrasu bo mam u nich 10% zniżki.
Procella - 2009-09-27, 21:33
:
Romulus napisał/a:
mało znane toruńskie wydawnictwo C&T

Mało znane, ale bardzo dobre. Wydają też klasykę literatury grozy, za co jestem im głęboko wdzięczna :)
Romulus - 2009-09-27, 23:08
:
ASX76 napisał/a:
Romulus napisał/a:


A książki mozna znaleźć w księgarniach Matrasu.


E tam, tu są tanio i jest ich dużo:
http://selkar.pl/advanced...2733d8c9c517f03

Ha! Zatem brać proponowane przeze mnie tytuły. to creme de la creme twórczości Sułtana Brudów, którego powieści - jak sam autor podkreśla - pisane są napalmem i krwią.
ASX76 - 2009-09-28, 09:58
:
Romulus napisał/a:

Ha! Zatem brać proponowane przeze mnie tytuły. to creme de la creme twórczości Sułtana Brudów, którego powieści - jak sam autor podkreśla - pisane są napalmem i krwią.


Azaliż nie obawiasz się, że spotka Cię los nieszczęsnego ASX-a, czyli im bardziej/mocniej będziesz coś polecał czy o tym pisał, to będzie powodować wzrost niechęci do tych pozycji? Jak dobrze wiemy na tym forum aż roi się od osobników przekornych... :-P

P.S. Książki Ellroya mam od dawna, ale jeszczem ich nie naruszył. ;)
mrtobi - 2009-09-28, 12:17
:
Czytał ktoś "Ilustrowany człowiek i inne opowiadania" Bradbury'ego? Warto?
xan4 - 2009-09-28, 13:07
:
mrtobi, bardzo warto, a nawet trzeba :-)
mrtobi - 2009-09-28, 13:11
:
W takim razie dorzucam do następnych zakupów :)
Kennedy - 2009-11-14, 20:39
:
Mógłby mi ktoś powiedzieć coś o tych trzech cyklach:

David Wingrove Chung Kuo
Allan Cole, Chris Bunch Sten
Walter Jon Williams Upadek Imperium Strachu
?

Szczególnie o tym pierwszym bym się chciał czegoś dowiedzieć, czy warto się w ogóle zabierać za czytanie.
Tigana - 2009-11-14, 23:15
:
Kennedy napisał/a:
Mógłby mi ktoś powiedzieć coś o tych trzech cyklach:

David Wingrove Chung Kuo
Allan Cole, Chris Bunch Sten
Walter Jon Williams Upadek Imperium Strachu
?


Od razu wyjaśniam - nie czytałem żadnego z poniższych cykli, więc moje informacje opieram na "zasłyszeniu"

David Wingrove Chung Kuo - średnie, ponoć ciekawa, alternatywna wizja świata pod rządami Chin, ale równocześnie lekkie przynudzanie

Allan Cole, Chris Bunch Sten - ponoć straszna kaszana, pamiętam jak w "Fenixie' nabijali się z tej serii

Walter Jon Williams Upadek Imperium Strachu - kilka osób z forum czytało, więc pewnie będa mieć bardziej szczegółowe informacje, z tego co słyszałem to mamy do czynienia z solidną space-operą
tr - 2009-11-14, 23:25
:
Mi akurat Sten się podobał :) - niezbyt skomplikowana space opera z wartką akcją - dobra lekka rozrywka. Ale może to dlatego, że lubię space opery :)
Metzli - 2009-11-15, 13:16
:
Kennedy napisał/a:
Szczególnie o tym pierwszym bym się chciał czegoś dowiedzieć, czy warto się w ogóle zabierać za czytanie.


Czytałam (uj, dawno to było ;) ) i mogę się zgodzić z tym co napisał Tigana. Sama wizja dosyć interesująca, ale całość rozciągnięta na kilka tomów (już nie pamiętam ile ich tam było, a szukać mi się nie chce ;P) robi się już nudnawa. Z ciekawości można sobie przeczytać pierwszy z nich ;)
Palarani - 2009-11-20, 19:36
:
Natknęłam się w Empiku na dwie książki duetu Robert Cichowlas & Kazimierz Kyrcz Jr (Twarze szatana i drugiej nie pamiętam). Ktokowiek widział, ktokolwiek wie?
red91 - 2009-11-20, 20:53
:
Ja widziałem i wiem, bardzo fajny debiut na rynku polskiego horroru, ale Małecki to to nie jest.
Carmilla - 2009-11-23, 13:36
:
Ta druga to Siedlisko. Nie czytałam żadnej :-P
Tomasz - 2009-11-28, 10:08
:
"CENTRUM GALAKTYKI" Gregory Benford warto czy nie? Czytał ktoś? Na Allegro obserwuję fajną aukcję z sześcioma tomami i nie wiem czy wchodzić do gry o nie.
ASX76 - 2009-11-28, 10:45
:
Tomasz napisał/a:
"CENTRUM GALAKTYKI" Gregory Benford warto czy nie? Czytał ktoś? Na Allegro obserwuję fajną aukcję z sześcioma tomami i nie wiem czy wchodzić do gry o nie.


Najlepiej ściągnąć e-books i samemu się przekonać czy będzie odpowiadać. For free. Po cóż ryzykować? ;)
Tomasz - 2009-11-28, 11:54
:
ASX76 napisał/a:
Najlepiej ściągnąć e-books i samemu się przekonać czy będzie odpowiadać. For free. Po cóż ryzykować? ;)


Czytam tylko w formie papierowej. Ot, takie przyzwyczajenie staruszka.
Czyli nie czytałeś?
ASX76 - 2009-11-28, 12:49
:
Tomasz napisał/a:


Czytam tylko w formie papierowej. Ot, takie przyzwyczajenie staruszka.
Czyli nie czytałeś?


Czyli nie czytałem.
Przyzwyczajenia bywają szkodliwe/kosztowne. :-P
Chodziło mi o to, żeby wypróbować tę prozę w e-booku, a jeśli przypasuje, to dopiero wtedy kupnąć. W życiu opłaca się być bardziej elastycznym. ;)
nastka - 2009-12-01, 14:23
:
Czytał ktoś książki z cyklu Aegipt Johna Crowleya? Warto?
toto - 2009-12-01, 14:34
:
nastka napisał/a:
Czytał ktoś książki z cyklu Aegipt Johna Crowleya? Warto?
Tak
Beata - 2009-12-01, 14:45
:
Zgadzam się z przedmówcą - warto. :)
Podeprę się linkami do recenzji: katedralnej i esensyjnej .
Shadowmage - 2009-12-01, 17:28
:
Warto, choć to wymagająca lektura... a i być może nie do końca wytrzymała próbę czasu - przynajmniej pierwszy tom. Niemniej jednak zdecydowanie warta uwagi. Choć może wpierw zabrać się za "Małe, duże"? Da ci to pojęcie o stylu autora, a jednocześnie jest to tylko jedna książka.
Tixon - 2009-12-01, 17:43
:
Shadowmage napisał/a:
Choć może wpierw zabrać się za "Małe, duże"? Da ci to pojęcie o stylu autora, a jednocześnie jest to tylko jedna książka.

Za to wielka.
No i Crowley to bardzo wymagający autor i jego styl nie wszystkim odpowiada ;)
Więc radze sprawdzić na czymś krótkim :P
Shadowmage - 2009-12-01, 17:54
:
No, można jeszcze "Późne lato" wypróbować. Przy pierwszej lekturze, dobrych kilka lat temu, ledwo zmęczyłem. A to jednak dobra książka jest.
shawn - 2009-12-01, 18:21
:
Shadowmage napisał/a:
Choć może wpierw zabrać się za "Małe, duże"

jaka jest jakość wydania, ksiazka nie rozpada sie po 2 przeczytaniach? w koncu to 740 stron. Moze za kilka lat wydadzą w HC ;)
Tixon - 2009-12-01, 18:35
:
shawn napisał/a:
jaka jest jakość wydania, ksiazka nie rozpada sie po 2 przeczytaniach? w koncu to 740 stron. Moze za kilka lat wydadzą w HC ;)

Dobra. Książkę czytałem pożyczoną od znajomego i po moim czytaniu nadal była jak nowa.
ASX76 - 2009-12-01, 20:33
:
nastka napisał/a:
Czytał ktoś książki z cyklu Aegipt Johna Crowleya? Warto?


Czy warto? Jak dla kogo...
Przypuszczam, że zanudzisz się podczas tej lektury, dlatego "profilaktycznie" odradzam. Jeśli szukasz rozrywki to nie pod tym "adresem".

Shadowku -> "Późne lato" to jakieś okropieństwo jest. Kilka lat temu próbowałem się przez to przebić. I nie zmogłem. :-P
MadMill - 2009-12-01, 20:38
:
ASX76 napisał/a:
Shadowku -> "Późne lato" to jakieś okropieństwo jest. Kilka lat temu próbowałem się przez to przebić. I nie zmogłem. :-P

A masz może egzemplarzyk? Możesz mi na Mikołajki sprawić xD

Ja tam Crowleya i tak będę w ciemno kupował. Po Małe, duże ma bardzo duży kredyt zaufania. Samotnie poczekają aż w zapowiedziach bliższych jakiś będzie 3 tom Aegiptu.
ASX76 - 2009-12-01, 20:50
:
MadMill napisał/a:

A masz może egzemplarzyk? Możesz mi na Mikołajki sprawić xD

Ja tam Crowleya i tak będę w ciemno kupował. Po Małe, duże ma bardzo duży kredyt zaufania. Samotnie poczekają aż w zapowiedziach bliższych jakiś będzie 3 tom Aegiptu.


1. Niestety, pozbyłem się go jakiś czas temu (roku lub dwa) podczas "wyprzedaży" zbędnych książek na Allegro. Taki los spotyka pozycje, które okazują się rozczarowaniem. :-P

2. Ja tam troszkę czytałem pierwszy tom Aegiptu, ale mnie nie przekonał do siebie. Nudne. :P
xan4 - 2009-12-01, 21:02
:
Małe, duże mnie bardzo oczarowało, piękna powieść. Ja też czekam na rozpoczęcie przygody z Aegiptem na trzeci tom. Powinien być szybciej, bo tłumaczy go tak jak w końcu drugi Dawid Juraszek z narzeczoną.
Fidel-F2 - 2009-12-02, 00:12
:
Shadowmage napisał/a:
No, można jeszcze "Późne lato" wypróbować. Przy pierwszej lekturze, dobrych kilka lat temu, ledwo zmęczyłem. A to jednak dobra książka jest.
zmeczyłem ale nikomu bym nie polecił, po latach pamiętam tyle, ze było o niczym
You Know My Name - 2009-12-03, 22:50
:
MadMill napisał/a:
A masz może egzemplarzyk? Możesz mi na Mikołajki sprawić xD
mogę Ci na rok pożyczyć, może nawet na dwa //mysli
Shadowmage - 2009-12-04, 08:26
:
Fidel-F2 napisał/a:
Shadowmage napisał/a:
No, można jeszcze "Późne lato" wypróbować. Przy pierwszej lekturze, dobrych kilka lat temu, ledwo zmęczyłem. A to jednak dobra książka jest.
zmeczyłem ale nikomu bym nie polecił, po latach pamiętam tyle, ze było o niczym
Idąc tym tropem to akurat można powiedzieć o wszystkich książkach Crowleya.
Fidel-F2 - 2009-12-04, 08:57
:
nie do końca wiem co masz na myśli ale szanuję Twoje zdanie
Shadowmage - 2009-12-04, 10:21
:
To znaczy, że to, co napisałem - czyli we wszystkich powieściach Crowleya ciężko mówić o blyskotliwej fabule i ostro zaznaczonej nici przewodniej. Stąd akurat ten Twój zarzut do "Późnego lata" jest jakiś taki nie na miejscu :)
Fidel-F2 - 2009-12-04, 14:31
:
czytałem chyba tylko to (nie przypominam sobie innych pozycji), trudno żebym miał porównanie, a poza tym co to za argument? znaczyć może tylko, że jego książki są co najwyżej średnie, jedna za drugą
Shadowmage - 2009-12-04, 16:40
:
Znaczyć może, że ludziom różne rzeczy się podobają i zwracają uwagę na inne aspekty książki.
Tixon - 2010-01-16, 18:25
:
Dobra, czas na kolejne zakupy. Tym razem szykuje się niewiele :
- zdecydowanie i nieodwołalnie Upadek Hyperiona
- dwie pozycje do których nie jestem całkowicie pewien : Rzeka bogów, Accelerando.
- o niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka

Kto chce to skomentować? ;)
toto - 2010-01-16, 18:39
:
Tixon napisał/a:
zdecydowanie i nieodwołalnie Upadek Hyperiona
Hyperion i Upadek powinny być traktowane jako jedna powieść. Czyli jeśli przeczytałeś Hyperiona, to powinieneś przeczytać również Upadek, tym bardziej, że w Hyperionie mamy przede wszystkim historie pielgrzymów. Mnie Upadek podobał się mniej, ale nie jest źle, bo Simmons dobrym autorem jest. Czyli trzeba. A po tym jeszcze Endymion i Triumf Endymiona, bo tam wyjaśnia się jeszcze więcej. Miłej lektury życzę.

Tixon napisał/a:
dwie pozycje do których nie jestem całkowicie pewien : Rzeka bogów, Accelerando.
Rzeki nie czytałem, ale po Chadze oraz Serca, dłonie, głosy i kilku opowiadaniach, a także po kilku zdaniach Shadowa jestem pewien, że warto.
Do Accelerando będzie zniechęcał cię ASX, ale nie słuchaj go. Co prawda poleca dobrych autorów, złych często odradza, ale nie jest nieomylny. Accelerando to przede wszystkim idea, której podporządkowana jest fabuła i cała książka. Jeśli coś takiego lubisz, będziesz zachwycony, jeśli nie może jednak warto posłuchać ASXa.
You Know My Name - 2010-01-16, 18:41
:
Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie zerknąłeś podczas wizyt w księgarniach na blurba Upadku Hyperiona to po zakupieniu tej pozycji zdejmij obwolutę, schowaj i przeczytaj dopiero po skończeniu książki.
Accelerando. Wiedząc jak wiele wymagasz od literatury (ze dwa razy o tym pisaliśmy) to powinieneś być tym usatysfakcjonowany. Nie ma tam krotochwil, humoru, tylko ciężka orka na ugorze wizji przyszłości.
Beata - 2010-01-16, 18:52
:
Tixon napisał/a:
- o niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka

Tylko wygląda. Niestety. :( Nie podobała mi się, a tutaj uzasadnienie, dlaczego.
Elektra - 2010-01-16, 19:08
:
Tixon napisał/a:
o niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka

Również nie polecam. Tutaj kilka słów mojej opinii.
AdamB - 2010-01-16, 19:23
:
Tixon napisał/a:

- o niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka


Jeżeli szukasz niezłej fantasy z dość ciekawymi pomysłami, napisanej przeciętnym, niezbyt wyszukanym stylem, to ją polecam. :)
Wybitna nie jest ale podobała mi się, uzasadnienia nie będzie. :)
Toudisław - 2010-01-16, 22:25
:
AdamB napisał/a:
Jeżeli szukasz niezłej fantasy z dość ciekawymi pomysłami, napisanej przeciętnym, niezbyt wyszukanym stylem, to ją polecam. :)

No ja nie polecam. Ciekawego pomysłu tutaj po prostu nie widzę. Zresztą sposób w jaki jest napisana drażni mnie mocno
xan4 - 2010-01-17, 09:45
:
Tixon, Accelerando to dla mnie zagraniczna książka roku 2009. Świetna rzecz, rewelacyjna idea.
Gustaw G.Garuga - 2010-01-19, 04:57
:
xan4 napisał/a:
Ja też czekam na rozpoczęcie przygody z Aegiptem na trzeci tom. Powinien być szybciej, bo tłumaczy go tak jak w końcu drugi Dawid Juraszek z narzeczoną.

Niestety niekoniecznie :( Okoliczności stawiają opór, a i sama książka to koszmar tłumacza - piekielnie trudna przekładowo tak na poziomie językowym, jak faktograficznym, a przy tym wszystkim objętościowo zabójcza. Opowiadanie w tym stylu byłoby arcyciekawym wyzwaniem translatorskim, ale cała obszerna powieść po prostu wykańcza. Dlatego radzę przemyśleć, czy rzeczywiście warto z rozpoczęciem lektury cyklu czekać na wydanie trzeciego tomu.
Tixon - 2010-01-19, 05:49
:
Mag_Droon napisał/a:
Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie zerknąłeś podczas wizyt w księgarniach na blurba Upadku Hyperiona to po zakupieniu tej pozycji zdejmij obwolutę, schowaj i przeczytaj dopiero po skończeniu książki.

Cóż... Kiedyś tam przypadkiem przeczytałem. A, że mam dobrą pamięć, to kojarzę co i jak. Ale jakoś przeżyję.
Mag_Droon napisał/a:
Accelerando. Wiedząc jak wiele wymagasz od literatury (ze dwa razy o tym pisaliśmy) to powinieneś być tym usatysfakcjonowany. Nie ma tam krotochwil, humoru, tylko ciężka orka na ugorze wizji przyszłości.

No mam nadzieję ;) Bardzo lubię pomysły dla samych pomysłów, a jak będą dodatkowe walory, to tym lepiej.
toto napisał/a:
Rzeki nie czytałem, ale po Chadze oraz Serca, dłonie, głosy i kilku opowiadaniach, a także po kilku zdaniach Shadowa jestem pewien, że warto.

Zaryzykujemy. Najwyżej będzie na Shadowa :> (późna godzina:P )
Beata napisał/a:
Tylko wygląda. Niestety. :( Nie podobała mi się, a tutaj uzasadnienie, dlaczego.
Elektra napisał/a:
Również nie polecam. Tutaj kilka słów mojej opinii.

Toudisław napisał/a:
No ja nie polecam. Ciekawego pomysłu tutaj po prostu nie widzę. Zresztą sposób w jaki jest napisana drażni mnie mocno

No panie to rozumiem, ale Ty Toudi to masz już po premii od MAGa ;)
Toudisław - 2010-01-19, 07:17
:
Gustaw G.Garuga napisał/a:
Dlatego radzę przemyśleć, czy rzeczywiście warto z rozpoczęciem lektury cyklu czekać na wydanie trzeciego tomu.

Ale wydane zostanie jak mniemam?
Tixon napisał/a:
Zaryzykujemy. Najwyżej będzie na Shawowa :>

Powiem ci inaczej. TO jest UW i wartą ją kupić zawsze bo dodruków nie ma wile i potem już nie kupisz za 2-3 lata sprzedasz na allegro za 100 zł i zarobisz. Zresztą Fajnie mieć całą UW.
Tixon napisał/a:
No panie to rozumiem, ale Ty Toudi to masz już po premii od MAGa ;)

O moją premię się nie martw. Ja to taka zasłona dymna, żeby nie było, że mi się wszystkie książki MAGa podobają.
toto - 2010-01-19, 07:42
:
Toudisław napisał/a:
O jest UW i wartą ją kupić zawsze bo dodruków nie ma wile
Chyba wcale :mrgreen:
Toudisław napisał/a:
potem już nie kupisz za 2-3 lata sprzedasz na allegro za 100 zł i zarobisz
Jak na Wiekach światła? Bez jaj. Na allegro można kupić za normalną cenę, podobnie Atrament (Welinu czasowo nie ma). Nie sprawdzałem jak to z innymi książkami, ale myślę, że podobnie. Chyba trzeba poczekać więcej niż trzy lata :mrgreen:

Gustaw G.Garuga napisał/a:
Niestety niekoniecznie :( Okoliczności stawiają opór, a i sama książka to koszmar tłumacza - piekielnie trudna przekładowo tak na poziomie językowym, jak faktograficznym,
To będę czekać aż się uporacie. Jak się ukaże trzeci tom, może będę zmuszony do przeczytania dwóch wcześniejszych po raz drugi, żeby się orientować, co i jak. Bo ja głupi czytałem oba tomy zaraz po ukazaniu się. Ale tyle lat czekam, to i jeszcze trochę wytrzymam, w końcu praca cały czas posuwa się do przodu. Najlepsze jest to, że gdyby książki ukazały się zgodnie z pierwotnym planem (czyli z pięć lat wcześniej), to pewnie bym się do Crowleya zraził i jego książki znielubił. A tak, podoba mi się i (nie)cierpliwie czekam na dalsze tomy.

Słyszałem, że Endless Things już pewnie ktoś inny będzie tłumaczył. Wciąż aktualne?
Toudisław - 2010-01-19, 07:57
:
toto napisał/a:
(Welinu czasowo nie ma)

I nie będzie raczej. Pozycje z UW powoli się wykruszają z rynku. Myślę, że za kilka lat mogą być niemało warte.
Fidel-F2 - 2010-01-19, 08:39
:
Toudisław napisał/a:
Myślę, że za kilka lat mogą być niemało warte.
pewnie tyle co 'ja, Gelerth'
Toudisław - 2010-01-19, 09:23
:
Fidel-F2 napisał/a:
pewnie tyle co 'ja, Gelerth'

No bez przesady. Ale tyle co Blizna swojego czasu to prędzej.
toto - 2010-01-19, 09:29
:
Toudisław napisał/a:
Ale tyle co Blizna swojego czasu to prędzej
A to ludzie niepełnosprawni umysłowo woleli kupować drogo na allegro zamiast kupić w empiku/księgarni za cenę okładkową (albo i taniej)?

Chyba, że masz na myśli Dworzec Perdido.
Toudisław - 2010-01-19, 09:32
:
toto napisał/a:
Chyba, że masz na myśli Dworzec Perdido.

Mój błąd sory...

Takich książek było troszkę. Patrole Łukjanienki, Siewca Wiatru kosakowskiej, Legenda Kresa
MadMill - 2010-01-19, 09:34
:
Blizna też jest na wykończeniu. Ostatnio mi księgarnia zamówienia nie zrealizowała, bo nakład wyczerpany. Empik i Merlin też nie mają, więc pewnie jeszcze w salonikach jakiś będzie, ale coś mi się zdaje że niedługo. Eh... Zysk...
toto - 2010-01-19, 09:41
:
Toudisław napisał/a:
Patrole Łukjanienki, Siewca Wiatru kosakowskiej,
:shock: Ale to na poważnie? Te książki chodziły drogo?

MadMill napisał/a:
Blizna też jest na wykończeniu. Ostatnio mi księgarnia zamówienia nie zrealizowała, bo nakład wyczerpany. Empik i Merlin też nie mają, więc pewnie jeszcze w salonikach jakiś będzie, ale coś mi się zdaje że niedługo. Eh... Zysk...
Ale z ciebie gość. :roll:
W końcu już ponad trzy lata od premiery minęły, nie dziw się.

edit:
Raz
Dwa
I trzy
gelaZz - 2010-01-19, 09:48
:
MadMill napisał/a:
Blizna też jest na wykończeniu. Ostatnio mi księgarnia zamówienia nie zrealizowała, bo nakład wyczerpany. Empik i Merlin też nie mają, więc pewnie jeszcze w salonikach jakiś będzie, ale coś mi się zdaje że niedługo. Eh... Zysk...


To widzę, że miałem szczęście, zamówiłem Blizne kilka dni przed Nowym rokiem korzystając z wyprzedaży na merlinie.
Mnie z kolei interesuje Welin Duncana i tez tego nigdzie nie ma ;/ lipa
bzyk - 2010-01-19, 09:55
:
Toudisław napisał/a:

I nie będzie raczej. Pozycje z UW powoli się wykruszają z rynku. Myślę, że za kilka lat mogą być niemało warte.


Zawsze się znajdzie ktoś kto wrzuci to na chomika.
toto - 2010-01-19, 09:57
:
bzyk napisał/a:
Zawsze się znajdzie ktoś kto wrzuci to na chomika.
Nie rozumiem ludzi, którzy to robią. Ja bym nie miał ochoty dupy ruszyć, żeby książkę skanować skoro ją mam na półce. Bez sensu.
MadMill - 2010-01-19, 09:59
:
toto napisał/a:
Ale z ciebie gość. :roll:

I powiem Ci jeszcze że bardzo dobrze! Bo zamiast 32 zł chyba w księgarni netowej to dałem 18 w tamtym tygodniu :DD
toto - 2010-01-19, 10:11
:
MadMill napisał/a:
I powiem Ci jeszcze że bardzo dobrze! Bo zamiast 32 zł chyba w księgarni netowej to dałem 18 w tamtym tygodniu :DD
Ale nówka nie śmigana?
I ile miałeś wcześniej stresu. Gdzie ona jest, gdzie ona jest?

Kilka lat temu za nówkę Niebezpiecznych Wizji dałem 20 zł. Czasem trafiają się okazje. Swoją drogą, warto przeczytać. Szczególnie ostatnie opowiadanie Delany'ego - Tak, i Gomora - jest wyśmienite.
MadMill - 2010-01-19, 10:23
:
Trafiają się, tylko trzeba poszukać. Ja sobie ostatnio ubzdurałem, że chcę Bliznę i temu tak za nią ganiałem. Nówka nie nówka, wygląda jak nówka, pewnie z raz była czytana. Na allegro wielu sprzedawców to ludzie co kupili dla samych siebie złą książkę i się jej pozbywają i nie są świadomi tego co sprzedają... no ale np. czemu nikt tak Widma Alchemika sprzedać nie chce? A to Zysk ma tez dodrukować... ma, kiedyś tam.
lemurek - 2010-01-19, 14:47
:
Mi też jest wszystko jedno:) Teraz czytam bardzo fajna książkę "Rocznica" Zofii Kaliskiej z goneta.net, jest to bardzo przenikliwe studium męskiej psychiki( tym bardziej zaskakujące jest to,ze autorka jest kobietą). Jednocześnie kończę lekturę "Człowiek jest tylko bażantem" Muller- coś genialnego
Gustaw G.Garuga - 2010-01-20, 03:48
:
Toudisław napisał/a:
Ale wydane zostanie jak mniemam?

Jak najbardziej. To tylko kwestia czasu.
toto napisał/a:
Słyszałem, że Endless Things już pewnie ktoś inny będzie tłumaczył. Wciąż aktualne?

O ile wiem, tak.
Kennedy - 2010-01-21, 23:07
:
William Hodgson - Dom na granicy światów

Godne to uwagi czy lepiej sobie odpuścić?

edit: co do cen to najbardziej kosmiczne na polu fantastyki osiąga chyba KZO Tolkiena, w dodatku rzadko trafia się konkretny tom z obwolutą. W każdym bądź razie niczego o bardziej fantastycznych cenach póki co nie namierzyłem. Chyba.
Toudisław - 2010-01-21, 23:13
:
Kennedy napisał/a:
W każdym bądź razie niczego o bardziej fantastycznych cenach póki co nie namierzyłem. Chyba.

ja mam 3 tomy te zielone. Dostałem w prezencie od kumpla. 20 zł za nie dał
Fenrir - 2010-01-21, 23:25
:
No ja mam pytanie odnośnie tego co kupić ponieważ zainteresowały mnie dwa cykle:
Śliski, cz.1 i cz.2 Pawła Kornewa lub Głową w mur i Dziki Mesjasz Orkana
Toudisław - 2010-01-21, 23:27
:
Fenrir napisał/a:
Śliski, cz.1 i cz.2 Pawła Kornewa lub Głową w mur i Dziki Mesjasz Orkana

To jest kontynuacja Sopla.
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=4567

Fenrir napisał/a:
Głową w mur i Dziki Mesjasz Orkana


Zdecydowanie warto.
Jest temat o Dabliu i tam masz moją reckę
Fenrir - 2010-01-21, 23:34
:
Nie wiem dlaczego ale po przeczytaniu kilku recenzji "Sopel" skojarzył mi się z "Sierżantem" Zambocha może ktoś czytał i wie czy jest to dobre skojarzenie.

Co do Głową w mur i Dzikiego mesjasza ciężko mi w ogóle znaleźć coś konkretnego z tego co Gdzieś czytałem chyba na polterze to dark fantasy i tyle...
Toudisław - 2010-01-21, 23:44
:
Fenrir napisał/a:
Nie wiem dlaczego ale po przeczytaniu kilku recenzji "Sopel" skojarzył mi się z "Sierżantem" Zambocha może ktoś czytał i wie czy jest to dobre skojarzenie.

Pewne podobieństwa są. Twardziel o złotym sercu pokonuje złych ...
Fenrir napisał/a:
Co do Głową w mur i Dzikiego mesjasza ciężko mi w ogóle znaleźć coś konkretnego z tego co Gdzieś czytałem chyba na polterze to dark fantasy i tyle...


http://www.zaginiona-bibl...p?p=54429#54429
Fenrir - 2010-01-21, 23:46
:
Dzięki Toudisław niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi :P
Metzli - 2010-01-21, 23:54
:
Ja bym radziła zapoznanie się z innymi recenzjami, nie tylko tymi na Polterze ;) Jak sobie przypomnę tą reckę do Głową w mur...

Recki książek Orkana są też u nas na książkach, tu i tu.
Toudisław - 2010-01-21, 23:57
:
Fenrir napisał/a:
Dzięki Toudisław niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi :P

A jakości a nie w ilości :P

Masz tam cały watek i mnustwo opinie do tego samego Autora. A opinie z poltera sobie daruj
Procella - 2010-01-22, 08:24
:
Kennedy napisał/a:
William Hodgson - Dom na granicy światów

Godne to uwagi czy lepiej sobie odpuścić?

Warto przeczytać. Przede wszystkim dobrze to znać jako klasykę. Czyta się dobrze, trzeba tylko wziąć pod uwagę, że to pozycja z trochę innej epoki.
lemurek - 2010-02-10, 05:49
:
O książkach, które warto czytać wspominałam już wiele razy- teraz kolej na te, którymi się nie zachwycam. Moim zdaniem najbardziej przereklamowaną książką ostatnich lat był "Zmierzch: Stephanie Meyer a właściwie cała jej wampirza saga. Nie mogę pojąć, dlaczego zrobiła taką furorę-przecież to istny gniot
toto - 2010-02-10, 08:44
:
lemurek napisał/a:
Nie mogę pojąć, dlaczego zrobiła taką furorę-przecież to istny gniot
W tym zdaniu jest już odpowiedź. ;)
MrSpellu - 2010-02-10, 09:58
:
lemurek napisał/a:
O książkach, które warto czytać wspominałam już wiele razy- teraz kolej na te, którymi się nie zachwycam. Moim zdaniem najbardziej przereklamowaną książką ostatnich lat był "Zmierzch: Stephanie Meyer a właściwie cała jej wampirza saga. Nie mogę pojąć, dlaczego zrobiła taką furorę-przecież to istny gniot

Widzisz, moja bratowa bardzo lubi jej prozę (zwłaszcza po obejrzeniu Pattisona, tfu, filmu ;) ). Próbowałem rozgryźć ten fenomen, bo to w końcu jest poważna kobieta... i wychodzi, że zwyczajnie lubi klimaty romance. Komedie romantyczne, inne filmy miłosne, harlequiny itp. itd. Pani Spellowa też chciała mnie na "Zmierzch" wyciągnąć, ale zagroziłem "rozwodem" :mrgreen: Widocznie niektóre kobiety tak mają (a komercyjny sukces prozy można tłumaczyć ogromną liczbą takich odbiorczyń - Ich Troje też kiedyś schodziło jak ciepłe bułeczki, albo taki Harry Potter). Ja mam słabość do filmów z Jackie Chanem, a też nie są specjalnie lotne ;)
Sharin - 2010-02-10, 10:40
:
Fenomen popularności sagi Zmierzch da się bardzo prosto wyjaśnić.

Pani Stephanie Meyer pisała fanfiki. Oczywiście wszystko co napisała mieściło się w worku z napisem "romance". O tym, że tego typu literatura (i nie tylko ona o czym wspomniał Spell) nadal ma dużo fanów wie dość duża liczba osób, w tym spece od marketingu ;)
O tym, że dość dobrze sprzedają się wszelkiego rodzaju postacie fantastyczne (np. komiksy czy filmy na ich podstawie) także wiedzą. Innymi słowy: pani Stephanie Meyer została stworzona przez bardzo sprytny zespół ludzi, którzy postanowili połączyć oba trendy i zwyczajnie na tym zarobić. Wylansowali nową, troszeczkę starszą Hanne Montanę ;)
MrSpellu - 2010-02-10, 10:46
:
Sharin napisał/a:
Wylansowali nową, troszeczkę starszą Hanne Montanę

Czyli jak wspomniałeś, wykreowali maszynkę do kręcenia forsy. Nic dodać, nic ująć.

Do książek godnych polecenia dodam Akwafortę K.J. Bishop. Bardzo podszedł mi "westernowy" klimat powieści, połączenie fantasy z klimatem wojny secesyjnej czy może raczej walki Teksańczyków z Meksykiem. Do tej pory chyba najlepsza przeczytana książka w 2010 roku ;)
Toudisław - 2010-02-16, 20:55
:
Sean Stewart ? warto ? a jak warto to od czego zacząć i czy mi może podejść
ASX76 - 2010-02-17, 00:43
:
Toudisław napisał/a:
Sean Stewart ? warto ? a jak warto to od czego zacząć i czy mi może podejść


Jedyne co warto, to upić się warto. ;) Może podejść, może nie podejść... Zależy od indywidualnych zapatrywań, gustów i takich tam. :-P
Jeśli do tej pory się nie przestraszyłeś i podtrzymujesz chęć rozprawiczenia... twórczości Stewarta, to radzę spróbować knigę pt. "Nocna straż".
Jaskier - 2010-02-21, 12:06
:
Postanowiłem zacząć inwestować swój czas w poznawanie twórczości Arthura C. Clarke'a, i w związku z tym zwracam się z prośbą o rade, co warto wybrać na początek?

Będe bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie ;)

Ps.
Czy starsze książki tego autora w świetle dzisiejszej literatury SF i licznych odkryć naukowych w dobie XXI w tracą na wartości, przez swój starczy wiek?
ASX76 - 2010-02-21, 13:04
:
Jaskier napisał/a:
Postanowiłem zacząć inwestować swój czas w poznawanie twórczośći Arthura C. Clarke'a, i w związku z tym zwracam się z prośbą o rade, co warto wybrać na początek?

Będe bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie ;)

Ps.
Czy starsze książki tego autora w świetle dzisiejszej literatury SF i licznych odkryć naukowych w dobie XXI w tracą na wartości, przez swój starczy wiek?


1. Na początek (skoro już "klamka zapadła"...) warto wybrać "Odyseja kosmiczna 2001" (pierwsza część tetralogii Odyseja Kosmiczna), przy czym "im dalej w las, tym ciemniej".

2. Podaję nr konta... ;)

3. Książki tego autora mają "swoje" lata i pewne rzeczy się zdezaktualizowały, co powinno być chyba oczywiste. Czy to powoduje spadek ich wartości? Dla mnie osobiście nie stanowi to wady, tudzież straty na wartości. Niekiedy fajnie jest poczytać "ramotki" i przy okazji uświadomić sobie (po raz kolejny) jak ogromnego skoku technologicznego dokonała ludzkość w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Ze starszych pozycji na pierwszy plan zdecydowanie wybija się książka pt. "Gdzie dawniej śpiewał ptak" Kate Wilhelm. Jeśliś do tej pory nie przeczytał, to nie wiem na co czekasz... :-)
Kennedy - 2010-02-21, 13:16
:
Jaskier napisał/a:
Postanowiłem zacząć inwestować swój czas w poznawanie twórczośći Arthura C. Clarke'a, i w związku z tym zwracam się z prośbą o rade, co warto wybrać na początek?

Odyseja kosmiczna 2001, zdecydowanie, jak napisał ASX. Do tego Spotkanie z Ramą i Fontanny Raju, ta trójka myślę na start by była w sam raz.
Osobiście uwielbiam jeszcze Miasto i gwiazdy, ale to można sobie zostawić na później nieco.
Co mi przypomina, że miałem zamiar załozyć temat o Clarke'u i jakoś nie moge się zebrac do opisania wszystkiego jak trzeba. Cholerny brak czasu.
Jaskier - 2010-02-21, 16:16
:
ASX76 napisał/a:
Książki tego autora mają "swoje" lata i pewne rzeczy się zdezaktualizowały, co powinno być chyba oczywiste.


No nie do końca oczywiste, Clarke był wybitnym i błyskotliwym naukowcem, samo to że zapraszano go do rozmów z takimi osobistościami jak Stephen Hawking świadczy o tym, że jego teorie mimo to że sprzed 15 czy 20 lat mogą nadal być w pełni aktualne, nieodgadnione, albo tak jak w przypadku Lema występujące w dzisiejszym Świecie jako naturalne( a przecież kiedys uznawane za hipotetyczne).

Nie czytałem i nie wiem co dokładnie niesie treść jego książek, dlatego pytam czy ta dezaktualizacja o której pisałeś ASXie( o ile w ogóle wystepuje) jest nad wyraz uciążliwa i rzucająca się w oczy.
Dla mnie takie książki tracą jednak trochę na wartości.


Dziękuje wam za rady, już teraz mam jakis obraz, przynajmniej wiem od czego zaczynać ;)
kurrrak - 2010-02-22, 20:30
:
Sam niestety niewiele przeczytałem książek tego autora, czego powinienem żałować. Jest to jeden z klasyków, których mogę czytać do dziś. W jego stylu pisania da się odczuć pewną elegancję, nie umiem dokładnie tego określić, ale dzięki temu każda jego powieść czy opowiadanie to czysta przyjemność, niezależnie od ciekawości fabuły (czy dezaktualizacji). Sporo pomysłów z jego opowiadań zainspirowało przyszłych twórców, w tym tak dobrych jak np. Ted Chiang (co bardziej czujni czytelnicy zauważą podobieństwo "Ściany ciemności" do "Wieży Babilonu"). Mam nadzieję, że znajdę czas do ogarnięcia pozostałych sztandarowych tytułów Clarke'a.
Dhuaine - 2010-02-25, 00:18
:
Przyszło mi do głowy poczytać dla rozrywki jakieś kryminały, może być z nutką thrilleru i horroru. Zamierzam w tym celu nawiedzić bibliotekę. W związku z tym chcę zapytać, czy istnieją serie, które można czytać nie po kolei :) W szczególności mam na myśli J. Deavera, Patricię Cornwell i Dennisa Lehane.
Romulus - 2010-02-25, 08:20
:
Dhuaine napisał/a:
... Dennisa Lehane.

Jego powieści: Rzeka Tajemnic, Wyspa Skazańców (albo tajemnic, w zależności jak głupi wydawca wymyśli), czy Miasto Niepokoju to odrębne powieści i możesz je czytać w dowolnej kolejności. Pozostałe, znajdziesz je w temacie o autorze trzeba czytać w podanej tam kolejności. Zasadniczo, bo wprawdzie są one zamkniętymi całościami, jeśli chodzi o historie, ale przedstawiają ewolucję stosunków głównych bohaterów i dlatego lepiej nie skakać.
Tigana - 2010-02-25, 12:33
:
Książki Deavera o Lincolnie Rhyms trzeba czytać raczej po kolei - poszczególne tomy zawierają spoilery, a czasem nawet pełne rozwiązanie zagadek z poprzednich książek.
Dhuaine - 2010-02-25, 18:20
:
Masz ci los. Właśnie dlatego nie lubię czytać serii w bibliotekach. Moja dzielnicowa nie umożliwia zamawiania książek, a jakoś wątpię, bym zdołała szybko upolować pierwsze tomy, jeśli w ogóle są... A może znajdzie się jakiś autor, który nie tworzy serii lub pisze serie, po których można skakać? ;) Zadowoli mnie kryminał/thriller, może być z nutką paranormalną, byle bez zbytniego gore (Koontz!) i sf. xD

Spisałam już sobie pojedyncze książki tych dwóch autorów. "Rzekę tajemnic" i "Wyspę tajemnic" na pewno widziałam na półce, ale myślałam, że to dylogia. XD
Tigana - 2010-02-25, 18:46
:
Deaver napisał kilka książek luzem - chyba najlepsza z nich to 'Łzy diabła" i "Panieński grób". Z serii o Lincolnie możesz śmiało sięgnąć po "Tańczący trumniarza" oraz "Puste krzesło" - z tego co pamiętam to tam nie było spoilerów. Odrębną historią jest też powieść Johna Connolly'ego "Żli ludzie".
Romulus - 2010-02-25, 19:41
:
Dhuaine napisał/a:
Spisałam już sobie pojedyncze książki tych dwóch autorów. "Rzekę tajemnic" i "Wyspę tajemnic" na pewno widziałam na półce, ale myślałam, że to dylogia. XD

Nie, to radosna twórczość polskiego wydawcy. A jak zobaczysz tego autora "Wyspę skazańców" to pamiętaj, że to to samo, co "Wyspa tajemnic" :)
ASX76 - 2010-02-25, 21:33
:
Najlepsze książki Lehane spośród dotychczas wydanych w Polsce to: "Rzeka tajemnic", "Wyspa skazańców" i "Miasto niepokoju". Od nich proponowałbym zacząć. Kolejność czytania nie ma znaczenia, ponieważ są to "one-shot".
kurrrak - 2010-02-25, 21:53
:
Chciałbym zwrócić uwagę na ciekawy trailer powieści Peanatema. Przedstawia on wybrane sceny z książki. Ciekaw jestem jakie jest zdanie o nim tych, którzy przeczytali książkę oraz tych, którzy jej nie przeczytali (czy trailer zachęca?). Mi osobiście podobają się chórki w tle, trochę mi brakowało wyobraźni żeby je sobie tak ładnie odtworzyć w głowie podczas czytania. :-)

Znacie jeszcze jakieś ciekawe trailery książek?
ghosia - 2010-02-26, 09:50
:
Trailery filmowe do książek są, według mnie, bez sensu. Po co, w ogóle, coś takiego się robi? Jeśli chcę wiedzieć, o czym jest książka, przeczytam to, co jest napisane na tylnej okładce - to odpowiednik trailera filmowego dla książek.

Trailer do Anathem mi się nie podoba - zupełnie nie oddaje tego, o czym jest książka, zamiast tego pokazuje mnichów rodem z Shaolin walczących z bandą kibiców.
Romulus - 2010-03-30, 18:23
:
Od dawna odkładam sięgnięcie po powieści Fowlesa. Ale z biegiem czasu stwierdzam, że już chyba dojrzałem do tej literatury i czas byłoby sięgnąć, zwłaszcza że z półek w Empiku wołają do mnie ładne, nowe wydania. Czaiłem się kiedyś tak z Ayn Rand i to był błąd. Gdyby ktoś mógł polecić w prostych żołnierskich słowach, czy warto, czy nie warto i od czego zacząć. Bo w sieci nie mogę znaleźć nic ostatecznie przekonującego.
joelo - 2010-03-30, 19:09
:
Ja zacząłem swoją przygodę z Fowlesem od Maga (fabuły wolę nie zdradzać) i go polecam zdecydowanie, z innych jego książek podobał mi się również Kolekcjoner, także myślę, że te dwie pozycje na początek to dobry wybór -> choć to moje własne zdanie tak więc wybór należy do ciebie ;)
Fidel-F2 - 2010-03-30, 22:57
:
Mag Fowlesa to zupełna rewelacja jedna z najlepszych książek jakie w życiu przeczytałem, Hebanowa wieża do przeczytania ale szału nie robi, język bardzo dobry, Mantissa - tu mnie zaskoczył- bo to jakieś straszne gówno pornograficzne jestt. Sam nie czytałem ale żona poleca Kochanicę Francuza
Procella - 2010-03-31, 08:16
:
"Mag" jest w pierwszej trójce moich ulubionych książek. Genialne. Lektura obowiązkowa. Nie ma się co czaić - czytaj, ale już! ;)

"Kochanica Francuza" też znakomita.
elTadziko - 2010-03-31, 16:36
:
Mam pytanie co do książek z Uczty Wyobraźni.
Na razie przeczytałem cztery pozycje. Bardzo podobały mi się: "Wieki światła", "Opowieści sieroty" i "Ślepowidzenie". Średnio spodobał mi się "Welin". Oczywistym jest, że wezmę się za "Dom burz" i "Opowieści sieroty 2", ale co oprócz nich moglibyście mi polecić z tej serii? Coś fabularnego, bez jakichś wielkich udziwnień :P Bo wiem, że niektóre pozycje z UW nie nadają się "dla zwykłych zjadaczy chleba" (np. zdaje mi się, że "Viriconium" jest takie) :P
Co sądzicie np. o "Rzece bogów" i "Świetle"? Mają one jakąś konkretną fabułę, przyswajalną zwykłemu czytelnikowi? :P
Romulus - 2010-03-31, 17:11
:
elTadziko napisał/a:
Mam pytanie co do książek z Uczty Wyobraźni.
Na razie przeczytałem cztery pozycje. Bardzo podobały mi się: "Wieki światła", "Opowieści sieroty" i "Ślepowidzenie". Średnio spodobał mi się "Welin". Oczywistym jest, że wezmę się za "Dom burz" i "Opowieści sieroty 2", ale co oprócz nich moglibyście mi polecić z tej serii? Coś fabularnego, bez jakichś wielkich udziwnień :P Bo wiem, że niektóre pozycje z UW nie nadają się "dla zwykłych zjadaczy chleba" (np. zdaje mi się, że "Viriconium" jest takie) :P
Co sądzicie np. o "Rzece bogów" i "Świetle"? Mają one jakąś konkretną fabułę, przyswajalną zwykłemu czytelnikowi? :P

Rzuć okiem we właściwe tematy, znajdziesz tam więcej wskazówek. Ale bez wątpienia: "Rzeka bogów", "Światło", a nawet "Accelerando" (skoro podoba ci się "Ślepowidzenie" to i ta książka na pewno przypadnie ci do gustu). Duncana zostaw w spokoju, skoro nie szło ci z "Welinem". Tak samo zostaw "Akwafortę". Reszta przyswajalna dla miłośników "tylko" fabuł.
Shadowmage - 2010-03-31, 17:41
:
A mnie się wydaje, że "Akwaforta" mogłaby być spoko - w przeciwieństwie do powieści Harrisona.
martva - 2010-03-31, 17:52
:
Akwaforta miała fabułę. W każdym razie wyraźniejszą niż Viriconium ;) I bardziej mi podeszła, a ja prosta kobieta jestem i jakoś lubię mieć fabułę w książce.
elTadziko - 2010-04-21, 12:41
:
Czy warto kupować kolejne części Diuny w tym nowym wydaniu Rebisa?
Pierwszą część mam i mi się podobała, ale slyszałem, ze kolejne są dużo słabsze. Poza tym 45 złotych za 260 stron to trochę drogo :P
Tixon - 2010-04-21, 12:53
:
elTadziko napisał/a:
Czy warto kupować kolejne części Diuny w tym nowym wydaniu Rebisa?
Pierwszą część mam i mi się podobała, ale slyszałem, ze kolejne są dużo słabsze. Poza tym 45 złotych za 260 stron to trochę drogo :P

Nie :mrgreen:
Dołóż 4,99 i masz 918 stron Kronik Czarnej Kompani, również z Rebisu :)
MrSpellu - 2010-04-21, 13:05
:
Tixon napisał/a:
Dołóż 4,99 i masz 918 stron Kronik Czarnej Kompani, również z Rebisu

Masz racje. Po co kupować mercedesa, skoro możesz kupić trzy polonezy? :P
Tixon - 2010-04-21, 13:27
:
Nie obniżałbym tak wartości Kompani :)
MrSpellu - 2010-04-21, 13:33
:
Ta seria to zgrabne czytadło. To nie zarzut, to fakt.
dworkin - 2010-04-21, 13:35
:
Tixon napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
Tixon napisał/a:
Dołóż 4,99 i masz 918 stron Kronik Czarnej Kompani, również z Rebisu

Masz racje. Po co kupować mercedesa, skoro możesz kupić trzy polonezy? :P

Nie obniżałbym tak wartości Kompani :)

No, powiedzmy: Volkswagena i dwa Polonezy :-P

elTadziko napisał/a:
Czy warto kupować kolejne części Diuny w tym nowym wydaniu Rebisa?
Pierwszą część mam i mi się podobała, ale slyszałem, ze kolejne są dużo słabsze. Poza tym 45 złotych za 260 stron to trochę drogo :P

Kolejne są głównie cięższe. Herbert, ogólnie, raczy dość surowym stylem, trudno więc powiedzieć, że przez Diunę się płynie. Mimo to pierwszy tom jest znacznie bogatszy w fabułę od swoich następników. W dalszych częściach warstwa intelektualna (dyskusje oraz przemyślenia różnorakiej natury) zaczyna brać górę nad akcją, by ostatecznie niemal całkowicie przejąć kontrolę w Bogu Imperatorze Diuny. Niedawno urządziłem sobie maraton Kronik Diuny i muszę przyznać, iż było to trochę męczące. Nie polecam czytać ich pod rząd.

Czytałem naprzemiennie tomy wydane przez Phantom Press i Rebis, nie odnotowując większych różnic. Jeżeli więc ktoś posiada te stare wydania, nie opłaca się mu raczej kupować nowej wersji, lepiej wypożyczyć ją z biblioteki. Chyba że nabyć z myślą o estetyce półki.
Tixon - 2010-04-21, 13:39
:
MrSpellu napisał/a:
Ta seria to zgrabne czytadło. To nie zarzut, to fakt.

Przepraszam, nie pomyślałem, że ktoś może chcieć mieć książki aby pochwalić się przed znajomymi czy wyrywać na nie dziewczyny, a nie po prostu przeczytać :)
MrSpellu - 2010-04-21, 13:41
:
Tixon napisał/a:
Przepraszam, nie pomyślałem, że ktoś może chcieć mieć książki aby pochwalić się przed znajomymi czy wyrywać na nie dziewczyny, a nie po prostu przeczytać

No widzisz. Człowiek się uczy całe życie.
Romulus - 2010-04-21, 15:32
:
Tixon napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
Ta seria to zgrabne czytadło. To nie zarzut, to fakt.

Przepraszam, nie pomyślałem, że ktoś może chcieć mieć książki aby pochwalić się przed znajomymi czy wyrywać na nie dziewczyny, a nie po prostu przeczytać :)

Oj. Mój (tzn. należący do mnie, ale nie przeze mnie skompletowany) zbiór dramatów Szekspira robił kiedyś wrażenie na niewiastach. Ech... Aż staro się poczułem, bo dziś musiałbym chyba robić takie wrażenie... czym? Jakimś fajnym gadżetem chyba.

Swoją drogą - czy ja czytałem Czarną Kompanię??? Kurka wodna, jeśli tak, to nie pamiętam z niej niczego.
Tomasz - 2010-04-21, 16:02
:
Romulus napisał/a:
Swoją drogą - czy ja czytałem Czarną Kompanię??? Kurka wodna, jeśli tak, to nie pamiętam z niej niczego.


Kup i przeczytaj raz jeszcze : :-)

Niepotrzebnie doszło do przeciwstawienia Czarnej Kompanii i Diuny. To tak jakby porównywać wino z wizytą w muzeum. Co ma jedno z drugim wspólnego? Nic. W muzeum winem nie częstują, a szkoda.
Warto przeczytać jedno i drugie. Patrząc na wydanie Diuny to warto też kupić, postawić na półce i wyrywać na nią panienki (ewentualnie żonę jak się do domu innych kobiet nie sprowadza)
Tixon - 2010-04-29, 09:32
:
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad lekturą :
Magia Recluce L. E. Modesitt Jr.
Cykl Pendragon Stephen Lawhead
Dobre to to? :mrgreen:
Urshana - 2010-04-29, 14:35
:
Cykl Recluce czytałam cały kilka lat temu, wrażenia były pozytywne, ale bez gwałtownych uniesień. Dziś zlał mi się w całość i trudno mi coś powiedzieć o tym tomie (czwarty z kolei). Pamiętam za to, że tomy nie są ułożone chronologicznie, a szkielet fabularny każdego z nich jest podobny - młody człowiek musi odkryć, kim jest naprawdę, jakie są jego umiejętności, dojrzeć do swej roli itp. Ponadto ciekawe jest przypisanie znaczeń do czarnych i białych magów. O drugim cyklu nic nie wiem, więc nie mogę doradzić.
Shadowmage - 2010-04-29, 20:21
:
U Modesitta nie warto wychodzić poza pierwszy tom, bo następne są kalkami pierwszego. Nic nazdwyczajnego, świat czarnobiały, dosyć klasyczne fantasy - choć jest kilka ciekawych pomysłów.
Dhuaine - 2010-04-29, 22:26
:
Shadowmage napisał/a:
U Modesitta nie warto wychodzić poza pierwszy tom

Zgadzam się. Z pierwszego tomu pamiętam lekką, ale bardzo wciągającą przygodę i pogodny humor, a z czwartego ziewanie i przeskakiwanie akapitów, byle szybciej skończyć. xD Na szczęście pierwszy tom jest zamkniętą całością i nie trzeba się dowiadywać, co się stało później.
Shadowmage - 2010-04-30, 11:19
:
W sumie to każdy tom jest zamknietą całością opartą na takim samym schemacie. Nawet, z tego co pamiętam, ukochana głownego bohatera jest zawsze rudowłosa i zielonooka :)
Urshana - 2010-04-30, 19:45
:
A te rude nie były jakoś spokrewnione? Swoją drogą to ciekawy motyw - rude bohaterki literatury fantastycznej - taka Szarka, Triss Merigold, pewnie by się ich więcej znalazło, a już wiem, czerwonowłosa Melisandre u Martina, chyba u Olgi Gromyko jest też ruda wiedźma (tego nie znam) :->
Beata - 2010-05-03, 22:48
:
Skończyłam wczoraj lekturę Krótkiego i niezwykłego żywota Oskara Wao Junota Diaza. Saga rodzinna, Dominikana, USA, czasy dyktatury Trujillo i późniejsze. Kapitalnie opowiedziana, bardzo współczesnym językiem, momentami wcale niepoprawnym politycznie, na dodatek ze zjadliwym poczuciem humoru (miejscami) i dystansem. Uchwycona obyczajowość latynoska (i kult macho), wyjaśnione czym jest fukú. Ale najfajniejsze jest to, że jednym z głównych bohaterów jest wielbiciel fantastyki i jego opinie, wypowiedzi przesiąknięte są skojarzeniami fantastycznymi - nie tylko literacką klasyką gatunku, ale również komiksami i grami (w jednym tylko miejscu korekta przepuściła zrobienie z Andre Norton faceta - poza tym wszystko wydaje się być OK). Kapitalnie się to czyta - autor opisuje rzeczy straszne (reżim Trujillo), ale nie wdaje się w geopolityczne dywagacje, tylko skupia na codzienności konkretnych ludzi. A poza tym, że o przetrwaniu mowa, to jeszcze o miłości, tolerancji, o buncie przeciwko stereotypom... i to tym, jak widzą fantastów inni. :P
Całość napisana językiem pełnym wtrąceń hiszpańskich pozostawionych w oryginale (wszystko objaśnione na marginesach), co stwarza dodatkowy klimat opowieści. W ogóle cala książka robi wrażenie transkrypcji nagranej opowieści, takiej snutej tylko czasem, gdy nastrój odpowiedni.
Warto.
P.S. Książka dostała Pulitzera w 2008.
kurrrak - 2010-05-09, 17:16
:
Na portalu Esensja pojawiły się recenzje Światła Harrisona oraz pierwszego numeru F&SF (spoilery).

Jestem również po lekturze wydania specjalnego Fantastyki z autorami Uczty Wyobraźni. Warto się zapoznać choćby z ciekawości. Nie wiem na ile reprezentatywne są te opowiadania, bo czytałem tylko Accelerando Strossa, ale nie podobało mi się tylko jedno - VanderMeera. Możliwe, że ze względu na nieobeznanie z realiami świata stworzonego przez autora, bez tego ani fabuła (o ile jakaś tam była), ani narracja jakoś nie wciągają.

Inaczej ma się rzecz z Duncanem, tu bardzo pozytywne zaskoczenie. Zdaje się, że były jakieś głosy odnośnie trudności lektury, czego nie stwierdziłem. Ze 3 nieznanych mi jeszcze autorów to właśnie po jego dzieła sięgnąłbym najpierw. Na marginesie dodam, że lubię opowiadania i traktuję je jako bezpieczną furtkę do poznania czyjejś szerszej twórczości, bo w 90% przypadków jeśli podobało mi się opowiadanie to spodoba mi się również powieść danego pisarza.

Stross bez zmian, czyli oryginalne pomysły (Sagan!) i ciężka narracja ;) , ale po wczuciu się jest ok, do tego fajne zakończenie. W zasadzie ze Strossa brałbym wszystko co wydane po polsku.

Bishop - tekst przyzwoity i na pewno autorka ma talent, zwłaszcza, że to jej pierwsze opowiadanie. Nie sięgnę po resztę jej dziełek tylko dlatego, że świat jaki tworzy to nie moja działka. W zasadzie to nie wiem do teraz czy było to Fantasy czy SF. ;)

Liczę na wydanie kolejnych serii opowiadań z pozostałymi autorami Uczty Wyobraźni.
Beata - 2010-05-14, 18:19
:
Przy grzebaniu w sieci znalazłam takie . Opis jest zachęcający, rekomendacja Łukasza Orbitowskiego także. Czy ktoś już czytał i ma wrażenia?
Tomasz - 2010-05-14, 18:26
:
Beata napisał/a:
Przy grzebaniu w sieci znalazłam takie . Opis jest zachęcający, rekomendacja Łukasza Orbitowskiego także. Czy ktoś już czytał i ma wrażenia?


Wygląda ciekawie. I nawet jest rekomendacja Szczuki :mrgreen: Jak jutro znajdę to kupię i skosztuję.
Tomasz - 2010-05-15, 22:31
:
Kupiłem Jula, jutro zacznę czytać.
ASX76 - 2010-05-16, 00:14
:
Tomasz napisał/a:
Kupiłem Jula, jutro zacznę czytać.


To chyba nie ten wątek... ;)
Tomasz - 2010-05-16, 09:57
:
ASX76 napisał/a:
To chyba nie ten wątek... ;)


Czytaj wątek uważniej. Beata pytała o książkę, to dokładam info że będę czytał. Wniosek, że za niedługo będę mógł coś powiedzieć o książce.
ManJAk - 2010-06-15, 17:46
: Temat postu: Co polecacie do przeczytania?
Witam,
z racji że są tu ludy, ludkowie i ludziki co częściej sięgają po beletrystykę niż ja chętnie posłucham co uważacie że powinien zjadacz chleba żyjący na naszej kuli błota przeczytać, i w wolnej chwili w wakacje pomału postaram się wchłonąć wszystkie tytuły jakie tu padną ;)
Metzli - 2010-06-15, 18:05
:
Cytat:
temat z cyklu "dokształść ManJAka"


Hmmm... :perv:

Ale to chyba zdublowanie tego tematu
toto - 2010-06-15, 18:41
:
Ale to jest temat specjalnie dla ManJAka :P
Tixon - 2010-06-15, 19:13
:
Pytanie pomocnicze - a co lubisz/ jakie masz oczekiwania względem lektury ;)
You Know My Name - 2010-06-15, 19:44
:
Maniek, żebyś się nie nudził Proponuję trzy tytuły Stephensona (Cryptonomicon, Cykl Barokowy, Peanatema), Lód Dukaja, coś z Simmonsa (Terror i dylogia Hyperion). Powinno Ci wystarczyć na wakacje. W sumie pewnie kilka tysięcy stron.
Tomasz - 2010-06-15, 19:48
:
E tam, nie bił od razy z takich dział. Ja na początek polecę cykl Stevena Eriksona, Roberta Jordana i cykl "Czarna kompania" Glena Cooka.
I do końca roku tego nie skończy :P
You Know My Name - 2010-06-15, 20:21
:
Niech połączy, to będzie miał do tego całkiem udaną mieszankę fantasy z SF a za rok polecimy mu coś lżejszego ;)
ManJAk - 2010-06-15, 23:08
:
Metzil ma po części rację, no ale niech będzie że się panosze i mam indywidualny temat ;)
Przy okazji będę miał gdzie pisać swoje wynurzenia odnośnie polecanych pozycji :mrgreen:


Tixon, ciężko mi powiedzieć co lubię, bo ostatnimi czasy mam umysł wyjątkowo ciężko techniczny i rzadko poza książki naukowe wychodzę... niestety. Zatem łyknę wszystko co polecicie by się dowiedzieć czy macie znośne gusta ;)

Ale tak: bardzo sobie cenię książki traktujące o wydarzeniach historycznych lub bedące w tle jakichś wydarzeń zagnieżdżone, alb przemycające faktyczną wiedzą z jakiejś dziedziny.

Nie gardzę lekką fantastyką np. Piekary czy Sapkowskiego, ale jak trylogia husycka mnie wciągnęła, tak przez opowiadania o Wiedźminie nie przebrnąłem, fakt że pewien odstęp lat zrobiłem między drugą a pierwszą pozycją, niemniej wrażenie że na wiedźminie Sapek dopiero się uczył pisać i marnie mu to szło ;) mi pozostał.
Dobrze mi się czytało Diunę, Trylogię Endera (tja, jak czytałem to w podstawówce to była to jeszcze li tylko trylogia) i kilka innych SF o ile nie były zbyt abstrakcyjne, nie traktowały o mnóstwie wymiarów i dziwnych istotach a przydługawa zabawa autora formą i wymyślanie dziwacznych opisów nie zajmowało połowy książki ;) , średnio za to wspominam Tkacza Iluzji Białołęckiej. A dość dobrze np. taki Pierścień Krakena.
Tyle ogółem o fantastyce co mi przychodzi na myśl, w dodatku chętnie poczytam coś zbliżonego do Świata Dysku Pratchetta o ile ktokolwiek coś podobnego stworzył ;)

Z poza fantastyki to kojarzę swoim spróchniałym umysłem Ludluma, Robina Cooka, Karola Maya i kilku innych, niemniej jak mówiłem z czasem przeczytam wsio co polecicie :)
Romulus - 2010-06-15, 23:10
:
Pierwsza rada i najwazniejsza: przestań czytać polską fantastykę. Sapkowski, Dukaj, Brzezińska. Reszta może poczekać, bo - na razie - tylko cię zamuli.
ManJAk - 2010-06-15, 23:22
:
Sapka próbowałem jedynie wiedźmaka lata temu i husytów dość niedawno, wiedźmak nie dostał znaczka jakości i olałem go, a husyci byli całkiem całkiem.
Dukaja Lód planowałem sobie kupić, plany na razie nie wyszły, podobnie zresztą jak "Ragnarok 1940" który widziałem w Empiku, propo, czytał ktoś coś M.Mortki, warto w to inwestować nadwyżki funduszy? ;)

Ciężko mi teraz sobie przypomnieć co i czyje czytałem z polskiej półki, jakbym chociaż dostał Antologie Demony swoją z powrotem czy inny zbiór opowiadań, to może coś bym napisał o tym czy innym nazwisku, ale nawet nie wiem do kogo te knigi powędrowały, a pamięci do nazwisk nie mam :P
Zireael - 2010-06-15, 23:27
:
Romulus napisał/a:
Sapkowski, Dukaj, Brzezińska.


Grzędowicz też trzyma niezły poziom. Brzezińska jest nudna.

Aby doprecyzować: kolega pyta o fantastykę czy nie-fantastykę?
ManJAk - 2010-06-15, 23:29
:
Kolega pyta o wszystko co ciekawe ;) zatem niezależnie z jakiej kategorii,
a wszystko to wszystko: Vonneguta, czy filozoficznego Coelho, albo książki w stylu "Przebudzenie" ojca de Mello, też chętnie łyknę :P
dworkin - 2010-06-15, 23:35
:
ManJAk napisał/a:
czy filozoficznego Coelho

Jaki on tam filozoficzny? Chyba dla ubogich. W tej sferze poleciłbym Ci Murakamiego, prezentuje znacznie wyższą jakość. Prowokuje do pytań i refleksji, ale nie narzuca się z odpowiedziami jak Coelho. Nie chce być mentorem. Brazylijczyka przeczytaj tylko, żeby mieć później porównanie.
toto - 2010-06-15, 23:36
:
Źle, źle, źle Romulusie. Niech czyta różnorodnie i nie skreśla autorów tylko dlatego, że są Polakami. Taki Zbierzchowski czy Huberath również są warci przeczytania. Pierwszy wydał na razie jeden zbiorek (Requiem dla lalek), drugi już kilka książek (Gniazdo światów, Miasta pod skałą, Balsam długiego pożegnania, inne). Bardzo fajny zbiorek opowiadań wydała niedawno Supernowa, mam na myśli Głowę Kasandry Baranieckiego, z prawie legendarnym opowiadaniem tytułowym dopełnione kilkoma dobrymi tekstami. Na pewno warto sprawdzić książki Guzka: Królikarnia (zbiór opowiadań), Trzeci Świat (powieść, nawiązuje do tytułowego opowiadania ze zbiorku). Ciekawą rozrywkową powieść (ze zrąbanym zakończeniem, fakt) napisał Piskorski (mam na myśli Zadrę, innych jego książek nie czytałem). Jest tylko jeden problem, oba tomy należy czytać razem, bo jest to jedna, sztucznie podzielona powieść, gdy drugi tom przeczytasz po pół roku, strasznie gorzej go będziesz odbierał, bo pomyślisz jako o samodzielnej pozycji, a to błąd. Nie zapominaj również o Lemie (Powrót z gwiazd, Głos Pana, Solaris, Śledztwo, Eden, Niezwyciężony, Bajki robotów, Dzienniki gwiazdowe, Kongres futurologiczny). I jeszcze wielu innych ciekawych autorów.

Z zagranicznych poleciłbym tobie na pierwszy ogień: Piknik na skraju drogi, Trudno być bogiem czy Hotel pod poległym alpinistą Strugackich, zbiory opowiadań Pożeglować do Bizancjum Silverberga oraz Ptak śmierci Ellisona, na pewno książki wymienione przez Mag_Droona, dorzuciłbym coś Wolfe'a (Księga Długiego Słońca lub chociaż Śmierć doktora wyspy), Dicka (Ubik, Trzy stygmaty Palmera Eldritcha, Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?), Le Guin (Lewa ręka ciemności, Słowo las znaczy świat). Na razie starczy.
Tomasz - 2010-06-15, 23:49
:
ManJAk napisał/a:
Nie gardzę lekką fantastyką np. Piekary czy Sapkowskiego, ale jak trylogia husycka mnie wciągnęła, tak przez opowiadania o Wiedźminie nie przebrnąłem, fakt że pewien odstęp lat zrobiłem między drugą a pierwszą pozycją, niemniej wrażenie że na wiedźminie Sapek dopiero się uczył pisać i marnie mu to szło ;) mi pozostał.


Sapkowski w cyklu wiedźmińskim jest lepszy niż w husyckim, ale to może kwestia gustu.
Piekarę omijaj szerokim łukiem. A jak naprawdę ci się podoba to ja wiele ci nie polecę, bo to nie moje bajki.
Jak chcesz coś lekkiego to ja proponuję np. Glena Cooka "Słodki srebrny blues" i kontynuacje. Jak chcesz jakieś heroic fantasy to sięgnij po Gemmella, choćby po cykl "Troja", inne rzeczy tego autora to musisz upolować na Allegro czy po antykwariatach.
Z lekkich i rozrywkowych możesz ambitniej trochę sięgnąć po "Kłamstwa Locke'a Lamory" Scotta Lyncha.
Do tego na serio wyżej wspomniane przeze mnie cykle. Tyle że Jordan cię w końcu znudzi. Eriksona albo pokochasz albo nie, a Cook ma słabsze momenty.
Do tego proponuję "Grę o tron" G.R.R. Martina, i ciąg dalszy, jeszcze nie znam nikogo komu by się to nie spodobało.

ManJAk napisał/a:
Dukaja Lód planowałem sobie kupić, plany na razie nie wyszły, podobnie zresztą jak "Ragnarok 1940" który widziałem w Empiku, propo, czytał ktoś coś M.Mortki, warto w to inwestować nadwyżki funduszy? ;)


Dukaj to miód fantastyki. Ale zacznij od "W kraju niewiernych" lub "Innych pieśni", albo od "Xavrasa Wyżryna", coby rozmiary "Lodu" cię nie zmogły.

Romulus dobrze prawi o polskiej fantastyce. Ja bym tylko dorzucił parę nazwisk, które też są warte poznania. Wspomniany już w wątku Huberath, Żerdziński, na lekko i szlachecko Komuda, z nowości Robert Wegner.
Jak widzisz Mortki nie wymieniłem. Zostaw na później, jak już zostaniesz milionerem albo kolekcjonerem fantastyki. Na razie nie warto.

Jak chcesz ambitniej to proponuję Wattsa "Ślepowidzenie", Mieville'a "Dworzec Perdido" i "Bliznę", Waltera Jon Williamsa "Metropolitę" i "Miasto w ogniu". Alastaira Reynoldsa "Przestrzeń objawienia".

No na razie ci starczy.
MORT - 2010-06-15, 23:54
:
Historycznie może koledze podpasować np. taki Terror Simmonsa, albo cykl barokowy Stephensona.

Z klimatów naukowych - w szczególności polecam Ślepowidzenie Wattsa (jeśli gdzieś ci się jeszcze uda je dorwać).

Z polskich nie zapominałbym jeszcze o Zajdlu, ale jak w przypadku Lema, to klasyka i oczywista oczywistość.

ManJak, jak chcesz poszukać nazwisk, to tutaj powinno ci się udać ;) .
Tanit - 2010-06-15, 23:55
:
ManJAku drogi :))

polecam Opowieści Sieroty by Valente - piękne, i kompletnie coś innego jak 'ciężkie książki'. Oczywiście jeśli bardzo plastyczny język to nie za dużo.

Historia z elementami fantastyki to np tetralogia Witolda Jabłońskiego osadzona w średniowieczu. Język na wysokim poziomie. I dzięki niemu zainteresowałam się i polubiłam rozbicie dzielnicowe :mrgreen:

Książek historycznych to mogę ci machnąć caaała bibliografie jako histo(e)ryczka ;) Powiedz w przybliżeniu jaki okres bądź kraj cie interesuje, albo zagadnienie bo jest tego cała masa od 'zycia codziennego' po coś w stylu zbrodniarzy wojennych np serbsko-bośniackich ( pani Drakulić książka, krótka ale poruszająca).
Kennedy - 2010-06-15, 23:57
:
Romulus napisał/a:
Pierwsza rada i najwazniejsza: przestań czytać polską fantastykę. Sapkowski, Dukaj, Brzezińska. Reszta może poczekać, bo - na razie - tylko cię zamuli.

Można by tu dorzucić jeszcze Szostaka, jakoś się tego gościa rzadko wspomina, a to świetny pisarz jest. Wichry Smoczogór!
ManJAk napisał/a:
Tyle ogółem o fantastyce co mi przychodzi na myśl, w dodatku chętnie poczytam coś zbliżonego do Świata Dysku Pratchetta o ile ktokolwiek coś podobnego stworzył

Douglas Adams, cykl o Autostopie. Lepsze od Świata Dysku, ale to moja subiektywna opinia - Pratchetta nie znoszę. W każdym bądź razie, powinno podejśc - i wesołe, i niegłupie, a i SF też w tym sporo.
Jander - 2010-06-16, 00:03
:
ManJAk napisał/a:
Ale tak: bardzo sobie cenię książki traktujące o wydarzeniach historycznych lub bedące w tle jakichś wydarzeń zagnieżdżone, alb przemycające faktyczną wiedzą z jakiejś dziedziny.

Może Kearney pięć książeczek Boże Monarchie, zniża później poziom, ale mi odpowiadało.
No i nikt nie polecił Kaya, przede wszystkim Pożeglować do Sarancjum i kontynuację Władca Cesarzy, mocno historyczne.
Z tego samego okresu polecam historycznego Belizariusza Gravesa.
A z czytaniem bardziej ambitnych książek radziłbym uważać, np. nieobeznana osoba po sięgnięciu po to, co polecał Mag pewnie by rzuciła czytanie w pieruny.
Jeśli chodzi o polską fantastykę to poza tym co polecili przedmówcy polecam Pieprzony Los Kataryniarza, porządna rzecz.
pozdrawiam

edit:
Kennedy napisał/a:
Można by tu dorzucić jeszcze Szostaka, jakoś się tego gościa rzadko wspomina, a to świetny pisarz jest. Wichry Smoczogór!

Koniecznie, jeden z moich ulubionych pisarzy, polecam każdemu, kto nie chce zwykłej fantastyki.
ASX76 - 2010-06-16, 01:08
:
A ja polecam zamknąć temat zaś jego założycielowi zajrzeć do wątku -> http://www.zaginiona-bibl...topic.php?t=118

Jeszcze by tego brakowało, żeby każdy forumowicz założył se oddzielny temat pt. "Co mi polecacie do przeczytania?" LOL

Może ja też tak zrobię, a Wy będziecie mi się wpisywać siejąc spam na potęgę. O to chodzi? :-P
Tomasz - 2010-06-16, 01:35
:
ASX76 napisał/a:
Jeszcze by tego brakowało, żeby każdy forumowicz założył se oddzielny temat pt. "Co mi polecacie do przeczytania?" LOL


Tylko pod warunkiem że się zobowiążesz czytać to co będziemy polecać i potem wyrażać swoje opinie.
ASX76 - 2010-06-16, 11:04
:
Tomasz napisał/a:


Tylko pod warunkiem że się zobowiążesz czytać to co będziemy polecać i potem wyrażać swoje opinie.


Nie rozumiem po kiego grzyba zakładać nowy temat o tym samym, skoro równie dobrze można było napisać w "Książki, które warto przeczytać lub nie": "co mi polecacie do przeczytania?"? :-P

Jeśli o mnie chodzi - Wasze polecanki nie są dla mnie żadnymi nowościami. :P
nosiwoda - 2010-06-16, 12:09
:
ASX - napisz "DONALDSONA!!!11", miejmy to już za sobą :D

A na serio - to też bym połączył. Brzytwa Oż, chama się domaga.
ASX76 - 2010-06-16, 12:28
:
nosiwoda napisał/a:
ASX - napisz "DONALDSONA!!!11", miejmy to już za sobą :D



Wystarczy, że Ty napisałeś... Tym samym oszczędziłeś mi trudu i narażenia się na nieprzychylne komentarze. :-P
martva - 2010-06-16, 14:34
:
Zireael napisał/a:
Brzezińska jest nudna.


Brzezińska nudna? Nudna? Halo, czy my rozmawiamy o tej samej autorce? Znaczy jestem w stanie zrozumieć że ktos mógł się zniechęcić pierwszym tomem sagi o Twardokęsku, ale Opowieści z Wilżyńskiej Doliny albo Wody głębokie jak niebo nazwałabym nudnymi dopiero po długich torturach. Howgh.

I nie wiem czy bym polecała Martina na początek, Pieśń lodu i ognia strasznie śrubuje oczekiwania. Mało która książka jest po tym 'wow'.
ManJAk - 2010-06-16, 16:06
:
Tanit napisał/a:
Historia z elementami fantastyki to np tetralogia Witolda Jabłońskiego osadzona w średniowieczu. Język na wysokim poziomie. I dzięki niemu zainteresowałam się i polubiłam rozbicie dzielnicowe :mrgreen:

Książek historycznych to mogę ci machnąć caaała bibliografie jako histo(e)ryczka ;) Powiedz w przybliżeniu jaki okres bądź kraj cie interesuje, albo zagadnienie bo jest tego cała masa od 'zycia codziennego' po coś w stylu zbrodniarzy wojennych np serbsko-bośniackich ( pani Drakulić książka, krótka ale poruszająca).


Hm... coś o walkach z Saracenami możesz mi polecić, albo o jednoczeniu Szwecji //mysli
nie pogardziłbym także ostatnim cesarzem Etiopii, i jakimiś ciekawostkami z czasów 2 wojny światowej, jak i walką z imperium osmańskim, albo hm... //mysli czymś o Khazarach? http://en.wikipedia.org/wiki/Khazars , kiedyś też widziałem filmik o plemieniu żyjącym na pograniczu Etiopii które wyznaje jakąś stara religię której symbolem jest paw, utożsamiany przez okoliczne ludy z samym szejtanem, ale nazwy nie pomne...


a z Jabłońskim piłem :mrgreen: może pora i zajrzeć do jego książek ;) przynajmniej będę wiedział komu na wódkę daję kupując egzemplarz ;) XD




P.S.
ASX, a weź się schów i nie wyłaź z tej jamy gdzie się ulągłeś, temat jest jak najbardziej na miejscu :mrgreen: :))
Jander - 2010-06-16, 16:32
:
Walka z Imperium Osmańskim? To zdecydowanie polecam Kearneya :)
Kennedy - 2010-06-16, 17:04
:
ManJAk napisał/a:
może pora i zajrzeć do jego książek

Raczej tak, cykl o Witelonie to kawał porządnej literatury na wysokim poziomie, zarówno jeśli chodzi o język, fabułę jak i tło historyczne. Jabłoński to kolejny obok Szostaka polski pisarz, o którym niby większośc słyszała, ale jakoś się go wszędzie olewa --_- Zdecydowany błąd, zwłaszcza, że jest znacznie lepszy od wielu popularniejszych autorów.
Sam o nim zapomniałem pisząc poprzedniego posta, w ramach pokuty przez wakacje sprawię sobie w końcu cały czteroksiąg na własnośc.
Tanit - 2010-06-16, 18:59
:
Ja tertralogię mam, przeczytaną, stoi dumnie na półce z pospisikiem autora :)) i tak, też z nim piłam XD W ogóle uważam, że to jeden z najlepszych zakupów książkowych zaraz obok Valente.

Jeśli chodzi o książki historyczne, bliższe są mi te z okolic XX-lecia i II wojny światowej. Co mogę polecić:
Stauffenberg, symbol oporu, W. Venohr - błyskawicznie ja przeczytałam.
Nieudana misja, Berlin 1937-1939, N. Henderson - jeśli interesują cię kulisy dyplomacji ;)
Nie wiem czy czytałeś Rozmowy z katem Moczarskiego ale na tą książkę też warto zwrócić uwagę.
Wspomniana już książka pani Drakulić Oni nie skrzywdziliby nawet muchy. Zbrodniarze wojenni przed trybunałem w Hadze, byłam poruszona.

idąc wstecz to powieść historyczna Maurice Druona, seria królowie przeklęci. t.1 Król z żelaza. Francja, król Filip Piękny, likwidacja templariuszy etc... bardzo dobrze się czyta i jest wiarygodna historycznie ;)
jeszcze się cofając, tu już mamy Egipt, to powieści Jacqa. Czytałam tylko Czarnego Faraona' ale bardzo dobrze się czytało.

To tak na szybko z tych ciekawszych książek ;) Bo Wiek markiza de Sade nudny był, no, tylko 1 rozdział fajny a potem nudy ;)
Zireael - 2010-06-16, 23:29
:
martva napisał/a:
w stanie zrozumieć że ktoś mógł się zniechęcić pierwszym tomem sagi o Twardokęsku


Ekhem. Tak jakby masz rację.
Szostaka też polecam. Ładnie pisze. Tak... uduchowienie.
Fidel-F2 - 2010-06-16, 23:32
:
Zireael napisał/a:
Szostaka też polecam. Ładnie pisze. Tak... uduchowienie.
ale czasem też proste bzdurki
Jander - 2010-06-16, 23:50
:
Fidel-F2 napisał/a:
ale czasem też proste bzdurki

Ale do Coelho mu dużo brakuje.
MrSpellu - 2010-06-17, 08:45
:
Temat scaliłem bo był chamsko zdublowany.
Fidel-F2 - 2010-06-17, 23:29
:
Myślę, że jak Coelho jest ogólnie przeceniany tak na tym forum zdecydowanie niedoceniany. MMoim zdaniem przy tych książkach trzeba mieć odpowiednie podejście. Zwłaszcza typu Pielgrzym czy Alchemik.

No ale wolę Szostaka. :-P
Jander - 2010-06-17, 23:57
:
W jakim sensie niedoceniany? Myślę, że znaczna część tutejszych osób czytała coś Coelho, choćby tylko po to, żeby się do niego ustosunkować. Ja Alchemika polecam każdemu, zdrowa rozrywka, niewiele lektur przerywam wybuchami śmiechu.
ManJAk - 2010-06-18, 02:25
:
Spell... normalnie nie spodziewałem się tego po Tobie, Et tu Spellu kontra me? --_- :shock: Wszak to granda i zdrada, mości rycerzu, nie godzi się!
Teraz gdy chciałem wejść do tematu, zrobić listę propozycji w pierwszym poście i informować na bieżąco jak mi idą zmagania z Kalliope, atak?! Ty wiesz na jakie zatracenie to wszystko wystawiasz, jaki szwank i upodlenie stanie się z tymi wszystkimi cennymi postami?

Waćpan powiadam Ci, nie minie miesiąc, sesja czy inne cholerstwo a już te cenne rady przysypie tona innych postów i wszystko diabli wezmą --_- a już najprędzej moje chęci, wszak je diabli biorą wpierw --_-
MrSpellu - 2010-06-18, 08:02
:
ManJAk napisał/a:
Waćpan powiadam Ci, nie minie miesiąc, sesja czy inne cholerstwo a już te cenne rady przysypie tona innych postów i wszystko diabli wezmą a już najprędzej moje chęci, wszak je diabli biorą wpierw

Życie.

ManJAk napisał/a:
Wszak to granda i zdrada, mości rycerzu, nie godzi się!

Bo ja jestem Raubritter. Albo zbójcerz jak kto woli :P
yoshi - 2010-06-22, 09:23
:
Dla tych, którzy nie mieli okazji poznać gamedeca dobra informacja - jest na TORRENTACH
MrSpellu - 2010-06-22, 09:38
:
Anachroniczny jestem. Nie lubię czytać książek w wersji elektronicznej. Czytam tak tylko gdy jestem przymuszony. Łaku wysłał mi Heliopolis Jungera po niemiecku. To sobie wydrukowałem. Teraz ów plik papierów czeka na lepsze czasy. Już chyba od listopada :(

Cytat:
W jakim sensie niedoceniany? Myślę, że znaczna część tutejszych osób czytała coś Coelho, choćby tylko po to, żeby się do niego ustosunkować. Ja Alchemika polecam każdemu, zdrowa rozrywka, niewiele lektur przerywam wybuchami śmiechu.

Ja czytałem chyba tylko Alchemika i Weronika postanawia umrzeć.
I tak szczerze mówiąc, książki te mnie nie parzyły, ani nie ziębiły.

Zdecydowanie bardziej cięty jestem na prozę Pilcha. A mam w domu chyba całą bibliografię ;)
Kolesiowi lepiej wychodziła krytyka literacka.
You Know My Name - 2010-06-22, 10:41
:
MrSpellu napisał/a:
Zdecydowanie bardziej cięty jestem na prozę Pilcha. A mam w domu chyba całą bibliografię
Piec czeka //spell

Ja gamedeca zaciągnę, czemu nie, ale ustawię go karnie w kolejce na pierwszy kwartał 2012.
MrSpellu - 2010-06-22, 12:22
:
Mag_Droon napisał/a:
Piec czeka

Na zimę :P Teraz jest sezon palenia ognisk w ogródku :P

Mag_Droon napisał/a:
Ja gamedeca zaciągnę, czemu nie, ale ustawię go karnie w kolejce na pierwszy kwartał 2012.

Ja się zakopałem tylko do połowy 2011 :P
Tixon - 2010-06-22, 14:35
:
Ja również jestem anachroniczny i zamierzam czytać tylko w wersji papierowej. Ale jak tylko go dostanę, to wchodzi z priorytetem :)
Beata - 2010-06-28, 11:46
:
MrSpellu napisał/a:
Zdecydowanie miałem na myśli Krainę traw. Wyjebana w kosmos książka :P

No jak możesz? No jak? Polecasz książkę, której nie ma w księgarniach, a na alledrogo tylko film? - Toż to okrucieństwo nie do przyjęcia...
ASX76 - 2010-06-28, 12:02
:
Beata napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
Zdecydowanie miałem na myśli Krainę traw. Wyjebana w kosmos książka :P

No jak możesz? No jak? Polecasz książkę, której nie ma w księgarniach, a na alledrogo tylko film? - Toż to okrucieństwo nie do przyjęcia...


A które okrucieństwo jest do przyjęcia? :-P

Jak widać Mr Spell może i ma się z tym dobrze. :P

Książkę może uda się w bibliotece znaleźć czy od kogoś pożyczyć... :-o
MrSpellu - 2010-06-28, 12:15
:
Beata napisał/a:
No jak możesz? No jak? Polecasz książkę, której nie ma w księgarniach, a na alledrogo tylko film? - Toż to okrucieństwo nie do przyjęcia...

Beatko. Jeżeli via PW podasz mi swoje dane personalne, to będę w stanie udzielić "długoterminowej" pożyczki ;)

A swoją drogą film też niezły. W końcu Gilliam.
Jachu - 2010-06-28, 21:45
:
Beata napisał/a:
Stanie się czas Poula Andersona. Książka dołączona do NF, niby gratis. Niby, bo cena pisma wyższa o złotówkę (!).
Napaliłem się na tę książkę. Fragment dostępny w sieci zachęca do zakupu nowego numeru NF, ale chciałbym się zapytać czy ktoś już czytał tę pozycję. Warto wybrać się w dniu jutrzejszym na poszukiwania i zainwestować te 10,90 zł? :)
mrtobi - 2010-06-30, 14:35
:
Czy 'Cieplarnia' Aldissa może spodobać się komuś komu nie podeszło 'Non stop''?
ASX76 - 2010-06-30, 15:08
:
mrtobi napisał/a:
Czy 'Cieplarnia' Aldissa może spodobać się komuś komu nie podeszło 'Non stop''?


Bardzo wątpliwe.
Ł - 2010-06-30, 15:37
:
Zestawienie z WP - 100 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią: http://ksiazki.wp.pl/gid,...1a707&_ticrsn=5 - i fantastyka się zdarza tyż.
Sabetha - 2010-06-30, 16:26
:
Z powyższej stówy przeczytałam trzydzieści osiem plus dwanaście, które miałam w rękach, ale z rożnych przyczyn znam jeno we fragmentach :mrgreen: . No cóż, pozostaje mieć nadzieję, że do śmierci zdołam się wyrobić ;)
Shadowmage - 2010-06-30, 16:40
:
Jakby było to podane w jakiejś strawnej formie, to bym całość przejrzał - a tak nie chce mi się klikać. Kilka pierwszych nie wywołuje u mnie jakiś większych emocji, chociaż trochę mocnych pozycji jest.
Procella - 2010-06-30, 17:07
:
47 przeczytanych.

A forma faktycznie niewygodna do oglądania.
Tixon - 2010-06-30, 17:11
:
Zróbcie spis :p Ja mam mniej Sabetha, jeno 29 :) Ale staram się nadrabiać ;)
Jaskier - 2010-06-30, 18:42
:
Bitte

Lista Książek które wg WP musisz przeczytac przed śmiercią:

Biblia - Pismo Święte
Lewis Carroll, Alicja
H.Ch.Andersen, Baśnie
Douglas Adams, Autostopem przez galaktykę
Fiodor Dostojewski, Biesy
Guenter Grass, Blaszny bębenek
J.D. Salinger, Buszujący w zbożu
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
W.S.Reymont, Chłopi
Neal Stephenson, Cykl barokowy
M.Houellebecq, Cząstki elementarne
Frank Herbert, Diuna
Stendhal, Czerwone i czarne
Borys Pasternak, Doktor Żywago
Cervantes, Don Kichote
Astrid Lindgren, Dzieci z Bullerbyn
Mikołaj Gogol, Martwe dusze
Albert Camus, Dżuma
Ernest Hemingway, Komu bije dzwon
Mika Waltari, Egipcjanin Sinhue
Ken Follett, Filary ziemi
Rablais, Gargantua i Pantagruel
F.S.Fitzgerald, Wielki Gatsby
Witold Gombrowicz, Trans-Atlantyk
Julio Cortazar, Gra w klasy
Thomas Mann, Czarodziejska góra
Nikos Kazantzakis, Grek Zorba
Jonathan Swift, Podróże Guliwera
Szekspir, Hamlet
J.M.Coetzee, Hańba
Fiodor Dostojewski, Idiota
Homer, Iliada
Mario Vargas Llosa, Rozmowa w katedrze
Josa Carlos Somoza, Klara i półmrok
Philip Roth, Kompleks Portnoya
Witold Gombrowicz, Kosmos
Chuck Palahniuk, Podziemny krąg
L.F. Celine, Podróż do kresu nocy
A.de Saint-Exupery, Mały Książę
A.A.Milne, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Bolesław Prus, Lalka
Lampart
James Jones, Cienka czerwona linia
Vladimir Nabokov, Lolita
Joseph Conrad, Lord Jim
Ken Kesey, Lot nad kukułczym gniazdem
Jacek Dukaj, Lód
Stephen King, Lśnienie
E.M.Remarque, Łuk triumfalny
Niccolo Machiavelli, Książę
John Fowles, Mag
Anthony Burgess, Mechaniczna pomarańcza
Jose Saramago, Miasto ślepców
Sempe, Goscinny, Mikołajek
Stieg Larsson, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
John Irving, Modlitwa za Owena
William Golding, Władca much
Haruki Murakami, Kronika ptaka nakręcacza
Dante, Boska komedia
Orhan Pamuk, Nazywam się czerwień
Victor Hugo, Nędznicy
William Gibson, Neuromancer
A.Huxley, Nowy wspaniały świat
Homer, Odyseja
Patrick Sueskind, Pachnidło
Jan Potocki, Rękopis znaleziony a Saragossie
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz
Jeseph Heller, Paragraf 22
Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni
S.I.Witkiewicz, Pożegnanie jesieni
Franz Kafka, Proces
Stefan Żeromski, Przedwiośnie
William Wharton, Ptasiek
John Milton, Raj utracony
George Orwell, Rok 1984
Umberto Eco, Imię róży
Kurt Vonnegut, Rzeźnia numer pięć
G.G.Marquez, Sto lat samotności
Jaroslav Hasek,Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej
Stephen King, To
Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
Henryk Sienkiewicz, Trylogia
Aleksander Dumas, Trzej muszkieterowie
James Joyce, Ulisses
Hermann Hasse, Wilk stepowy
J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni
Lew Tołstoj, Wojna i pokój
Sun Tzu, Sztuka wojny
Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara
Leopold Tyrmand, Zły
Howard Phillips Lovecraft, Zew Cthulhu
Philip Kindred Dick, Ubik
Malazańska Księga Poległych - Steven Erikson
Lao Tsy, Droga
Karen Blixen, Pożeganie z Afryką
Clive Staples Lewis - Opowieści z Narnii
Arthur C. Clarke, 2001. Odyseja kosmiczna
Sándor Márai, Żar
Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu

Przeczytałem z tego 1/10
Romulus - 2010-06-30, 18:50
:
Cytat:
Biblia - Pismo Święte
Lewis Carroll, Alicja
H.Ch.Andersen, Baśnie
Douglas Adams, Autostopem przez galaktykę
Guenter Grass, Blaszny bębenek
J.D. Salinger, Buszujący w zbożu
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
W.S.Reymont, Chłopi
Neal Stephenson, Cykl barokowy
M.Houellebecq, Cząstki elementarne
Frank Herbert, Diuna
Cervantes, Don Kichote
Astrid Lindgren, Dzieci z Bullerbyn
Mikołaj Gogol, Martwe dusze
Albert Camus, Dżuma
Ernest Hemingway, Komu bije dzwon
Ken Follett, Filary ziemi
F.S.Fitzgerald, Wielki Gatsby
Witold Gombrowicz, Trans-Atlantyk
Julio Cortazar, Gra w klasy
Thomas Mann, Czarodziejska góra
Szekspir, Hamlet
J.M.Coetzee, Hańba
Homer, Iliada
Philip Roth, Kompleks Portnoya
A.de Saint-Exupery, Mały Książę
A.A.Milne, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Bolesław Prus, Lalka
Ken Kesey, Lot nad kukułczym gniazdem
Jacek Dukaj, Lód
Stephen King, Lśnienie
E.M.Remarque, Łuk triumfalny
Niccolo Machiavelli, Książę
John Fowles, Mag
Jose Saramago, Miasto ślepców
Sempe, Goscinny, Mikołajek
Stieg Larsson, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
John Irving, Modlitwa za Owena
William Golding, Władca much
Dante, Boska komedia
Victor Hugo, Nędznicy
William Gibson, Neuromancer
A.Huxley, Nowy wspaniały świat
Homer, Odyseja
Patrick Sueskind, Pachnidło
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz
Jeseph Heller, Paragraf 22
Franz Kafka, Proces
Stefan Żeromski, Przedwiośnie
William Wharton, Ptasiek
George Orwell, Rok 1984
Umberto Eco, Imię róży
Kurt Vonnegut, Rzeźnia numer pięć
G.G.Marquez, Sto lat samotności
Stephen King, To
Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
Henryk Sienkiewicz, Trylogia
Aleksander Dumas, Trzej muszkieterowie
J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni
Lew Tołstoj, Wojna i pokój
Sun Tzu, Sztuka wojny
Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara
Leopold Tyrmand, Zły
Philip Kindred Dick, Ubik
Malazańska Księga Poległych - Steven Erikson
Lao Tsy, Droga
Karen Blixen, Pożeganie z Afryką
Clive Staples Lewis - Opowieści z Narnii
Arthur C. Clarke, 2001. Odyseja kosmiczna

Very good, Romulus, very good. Możesz zdychać praktycznie :)
Urshana - 2010-06-30, 18:51
:
Przeczytałam coś koło 60, ale kolejne 10 lub więcej stoi na półce i czeka na natchnienie. Do śmierci wyrobię się bez problemu:P

Edycja. Policzyłam i wyszło 62 przeczytane:

1. Biblia - Pismo Święte
2. Lewis Carroll, Alicja
3. H.Ch.Andersen, Baśnie
4. Fiodor Dostojewski, Biesy
5. Guenter Grass, Blaszny bębenek
6. J.D. Salinger, Buszujący w zbożu
7. W.S.Reymont, Chłopi
8. Frank Herbert, Diuna
9. Stendhal, Czerwone i czarne
10. Astrid Lindgren, Dzieci z Bullerbyn
11. Mikołaj Gogol, Martwe dusze
12. Albert Camus, Dżuma
13. Rablais, Gargantua i Pantagruel
14. Witold Gombrowicz, Trans-Atlantyk
15.Julio Cortazar, Gra w klasy
16. Thomas Mann, Czarodziejska góra
17. Jonathan Swift, Podróże Guliwera
18. Szekspir, Hamlet
19. J.M.Coetzee, Hańba
20. Homer, Iliada
21. Mario Vargas Llosa, Rozmowa w katedrze
22. Witold Gombrowicz, Kosmos
23. A.de Saint-Exupery, Mały Książę
24. A.A.Milne, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
25. Bolesław Prus, Lalka
26. Giuseppe T. di Lampedusa, Lampart
27. Vladimir Nabokov, Lolita
28. Joseph Conrad, Lord Jim
29. Jacek Dukaj, Lód
30. Anthony Burgess, Mechaniczna pomarańcza
31. Jose Saramago, Miasto ślepców
32. Sempe, Goscinny, Mikołajek
33. Stieg Larsson, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
34. Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
35. William Golding, Władca much
36. Dante, Boska komedia
37. Orhan Pamuk, Nazywam się czerwień
38. Homer, Odyseja
39. Patrick Sueskind, Pachnidło
40. Jan Potocki, Rękopis znaleziony a Saragossie
41. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz
42. Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni
43. S.I.Witkiewicz, Pożegnanie jesieni
44. Franz Kafka, Proces
45. Stefan Żeromski, Przedwiośnie
46. William Wharton, Ptasiek
47. George Orwell, Rok 1984
48. Umberto Eco, Imię róży
49. G.G.Marquez, Sto lat samotności
50. Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
51. Henryk Sienkiewicz, Trylogia
52. Aleksander Dumas, Trzej muszkieterowie
53. James Joyce, Ulisses
54. J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni
55. Lew Tołstoj, Wojna i pokój
56. Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara
57. Leopold Tyrmand, Zły
58. Philip Kindred Dick, Ubik
59. Karen Blixen, Pożeganie z Afryką
60. Clive Staples Lewis - Opowieści z Narnii
61. Sándor Márai, Żar
62. Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu

A te mam i czekają aż się zlituję:
1. Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
2. Neal Stephenson, Cykl barokowy
3. Borys Pasternak, Doktor Żywago
4. Cervantes, Don Kichote
5. Victor Hugo, Nędznicy
6. Jeseph Heller, Paragraf 22
7. Jaroslav Hasek,Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej
8. Hermann Hasse, Wilk stepowy
9. Steven Erikson, Malazańska Księga Poległych
mrtobi - 2010-06-30, 19:05
:
A mnie jakaś lista typu 'MUSISZ przeczytać przed śmiercią' raczej zniechęca do sięgnięcia po wymienione w niej pozycje niż zachęca ;)
MrSpellu - 2010-06-30, 19:08
:
Romulus napisał/a:
Very good, Romulus, very good. Możesz zdychać praktycznie

Mnie w sumie też niewiele brakuje do śmierci :P
Tigana - 2010-06-30, 19:14
:
Ja już umarłem. Lista jak lista - spokojnie można by dodać/odjąć parę lepszych/gorszych książek.
MrSpellu - 2010-06-30, 19:18
:
Biblia - Pismo Święte
Lewis Carroll, Alicja
H.Ch.Andersen, Baśnie

Douglas Adams, Autostopem przez galaktykę (mam)
Fiodor Dostojewski, Biesy
Guenter Grass, Blaszny bębenek
J.D. Salinger, Buszujący w zbożu
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
W.S.Reymont, Chłopi

Neal Stephenson, Cykl barokowy (mam)
M.Houellebecq, Cząstki elementarne
Frank Herbert, Diuna
Stendhal, Czerwone i czarne
Borys Pasternak, Doktor Żywago
Cervantes, Don Kichote
Astrid Lindgren, Dzieci z Bullerbyn
Mikołaj Gogol, Martwe dusze
Albert Camus, Dżuma
Ernest Hemingway, Komu bije dzwon

Mika Waltari, Egipcjanin Sinhue
Ken Follett, Filary ziemi
Rablais, Gargantua i Pantagruel
F.S.Fitzgerald, Wielki Gatsby
Witold Gombrowicz, Trans-Atlantyk
Julio Cortazar, Gra w klasy
Thomas Mann, Czarodziejska góra

Nikos Kazantzakis, Grek Zorba
Jonathan Swift, Podróże Guliwera
Szekspir, Hamlet
J.M.Coetzee, Hańba
Fiodor Dostojewski, Idiota
Homer, Iliada
Mario Vargas Llosa, Rozmowa w katedrze

Josa Carlos Somoza, Klara i półmrok
Philip Roth, Kompleks Portnoya
Witold Gombrowicz, Kosmos

Chuck Palahniuk, Podziemny krąg
L.F. Celine, Podróż do kresu nocy
A.de Saint-Exupery, Mały Książę
A.A.Milne, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Bolesław Prus, Lalka

Lampart
James Jones, Cienka czerwona linia
Vladimir Nabokov, Lolita
Joseph Conrad, Lord Jim
Ken Kesey, Lot nad kukułczym gniazdem

Jacek Dukaj, Lód
Stephen King, Lśnienie
E.M.Remarque, Łuk triumfalny
Niccolo Machiavelli, Książę

John Fowles, Mag (mam)
Anthony Burgess, Mechaniczna pomarańcza
Jose Saramago, Miasto ślepców
Sempe, Goscinny, Mikołajek
Stieg Larsson, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
John Irving, Modlitwa za Owena
William Golding, Władca much
Haruki Murakami, Kronika ptaka nakręcacza
Dante, Boska komedia
Orhan Pamuk, Nazywam się czerwień
Victor Hugo, Nędznicy
William Gibson, Neuromancer
A.Huxley, Nowy wspaniały świat
Homer, Odyseja

Patrick Sueskind, Pachnidło
Jan Potocki, Rękopis znaleziony a Saragossie
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz
Jeseph Heller, Paragraf 22
Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni
S.I.Witkiewicz, Pożegnanie jesieni
Franz Kafka, Proces
Stefan Żeromski, Przedwiośnie
William Wharton, Ptasiek
John Milton, Raj utracony
George Orwell, Rok 1984
Umberto Eco, Imię róży
Kurt Vonnegut, Rzeźnia numer pięć
G.G.Marquez, Sto lat samotności
Jaroslav Hasek,Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej
Stephen King, To
Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
Henryk Sienkiewicz, Trylogia
Aleksander Dumas, Trzej muszkieterowie
James Joyce, Ulisses

Hermann Hasse, Wilk stepowy
J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni
Lew Tołstoj, Wojna i pokój

Sun Tzu, Sztuka wojny
Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara
Leopold Tyrmand, Zły
Howard Phillips Lovecraft, Zew Cthulhu
Philip Kindred Dick, Ubik

Malazańska Księga Poległych - Steven Erikson
Lao Tsy, Droga
Karen Blixen, Pożeganie z Afryką
Clive Staples Lewis - Opowieści z Narnii
Arthur C. Clarke, 2001. Odyseja kosmiczna

Sándor Márai, Żar
Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu

Na zielono zaznaczyłem pozycje przeczytane.

Tigana napisał/a:
Lista jak lista - spokojnie można by dodać/odjąć parę lepszych/gorszych książek.

Zgadzam się.
Shadowmage - 2010-06-30, 19:47
:
Tig, dokładnie. Powiedziałbym wręcz, że obecność niektórych książek na tej liście jest mocno zaskakująca.
Tigana - 2010-06-30, 23:55
:
Shadowmage napisał/a:
Tig, dokładnie. Powiedziałbym wręcz, że obecność niektórych książek na tej liście jest mocno zaskakująca.

Klasyczne utwory są w sumie ok - inna sprawa, że wole "Makbeta". Gorzej się ma sprawa z nowymi nazwiskami. Larsson - wybitnie kwestia mody na tego autora, pewnie 2-3 lata temu byłby to Dan Brown. Erikson - arcydzieło gatunku? Follet - pomyłka. King - chyba po go wzięli żeby ktoś reprezentował horror. Chociaż "Lśnienie" to zacna książka.
Shadowmage - 2010-07-01, 17:49
:
Erikson - chociaż go lubię, to bez przesady... Zresztą z klasykami też jest ten problem, że co osoba, to inną książkę by wytypowała. No ale to już cały urok takich zestawień.
mrtobi - 2010-07-04, 14:26
:
Chciałem trochę odpocząć od fantasy i zastanawiam się co by tu nabyć. Będę wybierał chyba coś z tego: Teranezja, Fizjonomika, Gra Endera, Królowa Zimy, Autostopem przez galaktykę, Wspomnij Phlebasa, Atlas chmur, Widmopis, Przystań wiatrów i Światło się mroczy Gorgea Martina. Którąś z nich polecalibyście szczególnie albo którąś odradzali?
Asuryan - 2010-07-04, 15:27
:
Ja poleciłbym Ci Grę Endera. Mimo że koncentruję się na fantasy, a s-f omijam szerokim łukiem, ta książka jest jednym z wyjątków s-f, które mnie zachwyciły.
mrtobi - 2010-07-04, 15:48
:
No właśnie ja podobnie, z s-f jestem na bakier raczej, choć od czasu do czasu próbuję czegoś z s-f. Do tej pory podszedł mi Hyperion, Tuf Wędrowiec, Vertical i Kameleon, ale Hamilton czy Reynolds zachwalani przez wielu już nie.
Elektra - 2010-07-04, 18:47
:
To z tymi pozostałymi może być tak samo, czyż nie? ;) My będziemy polecać, a Tobie się nie spodobają.
Z tych, co wymieniłeś odradzam Fizjonomikę, polecam Światło się mroczy i Grę Endera (w końcu to klasyka ;) ). Reszty nie czytałam.
Kennedy - 2010-07-04, 20:06
:
mrtobi napisał/a:
Fizjonomika

Niestrawny bełkot, przynajmniej dla mnie. Aczkolwiek jesli stylistyka new weird nie napawa cię mniejszym lub większym obrzydzeniem, może warto spróbowac.
mrtobi napisał/a:
Gra Endera

Klasyk, to raz. Poza tym, lekkie, wcągające i mało science, bardzo fajna lektura. A pierwszy z sequeli - Mówca umarłych - jest może nawet lepszy, chociaż żeby się upewnić musiałbym jeszcze raz obie przeczytać, a od ostatniego razu już minęło trochę lat.
mrtobi napisał/a:
Autostopem przez galaktykę

To możesz brać w ciemno, geniusz i prawdopodobnie najlepsza z listy którą podałeś, chociaż nie czytałem wszystkich.
mrtobi napisał/a:
Wspomnij Phlebasa

Świetna książka bardzo niedocenianego u nas autora. Rozrywkowa, przewrotna i bardzo pomysłowa, no i dobrze napisana, lekko a wciągająco. Zdecydowanie warto.
mrtobi napisał/a:
Atlas chmur

Czekamy na ASXa :mrgreen:
ASX76 - 2010-07-04, 21:12
:
mrtobi napisał/a:
Chciałem trochę odpocząć od fantasy i zastanawiam się co by tu nabyć. Będę wybierał chyba coś z tego: Teranezja, Fizjonomika, Gra Endera, Królowa Zimy, Autostopem przez galaktykę, Wspomnij Phlebasa, Atlas chmur, Widmopis, Przystań wiatrów i Światło się mroczy Gorgea Martina. Którąś z nich polecalibyście szczególnie albo którąś odradzali?


Szczególnie polecam: "Widmopis" i "Atlas chmur". Nie dość że świetne książki, to na dodatek można je bardzo tanio kupić. :-)
mrtobi - 2010-07-04, 21:38
:
Atlas chmur tak ale Widmopisu właśnie aż tak tanio nie widze ;) Na razie kupiłem Wspomnij Phlebasa za niewielkie pieniądze, a Autostopem przez galaktykę w bardzo atrakcyjnej cenie mi ktoś sprzątnął właśnie sprzed nosa na Allegro :evil: . Fizjonomikę sobie póki co podaruję. Jeszcze kusi mnie trochę Mój własny diabeł.
Elektra - 2010-07-04, 21:57
:
mrtobi napisał/a:
Jeszcze kusi mnie trochę Mój własny diabeł

Niezłe czytadło. Ale takie raczej fantasy. Urban fantasy.
mrtobi - 2010-07-04, 22:24
:
Cytat:
Niezłe czytadło. Ale takie raczej fantasy. Urban fantasy.

Ale trochę inne od typowego fantasy, na odmianę od Eriksona i jego MKP by się chyba nadało :)
martva - 2010-07-04, 22:25
:
mrtobi napisał/a:
Królowa Zimy,


Jestem świeżo po lekturze, jak lubisz fantasy to powinno Ci podejść.
Zireael - 2010-07-04, 23:12
:
mrtobi napisał/a:
Mój własny diabeł


Nuda, Panie, aż mózg kipi. Szkoda czasu.
ASX76 - 2010-07-05, 00:20
:
mrtobi napisał/a:
Atlas chmur tak ale Widmopisu właśnie aż tak tanio nie widze ;)


http://www.allegro.pl/ite...d_mitchell.html

Napisz do sprzedawcy. Może ma książkę u siebie, lecz nie wystawił jej powtórnie. Spróbować nie zawadzi.
Procella - 2010-07-05, 00:20
:
A mnie się "Mój własny diabeł" podobał. Czytadło, ale bardzo sympatyczne i wciągające.
mrtobi - 2010-07-05, 09:16
:
Cytat:
Napisz do sprzedawcy. Może ma książkę u siebie, lecz nie wystawił jej powtórnie. Spróbować nie zawadzi.

Niestety na aukcji tydzień później już ktoś kupił.
A tu dziś jeszcze Solaris kusi promocją na "Zamek Lorda Valentine'a" hmmm :)
MrSpellu - 2010-07-05, 09:42
:
Procella napisał/a:
A mnie się "Mój własny diabeł" podobał. Czytadło, ale bardzo sympatyczne i wciągające.

U mnie się kurzy już od roku. Nie mam jakoś czasu i serca...
Beata - 2010-07-05, 21:45
:
Dzięki uprzejmości MrSpella (dzięki bardzo //przytul ) mogłam przeczytać Krainę traw Mitcha Cullina. Warto było, że ho ho! Współczesna (powiedzmy, bo akcja książki umieszczona jest niedokładnie - równie dobrze można ją lokalizować w latach 70. XX w., jak i obecnie; zresztą ma to marginalne znaczenie) Alicja w Krainie Czarów. Ale taka zupełnie niebaśniowa Alicja, skażona ciemną stroną życia, tą brudniejszą, o której chętniej się milczy. Bohaterka ma 11 lat, jest dzieckiem pary narkomanów, nigdy nie chodziła do szkoły. Rodzice się nad nią wprawdzie nie znęcali fizycznie za bardzo, ale... no właśnie. No i ten obraz dziecka, które samo dla siebie sterem i żeglarzem, daje ostro czytelnikowi popalić. Przypomina, że świat dzieci jest inny - realność jest tak samo ważna jak fikcja. Dzieci budują sobie własne światy, obudowują zwykłe zdarzenia niesamowitymi fabułami, rozmawiają z wymyślonymi przyjaciółmi. Odtwarzają przy tym wzorce zasłyszane (zaobserwowane) mimochodem. Dialogi Jelizy Rose z jej zabawkami są momentami wstrząsające - z jednej strony pełne takiej dziecięcej beztroskiej ufności, a z drugiej - brutalnie dorosłe, manipulatorskie. I od razu czytelnik domniemuje, że to przetwarzanie wzorca rozmów rodziców, powtarzanie zasłyszanych od nich informacji, powielanie ich obsesji. A wszystko to w wyobraźni dziecka owocuje strasznymi historiami, całym gronem potworów, które tylko czyhają. Z drugiej strony - Jeliza Rose nie umie rozpoznać sytuacji, będących realnym zagrożeniem dla jej psychiki, a nawet - życia (bo niby kto miał jej wskazać różnicę?). Efekt jest... a co ja będę... przeczytajcie sami. Warto.
MrSpellu - 2010-07-05, 22:42
:
Mówiłem, że warto ;) :P

Moja recenzja sprzed roku (wisi w wątku recenzenckim):

Cytat:
Mitch Cullin, Kraina traw

Po śmierci znienawidzonej matki narkomanki, jedenastoletnia Jeliza-Rose opuszcza Los Angeles i wraz z ojcem, światowego formatu podstarzałym ex rockmanem, wyrusza do What Rocks, rodzinnej farmy gdzieś w sercu Teksasu. Rose ma trudne dzieciństwo, ojciec nie puścił jej do szkoły i edukował w domu, gdyż szkoła według niego tylko ogłupia. Domowa edukacja zazwyczaj polegała na oglądaniu telewizji i przygotowywaniu działki heroiny dla rodziców. Na farmie dziecko odkrywa drugi świat, w którym jednymi przyjaciółmi są urwane główki lalek Barbie (dolar za pięć sztuk) oraz upośledzony umysłowo chłopak imieniem Dickens. W tym świecie samotna dziewczynka kreuje sobie swoją własną rzeczywistość, rzeczywistość samotnego dziecka, pełną magii i fantazji gdzie wiewiórki są groźnymi potworami, a człowiek z bagien budzi się o zmierzchu by kogoś porwać i zabić. Pozornie zwykłe wydarzenia zamieniają się w tym wyimaginowanym świecie w sytuacje pełne niebezpieczeństwa. Autor sugestywnie zderza opisy tej prawdziwej rzeczywistości skonfrontowanej z imaginowaną w sposób, który przyprawia o ciarki na plecach.

Czym jest ta książka? Do czego ją porównać? Bystry czytelnik od razu zauważy, że jest to wariacja „Alicji w Krainie Czarów” (jest sporo odniesień intertekstualnych do tej książki, jak sytuacje fabularne, motywy, cytaty, etc.) oraz książek takich jak „Zabić drozda” czy „Chłopak rzeźnika”. Jeżeli mowa jest o onirycznych motywach, to tutaj mamy je podane w gotyckiej oprawie w połączeniu z niezłą psychodelą. Świat przedstawiony, mimo że opisywany z punktu widzenia dziecka jest bardzo mroczny, jakby utopiony w lepkich narkotycznych wizjach, momentami nie szczędzący naturalistycznych opisów choć cała konwencja książki, opis zdarzeń fabularnych to czysty surrealizm. Rzeczywistość tej powieści to bardzo niebezpieczne miejsce, pełne przyczajonego zła ukrytego w ograniczonej zdolności percepcyjnej bohaterki. Założę się, że Gaiman pisząc Koralinę inspirował się tą książką. Czy warto przeczytać Krainę Traw? Zdecydowanie warto.

Z ciekawostek podam jeszcze, że zachwycony nią Terry Gilliam nakręcił film na podstawie tej książki, a David Firth inspirował się nią przy tworzeniu Salad Fingers.

Beata - 2010-07-07, 09:23
:
Ocaliłam z wyprzedaży Zemstę Skulliona Toma Sharpe'a. Książeczka nieduża, znakomita do środków komunikacji miejskiej, zatem od razu trafiła wysoko na listę czytelniczą. Tym razem autor - znany mi z humorystycznych opowieści o Wilcie - bierze na warsztat brytyjski system kształcenia wyższego i środowisko akademickie. Obrywają wszyscy - i studenci, i nauczyciele akademiccy, i politycy. Naprawdę jest się z czego pośmiać - traf chciał, że jeden ze śmieszniejszych fragmentów (scena z prezerwatywami) czytałam na przystanku autobusowym, z trudem opanowując głośny atak wesołości i narażając się na pełne dezaprobaty spojrzenia współstaczy, którym czekanie na autobus najwyraźniej kojarzy się jedynie z martyrologią. Zatem jest śmiesznie, ale gdzieś pod warstwą satyryczną kryją się całkiem poważne sprawy: autor zastanawia się, gdzie leży granica między poszanowaniem tradycji, a skostnieniem i niezgodą na rozwój; czy można usprawiedliwić posługiwanie się szantażem, jeśli w dobrym celu (np. w obronie słabszych) działamy; porusza kwestię etyki dziennikarskiej. Jednak autor nie przesadza z powagą, nie moralizuje. Fragmenty poważne sąsiadują z farsą - jak w życiu. Całość czyta się lekko, od czasu do czasu wybuchając głośnym śmiechem - niektóre stwierdzenia są cudownie absurdalne i przewrotne, jak na przykład to: "Spadek liczby samobójstw jest najbardziej miarodajnym wskaźnikiem obniżenia się poziomu moralnego studentów. Sumienie już im tak nie doskwiera, jak za czasów mojej młodości".
Beata - 2010-07-09, 08:28
:
Ledwie zaczęłam, a już skończyłam Wnuczkę pana Linha Phillipe'a Claudella. Książeczka nieduża (grubość podróżna) i czyta się znakomicie. Opowieść o emigrancie z Azji, starszym panu z wnuczką, który przyjeżdża do jakiegoś kraju zachodniego i tam usiłuje się zaaklimatyzować. Wszystko jest tu obce: mowa, zapachy, zachowania ludzi. Pan Linh nie może się odnaleźć, tym bardziej, że inni emigranci drwią z niego. Ale w końcu, któregoś dnia pan Linh poznaje mężczyznę, z którym - mimo nieznajomości języka - nawiązuje nić porozumienia. Rozmawiają ze sobą mową ciała, błyskiem oczu, tonem głosu... każdy na własny sposób odczytuje tego drugiego, nierzadko wadliwie, ale dla obu nieistotne jest literalne porozumienie, ważna jest atmosfera takiej rozmowy: życzliwa bliskość drugiego człowieka.
Piękna książka, pełna niuansów i niedomówień (autor niczego nie mówi wprost - czytelnik ma pełne pole do popisu), z zakończeniem, które zmienia całkowicie wymowę tej historii. Silnie oddziałuje na emocje czytelnika.
Coś mi się majaczy o ekranizacji tej historii z Jeanem Reno. Wcale nie byłabym zdziwiona - mam wrażenie, że książka wyjątkowo podatna za zamianę w scenariusz.
mrtobi - 2010-07-12, 14:46
:
Czytał ktoś może "Darwinia" Wilsona?
MrSpellu - 2010-07-12, 14:57
:
mrtobi napisał/a:
Czytał ktoś może "Darwinia" Wilsona?

Czytałem. Unikaj jak morowej zarazy.
Pomysł nawet niezły, ale realizacja...
Jander - 2010-07-12, 15:54
:
Dorwij Spin Wilsona, zupełnie inna jakość. Szkoda, że nie ma po polsku.
Shadowmage - 2010-07-12, 16:25
:
Tylko końcówka zupełnie zepsuta, a kontynuacja jeszcze słabsza. Ale ogólnie "Spin" warto.
martva - 2010-07-12, 20:08
:
Darwinia była zajefajna gdzieś tak do połowy, jak dla mnie ;)
Elektra - 2010-07-15, 10:11
:
Dzisiaj w Solarisie za pół ceny Kroki w nieznane z 2006 r. Warto?
xan4 - 2010-07-15, 10:19
:
Tak ,tak, tak.
Jander - 2010-07-15, 10:42
:
Dobrze wspominam ten zbiór, daje radę :)
elTadziko - 2010-08-03, 22:44
:
"Europa walczy" i "Powstanie" Daviesa. Warto? Widziałem, że parę osób to czytało/czyta, więc może doczekam się jakiejś odpowiedzi :P
Jest to wiarygodne historycznie i dość łatwo przyswajalne dla laika? :P
Romulus - 2010-08-03, 23:56
:
O wiarygodności nie mnie sądzić, ale przyswajalność doskonała :) "Powstanie" jest trochę inną lekturą, niż się spodziewałem, ale to dobrze akurat. Widziane bardziej z... planu ogólnego, niż z punktu widzenia samych walk w Warszawie. A ten plan ogólny obejmuje nie tylko umiejscowienie powstania w kontekście całej wojny i gier politycznych aliantów, ale również tego, co się działo po wojnie do czasów nam współczesnych z pamięcią o nim. Ale tak daleko jeszcze nie zabrnąłem, tyle obiecuje wstęp.
You Know My Name - 2010-08-08, 17:22
:
Planuj "przesłiczować" szwagra na SF. Zafiksował się chłopak na fantasy a warto by rozszerzyć mu spektrum pojmowania fantastyki.
Planuję zaserwować mu Guzka, Kosika (Kameleon) może Rzekę Bogów.
On natomiast jest podatny na wpływy cyberpunkowe, które mi są obce. Co polecicie na start cyberpunka??
toto - 2010-08-08, 17:52
:
Nie jestem fanem cyberpunku, ale uwielbiam Krainę baśni Paula J. McAuleya. Właściwie nie jest to już cyberpunk, ale sporo czerpie z tej tradycji, więc polecam (na esensji ma niską ocenę, ale nie sugeruj się nimi). Nie przeraź się idiotyczną okładką (rycerz i smok). Pamiętam świetne opowiadanie Pat Cadigan pt Kuszenie ślicznego chłopca, prawdopodobnie w którejś antologii Dona Wollheima, być może też w którymś z Ubików. Kolejnym opowiadaniem, które kiedyś mnie wbiło w fotel było Naciśnij ENTER Johna Varleya (również któraś antologia Wollheima), też nie do końca cyberpunkowe, ale mimo wszystko można je pod ten nurt podciągnąć. Oczywiście jest również opowiadanie Ellisona, Nie mam ust a muszę krzyczeć, również nie cyberpunkowe, ale myślę, że może się spodobać. Na pewno jest w zbiorze opowiadań Ptak śmierci, pełnym świetnych tekstów, podobnie jak Pożeglować do Bizancjum Silverberga. I oczywiście Gibson. I Zamieć Stephensona.
Tixon - 2010-08-08, 18:17
:
Mag_Droon napisał/a:
Planuj "przesłiczować" szwagra na SF. Zafiksował się chłopak na fantasy a warto by rozszerzyć mu spektrum pojmowania fantastyki.

Zostaw go, po co na siłę zmieniać coś, co jest ok. Lepsze jest wrogiem dobrego. :>
Kennedy - 2010-08-08, 20:25
:
Cytat:
On natomiast jest podatny na wpływy cyberpunkowe, które mi są obce. Co polecicie na start cyberpunka??

Cykl Inny świat Tada Williamsa wydaje się być dobrym rozwiązaniem. SF pełną gębą, cyberpunkowe jak najbardziej, a jednocześnie nie jest zbyt hard. Kawał doskonałej czysto rozrywkowej literatury, polecam.

Gibson tez może być - wiadomo, klasyk. Albo Diamentowy wiek Stephensona, ale nie wiem czy to dobry wybór na start z gatunkiem. CHociaż w sumie czemu nie spróboweac.
Beata - 2010-08-08, 21:12
:
Jeśli Stephensona, to może od Zamieci zacząć? Taka bardziej przystępna mi się wydaje...
Romulus - 2010-08-08, 21:17
:
Obawiam się, że "Zamieć" Stephensona znieczuli każdego na cyberpunk. Nie wiem, czy jest sens po tej powieści sięgać po "klasyków" gatunku jak Sterling, czy Gibson. Po prostu Neal Stephenson tą powieścią "podsumował" cały cyberpunk. Jeśli chcesz zniechęcić do cyberpunku - podrzuć "Zamieć" do przeczytania. Każda inna lektura z tego gatunku rozczaruje go po tym.
Beata - 2010-08-08, 21:29
:
Nienienie... nie zgadzam się absolutnie. Skoro już spadać, to z wysokiego konia. ;) Albo po lekturze się przekona do gatunku i będzie chciał sprawdzić, od czego się wszystko zaczęło, albo w ogóle nie "zassie". Oby to pierwsze.
Jander - 2010-08-08, 23:58
:
Ja bym polecił coś klasycznego, może Ubika P. Dicka. Albo zbiór Pożeglować do Biznancjum Silverberga. Tak mi się jakoś nasunęło.
MrSpellu - 2010-08-09, 07:27
:
Romulus napisał/a:
Obawiam się, że "Zamieć" Stephensona znieczuli każdego na cyberpunk. Nie wiem, czy jest sens po tej powieści sięgać po "klasyków" gatunku jak Sterling, czy Gibson. Po prostu Neal Stephenson tą powieścią "podsumował" cały cyberpunk. Jeśli chcesz zniechęcić do cyberpunku - podrzuć "Zamieć" do przeczytania. Każda inna lektura z tego gatunku rozczaruje go po tym.

Nie zgadzam się. Podzielam zdanie Beaty.

No i polecałbym Trylogię ciągu Gibsona, razem z opowiadaniami. Niestety Cadigan nawet dla mnie bywa zbyt "hard". Na początek to zły pomysł.
toto - 2010-08-09, 07:47
:
MrSpellu napisał/a:
Niestety Cadigan nawet dla mnie bywa zbyt "hard".
Pfff.
Jej Wgrzesznicy/Syntezatorowi grzesznicy nie są najprzyjemniejszą lekturą, ale proponowane przeze mnie opowiadanie to inna bajka.
MrSpellu - 2010-08-09, 07:51
:
toto napisał/a:
Jej Wgrzesznicy/Syntezatorowi grzesznicy nie są najprzyjemniejszą lekturą

Ale ja nie twierdzę, że mi się nie podoba. Tylko, że jest przyciężkawa. Zresztą teraz czytam "Głupców" i śmiem twierdzić, że i przyjemniej i ciekawiej. Mimo, że dalej hard :)

Opowiadania czytam niezbyt często. Wolę dłuższe formy ;)
Metzli - 2010-08-09, 22:55
:
Beata napisał/a:
Jeśli Stephensona, to może od Zamieci zacząć? Taka bardziej przystępna mi się wydaje...


Zgadzam się, jeśli zabierać się za Stephensona to zdecydowanie należy zacząć od Zamieci.
toto - 2010-08-10, 14:41
:
Jeśli już o samym Stephensonie mówimy, to ja bym poradził zacząć od Zodiaca. I później Zamieć. Czyli właściwie po kolei.
xan4 - 2010-08-10, 15:00
:
Tylko, żeby się nie zraził do Stephensona po przeczytaniu Zodiaca. Ja odłożyłem jego książki na parę lat po przeczytaniu tej książki. Straszna była.

Też radzę zacząć od Zamieci.
batou - 2010-08-10, 15:18
:
William Gibson Neuromancer. Inaczej zaczynać nie ma sensu.
MrSpellu - 2010-08-11, 07:02
:
batou napisał/a:
William Gibson Neuromancer. Inaczej zaczynać nie ma sensu.

Wcześniej chyba jednak opowiadania Johnny Mnemonic, New Rose Hotel, Wypalić Chrom.
batou - 2010-08-11, 14:59
:
W sumie racja, jeśli nie chce się od razu porywać na powieść. Te 3 opowiadania to będzie niezły wstęp. Jak nie zaskoczy to Gibson raczej nie dla niego i wtedy można próbować Zamieć Stephensona, która dla mnie jest jednak dużo bardziej przystępna, chociaż nie robiłbym z niego takiego boga i jednocześnie rzeźnika cyperpunka. Gibson może i nie pisał tak dobrze, ale pomysły miał rewolucyjne i dla mnie późniejszy cyberpunk to w dużym stopniu zrzynka z tego co stworzył.

Z takich bardziej przystępnych powieści CP mogę jeszcze polecić Święty płomień Sterlinga i zdecydowanie odradzać Pieprzony los Kataryniarza Ziemkiewicza. Ciekawą powieścią z nutką CP jest też Koniec świata i hard-boiled wonderland Murakamiego.
mad5killz - 2010-08-29, 17:42
: Temat postu: Brandon Sanderson
Witam,

Poszukuję powieści jedno, dwu tomowych napisanych w stylu Sandersona, szeroko rzecz pojmując. (:
Mam na myśli budowę świata przedstawionego, począwszy od religii, polityki, zasad rządzących przyrodą oraz zdolnościami człowieka. Szukam czegoś co w miarę szczegółowo opisuje każdy aspekt budowy świata powieści, jednocześnie nie rozbijając jej na kilka-naście tomów.
Ci, którzy zapoznali się z twórczością Sandersona wiedzą, że poszukuję wartkiej akcji, niekonwencjonalnych pomysłów, przeplatających się wątków i wyrazistych bohaterów.
Całości nie musi okraszać "mega" wysublimowany język, ma być w miarę lekko, szybko i przyjemnie... co by poświęcony weekend nie był stracony. (:

Na koniec dodam, że przeczytałem wszystkie książki Sandersona wydane przez MAG'a.
Swoje lata mam, wiec literatury stricte młodzieżowej nie poszukuję. (:

Czekam na propozycje.
Tixon - 2010-08-29, 21:13
:
Erikson? Ale on nie spełnia postulatu o rozbijanie na kilkanaście tomów :P
Asthariel - 2010-10-30, 20:44
:
Czy warto się zainteresować cyklem Nancy Farmer, czyli Morzem Trolli, Zimnym ogniem i Szkołą bardów?
Beata - 2010-11-06, 20:53
:
Przeczytałam właśnie Pokalanie Piotra Czerwińskiego. Książka niefantastyczna. Osadzona w naszych realiach, momentami aż do bólu. Odczytuję ją jako swego rodzaju rozliczenie z przeszłością, głos pokolenia (no dobra, części pokolenia), które na zmianę dziejową trafiło, ale pokolenia, które było zbyt młode, by na jakąś martyrologię się załapać i dlatego zmiana ukazana jest głównie od strony socjologicznej. Znakomicie napisana - z werwą, trzyma tempo, choć tzw. czystej akcji w książce niewiele, to obrazy (bardzo plastycznie malowane słowem) zmieniają się jak w kalejdoskopie - świetnym, kolokwialnym językiem. Momentami złośliwa, momentami obrazoburcza, momentami obrzydliwa i dołująca. Ale przyciąga. I stanowi swego rodzaju fotografię, dokumentuje chwilę.
A poza tym można odnaleźć w niej zderzenie młodzieńczych marzeń z szarą rzeczywistością, zachłyśnięcie się karierą, realia pracy w gazetach, nazywanych dziś brukowcami, najróżniejsze nałogi, przygodny seks... ale i tak polubiłam głównego bohatera i kibicowałam mu w jego szamotaninie z życiem. Warto przeczytać, choć zakończenie ciut nie w moich klimatach - ale przecież nie mogę wymagać, żeby każda książka o wiecznych buntownikach była, prawda?
xan4 - 2010-11-23, 19:37
:
Plan wymierania - Jarosław Błotny


Spotkałem autora na Falconie, zaintrygował mnie, więc go sobie polansuję :)

Autor zadebiutował w 1996 na łamach almanachu młodej poezji wielkopolskiej Przedpole.
Po dwudziestu latach (2006 rok) wrócił do pisania i wydał swoją pierwszą książkę Plan wymierania. Wydał nieszczęśliwie, bo w Wydawnictwie Kurpisz, które to specjalizuje się w wydawaniu encyklopedii itd. Właśnie otwierali dział beletrystyki i chyba nie wiedząc czym to się je, spalili po prostu książkę Błotnego, bo jeżeli taki fanatyk wszelkich nowinek rynkowych jak ja (samochwała w kącie stała) tego nawet nie zauważył, to nie wiem, kto zauważył wydanie tej książki. A książka jest dobra. Znaczy się, nie jest rewelacyjna, ale pomysł wykonanie, przesłanie bardzo mi odpowiada. Może dlatego, że zwerbalizował coś, co kołacze mi się po głowie od kilkunastu lat.
Ma książka też swoje złe strony. Autor chciał za dużo, za mocno, od nazw krain, skomplikowanych imion, na przedobrzeniu w pomysłach niekiedy.
Ale dobrze się czyta, ma swoje przesłanie, autor co jakiś czas pokazuje nam swoje oczytanie i miłość do starożytności, na szczęście niezbyt mocno :) Ciekawe postaci, dobrze skonstruowany świat, nad niektórymi myślami, przemycanymi przez autora przede wszystkim w dialogach, mocno się niekiedy zastanawiałem, w większości trafne i mądre były. Jedna z lepszych książek, które czytałem w tym roku :)

I najważniejsze, musi to być mocno odporny gość, bo pomimo porażki dobrze napisanej książki, właśnie wydał w FS Wergeld królów, w styczniu wyjdzie druga część Purpura imperatora. W najbliższym czasie zamierzam je nabyć drogą kupna :)
Tak patrząc na poczynania autora, stwierdzam, że chce mu się i prawdopodobnie zna swoją wartość i wartość swoich książek. To dobrze.
Myślę, że nasz mały fantastyczny świat dorobił się nowego dobrego autora :)
elTadziko - 2010-12-04, 20:02
:
Co polecacie z książek Solarisu?
Oprócz Diaczenków i antologii?
Forda, SIlverberga, McDevitta, White'a itp. polecacie? Które konkretnie pozycje?
toto - 2010-12-04, 20:27
:
Te powinny być ciekawe (na pewno sporo dobrych i godnych polecenia pozycji pominąłem):
Pożeglować do Bizancjum, Robert Silverberg
Ptak śmierci, Harlan Ellison
Miasto szaleńców i świętych, Jeff VanderMeer
Śmierć na Nilu, Niebieski księżyc, Connie Willis (tej drugiej jeszcze nie czytałem, ale i tak pewnie warto)
Miasto permutacji, Kwarantanna, Teranezja, Greg Egan
451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury
72 litery/Historia twojego życia, Ted Chiang
Krople światła, Rafael Marin
Gobeliniarze Andreas Eschbach
Indygo, Graham Joyce
W dół, do Ziemi / Czas przemian, Robert Silverberg
Niebezpieczne wizje, pod redakcją Ellisona
Małe, duże, Aegipt, Crowley (tego drugiego przeczytałem na razie dwa tomy, dostępne już trzy)
Fizjonomika, W labiryncie pamięci, Rubieże, Jeffrey Ford
Obóz koncentracji, Thomas Disch
Jander - 2010-12-04, 20:59
:
McDevitt lekki, łatwy, schematyczny. Ale tylko o Benedict'cie, drugiej serii nie czytam bo mnie jedna część wynudziła okropnie.
kurrrak - 2010-12-04, 21:31
:
Solaris cenię głównie za ładne wydania klasyków i za Egana. Nie wszystko mi przypadło do gustu, ale postaram się podać kilka, imho, pewniaków dla kogoś kto choć trochę lubi SF:

- Gwiazdy moim przeznaczeniem - Alfred Bester,
- Siedemdziesiąt dwie litery - Ted Chiang,
- Wieczna wojna - Joe Haldeman,
- Kwarantanna - Greg Egan (raczej dla miłośników Hard SF, szczególnie mechaniki kwantowej).
Quaoar - 2010-12-04, 22:42
:
Szukam opinii na temat dwóch książek:

Stephen E. Ambrose - Kompania Braci : Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera oraz Hugh Ambrose - Pacyfik : Piekło było za oceanem.

Wiem, że są osoby na forum które oglądały adaptacje czyli The Pacific i Kompanie Braci. Może również jest ktoś kto zapoznał się z tymi pozycjami? Mam dylemat czy warto w ogóle podchodzić do tematu i najpierw zabrać się za czytanie, czy odpuścić i lepiej od razu oglądnąć te mini-seriale :?:

Dzięki za opinie :-P
ASX76 - 2010-12-04, 23:44
:
elTadziko napisał/a:
Co polecacie z książek Solarisu?
Oprócz Diaczenków i antologii?
Forda, SIlverberga, McDevitta, White'a itp. polecacie? Które konkretnie pozycje?


Krótko, rzeczowo i na temat: "Gdzie dawniej śpiewał ptak" Kate Wilhelm. Jest to lepsza książka, niż te zapodane przez Toto razem wzięte. :-P
Ard - 2010-12-05, 10:16
:
Quaoar - czytałem "Kompanię braci" i jest całkiem fajne. Choć ma formę powieści, to jest bardzo faktograficzne, ale czyta się bardzo dobrze. Rzuca nowe światło na II wojnę światową, serial nie wypada źle, ale sporo rzeczy ominięto i za dużo tam patosu jak na mój gust ;) Jedna z najlepszych książek opisujących losy pojedynczych żołnierzy.
Quaoar - 2010-12-05, 10:44
:
Ard dzięki za odpowiedź :-P Czyli wychodzi na to, że chyba lepiej na początku przeczytać. Czytałeś może coś jeszcze z tego rodzaju literatury godnego polecenia ? Teraz jeszcze jakby ktoś napisał coś o tej drugiej pozycji... Na coś trzeba będzie się chyba w niedługim czasie zdecydować :mrgreen:
martva - 2010-12-05, 11:09
:
ASX76 napisał/a:
"Gdzie dawniej śpiewał ptak"


Się mi podobało, bardzo bardzo. Niby w pewnym sensie post-apo, ale zupełnie inne niz można się spodziewać.
Procella - 2010-12-05, 12:26
:
ASX76 napisał/a:
elTadziko napisał/a:
Co polecacie z książek Solarisu?
Oprócz Diaczenków i antologii?
Forda, SIlverberga, McDevitta, White'a itp. polecacie? Które konkretnie pozycje?


Krótko, rzeczowo i na temat: "Gdzie dawniej śpiewał ptak" Kate Wilhelm. Jest to lepsza książka, niż te zapodane przez Toto razem wzięte. :-P

Ale po co kupować w Solarisie za trzydzieści parę złotych coś, co można w starym wydaniu dostać za piątkę? :roll:
Tigana - 2010-12-05, 13:26
:
Procella napisał/a:
Ale po co kupować w Solarisie za trzydzieści parę złotych coś, co można w starym wydaniu dostać za piątkę? :roll:

Aktualnie w Taniej Książce "solarisy" stoją po 15-20 złotych. Sam kupiłem Wilhelm za 17 zł, bo stare wydanie rozlatywało mi się w ręce.
elTadziko - 2010-12-05, 14:12
:
Kate Wilhelm już czytałem, jakieś dwa miesiące temu :P I faktycznie jest to świetna powieść.

Pytam się o te solarisowe książki, bo właśnie znalazłem tania księgarnię, gdzie są one w okolicach 15 zł i zastanawiam się które wziąć :D Niestety nie ma antologii :(
MadMill - 2010-12-05, 16:10
:
Bo Solaris zmienił dystrybutora ta TK...
ats - 2010-12-10, 19:30
:
A ja polecam "Wyznania wojownika Ziemi", aut. Dave Foreman - polecam każdemu,kto lubi na wiele rzeczy patrzeć z różnych punktów widzenia. Książka między innymi pokazuje, jak można być jednocześnie radykalnym obrońcą dzikiej przyrody i konserwatystą ;)
Polecam - bardzo odświeżające, choć wydane po raz pierwszy w 1991 roku. Interesujące spojrzenie m.in. na rozwój społeczeństwa Stanów Zjednoczonych.
mrtobi - 2010-12-11, 10:03
:
Co warto jeszcze przeczytać z Dukaja? Do tej pory przeczytałem Inne Pieśni (byłem zachwycony) i zacząłem Lód, ale gdzieś za połową coś mnie zmroziło i już tak leży trochę na półce. Będę musiał chyba zacząć kiedyś od nowa. Nie chce czytać tekstów z nadmiarem technicznych i niezrozumiałych słów. Z tego co się zorientowałem to np. Czarne oceany czy Perfekcyjna niedoskonałość są póki co nie dla mnie. Zastanawiałem się nad Królem bólu w promocji i już prawie byłem zdecydowany ale po przeczytaniu paru recenzji straciłem przekonanie i w końcu wybrałem co innego. Co jest jeszcze w miarę przystępne?
MadMill - 2010-12-11, 10:04
:
Recenzje na jego stronie.
Elektra - 2010-12-11, 11:34
:
Xawras Wyżryn jest bardzo przystępny.
Kennedy - 2010-12-11, 12:23
:
Extensa też powinna być ok. Krótka i w miarę przystępnie napisana.
mrtobi napisał/a:
Z tego co się zorientowałem to np. Czarne oceany czy Perfekcyjna niedoskonałość są póki co nie dla mnie

Perfekcyjna - być może. Ale jeśli przebiłeś się przez Inne pieśni to z Oceanami nie powinno być wielkiego problemu. Raczej. Głowy za to nie dam.
ASX76 - 2010-12-16, 11:28
:
Procella napisał/a:

Ale po co kupować w Solarisie za trzydzieści parę złotych coś, co można w starym wydaniu dostać za piątkę? :roll:


Pytanie nie do mnie, bo nie kupuję w Solaris, tylko w znacznie tańszej księgarni. :-P
Trudno, abym jeszcze sprawdzał za kogoś ceny poszczególnych książek, co i gdzie się bardziej opłaca... :lol:

W przeciwieństwie do Ciebie wolę nowe wydania, choćby ze względów estetycznych.

Idąc dalej Twoim tropem myślowym - "po co kupować w starym wydaniu za piątkę, skoro można wypożyczyć z biblioteki za darmo?" ;)
Procella - 2010-12-16, 13:18
:
Osobiście widzę różnicę między kupieniem książki za parę złotych a niekupieniem jej ;) Kwestię estetyki zostawmy, bo tu się różnimy, dla mnie stare, przyniszczone książki są ładne.

Czy ktoś czytał:
John Moore - Niedobry królewicz Karolek
Matt Ruff - Głupiec na wzgórzu

Warto?
Beata - 2010-12-16, 13:33
:
Ja czytał. :) Ujmę to tak - bez znajomości przypadków Karolka można żyć (choć czyta się dobrze), ale Ruffa zdecydowanie polecam. Jakby tu... to współczesna baśń o uniwersytecie, na którym studiował.
Beata - 2010-12-20, 21:21
:
Przebiegum życiae Piotra Czerwińskiego. Książka jest kapitalna, absolutna rewelacja. Stylizacja językowa tylko tę rewelacyjność podkreśla. Wreszcie coś autentycznego i na czasie. Napisana z planem, pełna humoru (czasami czarnego, a czasami angielskiego, pełnego dystansu), czyta się leciutko (co w moim języku oznacza, że dopracowana), a przy tym jest o czymś. Bardzo ładnie wykorzystuje motyw Małego Księcia i ma otwarte zakończenie (na tyle, że mogę sobie tworzyć najróżniejsze scenariusze, nawet te najczarniejsze). Z czystym sumieniem polecam, wszystko, co Piotr Czerwiński napisze - kupię, a na razie poprzestaję na skrupulatnej lekturze jego felietonów z Irlandii.
Tomasz - 2011-02-17, 16:48
:
Elif Safak "Lustra miasta". Zainteresowałem się, ale szukam jakiejś opinii miarodajnej. Ktoś czytał może, kupił? Coś ktoś wie czy warto?
mad5killz - 2011-03-13, 18:00
: Temat postu: Pomoc w wyborze książki
Witam,

Stworzyłem listę książek, które według opisów wydawców i pobieżnych opiniach czytelników mogłyby mi się spodobać. (:

Kilka lat temu mogłem poświęcić znacznie więcej czasu na czytanie. Przerobiłem spory kawałek tzw. kanonu fantasy, więc nie polecajcie mi nic z zagranicznej jak i polskiej klasyki. Na dzień dzisiejszy szukam szybkiej, dobrej i łatwej w odbiorze fantastyki. (:

Przeczytałem dotychczas (wszystko co wydano w Polsce) Sandersona, Lyncha, Bretta jak również Rothfussa i Abercrombiego.
I właśnie na taką fantastykę mam ochotę. (:

Szukam spójnej dobrze nakreślonej historii, rozwiniętej w kilku tomach. Wyrazistych bohaterów, których będę w stanie polubić. Dobrych dialogów i opisów otoczenia, pomysłowo zbudowanego i poprowadzonego świata opowieści.

Nie szukam opowieści pisanej na siłę, z bełkotem wciskanym nastolatkom.
Nie szukam historyjek pisanych na jeden rozdział, z którymi następny nie ma nic wspólnego.
Nie chcę czytać powielanych schematów i rozwiązań fabularnych (Mordimer, Jacka Piekary).
Czystej akcji, bez wgłębienia się w świat otaczający bohaterów lub jego skromne opisy (Locke, Scotta Lyncha).
Romansów, paranormalnych romansów, nachalnej erotyki i rzezi wszystkiego wkoło.

Ma to być przystępna i dobra literatura, wciągająca ale zarazem nie wymóżdżająca swoją prostotą.

Lista do wyboru (kolejność przypadkowa):

    1. Matthew Woodring Stover - Akty Caine'a

    2. Brent Weeks - Trylogia Nocnego Anioła

    3. Mike Carey - Seria o Feliksie Castorze

    4. Jacqueline Carey - Trylogia Kusziela

    5. Kate Griffin - Szaleństwo aniołów

    6. Anne Bishop - Trylogia Czarnych Kamieni


Z wymienionej listy mogę kupić jedną książkę (na spróbowanie), więc trafny wybór jest istotny. (:

Czy ktoś czytał sagę/książkę wymienioną przeze mnie, a może czytał ich kilka i jest chętny porównać je ze sobą?

A może zaproponujecie mi coś innego? (:



    mrtobi - 2011-03-13, 18:52
    :
    Ja czytałem pierwszy tom Trylogii Nocnego Anioła, Drogę Cienia i kiepsko. Pozostałych tomów nie kupiłbym nawet na jakiejś dużej przecenie. Zmęczyłem i jakoś doczytałem do końca ale nie podobało mi się. Takie nijakie, suche, przewidywalne, na tyle że już niewiele pamiętam z tego, poza moimi odczuciami. Pozbyłem się czym prędzej. Już sporo lepiej bawiłem się przy Imperium czerni i złota.
    Tixon - 2011-03-13, 19:02
    :
    Bierz Stovera :] W pewnym sensie jest podobny do Lyncha, ale IMO (chociaż nie tylko, znalazło by się tu paru, co myśli tak samo) lepszy ;)
    Warty uwagi jest też Feliks, dobrze się to czyta, ale nie porywa.
    Jacqueline Carey też jest godna uwagi (z czym już większość się NIE zgodzi) :)
    ASX76 - 2011-03-13, 19:39
    :
    Bierz się pan za Akty Caine'a i serię o Castorze.

    Jacqueline Carey to proza raczej dla płci żeńskiej, nie dla prawdziwych mężczyzn. :-P
    Beata - 2011-03-13, 20:35
    :
    Cyklu Carey'a o Castorze nie czytałam, ale z pozostałych - żeby było w klimatach Abercrombiego i Lyncha - wychodzi mi Stover.
    marjarkasz - 2011-03-13, 21:23
    :
    Castor jest bardzo "taki sobie". Dla mnie może nie istnieć. Bzdury i do tego źle napisane.
    Caine- jako całokształt - całkiem nieźle. Odkrywcze tylko ( i ewentualnie ) w pierwszym tomie.
    Abercrombie - nie najgorszy, ale do piedestału dużo mu brakuje.
    Tixon napisał/a:
    Jacqueline Carey też jest godna uwagi (z czym już większość się NIE zgodzi) :)

    Też tak sądzę.

    Ogólnie - zgadzam się z Tixonem .
    ASX76 - 2011-03-13, 21:58
    :
    marjarkasz napisał/a:
    Castor jest bardzo "taki sobie". Dla mnie może nie istnieć. Bzdury i do tego źle napisane.

    Caine- jako całokształt - całkiem nieźle. Odkrywcze tylko ( i ewentualnie ) w pierwszym tomie.

    Tixon napisał/a:
    Jacqueline Carey też jest godna uwagi (z czym już większość się NIE zgodzi) :)

    Też tak sądzę.




    1. Cykl o Castorze wcale nie jest źle napisany. :lol:

    2. Druga część Akt Caine jest bardziej zaskakująca od pierwszej biorąc pod uwagę gatunek. Na pewno nikt się nie spodziewał, że Stover zacznie ją w ten sposób...

    3. Większość się nie zgodzi, rzecz jasna. W III części Dziedzictwa Kusziela to dopiero były bzdury!! Poza tym mnóstwo lukru. //rzyg
    Sabetha - 2011-03-13, 22:04
    :
    ASX76 napisał/a:
    2. Druga część Akt Caine jest bardziej zaskakująca od pierwszej biorąc pod uwagę gatunek. Na pewno nikt się nie spodziewał, że Stover zacznie ją w ten sposób...

    3. Większość się nie zgodzi, rzecz jasna. W III części Dziedzictwa Kusziela to dopiero były bzdury!! Poza tym mnóstwo lukru. //rzyg


    Ha, zawsze wiedziałam, że nie jestem jak większość :mrgreen: O ile Stovera szanuję za całokształt tego, co do tej pory dane mi było przeczytać (Tix, nie żebym Cię zaraz poganiała, ale obiecałeś mi coś onegdaj //evil ), o tyle w trakcie lektury "Ostrza Tyshalle'a" niejednokrotnie się zastanawiałam, czy nie wolę lukru od gówna, w którym wszystko zdawało się tam tonąć :evil:
    Romulus - 2011-03-13, 22:25
    :
    ASX76 napisał/a:
    2. Druga część Akt Caine jest bardziej zaskakująca od pierwszej biorąc pod uwagę gatunek. Na pewno nikt się nie spodziewał, że Stover zacznie ją w ten sposób...

    Z tej listy tylko Stover. Może i Carey, ale nie w pierwszej kolejności.

    ASX76 napisał/a:
    3. Większość się nie zgodzi, rzecz jasna. W III części Dziedzictwa Kusziela to dopiero były bzdury!! Poza tym mnóstwo lukru. //rzyg

    Ja się z tobą zgodzę, że cała ta trylogia to była łzawa, infantylna bzdura dla dzierlatek. Podsumowanie może być tylko jedno: //rzyg
    ASX76 - 2011-03-13, 22:34
    :
    Sabetha napisał/a:


    Ha, zawsze wiedziałam, że nie jestem jak większość :mrgreen:

    O ile Stovera szanuję za całokształt tego, co do tej pory dane mi było przeczytać (Tix, nie żebym Cię zaraz poganiała, ale obiecałeś mi coś onegdaj //evil ), o tyle w trakcie lektury "Ostrza Tyshalle'a" niejednokrotnie się zastanawiałam, czy nie wolę lukru od gówna, w którym wszystko zdawało się tam tonąć :evil:



    1. "Jedna jaskółka wiosny nie czyni".
    Pytający forumowicz wyraźnie zaznaczył na czym mu zależy, a czego nie chce, dlatego sensownie/logicznie rzecz biorąc, trylogia Dziedzictwo Kusziela nie jest dobrym rozwiązaniem. Przypominam, że chciał on porady w oparciu o pewne, przedstawione przez niego "wytyczne"/cechy, a Wy, czyli polecający DK olaliście je z góry.

    2. Stover wykręcił świetny numer fanom fantasy przyzwyczajonym do heroicznych wyczynów swoich bohaterów i w sumie wychodzących bez szwanku choćby z największych opresji. :badgrin:
    Dla mnie była to niesamowicie zaskakująca i fajna niespodzianka. Dodatkową przyjemność sprawiło mi wyobrażanie sobie min innych zaskoczonych... :))

    P.S. Tix obiecywał/zapewniał/dowodził, iż będzie strzegł pleców, a tymczasem zapomina o podstawowych obowiązkach... ;)
    Tixon - 2011-03-13, 23:24
    :
    Sabetha napisał/a:
    Ha, zawsze wiedziałam, że nie jestem jak większość :mrgreen: O ile Stovera szanuję za całokształt tego, co do tej pory dane mi było przeczytać (Tix, nie żebym Cię zaraz poganiała, ale obiecałeś mi coś onegdaj //evil ), o tyle w trakcie lektury "Ostrza Tyshalle'a" niejednokrotnie się zastanawiałam, czy nie wolę lukru od gówna, w którym wszystko zdawało się tam tonąć :evil:

    A czy przypadkiem nie wspominałaś czegoś, że książka jest za brutalna na Twoja delikatną psychikę i nie tęsknisz zbytnio do tomu trzeciego? Bo tak jakoś mi się uwidziało :>

    Romulus napisał/a:
    Ja się z tobą zgodzę, że cała ta trylogia to była łzawa, infantylna bzdura dla dzierlatek. Podsumowanie może być tylko jedno: //rzyg

    To jeden z trzech przypadków kiedy nie masz racji :)

    ASX76 napisał/a:
    2. Stover wykręcił świetny numer fanom fantasy przyzwyczajonym do heroicznych wyczynów swoich bohaterów i w sumie wychodzących bez szwanku choćby z największych opresji. :badgrin:
    Dla mnie była to niesamowicie zaskakująca i fajna niespodzianka. Dodatkową przyjemność sprawiło mi wyobrażanie sobie min innych zaskoczonych... :))

    Przenieśmy to do wątku o Stoverze - jakie, cholera, on zaskoczenie zrobił fanom w drugim tomie?
    Shadowmage - 2011-03-14, 09:24
    :
    Z tego co czytałem, dla mnie kolejność: Stover, Griffin, Carey.
    ero - 2011-03-14, 09:40
    :
    Jeśli chodzi o M. Careya to skończyłem pierwszy tom i - aż się wypowiem - bardzo to przeciętne, miałem nadzieję na trochę więcej, specjalnie bym nie polecał.
    ASX76 - 2011-03-14, 11:21
    :
    ero napisał/a:
    Jeśli chodzi o M. Careya to skończyłem pierwszy tom i - aż się wypowiem - bardzo to przeciętne, miałem nadzieję na trochę więcej, specjalnie bym nie polecał.


    Oj, stanowczo się z Panem nie zgodzę. Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza, za to książka jest: dobrze napisana, niezły klimat z fajnym poczuciem humoru, miło się czyta i jest stosunkowo niedroga. :-)
    Tixon - 2011-03-16, 17:36
    :
    Znajomy szuka książki podobnej (bardzo szerokie stwierdzenie) do Hyperiona. Jakieś sugestie?
    Ł - 2011-03-16, 17:37
    :
    Tixon napisał/a:
    Znajomy szuka książki podobnej (bardzo szerokie stwierdzenie) do Hyperiona. Jakieś sugestie?

    Upadek Hyperiona. Hahaha. : P
    toto - 2011-03-16, 21:43
    :
    Ł napisał/a:
    Upadek Hyperiona. Hahaha. : P
    To żeś strzelił.
    Tixon - 2011-03-16, 21:49
    :
    toto napisał/a:
    Ł napisał/a:
    Upadek Hyperiona. Hahaha. : P
    To żeś strzelił.

    Nie wypada mi kontynuować spamu, ale prawdę mówiąc też tak odpowiedziałem na pytanie. Z tym, że to już ma.

    (Nie Łaku, kolejne dwa tomu chce sobie kupić, proszę o coś innego).
    toto - 2011-03-16, 22:00
    :
    Upadek Hyperiona jest kontynuacją Hyperiona, ale charakter powieści jest już zupełnie inny z tego co pamiętam. Przeczytać naprawdę warto, ale to nie jest "podobna" książka. Na razie nic mi do głowy nie przychodzi, ale może dylogia Ilion/Olimp też Simmonsa się nada?
    Romulus - 2011-03-16, 22:03
    :
    Tixon, nie znajdziesz ksiązki podobnej do "Hyperiona". Przynajmniej nie takiej, która ukazała się w Polsce :) I piszę to szczerze. Niech kolega porzuci wszelką nadzieję.
    Tixon - 2011-03-16, 22:08
    :
    Romulus napisał/a:
    Tixon, nie znajdziesz ksiązki podobnej do "Hyperiona". Przynajmniej nie takiej, która ukazała się w Polsce :) I piszę to szczerze. Niech kolega porzuci wszelką nadzieję.

    Cieszę się :) Bałem się, żem ignorant, skoro muszę się pytać bardziej oczytanych, skoro samemu nie umiem udzielić odpowiedzi :)
    Ł - 2011-03-16, 22:51
    :
    toto napisał/a:
    Ł napisał/a:
    Upadek Hyperiona. Hahaha. : P
    To żeś strzelił.
    Że emotka czasami nie wystarczy to rozumiem ale że "hahaha" Cię nie naprowadziło... --_- Następnym razem będzie "BAHAHHAHA LOL". :mrgreen:
    Ard - 2011-03-20, 19:13
    :
    To z kolei ja zapytam, bo jeśli chodzi o klasykę, to mam spore zaległości.

    Co możecie polecić A.C. Clarke'a? W SF bardziej niż wartką akcję cenię koncept, wykorzystanie nauki itp., więc czy wśród jego twórczości znalazłoby się coś dla mnie? Co jest najlepsze z jego twórczości? No i jak się te książki bronią teraz, w erze Accelerand i Ślepowidzeń?
    rybieudka - 2011-03-20, 21:32
    :
    Ja miałem kupę frajdy czytając zbiorek Gwiazda. Oczywiście, czuć upływ czasu, ale przyjemnosć z lektury spora
    Fidel-F2 - 2011-03-20, 22:49
    :
    Zdecydowanie Spotkanie z Ramą
    rybieudka - 2011-03-20, 23:05
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Zdecydowanie Spotkanie z Ramą

    Do dostania raczej tylko na allegro, ale niedługo ma być nowe wydanie z vis-a-vis etiuda
    Kennedy - 2011-03-22, 13:39
    :
    Ard napisał/a:

    Co możecie polecić A.C. Clarke'a? W SF bardziej niż wartką akcję cenię koncept, wykorzystanie nauki itp., więc czy wśród jego twórczości znalazłoby się coś dla mnie? Co jest najlepsze z jego twórczości? No i jak się te książki bronią teraz, w erze Accelerand i Ślepowidzeń?

    Spotkanie z Ramą, Odyseja Kosmiczna 2001, Miasto i Gwiazdy, Fontanny raju. Przy czym postuluję zacząć od którejś z dwóch pierwszych.
    Specjalnie błyskotliwej i porywającej akcji tam raczej nie znajdziesz (w Odysei chyba najwięcej), to są fabularnie bardzo proste powieści. Natomiast wizje i pomysły są, jak najbardziej. Czy się broni - zależy gdzie. Odyseja i Rama bronią się cały czas, szczególnie ta pierwsza. Generalnie Clarke nie zestarzał się tak bardzo jak niektórzy inni klasycy, chociaż od czasu powstania jego najlepszych rzeczy sporo się pozmieniało. Zarówno od strony technologii i przewidywań dotyczących przyszłości, jak tez ogólnego podejścia do pisania sf.
    AdamB - 2011-03-22, 15:51
    :
    W erze Accelerand i Ślepowidzeń to daruj sobie Clarka. On pisał raczej normalną SF, porównywać tego do ww. pozycji nie ma sensu.
    Ł - 2011-03-22, 16:02
    :
    Odyseja Kosmiczna 2001 z Ślepowidzeniem można porównać jak najbardziej, zdziwiłoby mnie raczej gdyby komuś kto zna oba tytuły nie skojarzyły się one z sobą...
    Kennedy - 2011-03-22, 16:16
    :
    Ślepowidzenie jest w sumie mocno osadzone w tradycji SF, więc porównania nie są tak bardzo nie na miejscu. Accelerando to inna bajka, zgoda.
    Tixon - 2011-03-27, 19:57
    :
    Byłem sobie n a prelekcji o space operze i militarnej fantasy i tak zacząłem się zastanawiać, czy warto by było spróbować takich cykli jak Honor czy Bolo - jaka jest ich jakość, tłumaczenie (bo była ogólna sugestia, że jak można, to czytać w oryginale) itp ?
    Beata - 2011-03-27, 20:21
    :
    Książkami o Honor Harrington się odstresowuję. Cykl jest przeniesieniem w kosmos przygód Horatia Hornblowera, tylko słabszym od oryginału. Czyta się w miarę bezboleśnie, choć tłumaczenie czasem irytuje - najbardziej złości mnie używanie słowa (?) "wygłupiony".
    Romulus - 2011-03-27, 21:45
    :
    Ja Webera nie cierpię. Całego cyklu nie czytałem, ale pojedyncze jego odsłony, które mi wpadły w ręce skutecznie mnie zniechęciły. Może być tak, jak u Beaty - książki do "połknięcia" i szybkiego strawienia. Broń cię Lucyferze, nie wydawaj na nie pieniędzy!!!
    AdamB - 2011-03-28, 14:58
    :
    W kategorii militarnej SF (nie fantasy) Weber jest uważany za mistrza gatunku. Jeżeli lubisz takie tematy to można czytać. Najlepszy jest cykl Honor i najlepiej zacząć od tego ale po kolei od pierwszej części.
    mrtobi - 2011-04-18, 12:49
    :
    Czytam ostatnio jedynie książki zagranicznych autorów i naszła mnie ochota na coś polskiego ale nie wiem za bardzo co by tu wybrać. Moglibyście coś polecić? Tak bez jakichś szczegółowych kryteriów, po prostu coś z fantastyki co uważacie że warto (nie Dukaja, nie Huberatha, nie Grzędowicza, nie Kosika, z tych autorów już przeczytałem to co chciałem)
    You Know My Name - 2011-04-18, 13:00
    :
    Polecam Macieja Guzka: Królikarnia, Trzeci Świat, a z krótszych form Zmiana z Księgi Smoków Runy. Czysta rozrywka.
    Oczywiście też starsze wydawnictwa Kołodziejczaka i Ziemkiewicza.
    Ard - 2011-04-18, 13:26
    :
    Od siebie mogę polecić Twardocha (Sternberg i Wieczny Grunwald), Szostaka (w zasadzie wszystko) i Orbitowskiego (Nadchodzi). No i, oczywiście, Lem, Zajdel, Sapkowski, jeśli nie miałeś dotychczas z nimi styczności, choć wątpię :)
    MrSpellu - 2011-04-18, 13:51
    :
    Kres, Brzezińska...
    Tixon - 2011-04-18, 16:27
    :
    Wegner i Przybyłek. A odradzałbym z wyżej podanych Kresa.
    Shadowmage - 2011-04-18, 17:04
    :
    Kres jest bardzo dobry, chociaż nie w każdej książce.
    mrtobi - 2011-04-18, 18:09
    :
    Z Kresem się już zetknąłem. Czytałem "Piekło i szpada", "Strażniczka istnień" i "Północna granica". Ta ostatnia jakoś mnie szczególnie nie porwała, a przynajmniej nie na tyle żeby zapoznać się z kolejnymi tomami Księgi Całości.
    Tomasz - 2011-04-18, 18:30
    :
    mrtobi napisał/a:
    Ta ostatnia jakoś mnie szczególnie nie porwała, a przynajmniej nie na tyle żeby zapoznać się z kolejnymi tomami Księgi Całości.


    Akurat kolejne są lepsze. Od "Króla Bezmiarów" do "Pani Dobrego Znaku" jest bardzo dobrze. "Porzucone królestwo" też bardzo mi się podobało, szczególnie jako taki rozrośnięty epilog do "Gombelardzkiej legendy".
    marjarkasz - 2011-04-18, 21:17
    :
    "Robot" Wiśniewskiego- Snerga. "Proxima" Borunia i Trepki. Trochę trącą myszką, ale to naprawdę świetna polska klasyka i raczej należy ją znać, że nie wspomnę iż fajnie się to czyta.
    Fidel-F2 - 2011-04-18, 22:00
    :
    Tixon napisał/a:
    Wegner i Przybyłek. A odradzałbym z wyżej podanych Kresa.
    Kres jest bardzo dobry ale Przybyłek to lipa okrutna.
    marjarkasz - 2011-04-18, 23:49
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Kres jest bardzo dobry

    Kres bardzo dobry nie jest. Jest mocno średni z naciskiem na średni.
    Fidel-F2 - 2011-04-19, 00:02
    :
    :mrgreen:
    MrSpellu - 2011-04-19, 08:38
    :
    mrtobi napisał/a:
    Ta ostatnia jakoś mnie szczególnie nie porwała, a przynajmniej nie na tyle żeby zapoznać się z kolejnymi tomami Księgi Całości.

    Tomasz napisał/a:
    Akurat kolejne są lepsze. Od "Króla Bezmiarów" do "Pani Dobrego Znaku" jest bardzo dobrze.

    Ibidem. Zwłaszcza Pani dobrego znaku jest kapitalna. W sumie możesz przeczytać wyrwane z kontekstu, bo Kres w akcie tworzenia świata przedstawionego tylko subtelnie nawiązuje do innych części cyklu, w tym wypadku głównie do Północnej granicy i do Grombelardzkiej legendy.
    Tixon napisał/a:
    A odradzałbym z wyżej podanych Kresa.

    Tixon się nie zna. Przybyłka też nie polecam, ale w tym wypadku ideologicznie, a wszystko przez spadochroniarzy z die Schutzstaffel von Chomiczówka (aus brzmi za mało dostojnie, jak na takich starych i oczytanych gości). Nie czytałem i nie zamierzam. Ponoć słusznie robię.

    Tixon napisał/a:
    Wegner

    No dobra, trochę się tam zna.
    martva - 2011-04-19, 11:00
    :
    marjarkasz napisał/a:
    Kres bardzo dobry nie jest.


    Bogini, daj nam więcej takich nie bardzo dobrych pisarzy... 8)
    Jander - 2011-04-20, 01:34
    :
    Żerdziński, Szostak.
    Wegnera nie polecam jeśli czytało się FR.
    Kennedy - 2011-04-20, 17:25
    :
    Jander napisał/a:
    Szostak

    Szostak, Szostak i jeszcze raz Szostak, jak dla mnie ścisła czołówka polskiej fantastyki na równi z Dukajem, chociaż to pisarz tworzący w zupełnie innym klimacie.
    Romulus - 2011-05-03, 21:35
    :
    Link dla twardzieli, podkradłem od Maega na FB:
    http://www.listology.com/...st-read-you-die

    Ja przeczytałem tyle:
    Cytat:
    2000s
    Never Let Me Go – Kazuo Ishiguro
    Saturday – Ian McEwan
    The Plot Against America – Philip Roth
    Middlesex – Jeffrey Eugenides
    Platform – Michael Houellebecq
    Life of Pi – Yann Martel

    1900s
    Cryptonomicon – Neal Stephenson
    Elementary Particles – Michel Houellebecq
    Amsterdam – Ian McEwan
    Mason & Dixon – Thomas Pynchon
    Memoirs of a Geisha – Arthur Golden
    Enduring Love – Ian McEwan
    Underworld – Don DeLillo
    The Virgin Suicides – Jeffrey Eugenides
    The English Patient – Michael Ondaatje
    American Psycho – Bret Easton Ellis
    Remains of the Day – Kazuo Ishiguro
    A Prayer for Owen Meany – John Irving
    Foucault’s Pendulum – Umberto Eco
    Libra – Don DeLillo
    The Player of Games – Iain M. Banks
    The Black Dahlia – James Ellroy
    The Bonfire of the Vanities – Tom Wolfe
    The New York Trilogy – Paul Auster
    Love in the Time of Cholera – Gabriel García Márquez
    The Cider House Rules – John Irving
    A Maggot – John Fowles
    Contact – Carl Sagan
    The Handmaid’s Tale – Margaret Atwood
    Neuromancer – William Gibson
    The House of the Spirits – Isabel Allende
    The Name of the Rose – Umberto Eco
    Smiley’s People – John Le Carré
    The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy – Douglas Adams
    The World According to Garp – John Irving
    Delta of Venus – Anaïs Nin
    The Shining – Stephen King
    Interview With the Vampire – Anne Rice
    Autumn of the Patriarch – Gabriel García Márquez
    Tinker Tailor Soldier Spy – John Le Carré
    Crash – J.G. Ballard
    Gravity’s Rainbow – Thomas Pynchon
    The French Lieutenant’s Woman – John Fowles
    Portnoy’s Complaint – Philip Roth
    The Godfather – Mario Puzo
    2001: A Space Odyssey – Arthur C. Clarke
    Do Androids Dream of Electric Sheep? – Philip K. Dick
    One Hundred Years of Solitude - Gabriel García Márquez
    The Master and Margarita – Mikhail Bulgakov
    In Cold Blood – Truman Capote
    The Magus – John Fowles
    The Spy Who Came in from the Cold – John Le Carré
    The Collector – John Fowles
    Labyrinths – Jorg Luis Borges
    Solaris – Stanislaw Lem
    Catch-22 – Joseph Heller
    To Kill a Mockingbird – Harper Lee
    Breakfast at Tiffany’s – Truman Capote
    The Once and Future King – T.H. White
    The Lord of the Rings – J.R.R. Tolkien
    The Talented Mr. Ripley – Patricia Highsmith
    The Quiet American – Graham Greene
    The Last Temptation of Christ – Nikos Kazantzákis
    Lord of the Flies – William Golding
    The Long Goodbye – Raymond Chandler
    Casino Royale – Ian Fleming
    The Old Man and the Sea – Ernest Hemingway
    Foundation – Isaac Asimov
    The Catcher in the Rye – J.D. Salinger
    The End of the Affair – Graham Greene
    The Plague – Albert Camus
    Farewell My Lovely – Raymond Chandler
    For Whom the Bell Tolls – Ernest Hemingway
    The Big Sleep – Raymond Chandler
    The Hobbit – J.R.R. Tolkien
    Gone With the Wind – Margaret Mitchell
    The Thin Man – Dashiell Hammett
    The Glass Key – Dashiell Hammett
    The Maltese Falcon – Dashiell Hammett
    A Farewell to Arms – Ernest Hemingway
    All Quiet on the Western Front – Erich Maria Remarque
    The Great Gatsby – F. Scott Fitzgerald
    The Trial – Franz Kafka
    The Age of Innocence – Edith Wharton

    1800s
    The War of the Worlds – H.G. Wells
    Dracula – Bram Stoker
    Quo Vadis – Henryk Sienkiewicz
    The Island of Dr. Moreau – H.G. Wells
    The Picture of Dorian Gray – Oscar Wilde
    The Strange Case of Dr. Jekyll and Mr. Hyde – Robert Louis Stevenson
    King Solomon’s Mines – H. Rider Haggard
    The Adventures of Huckleberry Finn – Mark Twain
    Treasure Island – Robert Louis Stevenson
    Ben-Hur – Lew Wallace
    Crime and Punishment – Fyodor Dostoevsky
    Moby-Dick – Herman Melville
    Wuthering Heights – Emily Brontë
    The Count of Monte-Cristo – Alexandre Dumas
    La Reine Margot – Alexandre Dumas
    The Three Musketeers – Alexandre Dumas
    Lost Illusions – Honoré de Balzac
    The Fall of the House of Usher – Edgar Allan Poe
    Le Père Goriot – Honoré de Balzac
    Last of the Mohicans – James Fenimore Cooper
    Ivanhoe – Sir Walter Scott
    Frankenstein – Mary Wollstonecraft Shelley
    Rob Roy – Sir Walter Scott
    Emma – Jane Austen
    Pride and Prejudice – Jane Austen
    Sense and Sensibility – Jane Austen

    1700s
    Dangerous Liaisons – Pierre Choderlos de Laclos
    Candide – Voltaire


    Ha! Chyba niexle jak na mój wiek :) Przez skromnośc nie dodałem Szekspira :)
    Tylko dwóch Polaków na liście (tylko?) plus Joseph Conrad, ale ten dopiero przede mną.
    Niedługo lista się rozszerzy bo zamierzam bliżej zapoznać się z twórczością Henry Jamesa.

    EDIT: jednak nie tak dobrze, ledwie ponad 10 procent. Chyba w tym tempie do końca życia nie dam rady. Ratuje mnie ten Szekspir :)
    Fidel-F2 - 2011-05-03, 21:47
    :
    Na tej liście jest Buszujący w zbożu, nie warto tego cztać nawet jeśli za to płacą
    Ard - 2011-05-03, 22:02
    :
    Nie wiem też, co ludzie widzą w "Spisku przeciwko Ameryce". Jedna z gorszych powieści Rotha, poza tym kompletnie nie zdaje egzaminu jako historia alternatywna.

    Z Maraiego tylko "Żar"...

    Ale za to, o z Nabokovem strzał w dziesiątkę, wszystkie najlepsze :)
    Fidel-F2 - 2011-05-03, 22:22
    :
    lista sucks!
    stian - 2011-05-04, 00:43
    :
    Cytat:
    The Devil and Miss Prym – Paulo Coelho
    :badgrin:
    utrivv - 2011-05-04, 10:40
    :
    W jakimś wywiadzie Lem powiedział:
    Cytat:
    S. Lem: A tak, oczywiście. Niezmiennie moją ulubioną polską pozycją pozostaje "Wspólny pokój" Uniłowskiego. Co się tyczy literatury obcojęzycznej, nadal wyróżniam jednego autora. Jest nim Saul Bellow. Jego książki najpełniej dla mnie opisują kondycję człowieka na tym świecie. Dla przykładu "Henderson, król deszczu". No, żeby jednak nie okazać się zupełnym ignorantem w temacie beletrystyki współczesnej, dodam na swoją obronę, że wprawdzie sporadycznie, ale zdarza mi się za czyjąś namową poznać jakiś nowy tekst.

    D. Nowicki: Zdarzyło się może ostatnio?

    S. Lem: Prawdę mówiąc, tak. Będąc w sieci, wpadłem na książkę "Czasoprzestrzeń", której autorem jest Robert Surma. Zainteresowała mnie chyba przede wszystkim ze względu na niezwykłą koncepcję "kosmicznej samotności" i przedstawionej w jej kontekście miłości tak silnej, że sama zaczyna stwarzać rzeczywistość.


    Znacie te książki?
    Warto je przeczytać?
    Fidel-F2 - 2011-05-06, 11:22
    :
    Zygmunt Klukowski - Zamojszczyzna 1918-1959 W dwóch tomach. Rzecz zdecydowanie warta przeczytania, nie tylko przez fascynatów historii. Jedna z najlepszych rzeczy przedstawiające życie i realia międzywojnia, wojny i pierwszych lat Polski ludowej.

    Kilka słów o autorze http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Klukowski

    fragmenty

    Rok 1920
    Cytat:
    [...] przez rynek przeciągał niezwykły kondukt pogrzebowy. Czternaście trumien ze zwłokami żołnierzy poległych w obronie Zamościa niesiono na barkach przez środek rynku ku kolegiacie. Za trumnami szły wielkie tłumy ludzi. Rzucał sie w oczy zupełny brak księży. Okazało się, że w całym Zamościu nie było ani jednego księdza, czy to cywila, czy kapelana wojskowego. Wszyscy zwiali przed bolszewikami, bez skrupułów porzucając swoich wiernych parafian. Rozgoryczenie wśród ludności było ogromne.



    Rok 1937
    Cytat:

    Na dobre rozpoczęła sie w Zamościu propaganda antyżydowska. Głównym i najczynniejszym jej rzecznikiem stał się dowódca dywizji generał Olbrycht, już z tytułu swego stanowiska mający ogromny wpływy i możliwości. Do akcji tej wciągnięto całe wojsko i znaczną część społeczeństwa cywilnego. Wojskowym rozkazem ogłoszono surowy bojkot żydowskich sklepów.
    Przez pewien czas, zwłaszcza w okresach przedświątecznych, na rynku i po ulicach śródmieścia krążyły liczne pikiety, które nie dopuszczały kupujących do sklepó żydowskich. Żywy udział w tym brali starsi uczniowie miejscowego gimnazjumi akademicy przebywający w Zamościu. Władze administracyjne i policja udawały, że tego nie widzą i nie przeciwdziałały jawnemu bezprawiu, gdy zachodziły różne incydenty. Nie stosujący się do haseł bojkotowych byli narażeni na nieprzyjemności ze strony zapalonej młodzieży.
    [...]
    Tenże generał Olbrycht, będąc prezesem Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich, był głównym inspiratorem i motorem innej jeszcze akcji, mającej poważniejsze i głębsze znaczenie, a mianowicie tępienie prawosławia i zwalczanie wpływów ukraińskich.
    Pewne dyrektywy szły z góry i starosta też miał odpowiednie poufne instrukcje, co dawało możność nadania szerokiego rozmachu propagandzie i całej robocie antyprawosławnej i antyukraińskiej, opierającej się w dużej mierze na gwałcie i bezprawiu.[...]
    Od wszystkich urzędów i instytucji samorządowych zażądano spisu prawosławnych i Ukraińców i stopniowo usuwano ich z posad, niezależnie od ich kwalifikacji. Tak samo postępowano z nauczycielami, przenosząc ich do województwa warszawskiego lub poznańskiego. [...] W powiecie biłgorajskim władze gminne i rejenci mieli wyraźne polecenie, by nie dopuszczać do nabywania nieruchomości przez nie-Polaków. W kilku miejscowościach odpowiednio nastawiona ludność rozebrała, rzekomo samorzutnie, drewniane cerkwie prawosławne.
    Wszędzie namawiano prawosławnych chłopów do przyjęcia katolicyzmu, a czyniono to z wyraźnym naciskiem. [...]



    15 września 1939
    Cytat:

    Długo tak patrzyłem na szosę. Jechały czołgi, duże otwarte samochody z sześcioma żółnierzami na każdym, wozy ciężarowe, też z żołnierzami lub z amunicją, z dymiącymi kuchniami, wozy sanitarne z czerwonym krzyżem i bardzo dużo motocykli. [...] przesunęła się przed momi oczami długa zmotoryzowana kolumna wojskowa, w której zauważyłem tylko jedną lśniącą limuzynę. I znów mnie coś za gardło ścisnęło - ze strasznego żalu, z bezsilności, z bezradności
    Widziałem dziś przed sobą, choć stosunkowo niewielką, lecz mocną, zwartą, zdecydowaną, nie powstrzymywaną przez nikogo jednostkę bojową, świetnie zorganizowaną, idącą naprzód w zwycięskim pochodzie, podczas gdy wczoraj jeszcze patrzyłem na setki samochodów z oficerami, na dziesiątki tysięcy żołnierzy, uciekających w popłochu przed taką właśnie kolumną.



    6 grudnia 1939
    Cytat:

    W niedzielę 3 grudnia, rozstrzelano za przechowywanie broni Jana Łysia, syna gajowego ordynackiego z gajówki Wygoda pod Zwierzyńcem. Był to młody chłopak, który wrócił niedawno z wojska, należał do Związku Młodej Wsi i istotnie ukrył trochę broni w przekonaniu, że się kiedyś przyda. Pochowali go Niemcy w tym miejscu, gdzie rozstrzelali, tuż za browarem ordynackim. [...]
    Najsmutniejsze jest to, że padł on ofiarą zdrady, gdyż wydał go ktoś z sąsiadów. Niestety, nawet sami Niemcy przyznają, że broń znajdują we wsiach najczęściej wskutek donosów rozmaitych kolegów, sąsiadów. Wczoraj przeprowadzono bardzo szczegółową rewizję w całej wsi Obrocz, niedaleko Zwierzyńca, gdzie znaleziono sporo materiału wojskowego.


    4 sierpnia 1942r.
    Cytat:
    Żyjemy więc pod wielokrotnym terrorem - Niemców, bolszewików, polskich partyzantów i zwykłych bandytów

    Kennedy - 2011-06-02, 00:09
    :
    Michener - Źródło

    Cegła niemożebna - czytał ktoś? Warto preznaczyć na to jakieś, na oko, dwa - trzy tygodie intnsywnej lektury?
    elTadziko - 2011-09-09, 23:31
    :
    Brakuje mi trzeciej książki do promocji w Empiku 3 za 2. Myślę, że wziąłbym coś Dukaja albo Dicka. Nie czytałem jeszcze żadnej z ich książek :P Którą polecacie wziąć? Chyba najbardziej się waham miedzy "Lodem" a "Ubikiem" :P
    You Know My Name - 2011-09-09, 23:32
    :
    Inne Pieśni!
    Jander - 2011-09-09, 23:34
    :
    Mag_Droon napisał/a:
    Inne Pieśni!

    +1
    Tomasz - 2011-09-09, 23:34
    :
    zdecydowanie "Inne pieśni"
    elTadziko - 2011-09-09, 23:42
    :
    Ok, dzięki za odpowiedź ;D W takim razie do zamówienia dołączają "Inne pieśni" ;) Mam nadzieję, że mnie nie pokonają :P
    ASX76 - 2011-09-10, 00:33
    :
    Ja tam wziąłbym "Ubika", lecz jestem w przeważającej mniejszości. ;)
    adamo0 - 2011-09-10, 10:41
    :
    Też wziąłbym Ubika albo Lód, bo to najbardziej opłacalne biorąc pod uwagę promocję :-P

    Jeżeli idzie o treść to Ubik albo Inne pieśni.
    ASX76 - 2011-09-10, 11:25
    :
    adamo0 napisał/a:
    Też wziąłbym Ubika albo Lód, bo to najbardziej opłacalne biorąc pod uwagę promocję :-P



    Co najbardziej opłacalne, to zależy od ceny dwóch innych książek w danym zestawie.
    "Lód" nie pasuje do żadnego Dicka. :-P
    elTadziko - 2011-09-10, 18:28
    :
    Już za późno na dywagacje, bo zamówiłem "Inne pieśni" :P Dwie pozostałe książki kosztowały 47,50 i 53,50, więc Dukaj się dobrze wpasował :)
    Ale "Ubika" jeszcze kiedyś na pewno wezmę :P I "Lód" też, o ile mi Dukaj podejdzie, więc nic straconego ;)
    ASX76 - 2011-09-10, 18:52
    :
    elTadziko napisał/a:
    Już za późno na dywagacje, bo zamówiłem "Inne pieśni" :P Dwie pozostałe książki kosztowały 47,50 i 53,50, więc Dukaj się dobrze wpasował :)

    Ale "Ubika" jeszcze kiedyś na pewno wezmę :P


    1. Książka za 53,50 psuje dobre wpasowanie cenowe. 5 zł różnicy to dużo. :-P

    2. Jeśli Waszmość będzie się do tego tak zabierał, to prędzej nakład się wyczerpie. ;)
    coxrox - 2011-09-20, 05:44
    :
    ..
    toto - 2011-09-20, 07:20
    :
    Jeśli podobała ci się Futurospekcja to polecam Radio Darwina i Dzieci Darwina Grega Beara. Również jest pomysł, ale ważny jest wątek polityczno-społeczno-sensacyjny. Jeśli wolisz więcej science to zdecydowanie książki Grega Egana: Teranezja, Kwarantanna, Miasto permutacji, Stan wyczerpania. Pierwsza z nich jest chyba najbardziej zbliżona do książki Sawyera. Jest też wydana przed paru laty trylogia Neandertalska paralaksa, na którą składają się Hominidzi, Ludzie, Hybrydy autorstwa Roberta Sawyera. Pierwsza przyzwoita, kolejne już podobno słabsze, mnie zniechęciły recenzje, które sugerowały powtarzanie schematu z części pierwszej. Diaczenkowie i McDevitt to raczej inne klimaty. W nieco innych klimatach są zbiory opowiadań Roberta Silverberga (Pożeglować do Bizancjum) i Harlana Ellison (Ptak śmierci), ale to doskonała fantastyka i jedne z najlepszych autorskich zbiorów opowiadań wydanych na polskim rynku. Do głowy przychodzi mi jeszcze Kirinyaga Mike'a Resnicka, ale to dostaniesz tylko na allegro lub w antykwariatach. Część z tych opowiadań, mniej więcej połowa, dostępna jest we właśnie wydanym zbiorze opowiadań Słonie na Neptunie. Dobra, kończę te przydługie polecanki, najlepiej i tak przeczytaj książki Jacka Dukaja, Neala Stephensona i Petera Wattsa. A jeśli nie boisz się eksperymentów to koniecznie Jeffa VanderMeera. I dodaj do tego antologie: Kroki w nieznane, Niebezpieczne wizje i Rakietowe szlaki.

    Co do książek Aldissa. Chyba Non stop i Cieplarnia. Ale dawno temu czytałem i poza ogólnym zarysem i pozytywnym wrażeniem niewiele pamiętam. Siwobrody już mniej zapadł mi w pamięć, Helikonii nie czytałem. Chwila zaćmienia, wybór jego opowiadań, mocno mnie wymęczyła, pomimo kilku bardzo dobrych tekstów.
    Shadowmage - 2011-09-20, 08:39
    :
    "Non stop", zdecydowanie. Ale mam do tej książki sentyment, bo było to moje pierwsze SF (zanim w ogóle wiedziałem, że taki termin istnieje :P ).
    Niezłe, choć specyficzne i króciutkie, są też jego "Mroczne lata świetlne".
    coxrox - 2011-09-20, 09:16
    :
    ..
    Fidel-F2 - 2011-09-20, 09:30
    :
    coxrox napisał/a:
    I jeszcze jedno: która książka Briana W. Aldissa jest najlepsza? Którą przeczytać pierwszą?
    Non Stop i Cieplarnia są świetne ale dla mnie osobiście Helikonia jest nie do pobicia.
    toto - 2011-09-20, 10:32
    :
    coxrox napisał/a:
    Z antologiami to się jeszcze wstrzymam, bo chyba najpierw powinnam nadrobić zaległości w powieściach i opowiadaniach jednych autorów niż pakować się w taki misz-masz i zbiorowisko. :->
    Antologie to najlepszy sposób na to żeby poznać wielu autorów. A często dzięki różnorodności są w stanie zadowolić czytelników o różnych gustach.
    coxrox - 2011-09-20, 11:12
    :
    ..
    Romulus - 2011-10-02, 10:25
    :
    Warto przeczytać "Dzieje wypraw krzyżowych" Runcimana? Zauważyłem trzy tomy opakowane na półce w Empiku i zastanawiałem się, czy kupić. Zajmująca to rzecz, czy nie bardzo? Ciekawie napisana, czy nudny wykład historyczny?
    Tomasz - 2011-10-02, 11:27
    :
    Nigdy jakoś bardzo się tym tematem nie interesowałem. Trochę na zasadzie zaprzeczenia, że jak wszyscy tak to ja nie. Ale to na pewno klasyka o wyprawach krzyżowych i taki must have.
    mrtobi - 2011-10-02, 22:42
    :
    Czytał ktoś może "Przebudzeni" Woodinga? Jeśli tak to jak się to ma do "Słońca Słońc", lepsze/gorsze/na tym samym poziomie?
    Beata - 2011-10-02, 22:52
    :
    Czytał. :) To pirackie fantasy (wg mojej prywatnej nomenklatury). Jest echo z "Piratów z Karaibów" (głównie gadżetowe), ale nienachalne. Scenografia i kreacja postaci w równowadze. Tempo OK. Wg mnie lepsze, ale ja mam skrzywienie deppowskie.
    mrtobi - 2011-10-03, 13:06
    :
    Skoro lepsze to może się skuszę na tych "Przebudzonych" :)
    mad5killz - 2011-10-06, 21:12
    :
    Co sądzicie o Domofon - Zygmunta Miłoszewskiego?

    Nie czytałem zbyt wielu horrorów, thrillerów, książek grozy. Warto Miłoszewskiego? (:
    martva - 2011-10-07, 12:11
    :
    Chyba to czytałam i jeśli to jest to co myślę to mi się podobało ;)
    Romulus - 2011-10-11, 15:11
    :
    Zastanawiam się nad zakupem tej książki: http://www.empik.com/prze...71677,ksiazka-p Zapowiada się postapokaliptyczny thriller z wampirami. W zasadzie mnie to odrzuciło nieco (wampiry), bo temat jest zabójczy dla mojego mózgu i kojarzy się jednoznacznie z całym tym syfkiem wylewającym się z półek księgarń i ofert wydawców. Jednakowoż zaintrygowała mnie (jak zawsze) objętość powieści. Poszperałem nieco i znalazłem zachęcającą recenzje w "Washington Post" http://www.washingtonpost...0060804591.html
    I prawie się przekonałem do kupna. Ktoś jeszcze zwrócił uwagę na ten tytuł? Ewentualnie czytał już :) ? Rzecz zaprojektowana na trylogię i nieźle to brzmi (choć też nieco odrzuca). Ale ta recenzja nieco mnie zachęciła i wrzuciłem na razie do "schowka" w Empik.com. Może połączę zakup tej książki z zakupem kolejnych powieści Henry Jamesa ("Skrzydła gołębicy" pierwszy raz w Polsce!). Gdyby ktoś już czytał, to liczę na zachętę lub zniechęcenie :) W listopadzie ostatecznie zdecyduję.
    mahler - 2011-10-28, 08:20
    : Temat postu: Wyprawy Krzyżowe Runcimana
    Chociaż same wyprawy krzyżowe jedynie przeglądałem pobieżnie, to tego autora czytałem "Upadek Konstantynopola". Świetnie się czytało. Opinie o wyprawach które znam się wielce pochlebne. Może więc warto postawić na półce?;)
    bimali1 - 2011-10-28, 08:54
    :
    Romulus napisał/a:
    Zastanawiam się nad zakupem tej książki: http://www.empik.com/prze...71677,ksiazka-p Zapowiada się postapokaliptyczny thriller z wampirami. W zasadzie mnie to odrzuciło nieco (wampiry), bo temat jest zabójczy dla mojego mózgu i kojarzy się jednoznacznie z całym tym syfkiem wylewającym się z półek księgarń i ofert wydawców. Jednakowoż zaintrygowała mnie (jak zawsze) objętość powieści. Poszperałem nieco i znalazłem zachęcającą recenzje w "Washington Post" http://www.washingtonpost...0060804591.html
    I prawie się przekonałem do kupna. Ktoś jeszcze zwrócił uwagę na ten tytuł? Ewentualnie czytał już :) ? Rzecz zaprojektowana na trylogię i nieźle to brzmi (choć też nieco odrzuca). Ale ta recenzja nieco mnie zachęciła i wrzuciłem na razie do "schowka" w Empik.com. Może połączę zakup tej książki z zakupem kolejnych powieści Henry Jamesa ("Skrzydła gołębicy" pierwszy raz w Polsce!). Gdyby ktoś już czytał, to liczę na zachętę lub zniechęcenie :) W listopadzie ostatecznie zdecyduję.


    Zacząłem właśnie "Przejście" Cronina. Na początku jest o matce porzucającej dziecko, grupie naukowców zaatakowanych przez "coś" w boliwijskiej dżungli i gościu w celi śmierci więzienia w Teksasie. Czyta sie bardzo dobrze.
    Beata - 2011-10-31, 23:04
    :
    Grzebiąc na radiowotrójkowych stronach, znalazłam informację o książce Miedzianka. Historia znikania Filipa Springera. Biorąc pod uwagę, że wydało ją Czarne w serii Reportaże, wydaje się, że to pozycja, na którą warto zwrócić uwagę.
    stian - 2011-11-01, 00:35
    :
    90% rzeczy wydawanych przez Czarne jest warta uwagi.

    "Po Syberii" Thubrona takoż. To reportaż, który chwilami wspina się na wyżyny wielkiej literatury. Czyste piękno.
    Beata - 2011-11-08, 21:24
    :
    W Czarnej Owcy wyszło takie. Jak myślicie, warto się zainteresować?
    Romulus - 2011-11-08, 21:51
    :
    Wrzuciłem do "Schowka" i planuję kupić. Ale podchodzę jak pies do jeża. Bo polska literatura tego typu to mizerna jest. Kiedyś Kotowski dobrze rokował, ale przestał. A tu solidna objętość, szeroko zakrojona akcja. Kusi mnie, kusi i pewnie skusi. Ale za miesiąc lub dwa.
    Beata - 2011-11-08, 21:59
    :
    Dziś miałam w paluchach w księgarni. Ale zafoliowaną sprzedają i nijak nie mogłam lektury próbnych fragmentów uskutecznić. Zniechęciłam się, przynajmniej chwilowo.
    Romulus - 2011-11-08, 22:00
    :
    Ale biogram autora niezły. Wprawdzie nie gwarantuje on solidnego rzemiosła literackiego, ale znajomość tematu i owszem.

    W czwartek obadam :) Ale może nie, bo mam naprawdę napiętą listę zakupów. --_-
    ASX76 - 2011-11-08, 22:12
    :
    Ja tam bym tego w ciemno nie brał. Warto poczekać na fragmenty/opinie/recenzje. Kniga nie zając, nie ucieknie. :-P
    Ard - 2011-11-08, 22:53
    :
    A nie lepiej rozejrzeć się za „Ziarnem prawdy” Miłoszewskiego (i oczywiście najpierw „Uwikłanie”, jeśli ktoś jeszcze nie czytał)? W Matrasie mają teraz na to promocję (-25%), autor sprawdzony, książka fajna. I ma mój duuuży medal uznania, ręczę za jakość ;)

    Swoją drogą - jakaś dobra dusza byłaby mi w stanie polecić coś z serii Mistrzowie Prozy Świata Książki (oprócz Barnesa)? :) Najbardziej kusząco wygląda „Homer i Langley” Doctorowa, ale dotąd nie czytałem żadnej książki tego autora - warto?

    Lista tytułów tutaj:
    http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=14736
    Tomasz - 2011-11-08, 22:57
    :
    Proponuję uważać na aktualną promocję w Matrasie. Część nowości czy bestsellerów niby z promocją oni rzucają z jakimiś cenami z kosmosu.
    Tak samo z tymi nie w promocji. Taki nowy Łysiak w empik.com jest za 38,99 zł a w Matrasie widziałem w niedzielę za 50,50 zł. A to już jest wyraźna różnica.

    A jakoś nigdy się na Miłoszewskiego nie zdecydowałem. Niby warto?
    Ard - 2011-11-08, 23:24
    :
    Warto, warto, ale koniecznie od „Uwikłania”. „Domofon” w ogóle można sobie odpuścić, a „Ziarno prawdy” to kontynuacja „Uwikłania” i co nieco można stracić, jeśli będzie się czytało nie po kolei.
    Beata - 2011-11-09, 08:32
    :
    Potwierdzam słowa przedpiścy ("Uwikłanie" najpierw, następnie "Ziarno prawdy" - akurat teraz czytam), jednakowoż z zastrzeżeniem - "Domofon" to dobra książka jest. Napisane na niej, że horror, ale mi się jawi jako historia o współczesnych całkiem, prywatnych lękach mieszkańców wieżowca. Opisane koszmary są na tyle różne, że każdy ma szansę znaleźć jakiś jeden, który go poruszy.
    Jachu - 2011-11-09, 08:54
    :
    Tomasz napisał/a:
    A jakoś nigdy się na Miłoszewskiego nie zdecydowałem. Niby warto?
    Czytałem tylko "Domofon" i muszę przyznać, że wtedy (dobre kilka lat temu) zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nic więcej tego autora w moje łapki nie wpadło, więc nie umiem ocenić poziomu kolejnych powieści Miłoszewskiego, natomiast po "Domofon" możesz spokojnie sięgnąć. Co prawda z horrorem niewiele ma wspólnego, raczej jest to powieść obyczajowa z uwydatnionymi elementami grozy.
    gelaZz - 2011-11-11, 13:06
    :
    Moglibyście mi polecić jakąś dobrą powieść ewentualnie cykl (max. 3 tomy) fantasy? Ostatnio czytałem głównie sf i chętnie odpocząłbym przy jakimś tytule fantasy.

    Znam już:
    Władcę Pierścieni Tolkiena
    Ziemiomorze Le Guin
    Pieśni lodu i ognia Martina
    Wiedźmina Sapkowskiego
    Księgę całości Kresa
    Opowieści z Mekkhańskiego pogranicza Wegnera

    Co oprócz tego jest warte uwagi? Z nastawieniem na heroic fantasy, ale niekoniecznie. Czytał ktoś może Imię wiatru Rothfussa?
    Jander - 2011-11-11, 13:11
    :
    Chyba Czarna Kompania Cooka spełnia wymogi, ostatnio zrobili zbiorcze wydanie. Ale nie czytałem, Tixon pewnie poleci.
    Poleciłbym malazańską, ale to jest 10 tomów, od 3 części dzielonych po dwie części na tom. Natomiast byłby to najlepszy wybór jeśli szukasz dobrego fantasy. Możesz też przeczytać dwa pierwsze tomy i zobaczyć czy masz ochotę poznać historię dalej - jak ją zarzucisz to i tak będziesz zadowolony historią z drugiego tomu, bo broni się sama.
    Tixon - 2011-11-11, 17:13
    :
    gelaZz napisał/a:
    Moglibyście mi polecić jakąś dobrą powieść ewentualnie cykl (max. 3 tomy) fantasy?

    W trzech tomach? Nie żartuj :) Mało jest takowych.
    Jest Lyonesse Vance , ale czytałem pierwszy tom (oceniam wysoko), nie wiem jak stoją pozostałe. I trudno dostępny jest.
    Kroniki Niedowiarka Donaldsona (w Polsce dwie trylogie, znowu znam tylko dwa początkowe tomy - ocena wysoka).
    Trylogia Mistrza Zagadek McKillip - rewelacja.
    Trylogia Rapsodii Haydon - też warta uwagi. Są jeszcze do tego dalsze tomy, ale nie ma obowiązku ich znać.

    A powyżej trzech : Leiber ze swoim Szarym Kocurem (5 tomów), Wolfe z Księgą Nowego Słońca (5 tomów), Zelazny z Amberem (10 tomów, przy czym nowe wydanie ma 2), Cook z Czarną Kompanią (10 tomów w 4 tomach w nowym wydaniu). No i Erikson. Jak na razie 9 tomów Polsce, co daje łącznie 16 książek, jeśli dobrze liczę.
    Tomasz - 2011-11-11, 17:37
    :
    Tixon napisał/a:
    Trylogia Rapsodii Haydon - też warta uwagi.


    Tego lepiej nie tykać palcem ani kijem. Szkoda czasu.

    gelaZz napisał/a:
    Co oprócz tego jest warte uwagi? Z nastawieniem na heroic fantasy, ale niekoniecznie.


    Spróbuj Gemmella. Zacznij od "Legendy" albo "Waylandera". To heroic w najczystszej postaci.
    Poszukaj Guya Gavriela Kaya. W stylizacji świata najbliższy średniowieczu, najmniej elementów klasycznych fantasy.
    Oczywiście "Czarna Kompania" Glena Cooka.
    Oczywiście "Saga o Twardokęsku" Brzezińskiej.
    Tixon - 2011-11-11, 17:47
    :
    Tomasz napisał/a:
    Tego lepiej nie tykać palcem ani kijem. Szkoda czasu.

    Tykaj, tykaj. Różni ludzie różnie oceniają. Znajdziesz tu osoby, które będą psy wieszać nad Haydon, znajdziesz i zadowolonych z lektury. Pewną wskazówką jest okładka polskiego wydania, jak się nie mylę, ma tam Andrzej Sapkowski przedstawia ;)
    MrSpellu - 2011-11-11, 17:50
    :
    Tixon napisał/a:
    Jest Lyonesse Vance , ale czytałem pierwszy tom (oceniam wysoko), nie wiem jak stoją pozostałe.

    Cykl bardzo dobry, ale chyba pierwszy tom był najlepszy.
    GilGalad - 2011-11-11, 17:52
    :
    Tixon napisał/a:
    Tomasz napisał/a:
    Tego lepiej nie tykać palcem ani kijem. Szkoda czasu.

    Tykaj, tykaj. Różni ludzie różnie oceniają.


    Jednakże na pewno Goodkinda nie tykaj... chyba, że chcesz aby ktoś poczęstował Cię jałowym rzygiem.
    Fidel-F2 - 2011-11-11, 18:05
    :
    Finavarski Gobelin (3 tomy) Kaya szału nie robi ale jest na całkiem przyzwoitym poziomie z to jego Sarantyńska Mozaika (2 tomy) to po prostu paluszki lizać

    Może spróbuj Eddingsa, ma kilka cykli po kilka tomów każdy. Może Ci się spodoba.
    You Know My Name - 2011-11-11, 19:15
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Może spróbuj Eddingsa, ma kilka cykli po kilka tomów każdy. Może Ci się spodoba.
    Tu mógłbym się podpisać z tym, że Belgariada z przyległościami to przynajmniej 15 książek. Sparhawk to tylko 2 x 3.

    Ja proponuję Cooka i Brzezińską.
    gelaZz - 2011-11-12, 09:06
    :
    Dziękuję za polecanki :) z pewnością coś z tego wybiorę.
    MrSpellu - 2011-11-12, 20:39
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Może spróbuj Eddingsa, ma kilka cykli po kilka tomów każdy. Może Ci się spodoba.

    Też polecam.
    Fidel-F2 - 2011-11-12, 23:45
    :
    Nie to żebym uważał twórczość Eddingsa za coś wybitnego. Ale da się przełknąć i spełnia kryteria kolegi. Dodatkowo kolega jest dość młody, im człowiek doroślejszy tym trudniej Eddingsa łykać więc jeśli w ogóle to lepiej wcześniej niż później. Przeczytałem trylogię Elenium gdzieś na początku studiów i na tym skończyłem przygodę z tym panem. Nie zamierzam odnawiać znajomości.
    MrSpellu - 2011-11-13, 14:25
    :
    Znam tylko Belgariadę. Kwintesencja fantasy z cyklu chłopek roztropek idzie z punktu A do punktu B. Przed wyruszeniem w drogę musi zebrać drużynę. W trakcie podróży niańczy złośliwą pannę. Gdy docierają na miejsce, to niszczy zło, wygrywa wojnę i zostaje madafaka królem wszystkiego i wszystkich, a złośliwa panna daje mu... swoją rękę.

    Dekadę temu było fajne.
    Tomasz - 2011-11-13, 17:22
    :
    MrSpellu napisał/a:
    Dekadę temu było fajne.

    Przeczytaj teraz to co o tym napisałeś i powiedz szczerze czy to może być niefajne? :mrgreen:
    martva - 2011-11-14, 20:38
    :
    Robin Hobb, trylogie o skrytobójcy i Złotoskórym. Mnie się bardzo bardzo, w przeciwieństwie do Donaldsona. I jeszcze Pieśń karczmarza (bądź oberżysty, zależnie od wydania) Beagle'a, bo Ostatni jednorożec może sie niektórym wydawać zbyt babski albo dziecinny.

    Kay - wszystko, ale Fionavarski gobelin (i Ysabel) jest imo najsłabszy.
    Fidel-F2 - 2011-11-14, 20:44
    :
    martva napisał/a:
    ale Fionavarski gobelin (i Ysabel) jest imo najsłabszy
    to był debiut i raczej nie jest specjalnie rewelacyjny ale czytanie nie boli i wciąga
    Tixon - 2011-11-14, 20:54
    :
    martva napisał/a:
    bo Ostatni jednorożec może sie niektórym wydawać zbyt babski albo dziecinny.

    No bez jaj, to kapitalna książka, jedna z must read z fantasy.
    Fidel-F2 napisał/a:
    to był debiut i raczej nie jest specjalnie rewelacyjny ale czytanie nie boli i wciąga

    Początek mocno zalatuje Tolkienem, ale później jest lepiej. W dodatku cykl ten jest kluczem (czy też światem zero) dla innych książek Kaya. Nieźle pasuje w połączeniu z Tiaganą.
    martva - 2011-11-14, 21:45
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    to był debiut i raczej nie jest specjalnie rewelacyjny ale czytanie nie boli i wciąga


    No przecież nie piszę że to jest zła książka, tylko taka najbardziej, hmm, sztampowa. Pozostałe są lepsze.

    Tixon napisał/a:
    No bez jaj, to kapitalna książka, jedna z must read z fantasy.


    Ja uwielbiam, ale ja bywam wrażliwym, sentymentalnym dziewczątkiem i to że coś mi się podoba nie oznacza że będzie się podobało wszystkim, to się zabezpieczyłam.
    Chociaż jedna z najlepiej zapamiętanych przeze mnie motywów to ten z motylem ujaranym marihuaną, w sumie.
    Cain - 2011-11-14, 22:40
    :
    gelaZz napisał/a:
    Moglibyście mi polecić jakąś dobrą powieść ewentualnie cykl (max. 3 tomy) fantasy? Ostatnio czytałem głównie sf i chętnie odpocząłbym przy jakimś tytule fantasy.

    Znam już:
    Władcę Pierścieni Tolkiena
    Ziemiomorze Le Guin
    Pieśni lodu i ognia Martina
    Wiedźmina Sapkowskiego
    Księgę całości Kresa
    Opowieści z Mekkhańskiego pogranicza Wegnera

    Co oprócz tego jest warte uwagi? Z nastawieniem na heroic fantasy, ale niekoniecznie. Czytał ktoś może Imię wiatru Rothfussa?



    Imię wiatru jak najbardziej moge polecić, ciekawe i wciągające fantasy.

    Ze swojej strony mogę polecić Jaskinie czarnego lodu i Fortece w szarym lodzie J.V. Jones, jedno z lepszych fantasy jakie ukazało się na polskim rynku. Moge też polecić trylogie Zimnego ognia Friedmana, Sage o krukach Barclay'a, cykl Toma Loyd'a choć pierwszy tom Siewca burzy nie jest zbyt dobrze przetłumaczony. Możesz też poczytać Kate Elliott Królewski smok cały cykl doczekał sie 4 tomów wydanych w naszym kraju.

    Co do Eddingsa to wróciłem do niego rok temu i strasznie mnie wynudził. Eddings jest autorem, ktorego mozna polecic tym którzy zaczynaja przygode z fantasy. Mnie juz nudziły opisy bohaterów, którzy po walce nie mieli nawet zadrapania na pancerzu.
    Tixon - 2011-11-14, 22:49
    :
    Cain napisał/a:
    Sage o krukach Barclay'a,

    Słabe to jest, jedno z gatunku fabularyzowanych sesji RPG.
    m.shaska - 2011-11-15, 00:30
    :
    gelaZz napisał/a:
    Moglibyście mi polecić jakąś dobrą powieść ewentualnie cykl (max. 3 tomy) fantasy? Ostatnio czytałem głównie sf i chętnie odpocząłbym przy jakimś tytule fantasy.


    Kilku moich kolegów, kiedy zwróciłam się do nich z podobnym pytaniem, poleciło mi książki Brandona Sandersona. Nie miałam jak dotąd czasu się z nimi zapoznać, także nie polecam ich z własnego doświadczenia, ale wydaje mi się, że bardzo by pasowały - i to zarówno jego trylogia "Z mgły zrodzony", jak i powieści "Elantris" oraz "Siewca wojny".
    Może któryś z forumowiczów mógłby zrewidować ten pogląd? Sama jestem ciekawa opinii odnośnie tych tytułów.
    Tixon - 2011-11-15, 00:34
    :
    m.shaska napisał/a:
    Może któryś z forumowiczów mógłby zrewidować ten pogląd? Sama jestem ciekawa opinii odnośnie tych tytułów.

    Rzuć okiem tutaj
    m.shaska - 2011-11-15, 01:30
    :
    Tixon napisał/a:
    Rzuć okiem tutaj


    Hm, wydają się książkami idealnymi, jeżeli ktoś szuka rozrywki w postaci dobrej prostej historii.
    Dzięki ^^
    OneDaySoon - 2011-11-21, 17:50
    :
    Witam, interesuje mnie "Sprzysiężenie Czerwonego Wilka" Redicka, faktycznie niezbyt udana książka, czy jednak są osoby którym się podobało? Szukam jakiejś niegłupiej, wciągającej przygodówki i "Sprzysiężenie" wydało mi się interesujące ale poza nielicznymi recenzjami widzę raczej negatywne opinie.
    Tixon - 2011-11-21, 18:26
    :
    Beata napisał/a:
    Tixon napisał/a:
    - o niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka

    Tylko wygląda. Niestety. :( Nie podobała mi się, a tutaj uzasadnienie, dlaczego.

    Elektra napisał/a:

    Tixon napisał/a:
    No niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka

    Również nie polecam. Tutaj kilka słów mojej opinii.

    AdamB napisał/a:
    Tixon napisał/a:

    - o niej zupełnie nic nie wiem, ale wygląda interesująco Sprzysiężenie Czerwonego Wilka


    Jeżeli szukasz niezłej fantasy z dość ciekawymi pomysłami, napisanej przeciętnym, niezbyt wyszukanym stylem, to ją polecam. :)
    Wybitna nie jest ale podobała mi się, uzasadnienia nie będzie. :)

    Toudisław napisał/a:
    AdamB napisał/a:
    Jeżeli szukasz niezłej fantasy z dość ciekawymi pomysłami, napisanej przeciętnym, niezbyt wyszukanym stylem, to ją polecam. :)

    No ja nie polecam. Ciekawego pomysłu tutaj po prostu nie widzę. Zresztą sposób w jaki jest napisana drażni mnie mocno

    OneDaySoon - 2011-11-21, 19:39
    :
    Czyli 3:1 na niekorzyść. Nie czuję się jeszcze zniechęcony, ale chyba się wstrzymam na razie. Dostępny fragment który można znaleźć wygląda dość zachęcająco.
    Fidel-F2 - 2011-11-21, 20:56
    :
    i tu

    http://www.szortal.com/node/805
    Asthariel - 2011-11-21, 21:23
    :
    Czy warto inwestować w cykl Mrocznej Wieży Kinga będąc zaspoilerowanym co do głównych wątków fabuły? Czy podróż jest tego warta?
    Sammael - 2011-11-21, 22:40
    :
    Stanowczo - tak!
    utrivv - 2011-11-22, 09:02
    :
    Kantyczka dla Leibowitza - warto przeczytać? Myślałem że to czytałem i mnie zmogło ale po sprawdzeniu okazało się że to była kontynuacja (Święty Leibowitz i dzikokonna)
    MrSpellu - 2011-11-22, 09:06
    :
    utrivv napisał/a:
    Kantyczka dla Leibowitza - warto przeczytać?

    IMO jak najbardziej tak. Moja ulubiona książka postapo. Mam nawet wydanie z Frondy "powieść z krzyżykiem" //spell
    Dzikokonnej nie czytałem, ale ponoć to straszna chała, niegodna pierwowzorowi butów czyścić, czy tam stać na półce obok. Złośliwi twierdzą, że Miller popełnił samobójstwo, bo w trakcie pisania zdał sobie sprawę jakiego gniota popełnił :>
    Fidel-F2 - 2011-11-22, 09:16
    :
    Kantyczka jest rewelacyjna ale IMHO 'dzikokonna' zdecydowanie nie jest zła, a nawet całkiem niezła. Nie wiem skąd MrSpellu masz takie info ale nie rozpowszechniaj go bo się robi głupi mem.
    MrSpellu - 2011-11-22, 09:25
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Nie wiem skąd MrSpellu masz takie info ale nie rozpowszechniaj go bo się robi głupi mem.

    W takim razie muszę zweryfikować, a nie bez sensu papugować, o. //mysli
    Shadowmage - 2011-11-22, 10:25
    :
    Fakt, że taka opinia w sieci o "Dzikokonnej" krąży. Też na jej podstawie po tę książkę nie sięgnąłem.
    Ł - 2011-11-22, 10:28
    :
    Trzeba założyć temat "membusters" w którym będziemy rozprawiali się z szkodliwymi memami. Mój ulubiony z-dupy-mem czytelniczy to "postacie u Dukaja to chodzące ideologie" or smth. Straszny viral, w internecie robi furorę od paru lat.
    MrSpellu - 2011-11-22, 10:33
    :
    Ł napisał/a:
    Trzeba założyć temat "membusters" w którym będziemy rozprawiali się z szkodliwymi memami.

    W przypadku Dzikokonnej wiedzę zaczerpnąłem od znajomego, który czytał i gorąco nie polecał.
    To on mnie też zachęcił do sięgnięcia po Kantyczkę, ale to było jakiś czas temu. Nic, kiedyś muszę zweryfikować.

    Ł napisał/a:
    Mój ulubiony z-dupy-mem czytelniczy to "postacie u Dukaja to chodzące ideologie" or smth.

    Tu się nie martw. Proza Dukaja jest mi niemal całkiem obca :P
    You Know My Name - 2011-11-22, 10:37
    :
    Ł napisał/a:
    Mój ulubiony z-dupy-mem czytelniczy to "postacie u Dukaja to chodzące ideologie" or smth.
    to nie tyle mem, co świadectwo poziomu samoświadomości czytelników. Ale tak naprawdę jest czasami/niektórym łatwiej.
    MrSpellu - 2011-11-22, 11:55
    :
    Mój ulubiony mem, to ten o Żydówkach, które mają w poprzek...
    Fidel-F2 - 2011-11-22, 12:00
    :
    to akurat jest fakt
    Romulus - 2012-01-14, 17:28
    :
    Mam pytanie. Jestem coraz bardziej zgorzkniałym zgredem z powodu dziadostwa panującego w gatunku "powieść współczesna". Jedna, dwie książki na rok, to chyba maksimum możliwości współczesnych pisarzy. I pisząc "książka" mam na myśli powieści takie jak "Wolność" J. Franzena. Mniejsza o większość. Według mnie syf, kiła i mogiła. Skierowałem zatem swe zainteresowanie na powieść wczesno XX-wieczną, lub XIX wieczną. Raczej anglojęzyczną.

    Od dawna, po przygodach (wielce satysfakcjonujących) z prozą Henry Jamesa zbieram się do przeczytania "Sagi rodu Forsythe" Johna Galsworthy. Pamiętam mgliście z dzieciństwa jakąś powtórkę serialu na podstawie tej powieści. A ponadto w zeszłym roku oglądałem nową brytyjską serialową ekranizację tego dzieła (gra tam Damian Lewis). A żeby mnie pognębić "Rzeczpospolita" w dzisiejszym wydaniu wydrukowała frapujący tekst na temat tej sagi pióra Piotra Zaremby.

    Ktoś czytał te powieści? Jakieś wrażenia w prostych żołnierskich słowach, bez intelektualnego pitu-pitu?
    MrSpellu - 2012-01-14, 18:00
    :
    Pytasz się o całą literaturę przełomu XIX/XX wieku czy o Galsworthy'ego?
    Bo nie wiem w sumie o co Ci chodzi.
    Romulus - 2012-01-14, 18:09
    :
    O "Sagę...", ale reszta swoją drogą :) I w swoim czasie :)
    Ard - 2012-01-14, 19:00
    :
    Galworthy'ego akurat nie czytałem, ale ogólnie to Flaubert, Tołstoj, późny Dickens i Proust są tymi panami, których szukasz. Z mniej oczywistych - Grossman i Sebald, zwłaszcza ten ostatni.
    ASX76 - 2012-01-14, 19:09
    :
    Ard napisał/a:
    Z mniej oczywistych - Grossman i Sebald, zwłaszcza ten ostatni.


    Wasilij Grossman mniej oczywisty? No, błagam... --_-
    marjarkasz - 2012-01-14, 21:46
    :
    Romulus napisał/a:
    Ktoś czytał te powieści? Jakieś wrażenia w prostych żołnierskich słowach, bez intelektualnego pitu-pitu?


    Saga Rodu...to miłość, tragedia, cierpienie w doskonałym pisarsko stylu. Obraz epoki bez zarzutu. Ponadczasowa ( mimo, ze wiktoriańska ) powieść. Krótko mówiąc - Dzieło.

    Prousta nie zmogłem. Flaubert - "Salambo". Dickens prawie cały świetny, ale przygnębiający. Warto wspomnieć Steinbecka ( "Grona Gniewu", "Na Wschód od Edenu" ) i z trochę późniejszych Kazana ( "Układ" ) oraz Normana Mailera "Nadzy i Martwi".
    MrSpellu - 2012-01-14, 22:36
    :
    marjarkasz napisał/a:
    Prousta nie zmogłem. Flaubert - "Salambo".

    Prousta również nie dałem rady. Co do Flauberta, to czytałem tylko Panią Bovary.
    Z rzeczy późniejszych odradzam Faulknera. Polecam Joyce'a, ale nie każdy lubi.
    Tomasz - 2012-01-15, 10:37
    :
    Romulus jak nie czytałeś "Na wschód od Edenu" to się za to zabieraj. Właśnie wyszło niedawno nowe wydanie, niestety w miękkiej okładce, ale co tam. To absolutnie rewelacyjna powieść.
    Romulus - 2012-02-01, 20:27
    :
    Odłożyłem Johna Galsworthy. Jakoś nie jestem do końca przekonany, ale nie skreślam. W wolnej chwili zacznę kupować.

    A ktoś czytał to: http://ksiazki.wp.pl/tytu...ml?ticaid=1dd83 ? Trąci mi to tym, czego nie lubię. Ale jednocześnie nęci.
    adamo0 - 2012-02-08, 21:42
    :
    Warto czytać cykl o Dobrze Skonstruowanym Mieście Jeffreya Forda? Na Allegro ceny zachęcają do kupna, ale chyba na forum autor nie ma wielu miłośników, więc nie wiem w co się pakuję ;)
    Tixon - 2012-02-08, 22:30
    :
    Przeczytałem jedną z trzech, druga czeka na swoją kolej. Takie se. Bohater nie budzi sympatii, fabuła również nie przekonuje do siebie.
    Fidel-F2 - 2012-02-08, 22:32
    :
    na fantaście wysokie oceny
    Ard - 2012-02-08, 23:28
    :
    @Romulus:
    Tutaj znajdziesz fragment:
    http://ha.art.pl/prezentacje/27-proza/2245.html

    I tak, cała książka tak wygląda. Sam uwielbiam Dublińczyków i Ulissesa, ale tego nie byłem w stanie zdzierżyć (czytałem w oryginale).
    Romulus - 2012-02-09, 07:31
    :
    Ard napisał/a:
    @Romulus:
    Tutaj znajdziesz fragment:
    http://ha.art.pl/prezentacje/27-proza/2245.html

    I tak, cała książka tak wygląda. Sam uwielbiam Dublińczyków i Ulissesa, ale tego nie byłem w stanie zdzierżyć (czytałem w oryginale).

    O, masakra. A zatem podziękuję i nie kupię.
    xan4 - 2012-02-09, 11:03
    :
    adamo0, z tomu na tom coraz gorzej, pierwszy mi się podobał, ostatni ledwo doczytałem, a jestem fanem takiej prozy.
    adamo0 - 2012-02-09, 11:27
    :
    Ok, to nie kupuje - nawet za tak niską cenę. Najwyżej wypożyczę :-P
    witekm - 2012-02-12, 01:12
    :
    adamo0 napisał/a:
    Warto czytać cykl o Dobrze Skonstruowanym Mieście Jeffreya Forda? Na Allegro ceny zachęcają do kupna, ale chyba na forum autor nie ma wielu miłośników, więc nie wiem w co się pakuję ;)


    Może nie będzie tak źle.:)
    Dla mnie lektura JF to była sama przyjemność. Szczególnie początek pierwszego tomu i poznawanie pana Claya, totalnego skurczybyka. Największe wrażenie zrobiła na mnie trzecia część cyklu. Tutaj autor zupełnie inaczej poprowadził opowieść na czym książka zyskała.
    Moim skromnym zdaniem warto czytać i przeczytać. Ale jak widzę cykl zalegający w tanich księgarniach to dochodzę do wniosku, że większości nie przypadł on do gustu.
    Romulus - 2012-03-10, 14:24
    :
    Pytam bez nadziei na odpowiedź:
    http://www.empik.com/moje...39211,ksiazka-p
    Warto? Wie ktoś? Z zasady omijam autobiografie i pamiętniki pisane przez polityków. Wyjątek zrobiłbym dla Winstona Churchilla i - właśnie sie zastanawiam - dla Żelaznej Damy. Książka opasła, ale autobiografie Blaira, czy Clintona również są opasłe, ale tylko za darmo bym je wziął :)
    ASX76 - 2012-03-10, 20:43
    :
    Romulus napisał/a:
    Książka opasła, ale autobiografie Blaira, czy Clintona również są opasłe, ale tylko za darmo bym je wziął :)


    Do pieca? ;)

    Tyle że Bler i Klinton to nieciekawe postacie w przeciwieństwie/porównaniu do "Żelaznej Damy".
    Romulus - 2012-04-09, 15:03
    :
    Ha!
    Większości tych ksiązek nie przeczytałbym, ale z innego powodu, niż to, że zniechęcą mnie do bycia wielkim pisarzem (choć pisarzem nie zamierzam zostać):
    http://natemat.pl/9541,10...ielkim-pisarzem
    Oryginalny ranking jest ciekawszy i dobitniejszy:
    http://thetyee.ca/Books/2...nHarmfulNovels/
    Bez wątpienia TE tytuły skutecznie uczą pokory, moim zdaniem (nie czytałem Dos Passosa, Kerouaca, i akurat tej powieści McCarthego)
    toto - 2012-04-09, 15:08
    :
    Cytat:
    7. Stanisław Lem „Cyberiada”
    Lem to geniusz fantastyki. Każdy początkujący pisarz, który chce tworzyć w tym gatunku prędzej czy później zachwyci się Lemem. I tu zaczynają się schody. Ironiczny dystans filozoficznych powiastek i satyrycznych opowiadań jest bardzo zaraźliwy. Po lekturze „Cyberiady”, czy „Pilota Pirksa” każdemu, kto ma choć odrobinę wyobraźni wydaje się, że tak powinno się pisać fantasy. Nic bardziej mylnego. Tak już pisać nie można, styl Lema jest tak wyraźny, że wszelkie naśladownictwo na milę zapachnie zwykłą podróbką.

    //facepalm

    e:
    Tego typu rankingi są w ogóle bez sensu. Masz coś do napisania, napiszesz. (nie)Znajomość klasyki lub popularnych książek niczego nie zmieni.
    adamo0 - 2012-04-13, 18:55
    :
    Wiem, że polskiej premiery jeszcze nie było, ale może ktoś czytał po angielsku albo śledził recenzje na temat książki Smutna historia braci Grossbart

    Warto?
    Shadowmage - 2012-04-13, 19:04
    :
    Ze śledzenia recenzji wychodzi, że warto.
    ASX76 - 2012-04-13, 19:21
    :
    Pan Andrzej też tę książkę chwalił, o ile mnie pamięć nie zawodzi. ;)
    utrivv - 2012-04-16, 09:20
    :
    Mocno mnie tym zainteresowali na forum Maga, kupuję w ciemno.
    Plejbek - 2012-04-22, 22:37
    :
    Adam Wiśniewski-Snerg "Robot"
    Praktycznie już niedostępna książka, którą znalazłem w jednej z toruńskich bibliotek. O Snergu wiedziałem do tej pory tylko tyle, że jest to jeden z absolutnych klasyków polskiej SF a Robot to jego opus magnum (niecodzienna sytuacja - wszak to był jego debiut).
    Właśnie skończyłem i może niepotrzebnie od razu siadłem do pisania (bo jednak nie patrzę teraz chłodno na tą książkę). Rzecz genialna - pod każdym względem.

    Treści nie będę opowiadał, ponieważ dla mnie jest ona całkowicie drugorzędna w stosunku do warstwy filozoficznej. Główny bohater, który nie ma w ogóle pojęcia kim jest i gdzie się znajduje, bezwolnie miotany pomiędzy kolejnymi wydarzeniami próbuje dojść do odpowiedzi na pytanie czym jest otaczająca go rzeczywistość. Snerg porusza wiele filozoficznych zagadnień: determinizm świata (co pociąga za sobą brak pojęcia wolnej woli człowieka), brak możliwości obiektywnego poznania rzeczywistości, określenie miejsca człowieka w hierarchii narzuconej przez naturę i oczywiście tzw. Teoria Nadistot. Trzy ostatnie rozdziały książki, w których mamy dialog dwóch bohaterów, dokładnie opisujący istotę tej teorii to jedna z najlepszych, najbardziej kompletnych i najlepiej przemyślanych rzeczy jakie w życiu przeczytałem.

    Książka trudna i wymagająca, zdecydowanie nie dla każdego (mózgotrzep jak się patrzy). Ale jeśli ktoś mieni się fanem SF i szuka intelektualnych wyzwań - po prostu musi to przeczytać. Ja sam jaram się już na myśl o kolejnych książkach Snerga (choć czytałem, że wyżej "Robota" już nie podskoczył).
    Tomasz - 2012-04-22, 22:43
    :
    Plejbek napisał/a:
    Ja sam jaram się już na myśl o kolejnych książkach Snerga (choć czytałem, że wyżej "Robota" już nie podskoczył).


    Przeczytaj "Według Łotra". Dobra rzecz. Resztę omijaj szerokim łukiem, bo żałosna. Jeszcze opowiadania możesz.
    Plejbek - 2012-04-22, 23:05
    :
    Po tym co przeczytałem w Robocie, trudno mi przyswoić sobie opinię, że inne jego książki są słabe (ale nie jesteś pierwszy, który taką opinię wyraża). Muszę się sam o tym przekonać i przeczytam też pozostałe jego powieści (odniosę się wtedy do Twojej opinii).
    Wiem jednak na pewno, że miasto spowolnionego czasu z Robota pozostanie ze mną na długo jako jedna z najbardziej upiornych i działających na wyobraźnię kreacji. Już samo to ustawia u mnie Snerga w moim prywatnym rankingu twórców SF w ścisłej czołówce.
    Shadowmage - 2012-06-20, 10:05
    :
    Wojciech Piotr Kwiatek - "Obywatel". Zna ktoś? Wygrałem w konkursie i nie wiem czy w ogóle poświęcać temu czas. Na razie po szybkim przekartkowaniu wyszło mi, że podstawowym środkiem wyrazu jest wielokropek, co nie nastraja pozytywnie.
    Plejbek - 2012-08-10, 14:54
    :
    Czy może mi ktoś porównać w dwóch zdaniach opowiadania ze "Science-Fiction" do opowiadań z "Teorii Diabła i innych spekulacji"? Science-Fiction czytałem i jestem BARDZO na TAK, nad Cyranem się teraz zastanawiam. Warto? Jak wypada on na tle innych antologii Powergraphu?
    MORT - 2012-08-10, 15:48
    :
    Science Fiction nie czytałem, ale z Cyranem, imo, warto się zapoznać.
    Choć nie wszystko mu się udało, to jestem całkiem zadowolony z lektury.
    Fabuły i formy są różnorodne i wciągające (na co wpływają często stosowane niedopowiedzenia), choć tematycznie Cyran nie wybiega poza dość wąski przedział koncepcyjny (SI, VR, alternatywne rzeczywistości, fizyka numeryczna, motywy religijne, ludzkie patologie --- a tematy te spajają się ze sobą na różne sposoby).
    Plejbek - 2012-08-10, 19:15
    :
    Właśnie jakąś godzinę temu czytałem Twoje podsumowanie "Teorii.." w temacie o Cyranie. Zachęciłeś mnie, biorę to...

    A ja ze swojej strony mogę Ci tylko napisać, że jeśli jeszcze nie czytałeś "Science-Fiction" to zrób to jak najszybciej. To najlepsza polska fantastyczna rzecz w 2011 roku, a Jakub Nowak i Dukaj wprost urywają łeb. Mam nadzieję, że Kosik powtórzy może za dwa-trzy lata tą akcję i wyda "Science-Fiction 2".
    MORT - 2012-08-10, 19:46
    :
    Pisałem tam również o Ciemnych lustrach - wcześniejszej antologii Cyrana [również pasującą do opisanego schematu]. Choć ta jest nieco słabsza od Teorii...
    Co do Science Fiction, mam zamiar. Wszystko w swoim czasie. :-)
    Elemenar - 2012-12-11, 02:07
    : Temat postu: Proszę o pomoc
    Witam, jak w tytule potrzebuje pomocy w szukaniu tytułów podobnych książek do:
    Olgi Gromyko "Zawód: Wiedźma"
    Ilona Andrews "Kate Daniels"
    itp.

    Mogą być też kryteria: akcja, magia, magowie.

    PS: nie przepadam za książkami typu wiedźmin :oops: za co wielu z was mnie po prostu zabije :P
    Fenris - 2012-12-11, 07:50
    :
    Trzeba mieć odwagę, żeby wejść na ZB i napisać, że Wiedźmin jest fuj.
    Romulus - 2012-12-11, 08:01
    :
    Fenris napisał/a:
    Trzeba mieć odwagę, żeby wejść na ZB i napisać, że Wiedźmin jest fuj.

    A "Achaja" cacy :mrgreen:
    A co do książek - Elemenar postawiłeś kryteria tak ogólne, że mieści się tu cały badziew fantasy, więc pozostając w tych ogólnych ramach polecam ci Terry Goodkinda (rzygawiczny cykl "Miecz Prawdy"), Terry Brooks (rzygawiczny cykl Shannary). Co do podanych tyułów: lajtowe skrzyżowanie paranormal romance z urban fantasy np. Kim Harrison. Całkiem przyjemne i oczy nie bolą ani nie wypływają z gałek i nie masz ochoty wsadzić sobie zardzewiałego widelca w nos, żeby pogrzebać w mózgu - jak to miałem przy "Achaji".

    Chyba trzeba temat połączyć, bo coś takiego mamy już na forum, nie?
    utrivv - 2012-12-11, 14:12
    :
    Szukam książek dla przedszkolaka, możecie coś polecić? (oczywiście z nurtu fantastyki)
    Dodam że maluch mieszka w grodzie Kraka więc gdyby w książce były smoki....
    Ostatnia lektura Księga smoków Edith Nesbit

    Jedna uwaga - książka nie może zawierać okrucieństwa (obiektywnie) - wiadomo że np. część bajek zawiera takie elementy ale to dziecko nie może ich znieść. Co innego gdy np.wilk zjada sarenkę - odróżnia że taka jest natura i się nie niepokoi.
    Stary Ork - 2012-12-11, 14:17
    :
    "Sceny z życia smoków " są trv grim necro, Ork poleca. No i Pagaczewskiego książki o profesorze Gąbce i Smoku Wawelskim jakoś tak ciepło wspominam //orc
    Beata - 2012-12-11, 14:40
    :
    Oraz "Pufcio" Bochińskiego.
    ASX76 - 2012-12-11, 18:06
    :
    utrivv napisał/a:
    Szukam książek dla przedszkolaka, możecie coś polecić? (oczywiście z nurtu fantastyki)


    - "Baśnie i opowieści" (w trzech tomach) - J. Ch. Andersen (aczkolwiek trzeba uważać, co się czyta i pewne kwestie "cenzurować") ;)

    - "Bracia Lwie Serce", "Mio, mój Mio" A. Lindgren

    - "Baśnie braci Grimm"

    - "Wanda Chotomska dzieciom"

    - "Poczytaj mi mamo" (w trzech tomach)

    - "O krasnoludkach i sierotce Marysi" M. Konopnicka
    kurrrak - 2012-12-11, 18:20
    :
    Niczego nie szukam. Co polecicie?
    ASX76 - 2012-12-11, 19:15
    :
    kurrrak napisał/a:
    Niczego nie szukam. Co polecicie?


    W jakich gatunkach?
    Sabetha - 2012-12-11, 19:19
    :
    kurrrak napisał/a:
    Niczego nie szukam. Co polecicie?


    Nic. Wprawdzie go nie szukasz, ale może jednak? XD
    kurrrak - 2012-12-11, 19:21
    :
    Coś jak Modyfikowany wyngiel (Morgan), Migotliwa wstęga (Reynolds), Zrozum (Chiang), Kwarantanna (Egan), Johnny Mnemonic (Gibson). Generalnie SF, narratorem jest bohater, który jest badassem (choć niekoniecznie w kwestiach siłowych).
    Tixon - 2012-12-11, 19:23
    :
    Bohaterowie umierają :mrgreen:
    toto - 2012-12-11, 19:41
    :
    kurrrak napisał/a:
    Generalnie SF, narratorem jest bohater, który jest badassem (choć niekoniecznie w kwestiach siłowych).
    Niekoniecznie badassy, niekoniecznie główny bohater jest narratorem, ale i tak warto: Chaga Iana McDonalda, Kraina baśni Paula McAuleya, Zodiak Neala Stephensona, być może Gracz Banksa i Kirinyaga Resnicka. Jeśli nie boisz się odejścia od sf, polecam również Fincha Jeffa VanderMeera i Drooda Dana Simmonsa.
    MORT - 2012-12-11, 19:46
    :
    kurrrak napisał/a:
    Zrozum (Chiang)

    Coś całkiem podobnego jest w Dawce geniuszu (The Dark Fields) Alana Glynna.
    Na jej podstawie nakręcono niedawno film Jestem Bogiem (Limitless), w którym oczywiście nie mogło zabraknąć hollywoodzkich przeróbek. Książka więc lepsza, jakby co.
    kurrrak - 2012-12-11, 20:08
    :
    Zodiak czytałem, bardzo podeszło. Obadam pozostałe, dzięki.
    Kalevala - 2013-03-18, 17:10
    :
    Nie wiem, czy do końca pasuje to do tego tematu, ale właściwie szukam książki, którą moglibyście mi polecić, więc odrobinkę tak.
    Mianowicie:

    Czy zna ktoś godną polecenia książkę, której akcja dzieje się na północy, lub w jakichś "śnieżnych" terenach, najlepiej fantasy w realiach średniowiecznych/"paraśredniowiecznych"? Mogę podpowiedzieć, że chodzi mi o podobny klimat jak w pierwszych kilkunastu minutach pierwszego odcinka "Gry o Tron".
    Jezebel - 2013-03-18, 17:13
    :
    Ach, gdyby 'Skyrim' był książką... :P
    Stary Ork - 2013-03-18, 17:17
    :
    Kalevala napisał/a:
    Nie wiem, czy do końca pasuje to do tego tematu, ale właściwie szukam książki, którą moglibyście mi polecić, więc odrobinkę tak.
    Mianowicie:

    Czy zna ktoś godną polecenia książkę, której akcja dzieje się na północy, lub w jakichś "śnieżnych" terenach, najlepiej fantasy w realiach średniowiecznych/"paraśredniowiecznych"? Mogę podpowiedzieć, że chodzi mi o podobny klimat jak w pierwszych kilkunastu minutach pierwszego odcinka "Gry o Tron".


    Zdaje się że Mortka wypisywał jakieś skandynawskie rzeczy, ale czytałem dawno i bez entuzjazmu. W każdym razie "Ronja córka zbójnika" jest niezagrożona //spell
    ASX76 - 2013-03-18, 18:00
    :
    Kalevala napisał/a:


    Czy zna ktoś godną polecenia książkę, której akcja dzieje się na północy, lub w jakichś "śnieżnych" terenach, najlepiej fantasy w realiach średniowiecznych/"paraśredniowiecznych"?


    Proszę bardzo:
    - "Rudy Orm" F.G. Bengtsson
    - "Ostatnia saga" M. Mortka
    Tixon - 2013-03-18, 18:23
    :
    Samo ostrze (i dalsze tomy) Abercrombiego.
    Drugi tom Czarnej Kompanii Cooka ;)
    Kalevala - 2013-03-18, 18:31
    :
    O, dzięki bardzo, coś wybiorę. A tak się jakoś złożyło, że "Rudy'ego Orma" ("Rudego" :mrgreen: ?) mam na półce, nawet nie pomyślałam:)
    ASX76 - 2013-03-18, 19:04
    :
    Kalevala napisał/a:
    O, dzięki bardzo, coś wybiorę. A tak się jakoś złożyło, że "Rudy'ego Orma" ("Rudego" :mrgreen: ?) mam na półce, nawet nie pomyślałam:)


    Czytałem tę pozycję za czasów nauki w szkole podstawowej, tak więc nie mam pojęcia, jak odebrałbym ją teraz. Wtenczas bardzo mi się podobała. :-)

    "Ostatnia saga" jest lepsza od "Samo ostrze" (nie wiem jak dalsze tomy) i stanowi zamkniętą całość.
    Cintryjka - 2013-03-18, 19:12
    :
    Średniowieczna Norwegia to tetralogia Cherezińskiej - Północna Droga. Polecam.
    ASX76 - 2013-03-18, 19:32
    :
    Cintryjka napisał/a:
    Średniowieczna Norwegia to tetralogia Cherezińskiej - Północna Droga. Polecam.


    A ja polecam poczekać na drugie wydanie, bo pierwsze prezentuje się nijako.
    You Know My Name - 2013-03-19, 09:54
    :
    Kalevala napisał/a:
    Czy zna ktoś godną polecenia książkę, której akcja dzieje się na północy, lub w jakichś "śnieżnych" terenach, najlepiej fantasy w realiach średniowiecznych/"paraśredniowiecznych"? Mogę podpowiedzieć, że chodzi mi o podobny klimat jak w pierwszych kilkunastu minutach pierwszego odcinka "Gry o Tron".
    Hmm, Sagę o Twarokęsku pewnie czytałaś.
    Co do śniegu to znajdzie się go w bardzo wielu książkach fantasy. Paraśredniowiecze też. Więc zapewne chodzi Ci o grozę, nie? Tego pewnie też jest o metra, ale to już gatunek bardzo rzadko przeze mnie tykany.
    Kalevala - 2013-03-19, 14:04
    :
    Nie czytałam Twardokęska, ogólnie z polską Fantastyką jestem bardzo na bakier.
    I tak, chodzi mi bardziej o grozę niż o, przykładowo, przygodówkę.
    To jeden z "bóli" jakie sprawił mi serial Gra o Tron - po pierwszych piętnastu minutach oczekiwałam zupełnie czegoś innego - a okazało się, że tej północy i upiorów jest jak na lekarstwo. Nie powiem, czy to rozczarowanie, czy nie, niemniej jednak od tamtego czasu ciągnie mnie do jakiejś powieści w takim mroczno-zimowym klimacie.
    MrSpellu - 2013-03-19, 14:15
    :
    Kalevala napisał/a:
    To jeden z "bóli" jakie sprawił mi serial Gra o Tron - po pierwszych piętnastu minutach oczekiwałam zupełnie czegoś innego - a okazało się, że tej północy i upiorów jest jak na lekarstwo. Nie powiem, czy to rozczarowanie, czy nie, niemniej jednak od tamtego czasu ciągnie mnie do jakiejś powieści w takim mroczno-zimowym klimacie.

    Polecałbym Kresa Grombelardzką Legendę oraz tegoż Północną Granicę. Mroczniej jest u Wegnera w pierwszym tomie opowiadań, ale nie gwarantuję, że Ci podejdzie. Niemniej zaryzykowałbym.

    Wizualnie sięgnij po serial Vikings. Fabuła taka sobie, ale zdjęcia powodują, że odkrywam w sobie norsmeńską duszę...
    utrivv - 2013-03-20, 09:42
    :
    Dziwię sie że jeszcze nikt tego nie polecił :badgrin:
    Saga o Ludziach Lodu
    Stary Ork - 2013-03-20, 09:49
    :
    To może Dzieci z Bullerbyn? Czytam to swoim Wilkom, żeby pobudzić w nich zapał bojowy, przy rozdziale o chorej nauczycielce zaczynają toczyć pianę z ust i kąsać tarcze //orc
    MrSpellu - 2013-03-20, 10:43
    :
    Tylko Ania z Zielonego Wzgórza, heretyku --_-
    Sabetha - 2013-03-20, 14:15
    :
    Ork napisał/a:
    To może Dzieci z Bullerbyn?


    Taaa, i Anaruk, chłopiec z Grenlandii.
    dworkin - 2013-03-20, 14:16
    :
    No to "Zaczarowana zagroda"
    Kalevala - 2013-03-20, 14:22
    :
    utrivv napisał/a:
    Dziwię sie że jeszcze nikt tego nie polecił :badgrin:
    Saga o Ludziach Lodu


    W Sadze o Ludziach Lodu, to śniegu jest akurat tyle co i fantastyki :-P
    Romulus - 2013-04-04, 18:26
    :
    Czytał ktoś:
    http://esensja.pl/esensjo...idobiektu=16032 ?
    Warto? Nie warto?
    toto - 2013-04-04, 19:38
    :
    Może to ci pomoże podjąć decyzję? http://www.strangehorizon...g_stars_b.shtml
    You Know My Name - 2013-04-04, 22:42
    :
    rzuć monetą, najlepiej jakąś bez reszki.
    mrtobi - 2013-05-02, 11:03
    :
    Moglibyście rzucić kilka tytułów książek które są obecnie do dostania za parę złotych a które nie zestarzały się, które uważacie za świetne i zdecydowanie warto je przeczytać? Nie będę się zagłębiał w swoje gusta, chodzi ogólnie o szeroko pojętą fantastykę i subiektywne odczucia każdego. Taka porada dla osób które chcą czytać ale ciężko im sobie pozwolić w danym momencie na nowe pozycje :)
    Fenris - 2013-05-02, 11:15
    :
    Lema polecałbym. Na Allegro praktycznie wszystkie jego książki do dostania po złotówce (przesyłki nie licząc), a autor jak najbardziej aktualny, nieraz bije na głowę dzisiejsze teksty SF.
    adamo0 - 2013-05-02, 11:57
    :
    No albo po staroświecku - odwiedzić bibliotekę. Wtedy ma się praktycznie wszystko co się chce i to za darmo :mrgreen:
    mrtobi - 2013-05-02, 16:52
    :
    Jeśli masz dostęp do takiej biblioteki w której jest prawie wszystko co się chce to zazdroszczę :) Poza tym, czytanie książek z biblioteki sprawia mi mniejszą przyjemność niż czytanie swoich własnych książek. Mamy na razie Lema, co jeszcze? :)
    adamo0 - 2013-05-02, 17:45
    :
    Księga Nowego Słońca Wolfe'a? W przyzwoitych cenach na allegro.
    Ł - 2013-05-02, 20:12
    :
    mrtobi napisał/a:
    Mamy na razie Lema, co jeszcze? :)

    Naturalnie Lema czytać warto, ale jego dorobek jest tak zróżnicowany że nie kieruj się "Lema polecałbym." bo jeszcze trafisz na np. "Pamiętnik znaleziony na wannie", który dla kogoś kto zaczyna przygode z pisarstwem tego Pana, będzie mordęgą i ścianą na którą wielu się rozbiło. Dobrym startem będą natomiast "Dzienniki Gwiazdowe" i "Bajki Robotów".
    Sabetha - 2013-05-03, 16:46
    :
    I "Solaris", i "Niezwyciężony", i "Powrót z gwiazd" też się całkiem dobrze czyta :)
    bimali1 - 2013-05-03, 17:20
    :
    Moje ulubione wymieniłaś. "Eden" może bym dorzucił.
    Plejbek - 2013-05-16, 11:58
    :
    Czytaliście "Alkaloid" niejakiego Głowackiego? Dobre to jest? Na katedrze raczej niezbyt przychylne dwie recenzje ale to co w nich wyczytałem mnie akurat bardzo zachęca do sięgnięcia po tą książkę.
    Fidel-F2 - 2013-05-16, 12:20
    :


    to sięgaj
    Cintryjka - 2013-05-16, 12:21
    :
    Moim zdaniem dobre, ale to mocno zależy od indywidualnych preferencji.
    Oceansoul - 2013-05-16, 14:43
    :
    Imho zmarnowany potencjał, kiepski styl pisania i kompletnie niepotrzebne wplątywanie w to nawiązań do "Lalki". Jeśli szukasz jeszcze jakiejś recenzji, to mogę podrzucić swoją: http://oceansoul.waw.pl/alkaloid-glowacki
    Jezebel - 2013-05-16, 20:10
    :
    Skoro pytasz o opinię, chętnie podzielę się też moją - http://kapryfolium.pl/?p=3539 :)
    (Nie, nie czytałam recki Oceansoul przed napisaniem swojej :P )
    Shadowmage - 2013-05-16, 22:39
    :
    Plejbek napisał/a:
    Czytaliście "Alkaloid" niejakiego Głowackiego? Dobre to jest? Na katedrze raczej niezbyt przychylne dwie recenzje ale to co w nich wyczytałem mnie akurat bardzo zachęca do sięgnięcia po tą książkę.
    Moją opinię już na Katedrze czytałeś :)
    AM - 2013-07-14, 11:10
    :
    Tixon napisał/a:
    Nie no, ja jestem po prostu bardziej czytaczam fantasy, niż sf. Zwłaszcza, że nie miał mi kto polecić czegoś dobrego z tego gatunku.


    "Dobre" to pojęcie względne. Problem polega na tym, że najlepsza literatura fantasy jest, jak Obcy decydujące starcie, Indiana Jones, Gwiezdne wojny, a najlepsze science fiction, jak Lisbon Story, Walc z Baszirem czy Lalki, dlatego trudno o konwertytów.
    ASX76 - 2013-07-14, 11:33
    :
    Tixon napisał/a:
    Nie no, ja jestem po prostu bardziej czytaczam fantasy, niż sf. Zwłaszcza, że nie miał mi kto polecić czegoś dobrego z tego gatunku.


    Proszę bardzo:
    - K. Wilhelm: "Gdzie dawniej śpiewał ptak"
    - P. Watts: "Ślepowidzenie"
    - D. Simmons: "Hyperion", "Ilion"
    - S. Donaldson: "Skoki"
    - P. Bacigalupi: "Pompa nr 6". Nakręcana dziewczyna"
    - S. Łukjanienko: "Zimne błyskotki gwiazd" + "Gwiezdny cień", "Labirynt odbić" + "Fałszywe lustra", "Linia marzeń" + "Imperatorzy iluzji", "Atomowy sen", "Spektrum"
    - K. Bułyczow: "Przełęcz. Osada", "Opowiadania guslarskie"
    - T. Tołstoj: "Kyś"
    - R. Heinlein: "Obcy w obcym kraju" (koniecznie wydanie Solaris z bodaj 2006 roku)
    - Strugaccy: "Piknik na skraju drogi", Trudno być bogiem", "Przenicowany świat"...
    - S. Sniegow: "Ludzie jak bogowie"
    - I. McDonald: "Rzeka bogów"
    - R. Zelazny: "Pan Światła" (koniecznie wydanie ISY), "Róża dla Eklezjastesa",
    - M. Huberath: "Gniazdo światów"
    - N. Stephenson: "Diamentowy wiek", "Zamieć", "Peanatema"
    - P. Dick: "Ubik", "Blade runner", "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha", "Człowiek z Wysokiego Zamku", "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant"
    - G. Egan: "Kwarantanna", "Stan wyczerpania", "Miasto permutacji"
    - B. Aldiss: "Non stop"

    Zbiory opowiadań różnych autorów (wszystko z Solaris):
    - "Kroki w nieznane: almanach fantastyki"
    - "Rakietowe szlaki"
    - "Złoty wiek SF"
    - "Klasyka rosyjskiej SF"

    Takie opowiadania jak: "Pieśń dla Lyanny" i "Piaseczniki" G. Martina, mus znać. Trzytomowy cykl "Retrospektywa" zawiera bogaty przekrój twórczości tegoż autora, w tym najważniejsze opka, zarówno S-F, jak i fantasy.
    AM - 2013-07-14, 11:55
    :
    ASX76 napisał/a:
    Tixon napisał/a:
    Nie no, ja jestem po prostu bardziej czytaczam fantasy, niż sf. Zwłaszcza, że nie miał mi kto polecić czegoś dobrego z tego gatunku.


    Proszę bardzo:
    - K. Wilhelm: "Gdzie dawniej śpiewał ptak"
    - P. Watts: "Ślepowidzenie"
    - D. Simmons: "Hyperion", "Ilion"
    - S. Donaldson: "Skoki"
    - P. Bacigalupi: "Pompa nr 6". Nakręcana dziewczyna"
    - S. Łukjanienko: "Zimne błyskotki gwiazd" + "Gwiezdny cień", "Labirynt odbić" + "Fałszywe lustra", "Linia marzeń" + "Imperatorzy iluzji", "Atomowy sen", "Spektrum"
    - K. Bułyczow: "Przełęcz. Osada", "Opowiadania guslarskie"
    - T. Tołstoj: "Kyś"
    - R. Heinlein: "Obcy w obcym kraju" (koniecznie wydanie Solaris z bodaj 2006 roku)
    - Strugaccy: "Piknik na skraju drogi", Trudno być bogiem", "Przenicowany świat"...
    - S. Sniegow: "Ludzie jak bogowie"
    - I. McDonald: "Rzeka bogów"
    - R. Zelazny: "Pan Światła" (koniecznie wydanie ISY), "Róża dla Eklezjastesa",
    - M. Huberath: "Gniazdo światów"
    - N. Stephenson: "Diamentowy wiek", "Zamieć", "Peanatema"
    - P. Dick: "Ubik", "Blade runner", "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha", "Człowiek z Wysokiego Zamku", "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant"
    - G. Egan: "Kwarantanna", "Stan wyczerpania", "Miasto permutacji"
    - B. Aldiss: "Non stop"

    Zbiory opowiadań różnych autorów (wszystko z Solaris):
    - "Kroki w nieznane: almanach fantastyki"
    - "Rakietowe szlaki"
    - "Złoty wiek SF"
    - "Klasyka rosyjskiej SF"

    Takie opowiadania jak: "Pieśń dla Lyanny" i "Piaseczniki" G. Martina, mus znać. Trzytomowy cykl "Retrospektywa" zawiera bogaty przekrój twórczości tegoż autora, w tym najważniejsze opka, zarówno S-F, jak i fantasy.


    Widzę, że nie przeczytałeś mojej powyższej wypowiedzi ASXie... Niemal żadna z powyższych książek nie ma cech, które sprawiają, że fantasy jest bardzo popularnym gatunkiem.
    ASX76 - 2013-07-14, 12:00
    :
    AM napisał/a:


    Widzę, że nie przeczytałeś mojej powyższej wypowiedzi ASXie...


    Przeczytałem, ale dopiero po napisaniu posta.
    Tix napisał, że nie ma kto mu polecić..., więc odpowiedziałem na zapotrzebowanie. O nic więcej mi nie chodziło.
    AM - 2013-07-14, 12:21
    :
    ASX76 napisał/a:
    AM napisał/a:


    Widzę, że nie przeczytałeś mojej powyższej wypowiedzi ASXie...


    Przeczytałem, ale dopiero po napisaniu posta.
    Jeśli będziemy wychodzić z założenia, że "dobre to pojęcie względne", po cóż w ogóle dyskutować o książkach, filmach...? Najlepiej nic nie pisać, bo "wszystko jest względne", a my "wiemy, że nic nie wiemy". ;)


    Sugeruję tylko, że najlepsza literatura fantasy, to "blockbustery", a co najlepsze sf, to "kino z ambicjami". Ludzie kochają fantasy za cechy, których nie ma w Ślepowidzeniu, Rzecze bogów czy Pieśni dla Lyanny. Konwersja na science fiction jest możliwa, ale pod warunkiem, że zaoferujesz blockbustery science fiction, które będą prezentowały poziom podobny na przykład do Gry o Tron Martina (z dużym naciskiem na elementy obyczajowe). Takich sf właściwie nie ma i to niemal cała tajemnica braku konwertytów i "niszowości" gatunku.
    ASX76 - 2013-07-14, 12:39
    :
    OK, lecz proszę uwzględnić, iż mam jako takie rozeznanie co do gustu Tixa (bądź co bądź czytam również i jego wypociny na temat (prze)czytanych pozycji na bieżąco), mogę zatem pokusić się o zapodanie mu listy tytułów, które mają szansę przypaść temu Reptiliańskiemu Jaszczurowi do gustu. ;) Pewnie, że S-F było tam tyle, co kot napłakał, niemniej wydaje mi się, że Tix jest na tyle zaawansowanym czytelniczo Dinozaurem, że konwersja z fantasy na S-F jest możliwa i nie okaże się ostrą jazdą na zadku po drucie kolczastym. ;) Nie rozchodzi mi się wszakże o ogół czytaczy, ino jedną personę, którą się co nieco poznało z wielu stron, nie zawsze jasnych, delikatnie pisząc. :-P
    Młodzik - 2013-07-14, 13:02
    :
    Czegoś ja, AMie nie rozumiem. Przykładasz dwie różne miary do dwóch różnych gatunków, zamiast jednej miary do obu.
    Jak w takim razie kwalifikujesz "Wieki Światła"? Jako słabe fantasy, czy jako właśnie bolckbustera?
    k - 2013-07-14, 13:38
    :
    ASX76 napisał/a:
    OK, lecz proszę uwzględnić, iż mam jako takie rozeznanie co do gustu Tixa (bądź co bądź czytam również i jego wypociny na temat (prze)czytanych pozycji na bieżąco), mogę zatem pokusić się o zapodanie mu listy tytułów, które mają szansę przypaść temu Reptiliańskiemu Jaszczurowi do gustu. ;) Pewnie, że S-F było tam tyle, co kot napłakał, niemniej wydaje mi się, że Tix jest na tyle zaawansowanym czytelniczo Dinozaurem, że konwersja z fantasy na S-F jest możliwa i nie okaże się ostrą jazdą na zadku po drucie kolczastym. ;) Nie rozchodzi mi się wszakże o ogół czytaczy, ino jedną personę, którą się co nieco poznało z wielu stron, nie zawsze jasnych, delikatnie pisząc. :-P
    ASX,polecasz książki w taki sposób,iż dziwię się Tixonowi,że w ogóle jeszcze coś czyta.Pozwól mu podjąć decyzje,jak spędzać wolny czas.Takie polecanki odnoszą skutek odwrotny do tego jaki chciałbyś uzyskać.
    ASX76 - 2013-07-14, 14:25
    :
    Pożądane przez siebie efekty osiągnąłem, czyli: pomocy udzieliłem i zarazem kolejnego posta "posadziłem". Tylko od zainteresowanego zależy, czy zechce z niej skorzystać, rzecz jasna. Wierę, iż Tix, jako racjonalnie rozumujący osobnik, przymknie oczko na pewne "efekty uboczne" i skupi się na meritum. Jeśli nie, to w sumie i tak dla mnie żaden problem.
    Urshana - 2013-07-14, 15:57
    :
    Ja nie za bardzo rozumiem, po co wy chcecie na siłę kogoś nawracać. Przecież można czytać i fantasy i sf. Tak jak można obejrzeć w piątkowy wieczór film przygodowy, przy którym mózg odpoczywa, bo nie ma zajęcia, a w sobotę wybrać się na jakiś ambitniejszy przegląd filmów Allena, Kitano czy Antonioniego do kina studyjnego. Ja tak mam od wielu lat i jakoś odnajduję się w obu światach filmowych czy literackich. Nie wspominając już o tym, że sf, nawet tak dobre jak wymienia ASX, to i tak często literatura gatunkowa, która ma nad sobą jeszcze półkę z arcydziełami klasycznymi czy świetną literaturą współczesną.
    ASX76 - 2013-07-14, 16:08
    :
    Urshana napisał/a:
    Ja nie za bardzo rozumiem, po co wy chcecie na siłę kogoś nawracać.


    Skąd masz Pani pewność, że chcemy "nawracać" Pana Tixa "na siłę"? Nic z tych rzeczy, przynajmniej jeśli o mnie biega. Odpisałem jedynie na to:
    "Nie no, ja jestem po prostu bardziej czytaczam fantasy, niż sf. Zwłaszcza, że nie miał mi kto polecić czegoś dobrego z tego gatunku."

    Twój wniosek jawi mi się jako wyssany z palca, jako że nie ma pokrycia w rzeczywistości.
    Jak najbardziej można czytać zarówno S-F, jak i fantasy. :-P
    Urshana - 2013-07-14, 16:23
    :
    Masz rację, to raczej chodziło o twierdzenie AM, że ciężko kogoś z fantasy nawrócić na sf. W dzieciństwie sporo czytałam fantasy i do dziś sięgam po ten gatunek, choć ostatnio więcej marudzę niż się zachwycam. Za to spora część wymienionych przez ciebie ASX-ie utworów wzbudziła u mnie entuzjazm, a Simmons czy McDonald trafili na listę pisarzy ulubionych. Jeśli Tixon chce czytać dobre książki, to nie może dać się zamknąć w jednej szufladce i tyle, ale to banał w sumie. Najbardziej mnie właśnie śmieszą wyznawcy z kręgu "fantasy" lub "science fiction", którzy nosa poza własne wyznanie nie wyściubią.
    Jander - 2013-07-14, 16:38
    :
    Urshana napisał/a:
    Najbardziej mnie właśnie śmieszą wyznawcy z kręgu "fantasy" lub "science fiction", którzy nosa poza własne wyznanie nie wyściubią.

    A jeśli czytam głównie fantasy i science fiction, bardzo rzadko szukając beletrystyki poza nią?
    ASX76 - 2013-07-14, 16:59
    :
    Jander napisał/a:

    A jeśli czytam głównie fantasy i science fiction, bardzo rzadko szukając beletrystyki poza nią?


    To znaczy, że przed Tobą wiele ekscytujących odkryć, jeśli się zdecydujesz częściej szukać lektur poza fantastyką. ;)
    AM - 2013-07-14, 17:50
    :
    Urshana napisał/a:
    Masz rację, to raczej chodziło o twierdzenie AM, że ciężko kogoś z fantasy nawrócić na sf. W dzieciństwie sporo czytałam fantasy i do dziś sięgam po ten gatunek, choć ostatnio więcej marudzę niż się zachwycam. Za to spora część wymienionych przez ciebie ASX-ie utworów wzbudziła u mnie entuzjazm, a Simmons czy McDonald trafili na listę pisarzy ulubionych. Jeśli Tixon chce czytać dobre książki, to nie może dać się zamknąć w jednej szufladce i tyle, ale to banał w sumie. Najbardziej mnie właśnie śmieszą wyznawcy z kręgu "fantasy" lub "science fiction", którzy nosa poza własne wyznanie nie wyściubią.


    Duża część wyściubia, ale nie znajduje w sf nic z tego, co pociąga ich w ulubionej literaturze.
    Tixon - 2013-07-14, 19:05
    :
    AM napisał/a:
    "Dobre" to pojęcie względne. Problem polega na tym, że najlepsza literatura fantasy jest, jak Obcy decydujące starcie, Indiana Jones, Gwiezdne wojny, a najlepsze science fiction, jak Lisbon Story, Walc z Baszirem czy Lalki, dlatego trudno o konwertytów.

    Znaczy fantasy jest ludyczna, a sf wysublimowana i odwołuje się do wyższych potrzeb odbiorców :-P Sapkowski się z tym ostro nie zgadzał, a ja się na jego polecankach niejako wychowałem.
    Więc odpowiadam : a co z Ziemiomorzem, Niedowiarkiem, Mistrzem Zagadek, Księgą Nowego Słońca, Był sobie raz na zawsze król?
    ASX76 napisał/a:
    Tix napisał, że nie ma kto mu polecić..., więc odpowiedziałem na
    zapotrzebowanie. O nic więcej mi nie chodziło.

    Mała różnica. Napisałem, że nie miał kto mi polecić.
    A, że to było w kontekście Błękitnego Marsa i wydarzeń sprzed plus minus piętnastu lat...
    Dla fantasy był najpierw zbiór wskazówek od Sapkowskiego, a potem kanon w rękopisie. Brakowało czegoś podobnego dla SF.

    Urshana napisał/a:
    Jeśli Tixon chce czytać dobre książki, to nie może dać się zamknąć w jednej szufladce i tyle, ale to banał w sumie. Najbardziej mnie właśnie śmieszą wyznawcy z kręgu "fantasy" lub "science fiction", którzy nosa poza własne wyznanie nie wyściubią.

    Ale wiesz... ja czytam (i czytałem) inne gatunki.
    Po prostu, jeśli już miałbym określać jakieś granice, najbardziej lubię scenografię fantasy, bajkę, mit.
    Urshana - 2013-07-14, 19:43
    :
    Tixon napisał/a:
    Po prostu, jeśli już miałbym określać jakieś granice, najbardziej lubię scenografię fantasy, bajkę, mit.
    - ja to rozumiem, tyle, że czepiając się słówek, zamiast "bajka" użyłabym pojęcia "baśń" zapewne. Też lubię tego typu scenografię, bo z baśni i mitu wyrosłam. A samą literaturę na swój prywatny użytek dzielę na tę, w której dominuje "kreacjonizm" i jej jestem zwolenniczką oraz tę, w której dominuje odtwarzanie rzeczywistości i po nią sięgam rzadziej. Tyle, że w mojej kreacjonistycznej kategorii mieszczą się zgodnie fantasy i sf, Bruno Schultz i Murakami, obecnie czytany z satysfakją Mo Yan, Mitchell czy Jose Carlos Somoza.
    Młodzik - 2013-07-14, 20:00
    :
    Młodzik napisał/a:

    Czegoś ja, AMie nie rozumiem. Przykładasz dwie różne miary do dwóch różnych gatunków, zamiast jednej miary do obu.
    Jak w takim razie kwalifikujesz "Wieki Światła"? Jako słabe fantasy, czy jako właśnie bolckbustera?

    Powtórzę pytanie, bo może AM nie zauważył, a odpowiedź bardzo mnie intryguje.
    AM - 2013-07-14, 21:01
    :
    Młodzik napisał/a:
    Młodzik napisał/a:

    Czegoś ja, AMie nie rozumiem. Przykładasz dwie różne miary do dwóch różnych gatunków, zamiast jednej miary do obu.
    Jak w takim razie kwalifikujesz "Wieki Światła"? Jako słabe fantasy, czy jako właśnie bolckbustera?

    Powtórzę pytanie, bo może AM nie zauważył, a odpowiedź bardzo mnie intryguje.


    Na razie nie przyłożyłem jeszcze żadnych miar. Po prostu zakładam, że jeśli ktoś twierdzi, iż czyta więcej fantasy niż sf i jednocześnie "przerabia" wiele lektur, chcąc nie chcąc, musi mieć przede wszystkim do czynienia z Martinami, Eriksonami, Williamsami, Cookami, Eddingsami, Feistami, Rothfussami, Lynchami, Abercrombimi, Sapkowskimi, Donaldsonami, Wegnerami, Gemmellami, Abrahamami... bo inaczej w ciągu roku zakończyłby swoją przygodę z fantastyką. Jeśli więc ktoś ceni wszystkich powyższych autorów albo tylko niektórych i preferuje akurat ten gatunek, są ku temu jakieś "smakowe" powody. Tych smaków nie ma w większości wymienionych przez ASXa tytułach, ale gdyby na liście pojawił się na przykład Weber, byłoby już znacznie bliżej i celniej. I wcale nie chodzi o to, że jedne są głupie, a drugie mądre.
    Młodzik - 2013-07-14, 21:59
    :
    W pierwszej chwili skonsternowany stwierdziłem, że w takim razie muszę czytać więcej sf i niefantastyki niż fantasy, bo z wymienionych przez ciebie autorów znam raptem kilku, a i tych czytałem w większości jakieś pięć lat temu.
    Ale zrobiłem sobie rachunek sumienia i wyszło mi, że jednak fantasy u mnie dominuje. Po prostu inaczej sobie definiuję ten gatunek, tzn. to taki worek do którego pakuję wszystko co ma jakikolwiek element fantastyczny, który nie jest silnie naukowy. I tak w tym worku lądują mi "Sklepy cynamonowe", czy "Sto lat samotności", choć nigdy w życiu w żadnej dyskusji tak bym ich nie klasyfikował.
    iselor - 2013-07-14, 22:04
    :
    Po gimnajzum przestałem dzielić litaraturę na fantasy i sf czy fantastykę i nie-fantastykę, tylko na literaturę dobrą i złą. Nie ma znaczenia gatunek. Dlatego wyśmiewam ludzi, którzy wsadzają całe sf do jednego wora, całe fantasy do jednego wora czy też takich którzy fantastyki nie czytają bo uważają że "to bajki o robotach i czarownicach, nie to co ambitna litearatura typu Mario Vargas Llosa".
    utrivv - 2013-07-15, 08:09
    :
    AM napisał/a:
    Jeśli więc ktoś ceni wszystkich powyższych autorów albo tylko niektórych i preferuje akurat ten gatunek, są ku temu jakieś "smakowe" powody..

    Bardzo celnie zauważyłeś, w książkach na ogół pociąga mnie coś czego wyrazić nie potrafię ale znajduję to nie tylko w SF i F.
    Na samej górze stoi Mistrz i Małgorzata Bułhakowa, potem Strugaccy (poza pierwszymi książkami), potem inne Bułhakowy a w końcu Zelazny.
    Te książki są zarówno bardzo podobne jak i zupełnie różne, faktycznie najlepiej powiedzieć o nich że mają charakterystyczny smaczek. Ciekawi mnie czy w takim stylu ktoś jeszcze pisze?
    Jezebel - 2013-07-15, 18:18
    :
    Urshana napisał/a:
    Przecież można czytać i fantasy i sf. Tak jak można obejrzeć w piątkowy wieczór film przygodowy, przy którym mózg odpoczywa, bo nie ma zajęcia, a w sobotę wybrać się na jakiś ambitniejszy przegląd filmów Allena, Kitano czy Antonioniego do kina studyjnego.

    Otóż to. I wydaje mi się to na tyle naturalne i oczywiste, że kompletnie nie ogarniam i nie widzę tej całej "tajemnicy braku konwertytów" i nie potrafię traktować wpadających w ten ton wypowiedzi inaczej, niż w kategoriach sztucznego podnoszenia elitarności własnego klubu.
    rybieudka - 2013-07-16, 08:59
    :
    Jezebel napisał/a:
    elitarności własnego klubu

    Przy założeniu, ze w ogóle można o jakimś klubie mówić
    iselor - 2013-07-26, 00:18
    :
    Jako że mój portfel ostatnio nie jest nigdy zbyt pełny a miejsca na półkach zbyt dużo też nie ma, mam pytanie odnośnie książki Wurt Jeffa Noona. Czy jest to:
    1. Lektura Obowiązkowa, Którą Każdy Szanując Się Fan Gatunku Znać Musi
    czy też
    2. Dobra Książka, Ciekawa Lektura Dodatkowa, Ale Można Się Obejść

    Pomóżcie proszę bo naprawdę nie wiem, ocen jakichś mega wysokich to na fantaście nie ma. Co prawda z UW mam wszystko z wyjątkiem Welinu i Atramentu (bo nie rozumiem fenomenu i uważam za kał) ale jeśli Wurt nie jest arcydziełem to chyba sobie daruję...
    Ł - 2013-07-26, 06:46
    :
    iselor napisał/a:
    Co prawda z UW mam wszystko z wyjątkiem Welinu i Atramentu (bo nie rozumiem fenomenu i uważam za kał) ale jeśli Wurt nie jest arcydziełem to chyba sobie daruję...

    Jeśli nie rozumiesz czemu Księga Wszystkich Godzin jest arcydziełem, to znaczy że nie rozumiesz co to jest arcydzieło, więc trudno cokolwiek doradzić w kwestii Wurta.

    Swoją drogą Wurta zacząłem czytać. Nieźle się zaczyna. Smakuje jak wynik zmieszania "Zamieci" Stephensona" z "Światłem" Harrisona. Czyli moje klimaty.
    Romulus - 2013-07-26, 06:50
    :
    Dla mnie "Wurt" był kompletną stratą czasu - wynikało to z moich upodobań czytelniczych.
    Ł - 2013-07-26, 06:55
    :
    Dla Ciebie KWG też była startą czasu, więc jako papież dobrego gustu literackiego obkładam Cię anathemą i odbieram głos.
    Romulus - 2013-07-26, 07:01
    :
    Ale przeczytałem ją bez bólu :)
    Choć, może wtedy byłem bardziej tolerancyjny.
    Cintryjka - 2013-07-26, 09:50
    :
    Jak dla mnie Wurt to must read. Uzasadnienie tutaj.
    k - 2013-07-26, 09:57
    :
    Tu się nie ma nad czym zastanawiać.Bardzo fajna książka.Mocna pozycja w serii.
    Młodzik - 2013-07-26, 10:39
    :
    Ł napisał/a:
    Dla Ciebie KWG też była startą czasu, więc jako papież dobrego gustu literackiego obkładam Cię anathemą i odbieram głos.

    Niejeden antypapież za papieża się uważał :P .
    iselor - 2013-07-26, 10:54
    :
    Ł napisał/a:

    Jeśli nie rozumiesz czemu Księga Wszystkich Godzin jest arcydziełem, to znaczy że nie rozumiesz co to jest arcydzieło, więc trudno cokolwiek doradzić w kwestii Wurta.



    Z radością się dowiem bo klimat KWG kompletnie mi nie leży, poszatkowanie powieści to nie jest coś fajnego, nie przepadam też za mitologią sumeryjską.
    W dodatku już sam opis
    W Welinie upadli aniołowie i demony są o krok od krwawej wojny.
    W Welinie magia krwi praktykowana w piekle zetrze się z nanotechnologią niebios.
    Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość połączą się ze sobą i innymi światami oraz mitami.
    brzmi jak naciągana historyjka fantasy wymyślona przez jakiegoś ćpuna.
    adamo0 - 2013-07-26, 11:05
    :
    iselor napisał/a:
    brzmi jak naciągana historyjka fantasy wymyślona przez jakiegoś ćpuna.


    Chyba trafiłeś w sedno :mrgreen:
    k - 2013-07-26, 11:23
    :
    iselor napisał/a:
    Ł napisał/a:

    Jeśli nie rozumiesz czemu Księga Wszystkich Godzin jest arcydziełem, to znaczy że nie rozumiesz co to jest arcydzieło, więc trudno cokolwiek doradzić w kwestii Wurta.



    Z radością się dowiem bo klimat KWG kompletnie mi nie leży, poszatkowanie powieści to nie jest coś fajnego, nie przepadam też za mitologią sumeryjską.
    W dodatku już sam opis
    W Welinie upadli aniołowie i demony są o krok od krwawej wojny.
    W Welinie magia krwi praktykowana w piekle zetrze się z nanotechnologią niebios.
    Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość połączą się ze sobą i innymi światami oraz mitami.
    brzmi jak naciągana historyjka fantasy wymyślona przez jakiegoś ćpuna.
    Znaczy,blurb okazał się na tyle interesujący,że sięgnąłeś po tę książkę.
    Stary Ork - 2013-07-26, 11:41
    :
    iselor napisał/a:
    Ł napisał/a:

    Jeśli nie rozumiesz czemu Księga Wszystkich Godzin jest arcydziełem, to znaczy że nie rozumiesz co to jest arcydzieło, więc trudno cokolwiek doradzić w kwestii Wurta.


    W dodatku już sam opis
    W Welinie upadli aniołowie i demony są o krok od krwawej wojny.
    W Welinie magia krwi praktykowana w piekle zetrze się z nanotechnologią niebios.
    Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość połączą się ze sobą i innymi światami oraz mitami.
    brzmi jak naciągana historyjka fantasy wymyślona przez jakiegoś ćpuna.


    Łaku, oraj. //spell Bo ja tu widzę dwa samobóje, a nie mam czasu na oranie //mysli
    iselor - 2013-07-26, 14:33
    :
    k napisał/a:
    iselor napisał/a:
    Ł napisał/a:

    Jeśli nie rozumiesz czemu Księga Wszystkich Godzin jest arcydziełem, to znaczy że nie rozumiesz co to jest arcydzieło, więc trudno cokolwiek doradzić w kwestii Wurta.



    Z radością się dowiem bo klimat KWG kompletnie mi nie leży, poszatkowanie powieści to nie jest coś fajnego, nie przepadam też za mitologią sumeryjską.
    W dodatku już sam opis
    W Welinie upadli aniołowie i demony są o krok od krwawej wojny.
    W Welinie magia krwi praktykowana w piekle zetrze się z nanotechnologią niebios.
    Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość połączą się ze sobą i innymi światami oraz mitami.
    brzmi jak naciągana historyjka fantasy wymyślona przez jakiegoś ćpuna.
    Znaczy,blurb okazał się na tyle interesujący,że sięgnąłeś po tę książkę.


    Nie, po prostu "wszyscy" głosili że wszystko co będzie w tej serii trzeba przeczytać. Wygląda na to że nie. Inna kwestia że niecierpię wszelkich wątków z mitologii judeo-chrześcijańskiej w fantasy, jakoś mnie to odpycha (dlatego nigdy nie tknę Kossakowskiej), a już samo to że zobaczyłem anioły i demony w opisie nie nastrajało mnie optymistycznie. I się nie myliłem. Po prostu wolę bardziej klasyczne podejście, z rzeczy bardziej niestandardowych preferuję Wolfe'a.
    k - 2013-07-26, 14:53
    :
    iselor napisał/a:
    k napisał/a:
    iselor napisał/a:
    Ł napisał/a:

    Jeśli nie rozumiesz czemu Księga Wszystkich Godzin jest arcydziełem, to znaczy że nie rozumiesz co to jest arcydzieło, więc trudno cokolwiek doradzić w kwestii Wurta.



    Z radością się dowiem bo klimat KWG kompletnie mi nie leży, poszatkowanie powieści to nie jest coś fajnego, nie przepadam też za mitologią sumeryjską.
    W dodatku już sam opis
    W Welinie upadli aniołowie i demony są o krok od krwawej wojny.
    W Welinie magia krwi praktykowana w piekle zetrze się z nanotechnologią niebios.
    Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość połączą się ze sobą i innymi światami oraz mitami.
    brzmi jak naciągana historyjka fantasy wymyślona przez jakiegoś ćpuna.
    Znaczy,blurb okazał się na tyle interesujący,że sięgnąłeś po tę książkę.


    Nie, po prostu "wszyscy" głosili że wszystko co będzie w tej serii trzeba przeczytać. Wygląda na to że nie. Inna kwestia że niecierpię wszelkich wątków z mitologii judeo-chrześcijańskiej w fantasy, jakoś mnie to odpycha (dlatego nigdy nie tknę Kossakowskiej), a już samo to że zobaczyłem anioły i demony w opisie nie nastrajało mnie optymistycznie. I się nie myliłem. Po prostu wolę bardziej klasyczne podejście, z rzeczy bardziej niestandardowych preferuję Wolfe'a.
    Każda książka w tej serii jest inna i stawianie znaku równości między nimi mija się z celem.Nie wiem kim jest Kossakowska,ale pewnie masz rację :mrgreen:
    You Know My Name - 2013-07-26, 15:26
    :
    iselor, w KWG nie ma aniołków i diabełków jak u Ćwieka czy Kossakowskiej. Warto sięgnąć po Duncana.
    Cintryjka - 2013-07-26, 17:25
    :
    Potwierdzam, warto, blurb jest kompletnie nieadekwatny. Ale zdecydowanie to książka nie dla każdego. Nie ma obowiązku uważania jej za arcydzieło, acz koncepcyjnie jest imponująca. Choć trudna.
    Fidel-F2 - 2013-07-26, 18:06
    :
    Czy świat Welinu to ten sam świat co w Ucieczce z piekła? Bo Ucieczka z Piekła to historia sama w sobie ciekawa, barwna i dobrze napisana. Podobało mi się. Jeden tylko zarzut. Wszystko byłoby pięknie gdyby to był jakiś obcy świat, kolonia ziemska lub coś w ten deseń. Umieszczenie takiej akcji w ramach piekła trąci okrutną naiwnością. W rozważaniach religijnych Duncan jest strasznie zapóźniony i dziecinnie naiwny właśnie.
    Cintryjka - 2013-07-26, 19:00
    :
    Tego nie wiem, bo Ucieczki nie znam.
    AM - 2013-07-26, 19:05
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Jeden tylko zarzut. Wszystko byłoby pięknie gdyby to był jakiś obcy świat, kolonia ziemska lub coś w ten deseń. Umieszczenie takiej akcji w ramach piekła trąci okrutną naiwnością. W rozważaniach religijnych Duncan jest strasznie zapóźniony i dziecinnie naiwny właśnie.


    To "pulp fiction", którego głównym źródłem inspiracji była "Ucieczka z Nowego Jorku", nie powinno zatem dziwić, że "w rozważaniach religijnych Duncan jest strasznie zapóźniony i dziecinnie naiwny właśnie", bo to i rozważania i poziom naiwności dostosowany do konwencji. I nie ma nic wspólnego z KWG.
    Fidel-F2 - 2013-07-26, 19:46
    :
    Dzięki za info. Czyli setting dość nieszczęśliwie wybrany.
    AM - 2013-07-26, 20:44
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Dzięki za info. Czyli setting dość nieszczęśliwie wybrany.


    Dlaczego "nieszczęśliwie". To miał być w zamierzeniu ligtowy, bezpretensjonalny utworek.
    Fidel-F2 - 2013-07-26, 21:24
    :
    A skąd mnie znać zamierzenia? Dostaję opowiadanie i czytam. Wgryzam się w świat oczekując pewnych rzeczy. Czego innego od jazdy pancernej a czego innego od gumisi. Jeśli jednak jazda pancerna zachowuje się jak gumisie to uważam, że setting jest nienajlepiej dobrany.
    AM - 2013-07-26, 22:02
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    A skąd mnie znać zamierzenia? Dostaję opowiadanie i czytam. Wgryzam się w świat oczekując pewnych rzeczy. Czego innego od jazdy pancernej a czego innego od gumisi. Jeśli jednak jazda pancerna zachowuje się jak gumisie to uważam, że setting jest nienajlepiej dobrany.


    Czasem można się zorientować.
    Fidel-F2 - 2013-07-26, 22:31
    :
    W sumie, po namyśle, to bez znaczenia. Siekiera wisiała, wisiała i nie wypaliła. Ale być może brak mi dystansu.
    Jezebel - 2013-07-30, 16:14
    :
    iselor napisał/a:
    Jako że mój portfel ostatnio nie jest nigdy zbyt pełny a miejsca na półkach zbyt dużo też nie ma, mam pytanie odnośnie książki Wurt Jeffa Noona. Czy jest to:
    1. Lektura Obowiązkowa, Którą Każdy Szanując Się Fan Gatunku Znać Musi
    czy też
    2. Dobra Książka, Ciekawa Lektura Dodatkowa, Ale Można Się Obejść

    Pomóżcie proszę bo naprawdę nie wiem, ocen jakichś mega wysokich to na fantaście nie ma.

    Generalnie ciekawym pomysłem jest oparcie powieści na logice snu (momentami dzieją się rzeczy kompletnie abstrakcyjne, ale nikt się niczemu nie dziwi) ale im jestem dalej, tym mniej mi się ta książka podoba. Po pierwsze okazuje się, że pod barwną senno-ćpuńską otoczką kryje się historia typu "uratuj księżniczkę". W tym celu główny bohater wypełnia questy polegające na gromadzeniu sojuszników, zbiera artefakty, towarzyszy mu nieodłączna drużyna. Pewnie można to uznać za zabieg celowy, krytykę przywołanego wyżej schematu konstruowania opowieści lub prześmiewczość wobec niego, ale nie kupuję tego. I powoli wymiękam przy wątkach zoofilskich.
    Warsztatowo też szału nie ma.
    Fidel-F2 - 2013-07-30, 17:20
    :
    To w takim razie pewnie jedna z ulubionych książek Łaka.
    sanatok - 2013-07-30, 19:08
    :
    Jezebel napisał/a:
    Generalnie ciekawym pomysłem jest oparcie powieści na logice snu (momentami dzieją się rzeczy kompletnie abstrakcyjne, ale nikt się niczemu nie dziwi) ale im jestem dalej, tym mniej mi się ta książka podoba. Po pierwsze okazuje się, że pod barwną senno-ćpuńską otoczką kryje się historia typu "uratuj księżniczkę". W tym celu główny bohater wypełnia questy polegające na gromadzeniu sojuszników, zbiera artefakty, towarzyszy mu nieodłączna drużyna. Pewnie można to uznać za zabieg celowy, krytykę przywołanego wyżej schematu konstruowania opowieści lub prześmiewczość wobec niego, ale nie kupuję tego. I powoli wymiękam przy wątkach zoofilskich.
    Warsztatowo też szału nie ma.


    //facepalm

    A ja głupi myślałem, że to ciekawa strukturalnie (no dobra, postmodernizm to nic nowego) dystopijna opowieść z mocno pompowaną językową kreatywnością, mówiąca o relacji człowiek-technologia i jej konsekwencjach etycznych oraz o Ucieczce przez duże U, z mocno zamazującą się ontologią (m. in. przez ciągłą repetycje, bardzo fajne pętle, czy klamrowanie całej powieści w dwóch zdaniach - nawiasach kwadratowych - choć to akurat raczej prosty trik) //mysli , ubrana w szaty wielowarstwowego (post? meta? turbo? pseudo?) internetu, z masą symboliki, używającej w tym celu na nowo mitu o Orfeuszu i Eurydyce. Na pierwszy rzut oka, orać jak na mój gust można głębiej //mysli .

    A tymczasem to tylko opowieść miłosna o poszukiwaniu księżniczki.
    Jezebel - 2013-07-30, 19:16
    :
    Kiedy sięgasz po książkę wiedząc, że jest głęboka, bo ktoś gdzieś tak powiedział, to pewnie się tej głębi doszukasz bez większego problemu.
    sanatok - 2013-07-30, 19:22
    :
    :?:
    Ł - 2013-08-01, 20:15
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    To w takim razie pewnie jedna z ulubionych książek Łaka.


    Dzisiaj skończyłem. Bardzo dobra pozycja, choć po pierwszym czytaniu nie wysadziła mnie z fotela (jak np. Światło czy Palimpsest), jest w niej natomiast coś intrygującego, co nie pozwala stwierdzić że to zwyczajnie niezła lektura ale nic poza (tak jak miałem przy Atlasie Chmur czy Maszynie Różnicowej).

    Bliżej mi do opinii Sanatoka niż Jezebel, to znaczy postrzeganie tej powieści jako jakiegoś mokrego snu o tym co by mogło być gdyby LSD i Internet mieli razem dzieci, i jak te dzieci miałyby z nami dzieci, a nasze wspólne dzieci byłyby mokrym snem.

    Z tą wielopoziomową snów Wurt był na pewno prekursorki wobec takiej Incepcji czy nawet może Matrixów, choć generalnie przewartoścowywał cyberpunk jako taki, w trochę innym stylu niż Stepheson ale jednak.

    Nastrój świata ma jakąś symetrie względem prozy Harrisona z Traktu Kefahuchiego, więc to takie bliskie memu zepsutemu sercu. Co to samej fabuły to jest prosta owszem, ale to pasuje do prostych bohaterów i ich prostych pragnień. Tak mi szkoda było tych skidrowców.

    Wurt jest spoko, myślę że przy drugim czytaniu może być jeszcze lepszy.
    A może nie, ale i tak warto.
    kawek - 2013-08-12, 16:28
    :
    Ja polecam "króla kruków" Maggie Stiefvater. Polecam, bo uwielbiam wróżki :D a główna bohaterka pochodzi właśnie z rodziny wróżek ^^ jest to pierwsza część sagi (pozostałe książki jeszcze nie wyszły, ale już wiem, że będą równie dobre ;) ). Książka bardzo mnie wciągnęła, świetna fabuła, ciekawe postaci i przyjemny język. Po prostu dobrze się to czyta i chce się czytać więcej :D polecam :)
    toto - 2013-08-23, 08:08
    :
    Ktoś z was czytał Opowiadania kołymskie Warłama Szałamowa? Warto?
    Gorombas - 2013-08-30, 12:24
    :
    toto napisał/a:
    Ktoś z was czytał Opowiadania kołymskie Warłama Szałamowa? Warto?


    Trzeba lubić tego rodzaju literaturę - warto na pewno, ale nie jest "łatwa" w odbiorze, zwłaszcza dla kogoś bardzo wrażliwego.
    Romulus - 2013-09-07, 13:47
    :
    Polecilibyście tą powieść:
    http://www.empik.com/2312...62299,ksiazka-p ?
    Czytałem tylko trylogię marsjańską tego autora i sam nie wiem, odważyć się, czy się nie odważyć? Pewnie się odważę, ale może ktoś już miał do czynienia z tym tytułem?
    Shadowmage - 2013-09-07, 14:03
    :
    Ja mam zamiar się odważyć, ale jeszcze nie czytałem. Zdania, jak to w przypadku Robinsona, dość podzielone.
    ASX76 - 2013-09-07, 14:20
    :
    A ja chętnie... poczekam na wasze opinie po lekturze. //mysli
    Magnis - 2013-09-16, 18:46
    :
    Najbardziej odrzuciła mnie powieść Ekwinokcjum Michaela White. Po kilku stronach wylądowała w zakładce nie przeczytane ze względu na nudne opisy. Autor cały czas coś opisywał w taki sposób, że można było zasnąć. Aż zdziwienie, że została u nas wydana, a trochę później wydano jeszcze jedną książkę. Ze swej strony nie polecam, chyba, że jako lekturę do zaśnięcia.
    Następna książka była Domek świeczki Zdzisław Domolewskiego.
    Powieść nierówna i zasadniczo przeciętna. Może był jakiś pomysł na fabułę i akcję, ale wykonanie zawodzi. Trudno mi ją nawet się czytało, bo po niezłych kilku fragmentach były też wiele takich przez, które było ciężko przebrnąć. Jakoś przemordowałem się by doczytać, ale na pewno już do niej nie wrócę. Niewarta przeczytania.
    mrtobi - 2013-10-04, 21:37
    :
    Mam ochotę na jakąś dobrą, przygodową fantastykę oraz fundusze na jedną książkę. Co byście polecali najbardziej? "Bohaterów" Abercrombiego, "Składany nóż" Parker, czy może jeszcze coś innego? Chodzi mi o takie w miarę nowe rzeczy, nie jakieś klasyki.
    Romulus - 2013-10-04, 21:58
    :
    "Składany nóż". Albo Abercrombiego. Z tym że jeśli nie znasz Abercrombiego, to po "Bohaterach" będziesz chciał więcej :)
    kurrrak - 2013-10-05, 01:29
    :
    mrtobi napisał/a:
    Mam ochotę na jakąś dobrą, przygodową fantastykę oraz fundusze na jedną książkę. Co byście polecali najbardziej? "Bohaterów" Abercrombiego, "Składany nóż" Parker, czy może jeszcze coś innego? Chodzi mi o takie w miarę nowe rzeczy, nie jakieś klasyki.


    Abercrombie uber all!
    Jander - 2013-10-05, 15:35
    :
    Polecicie jakiś dobry atlas historyczny?
    You Know My Name - 2013-10-06, 17:48
    :
    http://www.google.pl/imgr...37&tx=108&ty=97
    Lady_Aribeth - 2013-10-29, 14:49
    :
    Poszukuję dobrej literatury rozrywkowej, której nie zaszkodziłoby czytanie w autobusie. Teraz mam taką sytuację, że w niektóre dni spędzam w komunikacji miejskiej nawet 2,5h i już mam dość gapienia się w okno xD.

    Polecicie mi coś?
    Jander - 2013-10-29, 14:52
    :
    Kłamstwa Locke'a Lamory czytałaś?
    Lady_Aribeth - 2013-10-29, 22:32
    :
    Czytałam, ale nie specjalnie się wciągnęłam.
    toto - 2013-10-29, 22:42
    :
    Jeśli nie przeszkadza ci rozmiar (kilka doczekało się ostatnio nowego wydania w bardziej kieszonkowej formie), to książki Jamesa Clavella, może z wyjątkiem Króla szczurów, wydają się idealne. Jest akcja (ale nie tylko), intrygi, spiski, ciekawa sceneria, bohaterowie do lubienia i nielubienia.
    sanatok - 2013-10-29, 23:45
    :
    Abercrombie?
    mrtobi - 2013-10-30, 09:40
    :
    Przychodzą komuś do głowy powieści których akcja dzieje się gdzieś w przestrzeni kosmicznej i których styl jest zbliżony do stylu Georga R.R Martina (np: jego opowiadania, Tuf Wędrowiec)?
    Cintryjka - 2013-10-30, 13:40
    :
    @ Lady_Aribeth: Polecam Akta Dresdena Butchera, cykl o Feliksie Castorze Careya i Akty Caine'a Stovera.
    DrDziwadelko - 2013-10-30, 14:00
    :
    mrtobi: mi się z opowiadaniami sf Martina kojarzą niektóre prace Zajdla np. Cylinder van Troffa
    Lady_Aribeth - 2013-10-30, 14:56
    :
    Dzięki za polecanki, jutro wybieram się do biblioteki :)
    MadMill - 2013-10-30, 17:39
    :
    Nie pierdziel i weź się znowu za RASa...
    Lady_Aribeth - 2013-10-30, 22:29
    :
    Nieee ;_;
    MadMill - 2013-10-30, 22:32
    :
    Niby że dorosłaś? Pfff...
    Lady_Aribeth - 2013-10-31, 00:37
    :
    Nie nie, absolutnie. Po prostu przedawkowałam xD.
    Ivonna_G - 2013-12-04, 21:20
    :
    Cintryjka napisał/a:
    @ Lady_Aribeth: Polecam Akta Dresdena Butchera, cykl o Feliksie Castorze Careya i Akty Caine'a Stovera.

    To ja też skorzystam z podpowiedzi :)
    Cintryjka - 2013-12-05, 12:04
    :
    Zachęcam i podziel się później wrażeniami:)
    Plejbek - 2013-12-16, 10:19
    :
    Pytanie do tych co czytali "Nexusa" i "Cruxa" Rameza Naama.
    Jak te dwie książki wytrzymują porównanie z Ianem McDonaldem czy Paolo Bacigalupim (ale pytam tylko o "Nakręcaną Dziewczynę")? Dużo słabsze? A może lepsze? A może to jest coś zupełnie innego i nie powinienem tego do tych dwóch autorów przyrównywać?

    Bacigalupiego i McDonalda bardzo sobie cenię, więc jeśli to jest coś w takich klimatach i jakości to się nie będę wahał przed kupnem.
    Shadowmage - 2013-12-16, 11:09
    :
    To zupełnie inny rodzaj literatury. Są elementy wspólne, ale Naam pisze przede wszystkim thrillery.
    adamo0 - 2014-01-26, 16:23
    :
    Ktoś coś Odyseję Kosmiczną Clarke'a? Warto?
    toto - 2014-01-26, 17:49
    :
    Za pierwszym razem byłem bardzo zadowolony. Gdy po latach chciałem przypomnieć, nie zmogłem.
    Fidel-F2 - 2014-01-26, 18:52
    :
    adamo0, film jest dwadzieścia siedem razy lepszy.
    Plejbek - 2014-01-26, 19:16
    :
    Ba, jak dla mnie film jest chyba szczytowym osiągnięciem SF w historii kina (nie przesadzam) a książka to po prostu taki dodatek pisany równolegle z realizacją filmu, taka ciekawostka. Można przeczytać ale tylko pod warunkiem, że widziało się już film - ale nie trzeba.
    No i jest to jeden z niewielu wyjątków od reguły, że książka jest lepsza od jej adaptacji filmowej - pewnie dlatego, że w tym przypadku to raczej książka jest wtórna w stosunku do filmu.
    adamo0 - 2014-01-26, 19:54
    :
    E, to nie chce mi się. Obejrzałem po raz kolejny film i znowu się podjarałem. Skoro jednak film jest 27 razy lepszy to książce mówimy sajonaraaaa.
    toto - 2014-01-26, 20:06
    :
    Filmu też nie zmogłem. Znaczy z kilku oglądań dałoby się chyba wybrać sceny na cały film, ale żeby całość za jednym posiedzeniem to nigdy.
    Fidel-F2 - 2014-01-26, 20:24
    :
    Plejbek napisał/a:
    Ba, jak dla mnie film jest chyba szczytowym osiągnięciem SF w historii kina (nie przesadzam)
    bezdyskusyjnie, kawałek dalej jest Bladerunner, a potem długo, długo nic
    dworkin - 2014-01-26, 21:12
    :
    Takie zestawienia grożą rozruchami... Ja np. za najlepszy film sf uważam "Blade Runnera" i choć z czasem bardziej zaczęła mi się odpowiadać tematyka "Odysei", to w pozostałej warstwie wciąż wolę "Łowcę" (notabene również gorszego w książkowej wersji). Ale na tym poziomie jakości to już w większej mierze kwestia gustu niż obiektywnej oceny, bowiem trudno tu porównywać nawet w warstwie sf z uwagi na bardzo różną tematykę. I to ona jest chyba kluczem do wrażliwości odbiorcy, dla każdego różnym. Tak jak różne filozofie mają swoich zwolenników i przeciwników, nikt nie zbuduje obiektywnej listy najlepszych traktatów filozoficznych. Od siebie dodam, że najważniejszym kryterium oceny jest dla mnie impact, jaki film odcisnął na kulturze, sf, kinie, kinie sf, by wszystkie je uczynić już na zawsze innymi. Tu dodałbym jeszcze "Obcego", "Metropolis" i "Matrixa".
    ASX76 - 2014-01-26, 22:59
    :
    Hejże, hola, a gdzie miejsce na "Terminatora"? ;)

    Uprzejmie proszę dyskusję o najlepszych filmach kontynuować w odpowiednim dziale - El.
    Zireael - 2014-01-30, 00:13
    :
    A tam, nie znacie się. Odyseja... jest IMO bardzo dobrą książką. Na filmie obficie przysypiałam.
    Misiel - 2014-02-04, 22:36
    :
    Stachura i Krajewski - warto? Brakuje mi czegos do pelnej kwoty w Arosie.
    ASX76 - 2014-02-05, 00:16
    :
    Misiel napisał/a:
    Stachura i Krajewski - warto? Brakuje mi czegos do pelnej kwoty w Arosie.


    Co najmniej tysiąckroć lepiej to -> http://aros.pl/ksiazka/zycie-i-los-2
    Albo to -> http://aros.pl/ksiazka/bog-zaplac-2
    utrivv - 2014-02-05, 07:22
    :
    Aros? to jakiś bóg? //mysli
    Nie wiedziałem ASX że jesteś taki religijny :)
    Misiel - 2014-02-05, 07:27
    :
    Asx - na pewno pochyle się nad Twoimi propozycjami, obie pozycje mnie interesuja, ale najpierw poczekam na opinie o autorach, których wymieniłem.
    Cintryjka - 2014-02-05, 10:22
    :
    Stachura w sensie Edward? Jak najbardziej tak.
    Krajewski? Zależy co. Od Głowy Minotaura wzwyż nie.
    ASX76 - 2014-02-05, 10:32
    :
    utrivv napisał/a:
    Aros? to jakiś bóg? //mysli

    Nie wiedziałem ASX że jesteś taki religijny :)



    1. Wielu odwiedza go częściej niż inne przybytki dobrej nadziei. Ma liczne i wierne grono "wyznawców". ;) Czyli chyba spełnia główne kryteria. //mysli

    2. No ba! Religijność to me drugie imię... Od końca. ;)

    Panie Misiel, najlepiej ściągnąć sobie np. z Chomika, pliczek w pdf-ie z książką autora jednego i/bądź drugiego, i samemu wyrobić sobie zdanie, niemniej jednak skoroś się Pan upierasz na opinię, to mogę napisać, że Krajewski ma niezłe "pióro" i stworzył interesującego bohatera. Więcej nie jestem w stanie z siebie "wykrzesać", bo z czytaniem jego serii utknąłem z różnych przyczyn dawno temu, a teraz to niespecjalnie mnie interesuje, tym bardziej, że na rynku jest dużo o wiele bardziej pociągających propozycji.
    Shadowmage - 2014-02-05, 10:35
    :
    Cintryjka napisał/a:
    Krajewski? Zależy co. Od Głowy Minotaura wzwyż nie.
    O to to.
    MrSpellu - 2014-02-05, 10:37
    :
    ASX76 napisał/a:
    2. No ba! Religijność to me drugie imię... Od końca.


    Czyli pierwsze? Ewentualnie drugie, jeżeli jesteś bierzmowany.

    ASX76 napisał/a:
    Panie Misiel, najlepiej ściągnąć sobie np. z Chomika, pliczek w pdf-ie z książką autora jednego i/bądź drugiego, i samemu wyrobić sobie zdanie, niemniej jednak skoroś się Pan upierasz na opinię, to mogę napisać, że Krajewski ma niezłe "pióro" i stworzył interesującego bohatera.


    To lub ruszyć tyłek do biblioteki miejskiej :)

    dworkin napisał/a:
    akie zestawienia grożą rozruchami... Ja np. za najlepszy film sf uważam "Blade Runnera" i choć z czasem bardziej zaczęła mi się odpowiadać tematyka "Odysei", to w pozostałej warstwie wciąż wolę "Łowcę" (notabene również gorszego w książkowej wersji).


    Dobrze pisze, polać mu.

    Cytat:
    Ale na tym poziomie jakości to już w większej mierze kwestia gustu niż obiektywnej oceny, bowiem trudno tu porównywać nawet w warstwie sf z uwagi na bardzo różną tematykę. I to ona jest chyba kluczem do wrażliwości odbiorcy, dla każdego różnym.


    I na drugą nogę //spell
    Misiel - 2014-02-05, 12:08
    :
    Czasu tak malo, a ksiazek tak wiele - wole zdac sie na Wasza opinie niz narazac sie na nieciekawa lekture. Zatem z Krajewskiego raczej zrezygnuje, a Stachury wezme Siekierezade, bo chyba wstyd nie znac. Dorzuce do tego Tochmana.
    Fidel-F2 - 2014-02-05, 12:14
    :
    Misiel napisał/a:
    Stachury wezme Siekierezade
    Daj sobie spokój z książką, obowiązkowo obejrzyj film.
    ASX76 - 2014-02-05, 12:27
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Misiel napisał/a:
    Stachury wezme Siekierezade
    Daj sobie spokój z książką, obowiązkowo obejrzyj film.


    Otóż to. :-)
    Cintryjka - 2014-02-05, 13:41
    :
    Z tym akurat muszę się zgodzić.
    Misiel - 2014-02-08, 11:52
    :
    Ostatecznie nie moglem sie zdecydowac i wzialem Siekierezade (za Waszą rada przeczytałem początek w pdfie - nie wiem czy mi sie podoba, ale na pewno jest to cos innego niz sie spodziewalem), Smierc w Breslau, Tochmana. Na koniec dorzucilem jeszcze debiut Łozińskiego.

    W sumie szesnascie ksiazek, wyszlo jak zwykle.
    mad5killz - 2014-02-23, 22:16
    :
    Skończyłem Nowych Ludzi. Za mną wszystkie książki Kosika "dla dorosłych".
    FNiN nie czytałem.
    Czuję niedosyt. Chcę więcej. (:

    Macie coś na zastępstwo? Coś polskiego?
    Czytałem Lema, Zajdla, itd.
    Może coś z mniejszym przebiegiem, macie jakieś propozycje? :D
    Beata - 2014-02-23, 22:20
    :
    Holokaust F Zbierzchowskiego. Ale koniecznie zacznij od opowiadań: Requiem dla lalek (wersja elektroniczna).
    Fimbulvinter - 2014-03-09, 19:30
    :
    Sherlocka warto przeczytać na 100% tylko, które wydanie? Przede wszystkim zależny mi na jakości przekładu.
    Romulus - 2014-03-09, 20:58
    :
    Czytam po angielsku. Dosyć przyjemnie się czyta, choć "zawiesiłem się" w listopadzie na "Skandalu..." i nie mogę ruszyć. Ale to dobra lektura do ćwiczenia angielskiego. Muszę się znowu zmobilizować.
    Jachu - 2014-06-20, 12:05
    :
    Elizabeth Moon "Prędkość mroku". Czytał ktoś? Jakie wrażenia?
    Beata - 2014-06-20, 12:36
    :
    Czytał. :) Podobało się. Angażuje emocjonalnie, jeśli się jej na to pozwoli. Ze wszystkich książek pani Moon, tę uważam za najlepszą.
    MadMill - 2014-06-20, 21:25
    :
    Podpisuje sie pod tym. Naprawde porzadna ksiazka.
    sanatok - 2014-09-25, 11:40
    :
    Andrzej Leder, Prześniona rewolucja ktoś? coś?
    Jander - 2014-09-25, 11:47
    :
    Też się z chęcią dowiem.
    Beata - 2014-09-25, 13:57
    :
    Ja czytał. :) To w zasadzie publikacja akademicka, która "przeciekła" do środowiska zewnętrznego. Wcale mnie to nie dziwi, bo napisana jest bardzo przystępnym językiem i traktuje o czymś ważnym. Czymś, co wypieramy poza granice postrzegania, czymś, co uznajemy za nieistniejące, nieistotne, bo nie zdarzyło się za naszego życia, a tak w ogóle to wcale nas nie dotyczy. A może jednak? Warto przeczytać, warto pomyśleć o konsekwencjach opisanych zmian społecznych i kulturowych. Nie po to, by szukać winnych i napiętnować, ale by zrozumieć, kim jesteśmy i dlaczego tacy jesteśmy, jaki bagaż targamy na plecach. Czytało mię się szybciutko, w paru miejscach miałam wrażenie, że spomiędzy akapitów losy niektórych kawałków mojej rodziny wystają, co nie zaskakuje, bo zawsze przy takich opracowaniach syntetycznych każdy może coś dopasować. :)
    Elektra - 2014-11-11, 13:52
    :
    Czytaliście może Drugie spojrzenie na planetę Ksi autorstwa Marcina Kowalczyka? Warto?
    MadMill - 2014-11-11, 13:59
    :
    Mam na półce, ale chciałbym Zajdla powtórzyć przed lekturą tego ustrojstwa, a nie wiem czy tym roku będzie mi dane.
    toto - 2014-11-11, 14:06
    :
    To chyba sobie kupię. Mam Całą prawdę o planecie Ksi uzupełnioną o początek Drugiego spojrzenia... i byłem trochę niepocieszony, że historia została niedokończona.


    A z innej beczki. Które wydanie Władcy pierścieniu jest najlepsze? Chodzi mi zarówno o tłumaczenie, jak i o jakość wydania, jakąś wartość dodaną (ilustracje itp.). Czytałem tłumaczenie Łozińskiego (dwa tomy, bo do trzeciego dostępu nie miałem) i Skibniewskiej (trzeci i później w całości) i z perspektywy czasu powiem, że nie skreślam Łozińskiego. Tak, w końcu dorosłem, żeby mieć własny egzemplarz.
    Jachu - 2014-11-11, 17:29
    :
    toto napisał/a:
    Tak, w końcu dorosłem, żeby mieć własny egzemplarz.
    Od dwóch dni zaczyna we mnie dojrzewać taka sama myśl. Chyba nadszedł czas, aby posiadać własny egzemplarz. Przeglądając dostępne wydania, zaczynam się powoli przymierzać do jednotomowego wydania z Amberu z ilustracjami Alana Lee. Przekład bodajże Frąców, według informacji krążących w internetach, dobry. Jutro podejmę decyzję.
    adamo0 - 2014-11-11, 17:58
    :
    Nie no. Tylko Skibniewska. Co z Wami ;/
    Jachu - 2014-11-11, 18:21
    :
    adamo0 napisał/a:
    Nie no. Tylko Skibniewska. Co z Wami ;/
    :mrgreen:

    Ostatecznie wybrałem Muzę. Dokładnie to wydanie :)
    toto - 2014-11-11, 18:28
    :
    Mi też wpadło w oko. Szkoda, że niekompatybilne rozmiarowo z Dickami, Simmonsami i innymi dużymi twardookładkowcami od Maga. Muszę się jeszcze zastanowić.
    Jachu - 2014-11-11, 18:38
    :
    toto napisał/a:
    Mi też wpadło w oko. Szkoda, że niekompatybilne rozmiarowo z Dickami, Simmonsami i innymi dużymi twardookładkowcami od Maga. Muszę się jeszcze zastanowić.
    To z Ambera bardziej odpowiada wielkościowo do Simmonsów i Stephensonów z MAGa.
    Romulus - 2014-11-11, 20:00
    :
    Jachu napisał/a:
    adamo0 napisał/a:
    Nie no. Tylko Skibniewska. Co z Wami ;/
    :mrgreen:

    Ostatecznie wybrałem Muzę. Dokładnie to wydanie :)

    Też sobie kupiłem, bo stare, sprzed ponad dwudziestu lat, rozsypywało się.
    A Łozińskiego przeczytać warto. Choć Skibniewska rządzi.
    Jander - 2014-11-12, 17:38
    :
    Książkę postaw na półce, zobacz filmy.
    Sędzia - 2014-11-12, 18:23
    :
    kultowe wydanie Atlantisu

    http://www.antyksobieski....430bc768967.jpg
    Fidel-F2 - 2014-11-13, 17:32
    :
    Jak się ma Metro 2034 do 2033?
    adamo0 - 2014-11-13, 18:49
    :
    Metro 2033 > Metro 2034
    Generalnie nie polecam, jeżeli o to pytasz.
    Fidel-F2 - 2014-11-13, 18:52
    :
    dzięki ale szczerze mówiąc spodziewałem się odrobinę bardziej rozbudowanego porównania
    adamo0 - 2014-11-13, 21:10
    :
    Czytałem dawno temu, więc szczegóły mi się zatarły. Generalnie byłem jednym z tych czytelników, którzy jarali się Metrem 2033, ale po przeczytaniu kontynuacji miałem bardzo mieszane uczucia. Może ktoś z forumowiczów jeszcze coś napisze bo generalnie tak jak pamiętam fabułę pierwszego metra to za cholerę nie wiem o czym było Metro 2034 (to też moim zdaniem o czymś świadczy).

    Generalnie to taka lektura na dwa dłuższe wieczory, więc przeczytać można do piwka.
    Magnis - 2014-11-13, 23:22
    :
    Metro 2034 to zbiór kilku historii powiązanych ze sobą, gdzie spotykamy nieraz postacie z 2033 lecz nie na długo. Zabrakło mi Klaustrofobicznego klimat z części pierwszej, bo chociaż nasi bohaterowie podróżują w korytarzach to nie robi to już takiego wrażenia.
    Historia nie powala na kolana, bo dostajemy trochę powtórkę z poprzedniej książki i za mało jest czegoś nowego. Można przeczytać lecz jest słabsza od poprzedniej. Ot takie dobrze napisane czytadło.
    Tixon - 2014-11-19, 11:22
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Jak się ma Metro 2034 do 2033?

    Jak kupowałem na stoisku wydawcy 2033 i pytałem o 2034, to mi odradzali :mrgreen:
    Mamerkus - 2014-11-19, 14:55
    :
    Całkiem słusznie.
    toto - 2014-12-29, 09:06
    :
    Zapiski nosorożca Orbitowskiego. Czytał ktoś? Warto?
    Shadowmage - 2014-12-29, 09:13
    :
    Jak Lubisz Orbita, szczególnie w wersji blogowej, to warto. Jeśli szukasz książki podróżniczej po RPA, to nie warto.
    A, autorskie interpretacje legend i mitów całkiem niezłe.
    xan4 - 2014-12-29, 09:41
    :
    Lubię Orbita, blogowego też i według mnie książka taka sobie. Legendy i mity bardzo fajne. Co do reszty, to jestem na nie, bo autor nie umiał się zdecydować co i jak pisze.
    kurrrak - 2015-01-03, 18:45
    :
    Czy czytał ktoś "Ancillary Justice" Ann Leckie? Da się to jakoś łyknąć ze zrozumieniem po angielsku czy warto raczej zaczekać na polskie wydanie?
    mad5killz - 2015-01-06, 21:04
    :
    Czy jest coś ciekawego do przeczytania z "Uniwersum Metro 2033" albo jakiegoś innego opartego na motywie stalkerów?
    Coś z rosyjskich serii przetłumaczonych na polski, albo coś od naszych autorów.
    Szukam czegoś w klimatach post-apo, pandemi, ze stalkerami w szeroko pojętym znaczeniu. Znacie coś?
    Fidel-F2 - 2015-01-06, 22:07
    :
    ponurkuj http://postapocalyptic.net/news.php

    ale Metro bym omijał, może tom autorstwa Majki, nie czytałem jeszcze ale autor zacny
    Shadowmage - 2015-01-06, 22:30
    :
    Strugackich najlepiej :P
    Możesz spróbować też nową trylogię VanderMeera, widać (luźne) inspiracje.
    You Know My Name - 2015-01-06, 23:44
    :
    Nova Swing Harrisona. Oczywiście poprzedzona innym w nastroju Światłem.
    Shadowmage - 2015-01-06, 23:55
    :
    Wiesz, najpierw trzeba wrzucić na głęboką wodę, a nie od razu topić :P
    Fenris - 2015-01-07, 10:31
    :
    mad5killz napisał/a:
    Czy jest coś ciekawego do przeczytania z "Uniwersum Metro 2033" albo jakiegoś innego opartego na motywie stalkerów?
    Coś z rosyjskich serii przetłumaczonych na polski, albo coś od naszych autorów.
    Szukam czegoś w klimatach post-apo, pandemi, ze stalkerami w szeroko pojętym znaczeniu. Znacie coś?


    Zarówno "Uniwersum Metro 2033", jak i "Fabryczna Zona" ssą. Jakieś pojedyncze czytadła znajdziesz w obu seriach, ale tak to szkoda pieniędzy, co najwyżej Paweł Majka jest sensowny, ale tłumaczonych autorów, szczególnie z tej pierwszej, omijaj szerokim łukiem.
    Młodzik - 2015-01-09, 19:10
    :
    Może nie do końca odpowiedni temat, ale raczej nie ma sensu zakładanie kolejnego.
    Przeniosłam do bardziej odpowiedniego. : ) - Elektra

    W skrócie: zamierzam rozszerzyć swoje zainteresowania czytelnicze o kolejny rodzaj książek, mianowicie biografie. Ponieważ w temacie jestem kompletnie zielony, to chciałbym was prosić o polecanki. Nie interesują mnie kobylaste kronikarskie opracowania, tylko książki napisane lekko, takie które czytają się same :) . Jakiś specjalnych wymagań co do opisywanej osoby nie mam, byle nie gwiazdy popu, rocka, sportu itp.
    Procella - 2015-01-09, 19:52
    :
    Kilka rzeczy, które czytało mi się wyjątkowo dobrze:

    https://www.goodreads.com...banii-w-haworth
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/78598/ryszard-iii
    http://lubimyczytac.pl/ks...olewskosc-ducha
    http://lubimyczytac.pl/ks...nor-z-akwitanii
    https://www.goodreads.com...-niebieski-ptak
    http://lubimyczytac.pl/ks...pejzaze-pamieci
    https://www.goodreads.com...azen---wielki-m
    http://lubimyczytac.pl/ks...utrec-biografia (tu jestem akurat dopiero w połowie, ale czyta się wyśmienicie)
    Młodzik - 2015-01-09, 22:50
    :
    Wielkie dzięki :) . A znasz może jakieś ciekawe biografie słynnych naukowców XX wieku?
    Romulus - 2015-01-09, 23:05
    :
    http://www.empik.com/alan...,ebooki-i-mp3-p
    Jeszcze nie czytałem, zaznaczam.
    Procella - 2015-01-10, 09:38
    :
    Tego Turinga też mam na liście do przeczytania.
    Plejbek - 2015-01-23, 15:25
    :
    http://lubimyczytac.pl/ak...5-lat-xxi-wieku

    Czytał ktoś z Was coś z tej listy poza 3, 5, 9 i 17 ? Te cztery kojarzę (choć czytałem tylko "Drogę") a co do reszty to pierwszy raz na oczy. Chyba płynę zupełnie obok mainstreamu.
    Jachu - 2015-01-23, 15:29
    :
    Ja to nawet "Drogi" nie czytałem. Wiele nazwisk niewiele mi mówi. Czy mi się wydaje, że część z nich to obyczajówki na miarę średniointeligentnego Amerykanina, co ma whiskas zamiast mózgu?
    Romulus - 2015-01-23, 16:31
    :
    Jachu napisał/a:
    Ja to nawet "Drogi" nie czytałem. Wiele nazwisk niewiele mi mówi. Czy mi się wydaje, że część z nich to obyczajówki na miarę średniointeligentnego Amerykanina, co ma whiskas zamiast mózgu?

    A widziałeś listy bestsellerów w Polsce? :mrgreen: Bo tu dopiero strach się bać :)

    A z tej listy czytałem
    3, 5, 9, 12, 17, 19.
    I wszystkie polecam.
    Shadowmage - 2015-01-23, 16:42
    :
    Z innych: 11 i 18, czyli książki Zadie Smith, czytałem. Polecam, szczególnie "Białe zęby".
    Beata - 2015-01-23, 18:38
    :
    Z innych czytałam "Krótki i niezwykły żywot Oskara Wao". Misię, i owszem. Bardzo nastrojowa proza. I tak naprawdę nie o perypetiach Oskara jest. To znaczy, nie tylko o nich.
    Plejbek - 2015-02-21, 22:19
    :
    Czytał ktoś cykl "Przegląd Końca Świata" Miry Grant? Warto?
    Shadowmage - 2015-02-21, 22:42
    :
    Mam w planach... i to bliskich. Przypomnij się za jakieś 2 tygodnie, to pewnie będę miał już za sobą przynajmniej pierwszą powieść.
    Beata - 2015-02-21, 23:59
    :
    Czytałam pierwszy tom. 7/10
    mad5killz - 2015-02-26, 21:34
    :
    Nie ma wątpliwości, że warto. :D

    Dinosaur Erotic - takiego gatunku jeszcze nie znacie


    Jander - 2015-02-26, 21:42
    :
    O ja pterodaktylę...
    Typical_troll - 2015-02-27, 01:32
    :
    Plejbek napisał/a:
    Czytał ktoś cykl "Przegląd Końca Świata" Miry Grant? Warto?

    Przeczytałem trzy, ale im dłużej to trwało tym bardziej się męczyłem. Jeśli nie przeszkadza ci, że ekipa superbohaterów-sieciowych paparazzi próbuje ratować świat, rozwiązując przy okazji problemy naukowe, na których nobliści padli jak muchy, to spróbuj. Książki/filmy o zombie są przygnębiająco do siebie podobne i post factum uznałem, że głównie marnowałem czas, chociaż autorka przynajmniej jest konsekwentna.
    toto - 2015-03-01, 17:29
    :
    Potrzebuję szybkiej odpowiedzi dotyczącej książek Joe Abercrombiego. Czy książki "Bohaterowie", "Czerwona kraina", "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" można czytać niezależnie od trylogii "Pierwsze prawo"? Jeśli tak, którą z książek najlepiej czytać jako pierwszą?
    Romulus - 2015-03-01, 20:33
    :
    Można, ale jeśli masz możliwość przeczytania trylogii to zacznij od niej. Jeśli nie, to chronologicznie - według czasu akcji - "Zemsta...", "Bohaterowie", "Czerwona kraina".
    toto - 2015-03-01, 20:58
    :
    Nie dla mnie. Mnie Abercrombie nie grzeje.
    Kvothe - 2015-03-05, 23:24
    :
    Mam imieniny i chcę zrobić sobie prezent. Wiem, że Rebis wydaje niedługo nowego Abercrombiego i zastanawiam się, czy nie przeczytać czegoś z Maga. Widziałem, że Romulus kupił "Ostrze" - zacząłeś może? Jak się zapowiada? Który jego stand-alone warto przeczytać przy założeniu, że przeczytam tylko jeden? Też "Zemstę..."?

    Ych. No dobra, jako że muszę wprowadzić zmiany w kolejce "do czytania" - mógłbyś mi, Romulusie (albo ktoś inny), w jednym-dwóch zdaniach przybliżyć Abercrombiego przepis na fantasy? Sposób pisania? Wyróżnik? Cokolwiek?
    Romulus - 2015-03-06, 06:35
    :
    Kvothe napisał/a:
    Mam imieniny i chcę zrobić sobie prezent. Wiem, że Rebis wydaje niedługo nowego Abercrombiego i zastanawiam się, czy nie przeczytać czegoś z Maga. Widziałem, że Romulus kupił "Ostrze" - zacząłeś może? Jak się zapowiada? Który jego stand-alone warto przeczytać przy założeniu, że przeczytam tylko jeden? Też "Zemstę..."?

    Ych. No dobra, jako że muszę wprowadzić zmiany w kolejce "do czytania" - mógłbyś mi, Romulusie (albo ktoś inny), w jednym-dwóch zdaniach przybliżyć Abercrombiego przepis na fantasy? Sposób pisania? Wyróżnik? Cokolwiek?

    Abercrombie w świeży sposób operuje schematami. Bohaterowie są mocni, konkretni - przy tym w znacznej większości to wredne skur.ysyny (szczególnie Północni), fabuły pełne przemocy, dialogi znakomite. Autor nie leje wody. To, co innym pisarzom zajmuje 10 tomów, u niego mieści się w trzech. Czy warto go przeczytać? Bezapelacyjnie :) Do samego końca :)

    Standalony czytaj po trylogii "Pierwsze prawo". Można je czytać bez znajomości trylogii, ale po co sobie psuć zabawę tracąc po drodze rózne smaczki - bohaterowie trylogii wracają w różnych konfiguracjach w standalonach. Czasami ci z piątego rzędu, lokują się na pierwszym planie. A ci z pierwszej linii występują gdzieś "na tyłach" :)

    Skoro MAG wypuścił nowe wydanie "Blade itself" pt. "Ostrze" - masz dobrą okazję, aby zacząć od samego początku. Ja postanowiłem sobie odświeżyć za jakiś czas całość trylogii. "Blade itself" zaczyna się dosyć typowo i kiedy czytałem pierwszy raz miałem poczucie, że "umoczyłem" z jakąś heroiczną słabizną fantasy. Ale szybko mnie to poczucie opuściło. I Abercrombie to mój numer jeden w fantasy.
    Fidel-F2 - 2015-03-06, 07:05
    :
    100% approved
    Kvothe - 2015-03-06, 13:07
    :
    No właśnie widziałem już gdzieś, że wychwalasz go, ale... Numer jeden? Mówisz o autorach żyjących, czy jest aż tak dobrze? ;-)

    (Zamawiam "Ostrze").
    Tixon - 2015-03-07, 13:21
    :
    Może nie numer jeden, ale jest bardzo dobrze. Aczkolwiek Zemsta jest IMO jego najsłabszą powieścią.
    bio - 2015-03-16, 20:54
    :
    Dżuma.
    I znowu się boję, ale mniej niż z Trawą. Bo przeczytałem przed snem Po śniadaniu Rylskiego i doszedłem do wniosku, że czas na powroty i czas się ich nie obawiać. Bo jeśli rozczarowanie, to co? Znajdzie się legion nierozczarowań. A Dżuma to jedna z tych najważniejszych książek w mym czytelniczym bycie. Kilka z nich to naturalnie fantastyka.
    bimali1 - 2015-03-17, 09:46
    :
    Naszła mnie ochota na taką fantastykę w kosmosie, ze statkami kosmicznymi, podróżami kosmicznymi itp., bardziej na serio.
    Niby mam w nieprzeczytanych Hamiltona i Webera, ale chciałbym coś bardziej na poważnie.
    Czy cykl Cobley'a Ziarna Ziemi/Osierocone światy/Wschodzące gwiazdy to coś dobrego?
    I czy jest skończony?
    A może lepszy byłby McAuley ? /da Bóg, ze Mag go skończy/.
    Romulus - 2015-03-17, 09:49
    :
    Cobley się zapowiadał, ale szybko wpadł w banały i nieznośne klisze. Nie dało się tego już z przyjemnością czytać od drugiego tomu.
    Gdyby ci się chciało przeczytać recenzje, które popełniłem: http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6588

    http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6724
    http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6904

    Lepiej spróbuj McAuleya. Jak na ofertę w tym gatunku na polskim rynku są to powieści dosyć odważne :) Wręcz jest to hard sci-fi przy tym, co można znaleźć na półkach (no dobra, udaję, że nie wiem, że wyszła "Diaspora" Egana i ją przeczytałem :) ).
    http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6760
    http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6816
    Plejbek - 2015-03-17, 09:52
    :
    bimali1 a czytałeś Reynoldsa?
    utrivv - 2015-03-17, 09:52
    :
    A czemu nie Reynolds? :shock:
    A może Skoki? //asxslave
    bimali1 - 2015-03-17, 10:24
    :
    utrivv napisał/a:
    A czemu nie Reynolds? :shock:
    A może Skoki? //asxslave


    Skoki znam, były ok.
    Reynolds... w sumie... Oświeciło mnie, że mam na półeczce "Otchłań...' "Prefekta" i "Diamentowe psy", bo resztę czytałem, więc wypadałoby.
    Ale też chciałem zerknąć na coś świeżego, nowych autorów.
    Jednak przeczytawszy wypowiedź Romulusa, nie wiem czy się skuszę.
    dworkin - 2015-03-17, 22:34
    :
    Temat ponadczasowej twórczości Lema natchnął mnie do sentymentalnych wspomnień. Było kilka dzieł, które pozostawiły mnie z rozjebanym mózgiem i pustką w sercu, ale tylko dwa dodatkowo rozbiły w mozaikę, bym powoli złożył się na nowo. Były to "Lewa Ręka Ciemności" i "Solaris", po których przez dłuższy czas nie mogłem się zebrać do czegokolwiek nowego. Do czegokolwiek w ogóle.
    Młodzik - 2015-03-17, 22:41
    :
    Strasznie przeżywasz Lema :) .
    Ciekaw jestem, czy ja tak kiedykolwiek będę mógł. Czytałem kilka jego książek, nawet wydaje mi się, że rozumiem skąd się bierze cały ten zachwyt, a jednak sam oczarowany nie jestem. Czyli albo jeszcze jestem za młody, albo za głupi, albo to już nie to pokolenie. Ciekaw jestem, jak spojrzę na jego książki za jakieś 10 lat.
    Plejbek - 2015-03-18, 08:04
    :
    Skoro Dworkin poruszyłeś Le Guin - w kwietniu biorę się za Ekumenę (czy jak kto woli Hain), będzie to pierwsze i mam nadzieję nie ostatnie podejście. Ziemiomorze doceniam, podobało mi się choć po przeczytaniu nie zwiało mi czapki z głowy.
    Czytać mam zamiar po kolei (od "Świata Rocannona" zaczynając). Nie czytałem ostatnio żadnych recenzji, esejów, dyskusji forumowych o Ekumenie co by podejść z czystą kartą.

    Podzielę się wrażeniami.

    P.S. A z Lemem chyba zrobię jak Fidel. Już jakiś czas temu szykowałem się na powtórkę tych co czytałem i uzupełnienie reszty. Fidel mnie zmobilizował - muszę znaleźć na to czas w końcu.
    Shadowmage - 2015-03-18, 08:14
    :
    Ekumena to nie Hain, Hain to cześć książek w świecie Ekumeny :)
    dworkin - 2015-03-18, 09:50
    :
    Młodzik napisał/a:
    Strasznie przeżywasz Lema :) .
    Ciekaw jestem, czy ja tak kiedykolwiek będę mógł. Czytałem kilka jego książek, nawet wydaje mi się, że rozumiem skąd się bierze cały ten zachwyt, a jednak sam oczarowany nie jestem. Czyli albo jeszcze jestem za młody, albo za głupi, albo to już nie to pokolenie. Ciekaw jestem, jak spojrzę na jego książki za jakieś 10 lat.

    Gdybyś przeczytał mój post z "Co teraz czytam", wiedziałbyś, że próbuję też być obiektywny. Sam uważam jego twórczość za dziś już nieco leciwą, w warstwie czysto fabularnej, przygodowej średnio atrakcyjną jak na efekciarski XXI wiek. Do tego dochodzą słownictwo i gry intelektualne wymagające więcej niż gross literatury w ogóle. I to jest powód, dla którego w naszej łatwo i efektownie serwowanej rzeczywistości Lem nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś. Ale gdy pomyślisz, że te wszystkie idee, jakie dzisiaj rządzą kinem i literacką pulpą Lem kontemplował już 30, 40, 50 lat temu, jednak musisz poczuć respekt i klęknąć do miecza. Z tych twardych i wieloma miejscami ciężkich prototypów mamy teraz dzieła łatwiejsze (bo często spłycone) w odbiorze. Spójrzmy np. na "Matrixa" - idea społeczeństwa żyjącego za fasadą iluzji, widząca świat zupełnie innym niż jest w rzeczywistości była w "Kongresie futurologicznym" (~1970), idea mózgów w słoikach (kadziach), odbierających bodźce przez kabel, dla nich jednak nieodróżnialne od actual reality (wszystko siedzi w mózgu), była w "I wspomnieniu" Jona Tichego (~1960). "Incepcja" - wielopoziomowe halucynacje i ułudy - "Kongres futurologiczny". Jak więc twórczość Lema ma zrobić wrażenie wg standardów dzisiejszej popkultury? Dopiero z literackiej perspektywy i po głębszej refleksji ontologicznej rozwala (choć np. "Solaris" i "Niezwyciężonego" uważam za rozwalające same w sobie). Bo czy "Ślepowidzenie" Wattsa nie jest w pewnej mierze bezpośrednim rozwinięciem pomysłów zawartych w "Solaris"? A co za tym idzie, pośrednio, jest nim nawet "Starość aksolotla". Lem dzisiaj jest już wszędzie!

    Shadowmage napisał/a:
    Ekumena to nie Hain, Hain to cześć książek w świecie Ekumeny :)

    To bardzo śliska definicja. Wiem, że oficjalnie do Cyklu Haińskiego należą tylko pierwsze trzy powieści (i chyba większość opowiadań) z Ekumeny, ale tak naprawdę (setupowo) cała Ekumena na Hainie stoi (który jako podstawa wszechświata istot myślących pojawia się dosłownie lub w domyśle w każdym dziele z tej serii). Zatem nie jest to wielkie nadużycie.
    Shadowmage - 2015-03-18, 10:26
    :
    W zasadzie masz rację, ale się z tym nie zgadzam :D Taki podział zimprintowano mi w mózgu za młodu i się go wytrwale trzymam :)
    adamo0 - 2015-04-12, 13:56
    :
    Mam prośbę - polećcie mi jakieś fantasy, takie klasyczne: jakieś miecze, czary itp. Z ciekawą fabułą, która nie jest rozbita na 50 tomów i 10000 postaci. Potrzebuję czegoś lekkiego, bo mam ostry kryzys czytelniczy.
    mad5killz - 2015-04-12, 14:33
    :
    adamo0 napisał/a:
    Mam prośbę - polećcie mi jakieś fantasy, takie klasyczne: jakieś miecze, czary itp. Z ciekawą fabułą, która nie jest rozbita na 50 tomów i 10000 postaci. Potrzebuję czegoś lekkiego, bo mam ostry kryzys czytelniczy.

    Patrick Rothfuss - Imię wiatru //slina
    Fidel-F2 - 2015-04-12, 15:29
    :
    Lynch, Redick
    Sabetha - 2015-04-12, 19:40
    :
    Też optuję za Rothfussem, bo chociaż po sprawdzeniu pięćdziesięciu trzech prac klasowych chce mi się rzygać na samą myśl o czytaniu, natychmiast rzuciłabym się na "The doors of stone", gdybym je tylko miała :-)
    Shadowmage - 2015-04-12, 19:59
    :
    Rothfuss fajny, ale pod warunkiem jak ma się ochotę czytać przez circa 1000 stron jak to bohater nie ma na czesne, albo że bardzo chciałby grać na lutni... znaczy łyka się to ekspresowo, ale nie pasuje mi do określonych warunków "miecze, magia, ciekawa fabuła".
    toto - 2015-04-12, 20:00
    :
    Katan się nie łapie?
    Cytat:
    która nie jest rozbita na 50 tomów

    Łapie!
    Cintryjka - 2015-04-12, 20:05
    :
    Oprócz wymienionych Hullick. I Abercrombie.
    kurrrak - 2015-04-12, 20:21
    :
    Oczywiście, że Abercrombie. A zacząć należy od "Ostrza".
    adamo0 - 2015-04-13, 09:22
    :
    Skłaniam się ku Abercrombiemu. Tylko teraz jak wygląda kwestia tłumaczenia pierwszego tomu z ISY i pierwszego tomu z MAGa? Mam szybki i łatwy dostęp od kumpla do wydania ISY, a to z MAGa musiałbym kupić. Tylko nie wiem czy warto dla kosmetyki inwestować kasę.
    Fidel-F2 - 2015-04-13, 10:10
    :
    Na początku irytuje, ale później się przyzwyczajasz i nie jest najgorzej.
    Romulus - 2015-04-15, 09:38
    :
    adamo0 napisał/a:
    Skłaniam się ku Abercrombiemu. Tylko teraz jak wygląda kwestia tłumaczenia pierwszego tomu z ISY i pierwszego tomu z MAGa? Mam szybki i łatwy dostęp od kumpla do wydania ISY, a to z MAGa musiałbym kupić. Tylko nie wiem czy warto dla kosmetyki inwestować kasę.

    Logen w "Samym ostrzu" i w kolejnych częściach określany jest też przydomkiem Krwawy-dziewięć. W "Ostrzu" jest nazywany Krwawą Dziewiątką. Krwawy-dziewięć bardziej mi się podobał, choć wydawał się lekko udziwniony. Weź tu dogódź. To chyba największa różnica między obydwoma wydaniami, którą mogę wskazać bez trzymania ich koło siebie i sprawdzania słowo po słowie i po przeczytaniu około 50 stron.

    Poczytuję sobie do poduszki "Ostrze" i chyba odświeżę sobie wszystkie powieści tego autora, jeśli nie zawali mnie nadmiar lektur innych.
    Cintryjka - 2015-04-15, 10:00
    :
    W oryginale było Bloody - Nine.
    Misiel - 2015-04-15, 12:21
    :
    mad5killz napisał/a:
    adamo0 napisał/a:
    Mam prośbę - polećcie mi jakieś fantasy, takie klasyczne: jakieś miecze, czary itp. Z ciekawą fabułą, która nie jest rozbita na 50 tomów i 10000 postaci. Potrzebuję czegoś lekkiego, bo mam ostry kryzys czytelniczy.

    Patrick Rothfuss - Imię wiatru //slina


    Pierwszy tom Rothfussa właśnie odpuściłem w połowie pierwszego tomu. Ładnie napisane, ale strasznie rozwlekłe i pozbawione oryginalności. Co prawda, strony same się przewracały, ale nie bardzo wiadomo po co.
    Fidel-F2 - 2015-05-02, 13:06
    :
    Miał kto jaki kontakt z http://aros.pl/ksiazka/tysiac-imion ?
    Beata - 2015-05-02, 13:26
    :
    Miał. :) Powiem tak: kawałek solidnej, rzemieślniczej roboty. Czyta się bez bólu. Ponoć egipska kampania Napoleona przeniesiona do fantasy (nie wiem, nie znam szczegółowego przebiegu kampanii Napoleona w Egipcie), zatem dla znawców tematu element zaskoczenia militarnego odpada. Jest intryga z potencjałem na kolejne tomy (bo ma ich być podobno pięć). W sumie oceniłam na 6/10.
    Fidel-F2 - 2015-05-02, 15:51
    :
    Thx
    Kvothe - 2015-05-02, 19:14
    :
    Jak te książki z serii "Artefakty" Maga? Oprócz "Trylogii ciągu", ją zakupiłbym (w pakiecie) tylko dla walorów estetycznych, gdyż albowiem już przeczytana.
    Beata - 2015-05-02, 20:53
    :
    Trawa świetna. :) Wczoraj skończyłam. Albo przedwczoraj. Nieważne. Przede wszystkim książka jest napisana pięknym, bogatym językiem. Do tego jest oparta na Pomyśle (znaczy, żeby sprawa była jasna: nie jestem w stanie ocenić prawdopodobieństwa/prawdziwości tego pomysłu od strony stricte naukowej, tu potrzebna byłaby opinia eksperta, biologa/biochemika?, ale sposób prezentacji tego pomysłu i sposób, w jaki łączy/wyjaśnia wątki mogę określić tylko słowem: elegancki). A ponadto akcja powieści jest szybka, i postaci wiarygodne psychologicznie (znaczy, tak je odbieram. I jeszcze jedna rzecz mi się bardzo w związku z postaciami. Mianowicie wkraczają one na karty książki już ukształtowane, mają swoje własne kłopoty, które nie pozostają bez wpływu na podejmowane przez nich decyzje.). Same zalety. I na koniec, w książce jest bardzo wyeksponowany wątek etyczny. I to wszystko razem splata się w końcówce w jeden przepiękny i bardzo starannie wykonany gobelin.
    Plejbek - 2015-05-02, 21:07
    :
    Zanzibar tez świetny. Potężne uderzenie na początek serii. Kupuj, czytaj, zachwycaj się, polecaj innym. Artefakty zapowiadają się znakomicie - trzeba pomóc utrzymać tą serię.
    Shadowmage - 2015-05-03, 13:12
    :
    Potwierdzam, że "Trawa" bardzo dobra.
    Kvothe - 2015-05-04, 16:59
    :
    ;3

    Namówiliście mnie.
    bimali1 - 2015-05-05, 09:17
    :
    Shadowmage napisał/a:
    Potwierdzam, że "Trawa" bardzo dobra.


    I ja potwierdzam. Liczę na więcej podobnych w Artefaktach.
    ASX76 - 2015-05-05, 10:24
    :
    bimali1 napisał/a:
    Shadowmage napisał/a:
    Potwierdzam, że "Trawa" bardzo dobra.


    I ja potwierdzam. Liczę na więcej podobnych w Artefaktach.


    Pan Andrzej wspomniał małe co nieco o dalszych szkicach wydawniczych i Pani Tepper ma się w Artefaktach jeszcze pojawić. :-)
    Brunner również. :-P
    Misiel - 2015-06-09, 12:46
    :
    Warto zaczynać "Przebudzenie Lewiatana" Coreya, skoro dalsze tomy nie mają się u nas pojawić?
    Fenris - 2015-06-09, 16:01
    :
    Nie bardzo - sprawne czytadło, ale nic, co jest potrzebne miłośnikowi gatunku do szczęścia.
    Trojan - 2015-06-09, 21:13
    :
    Nie mają się pojawić ?
    Shadowmage - 2015-06-09, 21:46
    :
    FS starannie unika tematu, co świadczy samo za siebie. Tak samo jak dwa lata zwłoki.
    Trojan - 2015-06-09, 22:04
    :
    Kupiłem 2 tomy, przeczytałem - ujdzie,
    adamo0 - 2015-06-25, 14:24
    :
    Terror - Dan Simmons.

    Pojawiło się właśnie wznowienie w nowej szacie graficznej. Jeszcze tego nie czytałem, stąd moje pytanie: warto to mieć na półce? Jest to książka, do której można jeszcze kiedyś wrócić, czy raczej kupić->przeczytać->odstawić jako zbieracz kurzu? Bo jak to drugie to wolę wypożyczyć na czytnik i tyle.
    bimali1 - 2015-06-25, 15:04
    :
    adamo0 napisał/a:
    Terror - Dan Simmons.

    Pojawiło się właśnie wznowienie w nowej szacie graficznej. Jeszcze tego nie czytałem, stąd moje pytanie: warto to mieć na półce? Jest to książka, do której można jeszcze kiedyś wrócić, czy raczej kupić->przeczytać->odstawić jako zbieracz kurzu? Bo jak to drugie to wolę wypożyczyć na czytnik i tyle.


    Jak dla mnie, warto. Bardzo.
    Jachu - 2015-06-25, 15:25
    :
    Ja polecam. Dla mnie niemal na równi z "Hyperionem", choć inna tematyka.
    Shadowmage - 2015-06-25, 21:12
    :
    Chyba najlepsza rzecz Simmonsa.
    MadMill - 2015-06-26, 07:38
    :
    No raczej, że najlepsza.
    Shadowmage - 2015-06-26, 08:21
    :
    Zostawiam sobie margines, bo kilku nie czytałem.
    MadMill - 2015-06-26, 08:35
    :
    * z tych wydanych w Polsce :P
    Kvothe - 2015-06-26, 08:44
    :
    Lepsze niż "Hyperion"? ;-o
    Shadowmage - 2015-06-26, 09:07
    :
    Pewnie.
    adamo0 - 2015-06-26, 10:03
    :
    No to kupię w takim razie ;) Coś dużo się tego Simmonsa robi na półce :-P
    Trojan - 2015-06-26, 10:42
    :
    lepsze od Hyperiona ? :shock:
    MadMill - 2015-06-26, 11:08
    :
    Tylko bez histerii...
    Stary Ork - 2015-06-26, 11:10
    :
    Ludziom skopano światopogląd a Ty tak lekceważąco. Kopnij ich może jeszcze :mrgreen:
    Cintryjka - 2015-06-28, 11:46
    :
    Nie ma się co zastanawiać, Terror rządzi.
    utrivv - 2015-06-29, 07:38
    :
    Cintryjka napisał/a:
    Nie ma się co zastanawiać, Terror rządzi.

    Czyli jednak gorsze od Hyperiona?
    gelaZz - 2015-06-29, 07:51
    :
    utrivv napisał/a:
    Cintryjka napisał/a:
    Nie ma się co zastanawiać, Terror rządzi.

    Czyli jednak gorsze od Hyperiona?



    Moim zdaniem Hyperion lepszy ale Terror jest bardzo dobrą powieścią ;)
    ASX76 - 2015-06-29, 12:30
    :
    gelaZz napisał/a:


    Moim zdaniem Hyperion lepszy ale Terror jest bardzo dobrą powieścią ;)



    "Hyperion" > "Terror" > "Zagłada Hyperiona" (jeśli już brać się za porównywanie tych 3 tytułów). Dzięki sztucznemu podziałowi na: "Hyperion" i "Zagładę Hyperiona", ten pierwszy bardzo zyskał, bo "Zagłada..." jest o wiele słabsza i nie ma tej "iskry".
    Cintryjka - 2015-06-29, 20:01
    :
    utrivv napisał/a:
    Cintryjka napisał/a:
    Nie ma się co zastanawiać, Terror rządzi.

    Czyli jednak gorsze od Hyperiona?


    Inne, ale u mnie Hyperion zawsze wygra, z uwagi na wątek Sola. I prawem Pierwszej Poważnej Książki SF, Którą Przeczytałam. Na pewno lepsze od drugiej dylogii Hyperion Cantos (Endymiona i Tryumfu Endymiona).
    Trojan - 2015-06-29, 21:27
    :
    ASX76 napisał/a:


    ). Dzięki sztucznemu podziałowi na: "Hyperion" i "Zagładę Hyperiona", ten pierwszy bardzo zyskał, bo "Zagłada..." jest o wiele słabsza i nie ma tej "iskry".


    Dlaczego sztucznemu?

    Zabieram się za Terror
    ASX76 - 2015-06-29, 21:38
    :
    Trojan napisał/a:


    Dlaczego sztucznemu?

    Zabieram się za Terror



    1. Decyzja amerykańskiego wydawcy, który pierwotnie podzielił "Hyperiona" na dwie "części"...

    2. Miłej lektury :-)
    Trojan - 2015-06-29, 22:58
    :
    ASX76 napisał/a:
    Trojan napisał/a:


    Dlaczego sztucznemu?

    Zabieram się za Terror



    1. Decyzja amerykańskiego wydawcy, który pierwotnie podzielił "Hyperiona" na dwie "części"...

    2. Miłej lektury :-)


    Ciekawe, dzięki tej interwencji dostaliśmy jedną z najlepszych książek fantastyki która jednocześnie mocno siedzi w klimacie Scifi i ociera się o fizolofie - a w zasadzie nie mam wątpliwości że jej odbiór byłby inny gdyby wydano to jako całość
    Fidel-F2 - 2015-06-30, 01:16
    :
    Trojan napisał/a:
    tejdostaliśmy jedną z najlepszych książek fantastyki
    nie no, bez przesady
    utrivv - 2015-06-30, 07:42
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Trojan napisał/a:
    tejdostaliśmy jedną z najlepszych książek fantastyki
    nie no, bez przesady
    Właśnie, przecież jest jeszcze Saga o Ludziach Lodu --_-
    Fidel-F2 - 2015-06-30, 08:24
    :
    utrivv, czemu porównujesz Sagęo ludziach lodu z Hyperionem?
    utrivv - 2015-06-30, 08:57
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    utrivv, czemu porównujesz Sagęo ludziach lodu z Hyperionem?
    Dla większego dysonansu poznawczego. Zresztą wymień proszę 10 pozycji lepszych od Hyperiona, imo to karkołomne zadanie.
    Trojan - 2015-06-30, 09:24
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Trojan napisał/a:
    tejdostaliśmy jedną z najlepszych książek fantastyki
    nie no, bez przesady


    ja nie mam najmniejszej wątpliwości, co prawda ostatnio to czytałem Hyperiona z 15 lat temu - ale pozostało niezatarte wspomnienie/wrażenie że to jest książka z absolutnego szczytu fantastyki problemowej.
    Fidel-F2 - 2015-06-30, 10:28
    :
    no właśnie, ja też w młodości czytałem mnóstwo absolutnych szczytów, które dziś z trudem osiągają poziom rolniczej równiny

    trylogia husycka, Mag Fowlesa, Syreny z tytana, Kocia kolyska, Nowy wspaniały świat, Rok 1984, Valis, sporo Lema, Mistrz i Małgorzata, Pan światła, Koncert nieskończoności, W dół do ziemi, Kacica Kohouta, Diuna, Władca Pierścieni, Bohaterowie Abercrombiego, Holocaust F, Ślepowidzenie, Pieśń oberżysty, Historyk Kostovej, Sarantyńska mozaika, Abasadoria, Gdzie dawniej spiewał ptak, Kantyczka dla Leibowitza, Kwiaty dla Algernona, i tyle na szybko
    MadMill - 2015-06-30, 10:38
    :
    Fidel wymieniasz książki "swojej młodości" które osiągnęły teraz poziom rolniczej równiny czy książki lepsze od Hyperiona?
    Fidel-F2 - 2015-06-30, 10:46
    :
    tak, Holocaust F był moją szczególnie ulubioną powieścią w latach osiemdziesiatych
    MadMill - 2015-06-30, 10:48
    :
    No właśnie się zastanawiam czy znowu nie miałeś jakieś dyslokacji czasoprzestrzennej.
    Trojan - 2015-06-30, 13:04
    :
    co mnie nachodzi żeby zrobić sobię repetę z Hyperiona :) właściwego
    i zweryfikować

    .... co mi przypomina że to kolejna pozycja, mojego skromnego księgozbioru, z której zdematerializował się 1 tom :(
    utrivv - 2015-06-30, 13:09
    :
    Fidel-F2 napisał/a:

    trylogia husycka, Mag Fowlesa, Syreny z tytana, Kocia kolyska, Nowy wspaniały świat, Rok 1984, Valis, sporo Lema, Mistrz i Małgorzata, Pan światła, Koncert nieskończoności, W dół do ziemi, Kacica Kohouta, Diuna, Władca Pierścieni, Bohaterowie Abercrombiego, Holocaust F, Ślepowidzenie, Pieśń oberżysty, Historyk Kostovej, Sarantyńska mozaika, Abasadoria, Gdzie dawniej spiewał ptak, Kantyczka dla Leibowitza, Kwiaty dla Algernona, i tyle na szybko

    Nie mogę zrozumieć twoich zachwytów nad kantyczką ale ok, to sa w wiekszości dobre książki które poziomem wyrastają nad inne i Hyperion godnie reprezentuje te wyróżniające się dzieła.
    Najlepsza czy jedna z najlepszych to w języku potocznym prawie to samo, trudno je mierzyć suwmiarką.

    Hyperion to dzieło do którego będę często wracał, podoba się tez mojej zonie która z SF czytała tylko Trylogię Miedzyplanetarną a przez Tolkiena już nie przebrnęła.
    Shadowmage - 2015-06-30, 13:13
    :
    utrivv napisał/a:
    a przez Tolkiena już nie przebrnęła.
    To dobrze o niej świadczy :)
    dworkin - 2015-06-30, 13:30
    :
    Dopóki nie wypowiada się o fantastyce, może go nie znać.
    MadMill - 2015-06-30, 17:13
    :
    Shadow, spokój, nie zaczynajmy tematu Tolkiena, bo nam się miejsce na serwerze skończy.
    Fidel-F2 - 2015-06-30, 17:48
    :
    utrivv, Hyperiona do tej listy nie zaliczyłem bo mnie niczym nie wzruszył, Chyżwar to takie prześcieradło na skrzyżowanych kinach a samemu Simmonsowi żaden kiedy wierzyłem, czasem rozśmieszał mnie bezmyślnym babolami. Ergo, to przyzwoita książka, nigdy nie twierdziłem że zła, i tyle. Stoi gdzieś w drugim szeregu.
    utrivv - 2015-07-01, 07:20
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    utrivv, Hyperiona do tej listy nie zaliczyłem bo mnie niczym nie wzruszył
    Niesamowite że tak bardzo podoba ci się kantyczka a Hyperion już nie, książka wielopoziomowa a na każdym poziomie doskonała. A czytałeś w ogóle Keatsa? Może zacznij od przeczytania poematu i daj Hyperionowi jeszcze jedną szansę?
    Fidel-F2 - 2015-07-01, 09:00
    :
    Ech, doskonała i doskonała. Dewaluujesz pojęcia.
    utrivv - 2015-07-01, 10:46
    :
    Co w takim razie sprawia że tak wysoko cenisz Kantyczkę dla Leibowitza?
    Fidel-F2 - 2015-07-01, 17:52
    :
    A czemu Ty nie cenisz Kantyczki?


    To pytanie retoryczne, nie odpowiadaj. Dlatego właśnie wolę onelinery, które zrozumieją ci co zrozumieją. Nie mam ochoty wdawać się w przedłużający się i pączkujące dyskusje. Żeby na poważnie odpowiedzieć na Twoje pytanie musiałbym przeczytać rzecz jeszcze raz, pomyśleć, sformułować tezy, wyartykułować, zapisać to wszystko. Katorżnicza robota.

    I jeszcze raz, bo się mem utrwala. Hyperion mi się podobał, ale nie zgadzam się, że to jakiś aj waj ósmy cud świata .
    utrivv - 2015-07-02, 07:03
    :
    Fidel ja nie chce dyskutować o Kantyczce tylko naprawdę mnie to ciekawi, próbowałem 3 razy przez to przebrnąć ale się nie dało, może to jeszcze nie ten czas...
    Fidel-F2 - 2015-07-02, 08:32
    :
    Co zostało w pamięci? Interesująco wykreowany świat, spojrzenie z oddalenia na ludzkość, małość człowieka, rola przypadku, jesteśmy tylko pyłem na wietrze a te wszystkie nasze idee, 'wielkie sprawy' są tyle warte co nic.
    gg72 - 2015-07-02, 11:15
    :
    utrivv napisał/a:
    Fidel-F2 napisał/a:

    trylogia husycka, Mag Fowlesa, Syreny z tytana, Kocia kolyska, Nowy wspaniały świat, Rok 1984, Valis, sporo Lema, Mistrz i Małgorzata, Pan światła, Koncert nieskończoności, W dół do ziemi, Kacica Kohouta, Diuna, Władca Pierścieni, Bohaterowie Abercrombiego, Holocaust F, Ślepowidzenie, Pieśń oberżysty, Historyk Kostovej, Sarantyńska mozaika, Abasadoria, Gdzie dawniej spiewał ptak, Kantyczka dla Leibowitza, Kwiaty dla Algernona, i tyle na szybko

    Nie mogę zrozumieć twoich zachwytów nad kantyczką ale ok(...)


    Mnie tam bardziej zadziwia obecność na liście Bohaterów - w ogóle nie rozumiem zachwytów nad Abercrombiem... :shock:
    Fidel-F2 - 2015-07-02, 19:17
    :
    Rozumiem, że czytałaś Bohaterów?
    MORT - 2015-07-02, 19:28
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Co zostało w pamięci? Interesująco wykreowany świat, spojrzenie z oddalenia na ludzkość, małość człowieka, rola przypadku, jesteśmy tylko pyłem na wietrze a te wszystkie nasze idee, 'wielkie sprawy' są tyle warte co nic.

    Nie czytałem, i tak trochę na marginesie piszę, ale... kwestia wartości czegoś dla kogoś, kwestia "znaczenia", "sensu", ma jakikolwiek sens[sic!] tylko i wyłącznie gdy rozważasz ją w kontekście tego kogoś (w kontekście umysłu). Więc z zewnątrz niczego takiego nie ma (a w każdym razie należałoby pierwej udowodnić, że jest jakiś zewnętrzny tworzący umysł, który nadał całości jakiś sens (który swoją drogą sam jest subiektywny i nie musi zgadzać się z sensem innych subiektywnych umysłów)).

    Idee, "wielkie sprawy", emocje jak najbardziej mają więc sens, znaczenie i wartość - dla umysłów, które nimi operują - poza tymi umysłami bezsensownie te kategorie nawet rozważać. Just sayin'.

    EDIT: i zanim dworkin zarzuci mi, że "nie rozumiem metafor" - rozumiem. Piszę na marginesie. Choć z drugiej strony mam wrażenie (podparte własnym tylko doświadczeniem), że wszyscy tak mówią i tak też to rozumieją.
    Fidel-F2 - 2015-07-02, 19:53
    :
    MORT, oczywiście masz rację, nie od dziś powtarzam, że w pewnym sensie wszystko jest w pewnym sensie. I w tym kontekście możesz prywatnie uznać, że brak papieru toaletowego akurat w tym konkretnym momencie to rzecz o kilka rzędów bardziej istotna niż holocaust. Tylko na co komu takie pierdolenie?
    MORT - 2015-07-02, 20:07
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Tylko na co komu takie pierdolenie?

    Bo w pewnym sensie ma sens.
    Fidel-F2 - 2015-07-02, 20:09
    :
    oczywiście, że tak
    utrivv - 2015-07-02, 23:22
    :
    MORT napisał/a:
    Fidel-F2 napisał/a:
    Tylko na co komu takie pierdolenie?

    Bo w pewnym sensie ma sens.

    Równie sensowne jest stwierdzenie że to nie ma sensu --_-
    gg72 - 2015-07-06, 09:52
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Rozumiem, że czytałaś Bohaterów?


    Czytałem. I wszystkie pozostałe też. I sam się sobie dziwię, dlaczego nie zakończyłem przygody z panem A. po trylogii... (to chyba taki przypadek jak u Ciebie z Wolfem czy Swanwickiem...)
    Plejbek - 2015-07-06, 10:00
    :
    gg72 napisał/a:
    to chyba taki przypadek jak u Ciebie z Wolfem czy Swanwickiem...)


    Z Wolfem to niemożliwe. Jaranie się Wolfem jest wpisane w strukturę naszej rzeczywistości i wręcz dogmatyczne :mrgreen:
    gg72 - 2015-07-06, 10:04
    :
    Plejbek napisał/a:
    gg72 napisał/a:
    to chyba taki przypadek jak u Ciebie z Wolfem czy Swanwickiem...)


    Z Wolfem to niemożliwe. Jaranie się Wolfem jest wpisane w strukturę naszej rzeczywistości i wręcz dogmatyczne :mrgreen:


    Ja to wiem i rozumiem ;) Ale Fidel kiedyś pisał, że Wolfa czyta 'z przymusu', 'za karę', 'mając nadzieję na odkrycie, co w nim widzą inni' czy jakoś tak to szło...
    Tixon - 2015-07-06, 10:45
    :
    Kwestia osobistej percepcji. Fidel ma z Hyperionem to co ja z Diuną. Są rzeczy które przeszkadzają w odbiorze i tyle.

    MadMill napisał/a:
    Shadow, spokój, nie zaczynajmy tematu Tolkiena, bo nam się miejsce na serwerze skończy.

    Prędzej użytkownicy, bo zjem każdego, który powie coś złego na Tolkiena. //tixon
    Shadowmage - 2015-07-06, 10:51
    :
    Tolkien jest do d...!
    Jander - 2015-07-06, 11:06
    :
    Shadowmage napisał/a:
    Tolkien jest do d...!

    +1
    Fidel-F2 - 2015-07-06, 13:30
    :
    Ale ja nie mówię, że Hyperion jest zły i niedobry. To dobra książka, ale szału nie robi specjalnego. A Wolfe miał świetne pierwsze 100 stron Cienia kata. Reszta do kominka, nudne, bezmyślne, bezsensowne. Taki Klan, czy inne MjakM w anturażu onirycznych majaków.

    gg72, to fajnie, że czytałeś. Bohaterowie to jedna z najlepiej skonstruowanych powieści ever, z postaciami o których Simmons, czy Wolfe może jedynie pomarzyć bo w życiu nie będą w stanie czegoś takiego skonstruować.
    Tomasz - 2015-07-06, 16:28
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Bohaterowie to jedna z najlepiej skonstruowanych powieści ever, z postaciami o których Simmons, czy Wolfe może jedynie pomarzyć bo w życiu nie będą w stanie czegoś takiego skonstruować.


    Muszę w końcu przebrnąć przez trylogię i przeczytać te pozostałe powieści. W trylogii utknąłem na drugim tomie jakoś. Ale dajesz powody by czytać dalej.
    Jander - 2015-07-06, 16:45
    :
    Jak przeczytasz samych "Bohaterów" to nic się nie stanie, książka broni się sama.
    Tomasz - 2015-07-07, 08:16
    :
    Nie, no jak już kupiłem wszystkie książki to przeczytam w kolejności.
    Cintryjka - 2015-07-07, 19:57
    :
    I tak będzie lepiej, bo są drobne nawiązania:)
    Plejbek - 2015-07-08, 15:40
    :
    Kto zna "Las ożywionego mitu" i "Lavondyss" Roberta Holdstocka? Mi to tak na pierwszy rzut oka ląduje w rejonach np. "Małe, Duże" Crowleya, które uwielbiam i wedle tego co trochę czytałem to wpasowałoby się do UW. Że dobre to książki to chyba pewne ale czy bardzo dobre?
    Procella - 2015-07-08, 15:47
    :
    Ja znam. I lubię. W moim odbiorze łapie się na "bardzo dobre". Sny mi poprzestawiało (co rzadko mi się zdarza), czyli wlazło gdzieś głębiej. Nawet sobie kupiłam kolejne tomy po angielsku, bo po polsku nie wyszły. Przy czym w szczegóły wdawać się nie chcę, bo czytałam już parę lat temu.

    Jak się mają do "Małe, duże", nie wiem, bo nie czytałam Crowleya, choć patrzy od dawna z półki z wyrzutem.
    Shadowmage - 2015-07-08, 15:57
    :
    Powiedziałbym, że inna kategoria wagowa. Mam duży sentyment do Holdstocka, ale mimo wszystko bym nie porównywał.
    Tixon - 2015-07-09, 09:46
    :
    Ja bym bardzo chciał poznać :>
    Plejbek - 2015-07-09, 13:46
    :
    Shadowmage napisał/a:
    Powiedziałbym, że inna kategoria wagowa. Mam duży sentyment do Holdstocka, ale mimo wszystko bym nie porównywał.

    W sensie Holdstock sporo słabszy od Crowleya?
    xan4 - 2015-07-09, 13:48
    :
    Małe, duże - to jedna z najlepszych książek, które przeczytałem. Super książka.
    Shadowmage - 2015-07-09, 14:22
    :
    Plejbek napisał/a:
    Shadowmage napisał/a:
    Powiedziałbym, że inna kategoria wagowa. Mam duży sentyment do Holdstocka, ale mimo wszystko bym nie porównywał.

    W sensie Holdstock sporo słabszy od Crowleya?
    I tak, i nie. Znacznie bardziej lekki, prościej napisany, z ciekawymi pomysłami, ale podanymi w dość oczywisty sposób. Moim zdaniem warto rzucić okiem (na pierwszy tom), ale zlasowania mózgu nie należy się spodziewać. Ani też wielkich doznań estetycznych.
    Gdzieś na forum Łaku z Mag_Droonem pisali parę zdań w miarę nieźle oddających naturę książki.
    MORT - 2015-07-14, 03:17
    :
    utrivv napisał/a:
    MORT napisał/a:
    Fidel-F2 napisał/a:
    Tylko na co komu takie pierdolenie?

    Bo w pewnym sensie ma sens.

    Równie sensowne jest stwierdzenie że to nie ma sensu --_-

    Sensy są subiektywne. Wystarczy znaleźć umysł, dla którego to nie będzie miało sensu i wtedy rzeczywiście nie będzie go miało. Ktoś np. może nie zrozumieć (na łatwiznę - małe dziecko).
    adamo0 - 2015-08-27, 09:17
    :
    Czytał ktoś "Pokój Światów" Majki? Warto?

    Poza tym szukam książki, w której fabuła zamyka się w jednym tomie. Coś w miarę lekkiego z fantasy/science-fiction. Niedługo wyjeżdżam i szukam czegoś takiego pociągowo-samolotowego właśnie.
    Typical_troll - 2015-08-27, 11:06
    :
    adamo0 napisał/a:
    Czytał ktoś "Pokój Światów" Majki? Warto?

    Poza tym szukam książki, w której fabuła zamyka się w jednym tomie. Coś w miarę lekkiego z fantasy/science-fiction. Niedługo wyjeżdżam i szukam czegoś takiego pociągowo-samolotowego właśnie.

    PŚ będzie miał kontynuację, ale fabuła stanowi całość. Zdecydowanie warto. Czy to fantasy czy SF trudno zgadnąć.
    Misiel - 2015-08-27, 11:13
    :
    adamo0 napisał/a:
    Czytał ktoś "Pokój Światów" Majki? Warto?

    Poza tym szukam książki, w której fabuła zamyka się w jednym tomie. Coś w miarę lekkiego z fantasy/science-fiction. Niedługo wyjeżdżam i szukam czegoś takiego pociągowo-samolotowego właśnie.


    Jestem chyba wyjątkiem, ale książki nawet nie skończyłem. Nie była w żadnym aspekcie zła, ale po prostu nie wywoływała we mnie żadnych emocji, nie zainteresowała mnie historią, postaci były raczej płaskie. Odłożyłem w połowie bez żalu.

    A jak szukasz takiej książki to polecam "Czerwone koszule" Scalziego (zresztą były niedawno chwalone w innym wątku). Bardzo lekkie, dowcipne, ale i niegłupie. Epilogi, w opozycji do reszty powieści, trochę przyciężkawe, ale zęby nie zgrzytają.
    Tomasz - 2015-08-27, 12:51
    :
    Cytat:
    Czytał ktoś "Pokój Światów" Majki? Warto?

    Właśnie skończyłem. Zdecydowanie warto. Fajnie rozbuchana ilość pomysłów wrzucana do jednego worka. Lubię takie zabawy.
    Kvothe - 2015-08-27, 14:21
    :
    "Niebiańskie pastwiska" podobne też takie cholera wie czy SF czy fantasy.
    Tixon - 2015-09-01, 23:40
    :
    Weeks Brent i jego trylogia cienia, a potem dalsze. Czytał ktoś? Jakie wrażenia?
    AM - 2015-09-02, 00:04
    :
    Tixon napisał/a:
    Weeks Brent i jego trylogia cienia, a potem dalsze. Czytał ktoś? Jakie wrażenia?


    Doskonałe ;) .
    Tixon - 2015-09-02, 00:30
    :
    Tak tak. Ty wiesz, że mi się kończy półka na książki MAGa?
    AM - 2015-09-02, 01:00
    :
    Tixon napisał/a:
    Tak tak. Ty wiesz, że mi się kończy półka na książki MAGa?


    :-) .

    A zupełnie na serio... Większość czytelników rozkochanych w prozie Eriksona, Martina czy Abercrombie'ego nie odnalazła się w pisarstwie Weeksa.
    Fidel-F2 - 2015-09-02, 07:18
    :
    Cytat:
    rozkochanych w prozie Eriksona,
    :mrgreen: dzięki za poprawienie humoru od rana
    utrivv - 2015-09-02, 07:43
    :
    AM napisał/a:
    Większość czytelników rozkochanych w prozie Eriksona, Martina czy Abercrombie'ego nie odnalazła się w pisarstwie Weeksa.

    Coś w tym musi być bo dla mnie to straszna nuda, nie ma tej chemii, tego czegoś co sprawia że niepoważna literatura fantasy mnie do siebie przyciąga.
    Typical_troll - 2015-09-02, 12:07
    :
    AM napisał/a:
    [
    :-) .

    A zupełnie na serio... Większość czytelników rozkochanych w prozie Eriksona, Martina czy Abercrombie'ego nie odnalazła się w pisarstwie Weeksa.

    Niekoniecznie. Ja się nie odnalazłem w pisarstwie Martina (nie licząc niektórych utworów przedGoTowych). SE jest u mnie poza wszelką konkurencją. Weeks - bez zaskoczeń, ale czyta się dobrze i bez oporów, tylko schemat uczeń-mistrz jest mocno zużyty. Trochę podobnie do Weeksa pisze A. Ryan.
    Cintryjka - 2015-09-02, 19:37
    :
    Tixon napisał/a:
    Weeks Brent i jego trylogia cienia, a potem dalsze. Czytał ktoś? Jakie wrażenia?


    Ja czytałam. Kylar mocno naciągany, ujdzie w tłoku pod szynami. Wiadomo, że głównym bohaterom nie może się nic stać, a ich moce rosną w postępie geometrycznym. Czytałam z obowiązku. Powiernik Światła lepszy, choć przegadany jak cholera i pewne zagrywki się powtarzają, takie solidne, schematyczne czytadło sprawnego rzemieślnika, choć wydawało się początkowo, że jest potencjał na więcej. Dwa pierwsze tomy musiałam, a po trzeci sięgnęłam z własnej woli. Raz na dwa lata powtarzalność pewnych chwytów nie drażni. IMHO sporo gorszy od Abercrombiego, nie wspominając o Lynchu.
    Trojan - 2015-09-03, 09:55
    :
    Jewgienij T. Olejniczak - Archpelag Khruna czyli Inwazja Jaszczurów po Polsku aka. Jak to się robi w Krakowie.

    Niedługa pozycja - coś jak mikropowieść, w zasadzie przymiarka do pisania. "Piórem" autor posługuje się wyśmienicie, akcja wartka opisy są ale szybko lecą :) Sama fabuła... taki kryminał z wątkiem fantastycznym w XIX wiecznym Krakowie. Dość nietypowe zakończenie.
    Ogólnie - do zapomnienia, z obietnicą że spod ręki JT może wyjść coś naprawdę dobrego.
    Fidel-F2 - 2015-09-03, 10:31
    :
    Pytanie trochę nie w temat ale prawie.

    Prosiłbym o krótką wypowiedź na temat "Kiedy bóg zasypia" Rafała Dębskiego w kategorii oceny literackiej. A dwa, czy ktoś pamięta Cystersów, czy jakiekolwiek do nich nawiązanie w powieści. Gdyby ktoś miał pod ręką i znalazł jakiś cytat dotyczący, numer strony, itp.

    Dzięki
    Kvothe - 2015-09-04, 12:56
    :
    Rebis wydaje w tym miesiącu książkę, której napisałem pozytywną recenzję wewnętrzną, może się paru osobom stąd spodobać. To "Miecze cesarza" Briana Staveleya. Od Rothfussa nie było chyba w Rebisie tak udanego debiutu.
    Typical_troll - 2015-09-04, 14:02
    :
    Kvothe napisał/a:
    Rebis wydaje w tym miesiącu książkę, której napisałem pozytywną recenzję wewnętrzną, może się paru osobom stąd spodobać. To "Miecze cesarza" Briana Staveleya. Od Rothfussa nie było chyba w Rebisie tak udanego debiutu.

    Wahałem się, ale skoro tak to trzeba wypróbować. Sporo tych co najmniej przyzwoitych debiutów fantasy w ostatnich latach: Ryan, Wexler, McClellan...
    Fidel-F2 - 2015-09-04, 14:56
    :
    Kto to Rothfussa?
    Tixon - 2015-09-04, 16:18
    :
    Patrick Rothfuss. Taki autor fantasy. Bardzo dobry. Nie spodoba Ci się.

    Kvothe napisał/a:
    Rebis wydaje w tym miesiącu książkę, której napisałem pozytywną recenzję wewnętrzną, może się paru osobom stąd spodobać. To "Miecze cesarza" Briana Staveleya. Od Rothfussa nie było chyba w Rebisie tak udanego debiutu.

    Jestem zainteresowany.
    Fidel-F2 - 2015-09-04, 16:34
    :
    umie pisać?
    Tixon - 2015-09-04, 16:48
    :
    Jak dla mnie pierwsza klasa. Gdybym spotkał tłumacza, miałbym z nim parę rzeczy do omówienia, ale ogólnie jest dobrze.
    Shadowmage - 2015-09-04, 17:53
    :
    Rothfuss zaskakująco dobrze potrafi pisać o niczym. Dopiero chyba po 1200 stron zaczął mnie irytować ciągłym trzymaniem bohatera w jednym miejscu i międoleniem dwóch motywów (nie mam na czesne; chcę grać!).
    Kvothe - 2015-09-07, 14:34
    :
    Tixon napisał/a:
    Gdybym spotkał tłumacza, miałbym z nim parę rzeczy do omówienia


    Tylko parę?
    Tixon - 2015-09-07, 15:23
    :
    Bo ja pod względem języka angielskiego nie błyszczę i ciężko mi wyłapać potknięcia nawet po polsku (Tixon 1 Ork 0). Ale jak już coś znajdę, to nie jest mała rzecz.
    Trojan - 2015-09-09, 09:15
    :
    Fechmistrz - Arturo Perez Reverte [z polecanki Fidela]

    co tu dużo pisać - mistrzowskie cięcie piórem
    Niezadługa powieść o starzejącym się mistrzu fechtunku - odchodzącej szkoły zasad w XIX wiecznej Hiszpanii. Właśnie przeczytałem w jakiejś recenzji - że tym razem Reverte nie popisał się - intryga słaba, ale to jest książka uwikłaniu, przemijaniu i niedopasowaniu a nie o jakiejś banalnej intrydze...
    jeszcze przed połową książki - stwierdziłem że jest dość przewidywalna ... potem byłem zaskoczony :) ---> dalej lekki spoiler (ale jak to wstawić ? żeby nie widać)

    [spoiler] że historia skręciła w zupełnie inne rejony niż myślałem.... choć koniec końców, finał odgadłem... to w zupełnie inny sposób [/spoiler]



    nieodmiennie mi się kojarzył Wrocławski szermierz
    Fidel-F2 - 2015-09-09, 09:52
    :
    Mnie również ujęła kompozycja, gdzie z początku opowieść snuje się powoli, nieśpiesznie, by stopniowo, przejść do coraz gęściej kładzionych nut z finalnym agitato fortissimo i wygaszającą, nostalgiczną codą. Klasyczna konstrukcja.
    Trojan - 2015-09-09, 10:46
    :
    planowałem wziąć się za Oblężenie, ale muszę po Fechmistrzu wrzucić coś lżejszego ;)
    Fidel-F2 - 2015-09-09, 11:10
    :
    Oblężenie to wielopoziomowa, wielogatunkowa, kompleksowa powieść o funkcjonowaniu świata i ludzi. Jak dla mnie majstersztyk.
    Stary Ork - 2015-09-09, 11:53
    :

    Trojan - 2015-09-09, 19:01
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Oblężenie to wielopoziomowa, wielogatunkowa, kompleksowa powieść o funkcjonowaniu świata i ludzi. Jak dla mnie majstersztyk.


    sam widzisz , muszę coś lżejszego wrzucić na ruszt
    W poszukiwaniu straconego czasu t. 5 - na ten przykład
    Kvothe - 2015-09-10, 12:00
    :
    A czytał ktoś już "Niebiańskie pastwiska" Majki? Do czego można to porównać? Warte to czasu?

    I pytanie nr dwa - czytał ktoś "Zabójczą sprawiedliwość" Ann Leckie? Zdobyła parę nagród i porównuje się ją do "Diuny", wobec czego trudno mi przejść obojętnie, a recenzenci na Lubimy Czytać jak zawsze są rozjebani jak paczka dropsów i trudno polegać na ich zdaniu.

    I jeszcze: czy ten Jeff VanderMeer faktycznie tak dobry, jak piszą? I jeśli tak, to od czego zacząć?

    (Robię casting książek, które kupię w e-booku na weekendową podróż i, jak widać, nie jest to sprawa prosta).

    Ktokolwiek czytał, ktokolwiek wie.
    adamo0 - 2015-09-10, 12:03
    :
    Shadow chyba czytał i recenzował, ale ręki sobie uciąć nie dam.
    Tixon - 2015-09-10, 12:29
    :
    Kvothe napisał/a:
    I jeszcze: czy ten Jeff VanderMeer faktycznie tak dobry, jak piszą? I jeśli tak, to od czego zacząć?

    W dobie fastfodów fantasy, gościu proponuje ci pełnoprawne danie. Z deserem.
    A zacznij od Miasta szaleńców i świętych.
    Balt - 2015-09-10, 12:45
    :
    Zgadzam się z Tixionem ale nie wiem czy akurat to dobra książka na podróż. Dosyć specyficzna i wymagająca sporo skupienia. Chyba najbardziej lajtowy jest Finch ale nie znając Miasta... stracisz sporo szczegółów.
    Misiel - 2015-09-10, 13:17
    :
    Najbardziej lajtowe są pewnie Podziemia Veniss, ważą około 380,0 g. ;) Ja zacząłem właśnie od nich i nie załuję, bo nie wiem czy bez tego "preludium" nie odbiłbym się od Miasta...
    adamo0 - 2015-09-10, 14:01
    :
    Miasto Szaleńców i Świętych nie nadaje się na podróż. Generalnie bardziej na podróż to polecałbym trylogię Southern Reach, czy jak to się tam nazywa dokładnie.
    Shadowmage - 2015-09-10, 14:45
    :
    adamo0 napisał/a:
    Shadow chyba czytał i recenzował, ale ręki sobie uciąć nie dam.
    I słusznie, bo byłoby po kończynie :)
    Typical_troll - 2015-09-10, 18:34
    :
    Shadowmage napisał/a:
    adamo0 napisał/a:
    Shadow chyba czytał i recenzował, ale ręki sobie uciąć nie dam.
    I słusznie, bo byłoby po kończynie :)

    Jak to, przecież napisałeś recenzję Leckie, a chyba o to chodziło.

    A co do reszty. Majkę czyta się znakomicie - na podróż się z pewnością nadaje.
    Vandermeer jest ciężki i nudny, ale może ktoś tak lubi. Najlżejszy był Finch i najprzyjemniej mi się go czytało. A już Ujarzmienie, Upieprzenie i Udupienie czy jak się tam to nazywało, to setki stron o tajemniczym niczym w atmosferze przypominającej filmy Lyncha, czyli cholera wie po co autor toto napisał i trudno przypuszczać by sam wiedział o co mu właściwie chodziło. Książki o Ambergris i okolicy mają przynajmniej jakąś atmosferę i specyfikę, ale to będzie ciężka podróż.
    toto - 2015-09-10, 19:44
    :
    Kvothe napisał/a:
    Robię casting książek, które kupię w e-booku na weekendową podróż i, jak widać, nie jest to sprawa prosta).
    Tochman. Nie ma za co.
    Shadowmage - 2015-09-10, 20:22
    :
    Typical_troll napisał/a:
    Shadowmage napisał/a:
    adamo0 napisał/a:
    Shadow chyba czytał i recenzował, ale ręki sobie uciąć nie dam.
    I słusznie, bo byłoby po kończynie :)

    Jak to, przecież napisałeś recenzję Leckie, a chyba o to chodziło..
    A, bo pierwsze pytanie o Majkę było, a drugiego nie doczytałem.

    Więc tak, Leckie czytałem. Pół ręki ocalało :D Recenzja: http://katedra.nast.pl/ar...sprawiedliwosc/
    Fidel-F2 - 2015-09-11, 07:41
    :
    Wracając jeszcze do Perez-Reverte, moja stara recenzja, gdyby kogo interesowało

    http://esensja.stopklatka...t.html?id=16117
    Trojan - 2015-09-11, 09:34
    :
    a Cmentarzysko ?
    jak wyceniasz ?
    Fidel-F2 - 2015-09-11, 11:11
    :
    Morze, archeologia, lekko ciężkawą atmosfera. Warto.
    Stary Ork - 2015-09-11, 11:13
    :
    Piegowata blondynka i Kind of Blue //slina
    Trojan - 2015-09-11, 13:39
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Morze, archeologia, lekko ciężkawą atmosfera. Warto.


    eh, że warto to jasne :)

    byłem ciekaw jak wyceniasz go w swoim TOP Reverta :) w recenzji wspomniałeś tylko o Dumasie, Alisstairze Fechmistrzu i Oblężeniu

    Dumas m się podobał - ale to pierwsza książka P-R, potem było tylko za każdą knigą lepiej
    Cintryjka - 2015-09-12, 14:43
    :
    Jakim cudem ja jeszcze nie przeczytałam Oblężenia? Trzeba będzie w końcu to nadrobić.
    Balt - 2015-09-12, 15:55
    :
    Ja czytałem tylko Klub Dumas i Szachownicę Flamandzką - obie książki się podobały, wiec widzę, że co nieco do nadrobienia jest.

    ps. w niektórych księgarniach internetowych Oblężenie w fajnej cenie można wyrwać.
    adamo0 - 2015-09-17, 11:32
    :
    Kończę Rozłąkę Priesta i jestem zachwycony. Szukam czegoś podobnego, czyli takiej książki gdzie prowadzona jest 'gra' z czytelnikiem. Znacie jakieś takie tytuły?
    Balt - 2015-09-17, 17:44
    :
    Pokój Gene Wolfe (u nas w UW wyszło) ale pewnie już znasz, jeszcze Drood miał taki motyw (bardziej nachalny) :P
    Chętnie też poczytam o podobnych tytułach
    toto - 2015-09-17, 18:20
    :
    Wahadło Foucaulta Eco.
    Plejbek - 2015-09-17, 18:43
    :
    Gene Wolfe - Piąta Głowa Cerbera, KNS, KDS, KKS, Pokój, Nowojorskie Odloty
    Priest - Prestiż (i podobno reszta także, czekamy na pojawienie się w Polsce).
    C. Kiernan - Tonąca Dziewczyna
    Chapman - Trojka
    M. J. Harrison - Droga Serca
    Lavie Tidhar - Osama
    Anna Kańtoch - Czarne

    a może i po trochu:
    Fowles - Mag
    Vandermeer - Shriek
    Swanwick - Stacje Przypływu

    Wszystkie te pozycje mają pieczątkę "Plejbek mocno poleca" :)
    Typical_troll - 2015-09-17, 21:34
    :
    Polecanie komukolwiek Chapmana powinno być karalne //pisowcy
    Tixon - 2015-09-17, 22:26
    :
    Bez przesady, zła książka to to nie jest. Odstaje tylko dlatego, że w Uczta jest wyborna.
    Trojan - 2015-09-18, 09:38
    :
    Jacek Komuda - Banita
    jakże lekkie pióro ma autor... czyta się wybornie. Nie jest to literatura wysokich lotów, lecz lekkie i przyjemne swawolenie, mistrzowsko cięte.
    Lektura na jeden dłuższy wieczór, i zasadniczo "0" fantastyki/fantasy, acz fantazyji Jackowi nie brakuje :) - powieść spod znaku kontusza i szabli.
    Przypisy to coś więcej jak wisienka na torcie, znawca czasów, obyczajów, i tematu.

    ps. tak mi się skojarzyło... książka Little Big Horn Swobody, w której to wysunął arcyciekawą tezę :) o psychozie maniakalno-depresyjnej wśród czerwonoskórych :)
    Procella - 2015-09-18, 09:52
    :
    Czytałam dwie książki Komudy i jakaś chyba chyba niekompatybilna z nim jestem, bo obie mnie znudziły. Niby dużo się działo, niby tematy ciekawe, a w ogóle mnie nie wciągnęło. Dalsze próby sobie odpuszczam.
    Trojan - 2015-09-18, 10:01
    :
    Procella napisał/a:
    Czytałam dwie książki Komudy i jakaś chyba chyba niekompatybilna z nim jestem, bo obie mnie znudziły. Niby dużo się działo, niby tematy ciekawe, a w ogóle mnie nie wciągnęło. Dalsze próby sobie odpuszczam.



    ja właśnie mam tak z Swanwick - Stacje Przypływu - nie dalej jak przedwczoraj zasiadłem przed lekturą i nie mogłem przebrnąć przez 30-40 stron
    Cintryjka - 2015-09-18, 19:03
    :
    Mnie się z Komudy Diabeł Łańcucki b. podobał, kilka opowiadań też. Bohunowi zaszkodziły elementy paranormalne, a Samozwaniec faktycznie był nudny - mimo fiksacji na punkcie epoki podziękowałam bez żalu po drugim tomie.
    Cintryjka - 2015-09-18, 19:04
    :
    Tixon napisał/a:
    Bez przesady, zła książka to to nie jest. Odstaje tylko dlatego, że w Uczta jest wyborna.


    Zła nie, tylko bezsensowna:P
    Kvothe - 2015-09-23, 15:32
    :
    Plejbek napisał/a:
    Wszystkie te pozycje mają pieczątkę "Plejbek mocno poleca"


    Zgadzam się co do "Maga", wybitna książka.
    Trojan - 2015-09-25, 10:37
    :
    Oblężenie - Arturo Perez Reverte
    Nieklasyczny kryminał (jak to u Reverte'a) z Historią w tle.
    Oblężenie Kadyksu przez wojska napoleońskie, jest tylko katalizatorem do wydarzeń przedstawionych. Znakomita senno-upalna atmosfera miasta przeplatana wątkami bohaterów - niczym Bolero które czasami wchodzi w crescendo. Celowo spowolniona, rozleniwiona akcja, aby za chwilę nagłym szarpnięciem ją poderwać, a potem znowu poddać się upałowi.
    W moim odczuciu - ciężka, mroczna i długa (ale nie za), czyli dość nietypowo jak na PR. Mistrzowska robota choć dość trudna w odbiorze.
    ps. ciekawy obraz Hiszpanii i Hiszpanów tego okresu
    pss.oczywiście pewne stałe u APR są cały czas stałe :)

    Cintryjka napisał/a:
    Ja właśnie przeczytałam i potwierdzam zdanie Fidela - świetna powieść historyczna, moralitet z wątkiem kryminalnym.


    jesteś pewna że przeczytałaś właściwą książkę ?:) bo obecności moralitetu nie stwierdziłem - mimo że szukałem ;)
    Cintryjka - 2015-09-25, 12:26
    :
    Słabo szukałeś w takim razie:) Drobna podpowiedź - najwięcej takich elementów występuje w wątku Tizona.
    Fidel-F2 - 2015-09-25, 13:19
    :
    Ta powieść ma wiele twarzy, można tam też znaleźć i moralitet
    Jachu - 2015-09-28, 22:06
    :
    Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści Lovecrafta. Warto?
    Krótko i na temat //bicz
    Fidel-F2 - 2015-09-28, 22:11
    :
    nic nie powiem
    Stary Ork - 2015-09-28, 22:17
    :
    Warto znać, ale można ze słyszenia.
    MrSpellu - 2015-09-29, 10:21
    :
    Te słowa można odnieść do całej twórczości Lovecrafta //mysli
    Trojan - 2015-09-29, 10:47
    :
    facet miał świetne pomysły, ale warsztatowo nie był za mocny - to taka ogólna charakterystka jego twórczości
    Procella - 2015-09-29, 11:05
    :
    IMHO - warto (znaczy HPLa jako takiego, tego konkretnego zbioru nie miałam w ręce, ale ci, co mieli, chwalą). Ale ze świadomością, że to ma obecnie wartość raczej historyczną, jako że wciąż jest to ważny punkt odniesienia dla nowszych rzeczy, niż czysto literacką (choć mnie akurat takie klimaty kręcą).
    Misiel - 2015-09-29, 13:31
    :
    Ja właśnie zacząłem "Zgrozę w Dunwich...". Na razie za mną dwa pierwsze opowiadania, więc wiele nie powiem, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Napisane całkiem zgrabnie, nie wyczuwam tez jakiejś przesadnej egzaltacji, której się po HPL spodziewałem. Całego zbioru Poego nie zdzierżyłem, w tym przypadku też może się nie udać, ale i tak jest znacznie lepiej.
    Balt - 2015-09-29, 18:14
    :
    Uwielbiam ten klimat ale muszę wpaść w rytm, o dziwo najlepiej mi wychodzi w podróży, słuchawki na uszach z jakąś mocną, odcinającą świat muzyką i się wkręcam. Jak nie złapię tego klimatu to mam problem z czytaniem HPLa. Ponadto uwielbiam Cthulhu i kolegów. Myślę, że warto sprawdzić i czy samemu ocenić czy klimat odpowiada. Ponadto tłumaczenie pana Płazy chyba wypada najlepiej (nie porównywałem bezpośrednio, kilka lat temu czytałem poprzednie tłumaczenia, niedawno najnowsze - wchodziło najlepiej). Ponadto książka też najlepiej wydana, ładne ilustracje, klimatyczne, bez obskurnej okładki jak niektóre wcześniej wydawane (Najlepsze opowieści czy jakoś tak). IMO jeżeli interesuje Cię horror to chyba warto chociaż spróbować.

    ps. dzisiaj rzucono trochę światła na drugą część zbioru - ja czekam 8)
    Trojan - 2015-10-09, 09:52
    :
    Patrick Rothfuss - Imię wiatru cykl Kroniki Królobójcy
    kolejny autor kolejnej nowej fali w fantasy.
    uczciwie powiem - tym razem dostajemy do bulu klasyczną fantasy (w przeciwieństwie do np. Abercrombie czy Lynch'a)
    wypasiony/wypalony wymiatacz bard/mag/fighter 20lvl opowiada historię życia rozpisaną na 4? tomy.
    Mamy tu wszystkie zwykłe elementy - dramatyczne dzieciństwo, szkoła magii (coś pomiędzy Hogwartem a Roke) a w niej problemy - dzięki retro smakujemy okruchy późniejszych wydarzeń.
    Wszystko znane i czytane po wielokroć - jednak w tym przypadku, jest to po prostu genialnie podane, jest pewna muzyka w tym czytadle (świetna robota tłumacz/pisarz :) MP Jabłoński) która mi nie pozwala się oderwać od lektury. Ekstraklasa
    Na razie ma coś w sobie z miętkiej/ babskiej fantasy (tu mi się nasuwa Rapsodia) ale w powietrzu czuję powiew ciężkiego topora
    Heos - 2015-10-13, 14:35
    :
    Cytat:
    dramatyczne dzieciństwo, szkoła magii

    Widzę jak skutecznie zniechęcić ^^
    Trojan - 2015-10-13, 14:59
    :
    Heos napisał/a:
    Cytat:
    dramatyczne dzieciństwo, szkoła magii

    Widzę jak skutecznie zniechęcić ^^


    no toż mówię klasyka gatunku :)

    po przeczytaniu drugiego tomu ( dwuczęsciowego) zachwyt nieco sie przytemperował - ale wciąż to bardzo dobra lektura fantasy (nie klasy Lyncha czy Abercrombiego).
    Heos - 2015-10-13, 15:30
    :
    Cytat:
    bardzo dobra lektura fantasy

    Dla mnie taka sztampa, pretendująca do miana kiczu nie uzyska nigdy stopnia b. dobry. o_O
    Trojan - 2015-10-13, 16:50
    :
    99% fanasy to sztampa ;)
    Fidel-F2 - 2015-10-13, 17:23
    :
    fantasy skończyła się na Kill'Em All
    Tixon - 2015-10-13, 23:42
    :
    Heos napisał/a:
    Cytat:
    bardzo dobra lektura fantasy

    Dla mnie taka sztampa, pretendująca do miana kiczu nie uzyska nigdy stopnia b. dobry. o_O

    Nie ważne o czym, ważne jak jest napisane.
    Stary Ork - 2015-10-13, 23:54
    :
    O, to, to.
    witoldw - 2015-10-14, 22:21
    :
    Miasto Szaleńców i Świętych to bardzo dobra pozycja, ale faktycznie nie na podróż. Idealna na zimne wieczory i pory nocne. Natomiast bardzo jestem od już długiego czasu zaczytany w Metro - obecnie 2035. Uwielbiam ten klimat.
    Fidel-F2 - 2015-10-27, 13:40
    :
    Dziś w Trójce była rozmowa z Mariuszem Szczygłem o polskim reportażu. Okazuje się, że były minister i były marszałek Radek Sikorski w młodości pisał reportaże. Szczygieł porównał prace Sikorskiego i z podobnego okresu prace Kapuścińskiego, twierdząc, że jego zdaniem Sikorski pisał znacznie lepiej niż Kapuściński. Interesujące.
    Stary Ork - 2015-10-27, 13:41
    :
    Polecano mi jego wspominki z Afganistanu //mysli Aż muszę sięgnąć, bo mam w lokalnej bibliotece.

    EDIT: O, Prochy świętych się ta polecanka nazywała.
    MrSpellu - 2015-10-27, 21:35
    :
    To nie jest zaskoczenie. Sikorski ma dobre pióro.
    Fidel-F2 - 2015-10-28, 07:56
    :
    Z ciekawości wrzuciłem go na listę
    toto - 2015-11-01, 19:21
    :
    Powiedzcie mi ludzie, powiedzcie wszyscy, czy warto kupić Rękopis znaleziony w Saragossie Potockiego?
    Procella - 2015-11-01, 19:44
    :
    Ale książkę ogólnie (tak) czy tę nową wersję (nie mam pojęcia)?
    toto - 2015-11-01, 20:19
    :
    Na książkę jestem zdecydowany. Chodzi mi o to wydanie.
    Fidel-F2 - 2015-11-01, 20:33
    :
    W Trójce się strasznie dużo o tym nagadali i Nogaś okrutnie poleca. Poprzednie tłumaczenie ponoć było mocno odległe od oryginału, a to nowe naprawia problem, poza tym tłumaczka wydawała się bardzo ogarnięta.
    Tixon - 2015-11-01, 21:34
    :
    Ja się chyba w końcu skuszę.
    Jachu - 2015-11-02, 22:56
    :
    Czytał ktoś biografię polityczną Lecha Kaczyńskiego autorstwa Cenckiewicza, którą wydał Zysk? W dedalusie jest za grosze i się zacząłem zastanawiać. Warto się pochylić czy to pisowska propaganda? A może warto kupić, bo jak ABW zrobi wjazd na chatę, to posiadanie "Biblii PiSu" będzie okolicznością łagodzącą? //spell
    Fidel-F2 - 2015-11-02, 23:39
    :
    Jachu napisał/a:
    Warto się pochylić czy to pisowska propaganda?
    a nawet jeśli nie propaganda to co to zmienia?
    Pinon - 2015-11-03, 00:13
    :
    Jachu napisał/a:
    Czytał ktoś biografię polityczną Lecha Kaczyńskiego autorstwa Cenckiewicza, którą wydał Zysk? W dedalusie jest za grosze i się zacząłem zastanawiać. Warto się pochylić czy to pisowska propaganda?


    Brałem tam ostatnio Sheparda z Mieville i też się nad tym zastanawiałem. Skończyło się na tym, że kupiłem "Alfabet braci", głównie dlatego, że cenię sobie teksty Piotra Zaremby i jego biografia Jarosława(zawsze pisanego wielka literą 8) ) nie okazała się strata czasu. Tak, czytałem biografię Jaro. //bicz Poza tym lubię czytać wywiady, szczególnie Roberta Mazurka.
    Jachu napisał/a:
    A może warto kupić, bo jak ABW zrobi wjazd na chatę, to posiadanie "Biblii PiSu" będzie okolicznością łagodzącą? //spell


    Na tę ewentualność proponuję najnowszą okładkę "Newsweeka", wykona zadanie oprawiona w ramkę na ścianie. ;)
    bio - 2015-11-05, 20:05
    :
    The Dark Beyond the Stars - motyw Arki, ale nie tak naiwnie przygodowy, jak u Aldissa.
    Sotnie Łysego Iwanki - nie, że tak świetne, ale że tak trudne do zdobycia( chyba 600 egz. nakładu). Jednak czytalne.
    Cykl Wojna z Chtorrami Davida Gerrolda. Fantastyczne czytadło o dziwnej inwazji. Ambicji w tym niewiele, ale jak się czyta! Chaga dla nastolatka. Czyli i dla mnie.
    Robot Snerga. Kto, go jeszcze pamięta? Ja?
    To na ten tydzień.
    Beata - 2015-11-05, 21:40
    :
    Robot, i owszem, pełna zgoda. Lekko się nie czyta, ale do dziś pamiętam zachwycenie wykorzystaniem fizyki, gdy o posągach była mowa.
    Sotnie... mają być wznowione w Solarisie. Czekam, bo co innego mi pozostało? Przecież nikt nie pożyczy białego kruka...
    Fidel-F2 - 2015-11-05, 21:49
    :
    Określenie 'jednak czytalne' dla Sotni jest jednak przesadzoną krytyką.
    bio - 2015-11-06, 22:05
    :
    A paczemu to Fidelu mój ? To nie jest za dobra powieść. Ona jest jak to patryjotyczne wino. Dobre, bo tanie. Dobra, bo nasza. Mnie ucieszyła, bo polowałem na nią pół roku na allegro. Zaliczone też się liczy in plus. Beato, gdybyś tylko wspomniała to Sotnie ...wylądowałyby nad Bałtykiem w trymiga.
    Jachu - 2015-11-06, 22:15
    :
    bio napisał/a:
    Mnie ucieszyła, bo polowałem na nią pół roku na allegro.
    A dziś można kupić za grosze, i to aż dwa egzemplarze.
    Fidel-F2 - 2015-11-06, 22:30
    :
    bio, potemu, że jest.
    Beata - 2015-11-07, 16:44
    :
    bio napisał/a:
    Beato, gdybyś tylko wspomniała to Sotnie ...wylądowałyby nad Bałtykiem w trymiga.

    No właśnie wspomniałam. :) Się liczy? //evil
    bio - 2015-11-09, 18:34
    :
    Liczy, ale sama wiesz jak u mnie jest z chodzeniem na pocztę. Jak z perskim posłańcem do Sparty.
    utrivv - 2015-11-10, 13:59
    :
    Co jeszcze poza Hyperionem/Endymionem jest nieprzeciętnie dobre u Simmonsa?
    Jachu - 2015-11-10, 14:18
    :
    Zdecydowanie Terror, ale Drood również.
    bio - 2015-11-10, 15:12
    :
    Pieśń Kali, ale marnie spolszczoma.
    ASX76 - 2015-11-10, 16:02
    :
    utrivv napisał/a:
    Co jeszcze poza Hyperionem/Endymionem jest nieprzeciętnie dobre u Simmonsa?


    Pozwolę sobie zacząć od tego, że "Endymion" nie jest nieprzeciętnie dobry ;)
    A teraz do rzeczy:
    - "Terror"
    - "Ilion" + "Olimp"
    - "Drood"

    "Carrion Comfort" jeszcze nie czytałem.
    Jachu - 2015-11-10, 18:57
    :
    ASX76 napisał/a:
    Pozwolę sobie zacząć od tego, że "Endymion" nie jest nieprzeciętnie dobry ;)
    Powtarzasz to w imię zasady, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą?
    Cintryjka - 2015-11-10, 19:03
    :
    Terror, Drood, Ilion i Olimp. W tej kolejności.
    Shadowmage - 2015-11-10, 19:10
    :
    +1
    MadMill - 2015-11-11, 14:56
    :
    Zarżnęliście dyskusję --_-
    Trojan - 2015-11-29, 23:21
    :
    Alistair Reynolds: Przestrzeń objawienia, Migotliwa wstęga, Arka odkupienia, Odchłań rozgrzeszenia.
    Opus magnum kosmicznej hard sci-fi. Debiutant który swoim pierwszym dziełem wskakuje na top topow
    Doskonale wykreowana wizja świata przyszłość (T+500-700), komplementarna i kompletna.
    Wizja przyszłość, drogi w które mogłoby udać się ludzie, rozwój technologii, społeczeństwa - wszystko dopracowane w szczegółach, świetne postaci ( kapitan Braninngan!!!) pomysły, zwroty i w ogóle :) mistrzostwo świata

    PS. Imho lepiej cykl zacząć od pobocznej Migotliwej Wstęgi, bo właściwa trylogia to skok na głęboką wodę, a MW nieco spokojniej wprowadzi w świat. Tym bardziej że tłumacze nie ułatwiają odbioru.

    Absolutnie polecam
    Tixon - 2015-11-30, 10:14
    :
    Fajnie by było, gdyby książki były bardziej dostępne ;)
    Romulus - 2015-11-30, 18:26
    :
    Nie są dostępne, bo kiedy były, to nikt ich nie kupował. "Nikt", czyli opłacalna dla wydawcy liczba odbiorców. :)
    Stary Ork - 2016-01-26, 17:12
    :
    Blackout Elsberga za niecałe 30 PLN - warto wydać czy szkoda kasy na zakup i czasu na lekturę?
    Tixon - 2016-03-12, 11:22
    :
    Artykuł stary, ale dopiero się dowiedziałem (i tak trochę smutno mi się zrobiło) Idź i postaw wartownika budzi kontrowersje ze względu i na jakość, i na sposób publikacji ("odnalezienie" po latach, "przekonanie" autorki do wydania).
    No i teraz jest jeszcze kwestia praw i tego jak są wykorzystywane.
    Elektra - 2016-03-12, 16:54
    :
    A nie mógłbyś tego streścić w kilku(nastu) słowach?


    Wkurzają mnie takie posty (coraz więcej takich się pojawia wszędzie), w których nie ma za dużo treści, a odnośniki do innych artykułów (coś się dowiedziałem, ale idźcie i przeczytajcie sobie sami). Tix, nie bierz tego do siebie za bardzo, ale piszesz posta z trzema linkami i jeszcze trzeba je po angielsku czytać. ;)
    Tixon - 2016-03-13, 18:14
    :
    Ciężko streścić trzy artykuły opisujące temat.
    Long story short: są wątpliwości, odnośnie "Idź, postaw wartownika". Wersja spiskowa brzmi - chcąc zarobić na jednej z najsłynniejszych autorek amerykańskich, "pewni ludzie" wyciągnęli starej kobiecie z sejfu pierwszą wersję powieści (która to została kiedyś odrzucona - nie bez przyczyn twierdzą 'inni ludzie") i przekonali do wydania.
    Dalej, testament autorki został zapieczętowany(seals, nie wiem czy to dobre słowo), a tajemniczy właściciele praw autorskich kazali wycofać najpopularniejsze (ale i najtańsze) wersje marketowe.
    Romulus - 2016-03-13, 18:24
    :
    Ja postanowiłem tej książki nie czytać. Przez pamięć i miłość jaką darzę "Zabić drozda".
    bio - 2016-03-14, 00:19
    :
    Zawsze łatwiej nie czytać. Czasem faktycznie ma to sens. Na takie chwile proponuję Caldwella. Poletko Pana Boga od innej strony na siłę Dickowe jest. No nie, to on coś z tego wziął. Caldwell jest mym ulubionym amerykańskim pisarzem. Dick drugim, a Faulkner dopiero po nim. Czemu? Dużo by pisać.
    utrivv - 2016-03-14, 07:20
    :
    Mejne kampfe nicht blickdicht, też proponuję nie czytać --_-
    Fidel-F2 - 2016-03-14, 07:27
    :
    Czytałem kiedyś Poletko. Może sto lat temu to było coś, teraz to ramotka, dość żałosna w ekspresji. Jako zabytek, jak radło czy cebrzyk, może budzić zainteresowanie.
    Procella - 2016-03-14, 17:07
    :
    Romulus napisał/a:
    Ja postanowiłem tej książki nie czytać. Przez pamięć i miłość jaką darzę "Zabić drozda".

    Ja też już dawno podjęłam podobną decyzję. A na pewno nie kupować.
    Fidel-F2 - 2016-03-18, 08:02
    :
    Kończę właśnie pierwszy tom Star Carrier Iana Douglasa, z oceną chwilę się powstrzymam, ale mam pytanie. Jak wyglądają kolejne tomy w stosunku do pierwszego jeśli idzie o poziom literacki i jak wygląda porównanie ze względu na fabułę?
    Romulus - 2016-03-18, 08:45
    :
    Literacko jest na tym samym poziomie. Jeśli chodzi o fabułę - ta się rozwija. Do rozmiarów wręcz poza galaktycznych :)
    Fidel-F2 - 2016-03-18, 08:55
    :
    dopytam w takim razie

    Imho, pierwszy tom nie ma fabuły w ogóle - bitwa, trochę luźnych pierdół, bitwa. W tym kontekście się odniesiesz?
    Romulus - 2016-03-18, 10:00
    :
    Pisałem o tym cyklu recenzje. To książki, które są jak symulacje kosmicznych bitew z fabułą dorzuconą, która wydaje się tylko dodatkiem do strzelanek w kosmosie. W dalszych częściach jest lepiej, bo Douglas rozbudowuje fabułę o wątki polityczne i "galaktyczne", dorzuca do tego "zabawę" z czasem i jest bardzo epicko. Tyle że nie zmienia to faktu, że bohaterowie są grubo ciosani i to się nie zmienia przez kolejne tomy. To przede wszystkim czysto rozrywkowa militarna space opera. Znacznie ciekawiej robi się później, kiedy do walki wkracza przeciwnik większy od dotychczasowego. Jeśli szukasz tam czegoś głębszego, to nie znajdziesz. :) dla mnie cały ten cykl, który nawet polubiłem, to idealna lektura dla odprężenia. Coś jak kiedyś "Moda na sukces" po ciężkim dniu w pracy. :)

    EDIT:
    W recenzji tomu 6 nazwałem ten cykl galaktycznym guilty pleasure.
    adamo0 - 2016-03-21, 14:38
    :
    Poproszę o polecenie jakiegoś dobrego fantasy. Muszę czymś przegnać kryzys czytelniczy...
    Romulus - 2016-03-21, 16:34
    :
    Joe Abercrombie. Trylogia "Morze Drzazg". Wydaje się, że dla młodszego czytelnika, ale to ściema. :)
    Typical_troll - 2016-03-21, 17:56
    :
    Romulus napisał/a:
    Joe Abercrombie. Trylogia "Morze Drzazg". Wydaje się, że dla młodszego czytelnika, ale to ściema. :)

    O tyle nie ściema, że JA nie zawarł w tekście tradycyjnych bluzgów. :-)
    Cintryjka - 2016-03-21, 18:54
    :
    Robin Hobb, Trylogia Skrytobójcy.
    toto - 2016-03-21, 19:01
    :
    Umberto Eco, Wahadło Foucaulta. Co prawda nie jest to fantasy, ale na pewno nie pożałujesz.
    Romulus - 2016-09-12, 16:23
    :
    Ktoś czytał tzw. Trylogię Rzymską Roberta Harrisa o Cyceronie ("Cycero", "Spisek", "Dyktator") i poleca? Warto kupić? http://www.empik.com/dykt...11890,ksiazka-p Bo i bohater ciekawy i czas akcji interesujący.
    Misiel - 2016-09-12, 16:35
    :
    Czytałem "Cycero", ale dosyć dawno, 6-7 lat temu. Niewiele pamiętam poza ogólnym wrażeniem: wyrobnictwo poprawne na tyle, że udało mi się przeczytać do końca.
    Beata - 2016-09-12, 18:29
    :
    "Cycero", owszem, tak, czytałam. Oceniłam na 7/10. "Spisku" nie przeczytałam, ale to dlatego, że uparłam się poczekać, aż zostanie wydany ostatni tom.
    marjarkasz - 2016-09-14, 20:36
    :
    Moim zdanie bardzo warto.
    Mało kto pisze równie ciekawie i inteligentnie o Rzymie. Dzisiaj chyba nikt. Nie jest to poziom Colleen McCullough; jednak równie zajmujące, dynamiczne, stylistycznie bardzo dobre pisarstwo zasługuje na brawa.
    Fidel-F2 - 2016-09-22, 09:31
    :
    Ktoś czytał i ma jakieś zdanie do podzielenia się o kosmicznych, jak sadzę czytadłach, Jacka Campbella? Trzyma to jakiś poziom?
    Beata - 2016-10-14, 21:26
    :
    Ostatnio przeczytałam rewelacyjny zbiór opowiadań George'a Saundersa pt. Dziesiąty grudnia. Opowiadania współczesne, ale niektóre z nutką fantastyki, w sensie akcji umieszczonej w niedalekiej przyszłości. Przy czym akcji, jako takiej, jest w tych opowiadaniach stosunkowo mało, punktem wyjścia jest często jedno zdarzenie, autor skupia się na wewnętrznych przeżyciach bohaterów. Wszystkie teksty są warte uwagi, na mnie szczególne wrażenie zrobiła "Ucieczka z Pajęczej Głowy". Saunders trafił na moją krótką listę, tzn. że cokolwiek jego wydadzą, kupuję i czytam poza kolejnością.
    marjarkasz - 2016-10-15, 12:05
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Ktoś czytał i ma jakieś zdanie do podzielenia się o kosmicznych, jak sadzę czytadłach, Jacka Campbella? Trzyma to jakiś poziom?


    Krótko o treści i nie tylko :
    John Geary, znakomity oficer i chodząca legenda po 100 latach hibernacji zostaje znaleziony przez swych potomków, którzy walczą ( nadal ) w najlepsze. Konflikt między Sojuszem ( ci dobrzy ) i Syndykatem ( ci źli ) doszedł do momentu gdy obie strony dawno zapomniały o co właściwie się tłuką oprócz tego, że się nienawidzą. Geary zostaje wplatany w tę nową-starą wojnę i przez przypadek ( ? ! ) zostaje dowódcą floty Sojuszu.
    Jedynym przyzwoicie napisanym i pomyślanym elementem cyklu są bitwy kosmiczne ( nie, nie są to znakomicie napisane rzeczy – są one pomysłowe i nawet momentami bardzo dobre ). Autor nie poszedł na łatwiznę i darował sobie natychmiastową komunikacje międzygwiezdną poprzez co może w niezły sposób pokazać sposoby myślenia strategicznego, gdy w czasie bitwy w kosmosie należy uwzględniać odległości, czasy i opóźnienia relatywistyczne. I na tym fajności książki się kończy.
    Reszta to piramidalne bzdury. Sposoby funkcjonowania floty Sojuszu ( i Syndykatu też ) są tak absurdalne, że nie mieszczą się w granicach racjonalnego myślenia (Geary chce je oczywiście zmienić ) :
    - oficerowie podejmują decyzje przez głosowanie ??????? ( dowódca floty ma tylko za zadanie je zaakceptować )

    - nawet podjęta decyzja może być spokojnie zlekceważona jeśli jakiemuś dowódcy się po drodze ( w czasie akcji ) coś odwidzi ???????

    - „głównodowodzący” jest figurantem i nie może zrobić nic ( to po co jest ? ) ???????

    - strategia i taktyka polega na ruszeniu wszystkimi siłami na wprost przeciwnika i waleniu w niego wszystkim co się ma na pokładzie

    - taki atak nie może być zmieniany przez jakiekolwiek próby manewrowania ( co ciekawsze są one widziane jako tchórzostwo i publicznie wyśmiewane ) bo to głupie i bez sensu

    - najlepsze co mogą zrobić żołnierze floty ( to znaczy cały okręt ) to zginać z honorem w samobójczym ataku na wroga bez reakcji ( np. unik ) na ostrzał

    - powszechnym zwyczajem podwładnych jest lekceważenie głównodowodzącego, nabijanie się z jego poleceń i dawanie wyrazu swej wyższości nad nim ( ? ) w trakcie „narad”.

    Podsumowując - czyta się fajnie i tyle wystarczy.
    Fidel-F2 - 2016-10-15, 13:12
    :
    czyli mówisz, żeby sobie darować, no szkoda
    marjarkasz - 2016-10-15, 19:55
    :
    Bitwy poczytaj, resztę olej.
    Fidel-F2 - 2016-10-15, 21:26
    :
    Jeśli mnie nachodzi na czytanie samych bitew to zawsze jest niemiecka inwazja na Norwegię, morze Śródziemne w czasie II wojny światowej, Pacyfik i mnóstwo innych przez całą historię
    marjarkasz - 2016-10-16, 19:46
    :
    Rzeczywistość przewyższa fikcję w każdym aspekcie.
    toto - 2016-12-25, 14:00
    :
    Ktoś czytał "Opowiadania zebrane" Herberta wydane ostatnio przez Rebis? Warto?
    adamo0 - 2017-02-11, 22:59
    :
    Poleci ktoś jakieś dobre science-fiction w klimatach militarnych/space opery?
    Trojan - 2017-02-11, 23:28
    :
    :)
    Alistair Reynolds Przestrzeń Objawienia
    Fidel-F2 - 2017-02-11, 23:43
    :
    Niebiańskie pastwiska Majka
    Cicha wojna McAuley
    adamo0 - 2017-02-12, 11:16
    :
    Dzięki wielkie! Zaczynam od Reynoldsa, a potem Majka ;)
    Crozier - 2017-04-24, 18:47
    :
    Nie bardzo wiem, czy to odpowiedni temat, ale lepszego nie znalazłem. Co byście polecili z popularnej literatury, jeśli ostatnio przeze mnie przeczytane książki to "Krótka historia siedmiu zabójstw", "Reamde", "Slade House", "Wodny nóż" i które to powieści bardzo mi się podobały? Wiem, że rozstrzał gatunkowy jest spory, ale chodzi mi o wciągające, napisane żywym językiem powieści skierowane do dorosłego odbiorcy, z ostatnich kilku lat. Mocno wypadłem z czytelniczego obiegu i nie bardzo wiem, w którą stronę się zwrócić. Zdaje sobie sprawę, że można zaproponować tutaj multum tytułów, więc może dodam jeszcze, że cenię sobie bardzo Ucztę Wyorażni, za to nie znoszę tasiemców w typie Weeksa, czy space oper (wyjątkiem jest Hyperion, ale to inna para kaloszy), jednak wolałbym, by były to tytuły traktujące raczej o "naszym" świecie, bez magii i technologicznych gadżetów. Chodzi mi po głowie zakup "Króla" Twardocha, w drodze do mnie jest "Tysiąc jesieni..." Mitchella, ale nie bardzo wiem co dalej.
    toto - 2017-04-24, 18:59
    :
    "Terror" Simmonsa, "Związek żydowskich policjantów" Chabona, "Wahadło Foucaulta" Eco, "Supersmutna i prawdziwa historia miłosna" Shteyngarta, "Podwójne życie Pat" Walton. Przy czym Eco to majstersztyk.
    Fidel-F2 - 2017-04-24, 18:59
    :
    Musi być fantastyka? Spróbuj Cabre, Perez-reverte, Bernièresa
    Trojan - 2017-04-24, 19:34
    :
    toto napisał/a:
    "Terror" Simmonsa, "Związek żydowskich policjantów" Chabona, "Wahadło Foucaulta" Eco, "Supersmutna i prawdziwa historia miłosna" Shteyngarta, "Podwójne życie Pat" Walton. Przy czym Eco to majstersztyk.


    Terror już chyba czytał. ....
    Crozier - 2017-04-24, 19:37
    :
    Tak, nick nieprzypadkowy. ;) Za resztę tytułów dziękuję, najwięcej z tego grona słyszałem o Chabonie, mam nadzieję, że uda mi się gdzieś wyszperać po taniości. ;) Za to nie kojarzę żadnego z autrów od Fidela (jakkolwiek to o mnie świadczy), ale zaintrygowali mnie. Coś konkretnego polecasz? Bo Cabre widzę sporo na Arosie, a po krótkim research'u wyszło, że "Wyznaję" to jego najlepsza książka, a przynajmniej najbardziej popularna.
    Misiel - 2017-04-24, 20:06
    :
    Generalnie podpisuje się pod powyższymi polecankami, ale jeżeli chodzi o kryterium wartkiej, żywej narracji i z grubsza rozrywkową tematykę wskazałbym raczej na: Poradnik domowy kilera (H. Helgason), Wampira (W. Chmielarz), Crimen (J. Hen), Podziemia Veniss (Vandermeer), czy też Bracia Sisters (DeWitt).
    Stary Ork - 2017-04-24, 20:16
    :
    Stephensona cykl barokowy i Cryptonomicon to w zasadzie jazda obowiązkowa. Pod Perezem-Reverte podpisuję się obiema rękami, nogami, kuśką i pożyczonym straponem, zahaczyłbym jeszcze może o Nazywam się Czerwień Pamuka, Czarodziejkę z Florencji Rushdiego i Święte gry Vikrama Chandry, jeśli chcesz zdryfować na Wschód.
    Fidel-F2 - 2017-04-24, 20:23
    :
    Uważam, że wszystkie powieści Cabre są bardzo dobre. Wyznaję było u nas pierwsze, zrobiło robotę i dzięki temu pojawiają się kolejne pozycje (za kilka dni kolejna - Agonia dźwięków). Czy warto? Oczywiście, że warto, ale moja ulubiona to Jaśnie pan - kryminał dygresyjny, gdzie fabuła kryminalna to tylko pretekst bo tak naprawdę samo śledztwo, kto zabił i dlaczego nie interesuje ani autora, ani czytelnika ani bohaterów powieści. Piękny język.

    Perez-reverte najbardziej znany jest z Klub Dumas, najsłabszej i koszmarnie przereklamowanej powieści. Moim zdaniem najlepsze, z tych co czytałem, to Fechmistrz i Oblężenie. Doskonale przemyślane, pięknie napisane. Z pewnością warto sięgnąć też po Ostatnią bitwę templariusza.

    Bernièresa znam trzy rzeczy - Wojnę o czułe miejsca Don Emmanuela, Pył, co opada ze snów i Mandolinę kapitana Corellego znaną też pod tytułem Kapitan Corelli. Wszystkie trzy doskonałe, bardzo dobrze napisane, z dużą inteligencją, wrażliwością i humorem.
    Fidel-F2 - 2017-04-24, 20:26
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Nazywam się Czerwień Pamuka
    stoi na półce zakupiony po lekturze bardzo dobrej Dziwnej myśli w mej głowie, podepchnę trochę w kolejce chyba
    Stary Ork - 2017-04-24, 20:33
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Perez-reverte najbardziej znany jest z Klub Dumas, najsłabszej i koszmarnie przereklamowanej powieści. Moim zdaniem najlepsze, z tych co czytałem, to Fechmistrz i Oblężenie. Doskonale przemyślane, pięknie napisane. Z pewnością warto sięgnąć też po Ostatnią bitwę templariusza.


    Mężczyzna który tańczył tango i Cmentarzysko bezimiennych statków, za to jak Arturo pisze o kobietach i muzyce, chłopak wie jak ogarnąć oba tematy.
    Fidel, weź się za Pamuka, Nazywam się Czerwień to jest cymesik, jego współczesnie osadzone rzeczy już mnie tak nie uwiodły, ale Śnieg wart jest mszy.
    Rashmika - 2017-04-24, 20:47
    :
    Spróbuj książek nominowanych do Bookera (moje ulubione to Ogród wieczornych mgieł, Vernon, Anglicy na pokładzie). Osobiście przepadam za powieściami Crummeya z Wiatru od Morza (Dostatek czy Sweetland).

    Crozier napisał/a:
    nie kojarzę żadnego z autrów od Fidela (jakkolwiek to o mnie świadczy), ale zaintrygowali mnie. Coś konkretnego polecasz? Bo Cabre widzę sporo na Arosie, a po krótkim research'u wyszło, że "Wyznaję" to jego najlepsza książka, a przynajmniej najbardziej popularna.


    Berniersa i Reverte też polecam, ale Cabre... Mnie to Wyznaję ostatecznie rozczarowało. Na inne nie miałam już najmniejszej ochoty.
    Crozier - 2017-04-24, 21:39
    :
    Misiel napisał/a:
    Generalnie podpisuje się pod powyższymi polecankami, ale jeżeli chodzi o kryterium wartkiej, żywej narracji i z grubsza rozrywkową tematykę wskazałbym raczej na: Poradnik domowy kilera (H. Helgason), Wampira (W. Chmielarz), Crimen (J. Hen), Podziemia Veniss (Vandermeer), czy też Bracia Sisters (DeWitt).


    O, "Poradnik..." i "Bracia Sisters" wyglądają jak strzały w dziesiątkę, wielkie dzięki! Pozostałym oczywiście również, ale te dwie powieści pójdą na pierwszy ogień.

    Co do Stephensona, oczywiście mam w planach, na pewno sprawdzę również Cabre, "Podziemia Veniss" czytałem, podobnie jak całą resztę ksiązek Vandermeera. :) Nominowane do Bookera już obczajałem, kilka pozycji odnotowane.
    bio - 2017-04-25, 15:44
    :
    Wieczory Kaluki Howarda Jacobsona i Dostatek Crummeya. Obie zasysają, acz każda w odmienny sposób. Powieść Jacobsona jakoś nie zrobiła szumu. Najlepsza rzecz o żydach i gojach jaką czytałem. Doskonały przekład. A Crummey tworzy świat mityczny w swej codzienności. Fantastyczny snuj opowieściowy. Zaraz zabiorę się za resztę jego książek.
    xan4 - 2017-04-25, 16:08
    :
    Dostatek najlepszy i myślę, że o kilka długości przed pozostałymi.
    Rashmika - 2017-04-26, 18:12
    :
    Moja walka. Księga 1
    Karl Ove Knausgård

    Moim zdaniem NIE warto, ale chętnie poczytam, gdyby ktoś miał inne zdanie, bo to dla mnie jeszcze jeden fenomen wydawniczy. Rzuciłam tym przed połową nie znajdując tam niczego ciekawego.
    Romulus - 2017-04-26, 18:15
    :
    Żona pożyczyła i czytała 1 część. Też zacząłem i miałem jak ty. Uznałem, że strata czasu. Generalnie uważam książki, w których pisarze w jakiś sposób egzorcyzmują swoje życie - za stratę czasu i literaturę "gorszego sortu" pisaną przez ludzi, którzy nie potrafią stworzyć fabuły (nawet i nawiązującej do ich biografii, przeżyć itp.) fikcyjnej.
    Rashmika - 2017-04-26, 18:23
    :
    Romulus napisał/a:
    którzy nie potrafią stworzyć fabuły


    Coś w tym jest, bo przesz gdyby potrafił, to swoje nudne perypetie umiałby wyłożyć ciekawie. A Michał Nogaś polecał. Dziwne to, choć już mnie tknęło po polecanej przez niego Zadie Smith. Dokładnie ten sam przypadek co Knausgard.
    Trojan - 2017-04-26, 18:47
    :
    M. przeczytała Gra o Ferrin -Katarzyny Michalak. W trakcie lektury rzuciła mi kilkoma fragmentami i swoimi komentarzami - takie głupiutkie babskie romansfantasy. Po przeczytania siadła do gugla i spędziła kilka solidnych godzin wyszukując wszystkie możliwe recenzje. Bawiła się przy tym stukrotnie lepiej jak przy książce.

    Ale z tego co mi przeczytała to jest to najgłupsze fantasy pod tą szerokością geograficzna, a sama autorka dorównuje swemu dziełu.
    Stary Ork - 2017-04-26, 19:50
    :
    Rashmika napisał/a:
    Moja walka


    Pod jakim tytułem wydali to w Niemczech? o_O
    Rashmika - 2017-04-26, 19:53
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Pod jakim tytułem wydali to w Niemczech?


    internet się już z tego bekał :> Kämpfen
    Stary Ork - 2017-04-26, 19:56
    :
    Blisko wystarczająco.
    bio - 2017-04-26, 20:06
    :
    A tak aproposem - Dolfi był lepszym malarzem niż pisarzem, czy wodzem. Polecam Iron Dream Spinrada.
    Stary Ork - 2017-04-26, 20:10
    :
    Wodzem akurat był świetnym, jako naczelny dowódca był poniżej krytyki.
    Trojan - 2017-04-26, 20:15
    :
    Rashmika napisał/a:
    Moja walka. Księga 1
    Karl Ove Knausgård

    Moim zdaniem NIE warto, ale chętnie poczytam, gdyby ktoś miał inne zdanie, bo to dla mnie jeszcze jeden fenomen wydawniczy. Rzuciłam tym przed połową nie znajdując tam niczego ciekawego.


    Właśnie przeczytałem trailera książki, i jak rozumiem jest to biografia faceta Norwegii który chciałby być pisarzem będąc jednocześnie ojcem i temat go przerasta ?
    Rashmika - 2017-04-26, 20:22
    :
    Trojan napisał/a:
    Właśnie przeczytałem trailera książki, i jak rozumiem jest to biografia faceta Norwegii który chciałby być pisarzem będąc jednocześnie ojcem i temat go przerasta ?


    Ja, szczerze mówiąc, nie wiem o co mu chodziło, gdy to pisał. Jeśli jest to efekt jakiejś traumy wynikającej z niemożności ogarnięcia się jako dorosły facet, to musiał mieć potężny problem, bo ponoć nabazgrał 6 tomów tego kampfu.
    dworkin - 2017-05-06, 19:05
    :
    Oto ktoś poczynił mapkę, na której umieścił najpopularniejszą/najlepszą książkę z każdego kraju wg statystyk portalu Goodreads - http://i.imgur.com/Xi4BkE6.jpg
    Fidel-F2 - 2017-05-06, 19:35
    :
    ale jak to? to u nas nie Miłoszewski?
    Romulus - 2017-05-06, 19:45
    :
    Wrzucałem na Fejsbukową stronę forum podobną mapkę. Tylko wtedy była to "Lalka" Prusa u nas. Ale to było z innego źródła. :) Że w Goodreads "rządzi" "Pan Tadeusz". Szok i niedowierzanie. :-P
    toto - 2017-05-06, 19:47
    :
    Może zsumowali "Pana Tadeusza", "Pana Wołodyjowskiego" i "Pana Samochodzika"?
    dworkin - 2017-05-06, 19:51
    :
    Romulus napisał/a:
    Wrzucałem na Fejsbukową stronę forum podobną mapkę. Tylko wtedy była to "Lalka" Prusa u nas. Ale to było z innego źródła. :) Że w Goodreads "rządzi" "Pan Tadeusz". Szok i niedowierzanie. :-P

    Obie mapki pochodzą z tego samego źródła, tylko ta zalinkowana przeze mnie stanowi drugą wersję - poprawioną i z użyciem szerzej zakrojonej statystyki (biorącej pod uwage więcej klasycznych dzieł). Pierwszą wersję z nieco nowszymi tytułami (chyba od 1850) można zobaczyć tu - https://i.imgur.com/Iu0G2wV.jpg
    adamo0 - 2017-08-26, 09:59
    :
    Atlas zbuntowany - warto? Opinie na polskich stronach są raczej mocno mieszane z przewagą tych, że to słaba książka, która źle się zestarzała... Więc jak to jest?
    Fidel-F2 - 2017-08-26, 10:39
    :
    Nie szkoda Ci czasu?
    Romulus - 2017-08-26, 11:21
    :
    adamo0 napisał/a:
    Atlas zbuntowany - warto? Opinie na polskich stronach są raczej mocno mieszane z przewagą tych, że to słaba książka, która źle się zestarzała... Więc jak to jest?

    Źle się zestarzała. Ale zawsze podziwiałem u Rand nie fabułę, ale jasność przekazu jej filozofii i jej zwodniczo logiczny urok.
    marjarkasz - 2017-08-26, 12:21
    :
    Romulus napisał/a:
    Ale zawsze podziwiałem u Rand nie fabułę, ale jasność przekazu jej filozofii i jej zwodniczo logiczny urok.


    Moim zdaniem warto. Przecież trzeba wiedzieć kim jest John Galt ;)
    Stary Ork - 2017-08-26, 13:40
    :
    adamo0 napisał/a:
    Atlas zbuntowany - warto? Opinie na polskich stronach są raczej mocno mieszane z przewagą tych, że to słaba książka, która źle się zestarzała... Więc jak to jest?


    Warto znać, ale można ze słyszenia.

    marjarkasz napisał/a:
    Romulus napisał/a:
    Ale zawsze podziwiałem u Rand nie fabułę, ale jasność przekazu jej filozofii i jej zwodniczo logiczny urok.


    Moim zdaniem warto. Przecież trzeba wiedzieć kim jest John Galt ;)


    Największą Mary Sue w dziejach literatury? I to w powieści która marysuizmem stoi? //orc
    dworkin - 2017-08-26, 15:43
    :
    Stary Ork napisał/a:
    marjarkasz napisał/a:
    Romulus napisał/a:
    Ale zawsze podziwiałem u Rand nie fabułę, ale jasność przekazu jej filozofii i jej zwodniczo logiczny urok.


    Moim zdaniem warto. Przecież trzeba wiedzieć kim jest John Galt ;)


    Największą Mary Sue w dziejach literatury? I to w powieści która marysuizmem stoi? //orc

    Ex aequo jest jeszcze Howard Roark. Dodam tylko, że są jeszcze na tym świecie kuce, które wierzą, że ta postać nie jest przerysowana i mogłaby istnieć. A potem kończą liceum //spell
    Stary Ork - 2017-08-26, 16:18
    :
    Dworkin, przez długi czas uważałem że pewne osoby nie mają racji istnienia poza Cartoon Network albo cyklem o Harrym Potterze. A potem pojawili się Błaszczak i Waszczykowski.
    marjarkasz - 2017-08-26, 22:07
    :
    dworkin napisał/a:
    Howard Roark. Dodam tylko, że są jeszcze na tym świecie kuce, które wierzą, że ta postać nie jest przerysowana i mogłaby istnieć. A potem kończą liceum //spell


    Oczywiście poznałeś wszystkie możliwe odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania....
    Stary Ork - 2017-08-27, 01:27
    :
    Wystarczy znać odpowiedzi na circa about cztery pytania, żeby poznać się na twórczości Ayn Rand.
    adamo0 - 2017-09-30, 22:31
    :
    Mechaniczna pomarańcza. Hot or not?
    Fidel-F2 - 2017-09-30, 22:51
    :
    Też pytanie
    Trojan - 2017-09-30, 23:02
    :
    adamo0,
    ciekawe, a jak u ciebie z językami?
    Choć w sumie bez znaczenia,
    koniecznie czytaj wersje amerykańską.
    adamo0 - 2017-09-30, 23:03
    :
    No nie wiem. Szczerze, to filmu też nie oglądałem... wyszło jakieś wznowienie książki i zastanawiam się nad kupnem, ale chciałbym poznać Wasze opinie.

    Edit:
    Z angielskim spoko. Czyli czytać oryginał? No właśnie gdzieś czytałem, że w tej książce jest jakiś dziwny motyw z tłumaczeniami.
    Trojan - 2017-09-30, 23:05
    :
    Koniecznie.
    Tzn. Koniecznie czytaj.
    Możesz po polskiemu, ale ważnej jest na którą modłę jest tłumaczenie. Ruska czy ang.
    Wybierasz wersję angielską. Ruska się zestarzala i nie jest już tak łatwa w odbiorze, chyba że masz z tym jazykiem do czynienia na codzień.

    Po chwili zastanowienia, czytaj po polsku. Będzie lepiej.
    Motyw z tymi dziwnymi rzeczami zrozumiesz po lekturze.
    Fidel-F2 - 2017-09-30, 23:23
    :
    Kwestia języka nie oznacza czytania w oryginale. Mechaniczna pomarańcza ma dwa tłumaczenia. W jednym slang jest oparty na rosyjskim w drugim na angielskim. Ów slang to bardzo istotna rzecz w powieści. IMHO w naszej kulturze lepiej czytać wersję rosyjską ale jeśli nic nie kumasz z tego języka to chyba faktycznie lepiej wybrać angielską.

    Na co dzień.
    Plejbek - 2017-10-01, 01:09
    :
    Zdecydowanie tak, jak pisał Fidel. Burgess stworzył powieść, w której narrator używa dziwnego angielsko-rosyjskiego slangu, tzw. nadsatu. Polski tłumacz, Robert Stiller, zrobił dwa przekłady - najpierw z rosyjskimi wstawkami(wersja R - Mechaniczna) a potem postanowił poeksperymentować i zrobił tłumaczenie z anglicyzmami (wersja A - Nakręcana). Ta pierwsza jest bliższa duchem oryginałowi i zdecydowanie atrakcyjniejsza.

    A odchodząc już od kwestii językowych. "Mechaniczna pomarańcza" to literatura z wysokiej półki. Drugie miejsce wśród wszystkich czytanych przeze mnie dystopii - zaraz po "Roku 1984". A ekranizacja Kubricka to film-arcydzieło, choć nie wiedzieć czemu reżyser zrezygnował z wielce niejednoznacznego a według mnie bardzo istotnego zakończenia.

    Jak możesz, to po lekturze obejrzyj film, koniecznie.
    Tixon - 2017-10-01, 04:04
    :
    Tak. Przy czym ja czytałem wersję A i (dzięki znajomości angielskiego) ta wersja slangu była dla mnie czytelniejsza.
    toto - 2017-10-01, 07:33
    :
    To tłumaczenie inne niż wersja R jest koszerne? :shock:

    W sumie już nie pamiętam, co mam na półce, ale z biblioteki wypożyczałem r-kę.

    Przykład dwóch wersji "Nakręcanej pomarańczy" pokazuje, że tłumaczenie to nie tylko rzemiosło, ale też proces twórczy i bez pewnej dozy talentu będzie się tworzyło co najwyżej poprawne tłumaczenia, nigdy wybitnych.
    Trojan - 2017-10-01, 13:56
    :
    Plejbek, a kiedy ostatnio czytałeś Mechaniczną?

    Problem z z wersją R, Jest taki że rosyjski nie jest już w powszechnym użyciu.
    Teraz slang "angielski" podświadomie trafia do czytelnika jako naturalny i jest czytelniejszy, ruski wypadł zupełnie z obiegu. Sam jak sobie odświeżalem z 10 lat temu, to wers. ruska w ogóle mi nie wchodziła (mimo nauki bratniego języka przez 6 lat).
    Jeżeli nie znasz ruskiego to nie bierz się za ta wersję, bo będziesz ciągle wertowal słownik.

    Poza tym że książka genialna, to tłumaczenie Stillera też.
    toto - 2017-10-01, 14:01
    :
    Może coś w tym jest - ja się rosyjskiego nie uczyłem, ale z racji miejsca urodzenia i zamieszkania trochę tego (albo raczej mieszanki polsko-białorusko-rosyjskiej z wypaczeniami niewykształconych mieszkańców przygranicznych wiosek) języka wchłonąłem i pamiętam, że slang był dla mnie wtedy czytelny.
    Fidel-F2 - 2017-10-01, 15:21
    :
    A kiedy to w Polsce ruski było powszechnum użyciu? Pewnie chodziło o powszechną znajomość. A co ma powszechność znajomości do jakości przekładu?
    Plejbek - 2017-10-01, 15:40
    :
    Tu chodzi zapewne o łatwość skojarzeń wyrazów ze slangu i zrozumienie o czym mówią - jakość przekładu to ideał w obydwu wersjach.
    Ja to czytałem ostatnio w listopadzie zeszłego roku. Jednocześnie przekartkowałem wersję A - też miodzio. Ze mną jest jednak tak, że film Kubricka widziałem przez całe życie tyle razy, że wersja R jest po prostu dla mnie tą jedyną właściwą. A może i jest coś w tym polecaniu wersji A dla młodych, powiedzmy dwudziestoletnich osób - ale tylko i wyłącznie jako ułatwienie skojarzeń ze znanymi angielskimi słowami. Adamo0 - czytaj wersję R.

    A skoro już o Burgessie - polecam drugą powieść wydaną w Polsce - "Rozpustne nasienie". Napisał to gdzieś rok po "Mechanicznej...", też dystopia, napisana jednak bez slangu. Okazuje się, że Malthus miał rację, na Ziemi panuje skrajne przeludnienie, ludzie żyją w mieszkaniach-mydelniczkach a każda śmierć to "nowy zastrzyk fosforu dla naszej wyjałowionej gleby". Warto być gejem w imię hasła "jeśli homo sapiens to tylko homo", itd. itd. Świetna rzecz.
    Carmilla - 2017-10-03, 10:13
    :
    Plejbek napisał/a:
    A odchodząc już od kwestii językowych. "Mechaniczna pomarańcza" to literatura z wysokiej półki. Drugie miejsce wśród wszystkich czytanych przeze mnie dystopii - zaraz po "Roku 1984".

    Toś mnie zachęcił. Niby najpierw byłam w teatrze na tym (we Wroc. we Współczesnym) i już wówczas się zastanawiałam... Potem widziałam film i stwierdziłam, że chyba wolałam sztukę. Sztuka chyba miała zakończenie wierne literackiemu pierwowzorowi. A potem miałam tyle innych książek do czytania, że Mechaniczna gdzieś tam utknęła na liście "do przeczytania". Ale jak stawiasz tuż obok (chociaż za) moją ukochaną dystopią to kusisz.
    Trojan - 2017-10-03, 11:24
    :
    Mechaniczna ma też niemałe zasługi dla Cyberpunka
    Beata - 2017-10-03, 20:54
    :
    Zdecydowanie warto przeczytać Dżentelmena w Moskwie Towlesa. :mrgreen: Czytam dzięki poleceniu Nureczki z LH, której dziękuję za cynk. Świetna lektura. Ciepła, życzliwa, dowcipna. I o niuansach. O świecie, którego już nie ma i nie będzie. I jest nastrój. Są dygresje. :) Otwierające przesłuchanie jest kapitalne, ustawia z punktu sympatię czytelnika po stronie właściwego człowieka. Bardzo misię.
    Beata - 2017-10-06, 09:15
    :
    Zdecydowanie nie warto czytać Orbitsville Boba Shawa. Ba, nie należy tego czytać, bo ryzykuje się zmiany w mózgu. Dotarłam do miejsca, w którym autor objaśniał, na jakiej zasadzie lata statek kosmiczny, którym się bohaterowie przemieszczają. Mianowicie on, ten statek, porusza się ze stałym przyspieszeniem, a jednak jego prędkość ostro rośnie* - i jest to zdaniem autora zupełnie nowe zjawisko, niewystępujące w układach niskich prędkości. Do wyjaśnienia tego fenomenu konieczne było odkrycie nowej fizyki. //facepalm

    No kurka blaszka, paradoks. Ostro rosnąca "bez powodu" prędkość. :badgrin:

    Wymiękłam. Nie czytam dalej.



    * to sformułowania autora, nie moje.
    bio - 2017-10-13, 23:12
    :
    Oj warto! Po dziesięcioleciach PIW wznowił jedną z mych najważniejszych powieści. Herbert Rosendorfer z Budowniczym ruin mieści się na jednej półce z Jesienią w Pekinie Viana, Śniadaniem mistrzów, Ubikiem i jeszcze kilkoma. Choć zawsze pisze się o tej książce jako o wyrazie zachwytu dla Rękopisu znalezionego w Saragossie, to Potocki nigdy nie dał mi tyle frajdy. Koniecznie.
    xan4 - 2017-10-14, 08:48
    :
    A wymieniłbyś te kilka innych? Bo na razie wymieniłeś same moje zauroczenia, jestem ciekaw dalej.
    Shadowmage - 2017-10-15, 13:18
    :
    bio napisał/a:
    Oj warto! Po dziesięcioleciach PIW wznowił jedną z mych najważniejszych powieści. Herbert Rosendorfer z Budowniczym ruin mieści się na jednej półce z Jesienią w Pekinie Viana, Śniadaniem mistrzów, Ubikiem i jeszcze kilkoma. Choć zawsze pisze się o tej książce jako o wyrazie zachwytu dla Rękopisu znalezionego w Saragossie, to Potocki nigdy nie dał mi tyle frajdy. Koniecznie.
    Byłem na spotkaniu o książce Rosendorfera i z opowieści prowadzących jawiła się jako rzecz niebanalna. Mam na longliście :)
    Beata - 2017-10-15, 15:24
    :
    Przenieś na krótką. Warto. :mrgreen:
    Fidel-F2 - 2017-11-04, 12:42
    :
    Czytał kto cykl Gregory'eg Benforda Centrum galaktyki? Jakieś przemyślenia? Warte poświęconego czasu?
    bio - 2017-11-04, 20:53
    :
    Kiedyś było dobre. Chyba jesteś za stary.
    Fidel-F2 - 2017-11-04, 20:57
    :
    naiwne?
    bio - 2017-11-04, 21:24
    :
    Wcale nie naiwne, ale chyba dość rozwlekłe i staromodne jak na dzisiaj. Czytałem ze 20 lat temu.
    Fidel-F2 - 2017-11-04, 22:18
    :
    Co tu ma starość w takim razie do rzeczy? Dziabnę pierwszy tom, zobaczymy co się stanie.
    Trojan - 2017-11-08, 10:43
    :
    Reminescencje

    Kroniki Amberu.Corwin - Roger Zelazny.

    Nie czytałem tego z 20 lat. Pamięć nie ta, więc choć wydawało mi się że znam tĘ książkę (cykl), to miałem rację - wydawało mi się. Z grubsza pamiętałem historię – ale kilka twistów mnie zaskoczyło :) ciekawe doświadczenie.
    Miszkurka napisał że teraz się inaczej pisze – faktycznie, objętościowo to inna liga. Oryginalnie pięcioksiąg Corwina wydany był na przestrzeni bodaj 8 lat, każda z książek zawiera się na ok. 120 stornach (+/-) – w dzisiejszych czasach to rzecz nie do pomyślenia, teraz 120 stron to ma konspekt cyklu fantasy.
    Jednocześnie Roger Zelazny opisał historię w pierwszej osobie – dzisiaj to już prawdziwa rzadkość (dawno nie widziałem – ale może się mylę, choć jak tak pomyślę to chyba zawsze było rzadkie). Dzięki temu historia skupia się na „tu i teraz”, nie ma dywagacji, nie ma zejścia na drugi krąg, przeskoków w czasie :) i przestrzeni . Postaci innego kalibru, nie zajmują się pierdołami – kiedy trzeba zbierać armię to ją zbierają, kiedy trzeba maszerować to maszerują – na przestrzeni kilku stron – bo po co więcej?
    Po tylu latach Zelazny (wciąż)miażdży pytą dzisiejszych pisarzy fantasty swoją kreacją ”świata”, czy magii. Na stu+ stronach rysuje swoją „rzeczywistość” na poziomie który jest nieosiągalny dla większości z nich. Postacie, akcja, dialogi„intryga” na najwyższym poziomie – kanon fantasy.
    W dzisiejszych czasach Zelazny chyba odchodzi lekko w zapomnienie :(
    przydałby się serial - a Amber świetnie się do tego nadaje.
    Fidel-F2 - 2017-11-08, 12:24
    :
    Tę książkę
    AM - 2017-11-08, 12:41
    :
    Trojan napisał/a:

    Po tylu latach Zelazny (wciąż)miażdży pytą dzisiejszych pisarzy fantasty swoją kreacją ”świata”, czy magii. Na stu+ stronach rysuje swoją „rzeczywistość” na poziomie który jest nieosiągalny dla większości z nich. Postacie, akcja, dialogi„intryga” na najwyższym poziomie – kanon fantasy.


    W dzisiejszych utworach środek ciężkości jest po prostu gdzie indziej. "Kreacja świata" to kwestia drugorzędna.
    Trojan - 2017-11-08, 12:53
    :
    zgadza się - książka/bohater skupia się tylko na kluczowych wydarzeniach. Z jego pozycji to normalne. Z tego powodu mało jest wody w powieści.

    ps. masz zapuszczonego jakiegoś szpiega który włącza ci alarm gdy padnie określone słowo ?:)
    utrivv - 2017-11-08, 13:16
    :
    AM, ma prekognicję, częsta rzecz na rynku wydawców ;)
    Stary Ork - 2017-11-08, 17:08
    :
    Trojan napisał/a:
    przydałby się serial - a Amber świetnie się do tego nadaje.


    Internety muwio że kręco.
    Trojan - 2017-11-08, 17:19
    :
    To pewnie Romek wie kto kręci i co z tego wyjdzie :)
    Romulus - 2017-11-08, 17:34
    :
    Z rok temu była o tym mowa. Miała to być odpowiedź na serialową "Grę o tron". Ponoć adaptacją miał się zająć ten gościu od "The Walking Dead", Robert Kirkman. A serial miał być robiony dla AMC. Pisaliśmy o tym na forum, z tego co pamiętam. Pewnie w temacie o nowościach. Ale od tamtej pory ni widu ni słychu. Żadnego apdejtu oficjalnego chyba nie było.
    Trojan - 2017-11-08, 18:35
    :
    Coś faktycznie mi się przypomina -pewnie dlatego napisałem o serialu. :)
    Trojan - 2017-11-08, 19:18
    :
    AM napisał/a:

    W dzisiejszych utworach środek ciężkości jest po prostu gdzie indziej. "Kreacja świata" to kwestia drugorzędna.


    Jak tak pomyśleć to stwierdzenie jest dość dyskusyjne. Myślę jednak że jest trochę inaczej, poświęca się dużo miejsca na opis świata (strony lecą), natomiast zero na kreację. Najczęściej mamy do czynienia z odtworczą papka a wielu stronach.
    Fidel-F2 - 2017-11-20, 19:59
    :
    Czytał kto Źródło Mamerkusa albo Czarnego huzara Leszka Białego?
    Beata - 2017-11-20, 21:37
    :
    Ja czytał "Źródło. Gruba, gęsta, momentami zabawna. Dobra. Warto.
    Fidel-F2 - 2017-11-20, 22:32
    :
    thx
    Cintryjka - 2017-12-03, 12:31
    :
    A czy ktoś czytał już może Zgiełk czasu Barnesa? Warto?
    Tomasz - 2017-12-13, 00:25
    :
    Czytał. I się zachwycił.
    Świetna rzecz. Jedna z najlepszych jakie w tym roku przeczytałem. Bardzo oszczędna, bo to w zasadzie krótkie trzy spojrzenia na postać i życie bohatera, co 12 lat. Takie majstersztyki od niesamowitej sceny czekania z walizką pod windą na aresztowanie.
    Autor poczuł klimat opresyjnego państwa i sytuację kompozytora rewelacyjnie. Z biografii wybrał same perełki, takie jak rozmowa telefoniczna ze Stalinem.
    Jednym słowem bardzo warto. Nawet trzeba.
    Fidel-F2 - 2017-12-13, 10:11
    :
    Nocny ogrodnik

    http://lubimyczytac.pl/ks.../nocny-ogrodnik

    Ma ktoś zdanie?
    Cintryjka - 2017-12-13, 19:21
    :
    Tomasz napisał/a:
    Czytał. I się zachwycił.
    Świetna rzecz. Jedna z najlepszych jakie w tym roku przeczytałem. Bardzo oszczędna, bo to w zasadzie krótkie trzy spojrzenia na postać i życie bohatera, co 12 lat. Takie majstersztyki od niesamowitej sceny czekania z walizką pod windą na aresztowanie.
    Autor poczuł klimat opresyjnego państwa i sytuację kompozytora rewelacyjnie. Z biografii wybrał same perełki, takie jak rozmowa telefoniczna ze Stalinem.
    Jednym słowem bardzo warto. Nawet trzeba.


    Świetnie. Dziękuję!
    toto - 2017-12-16, 20:21
    :
    "Czarodziejska góra" Thomasa Manna. Wszędzie piszą, że klasyka, arcydzieło itp. Ale czy warto, czy może dzisiaj sobie darować i szukać bardziej współczesnego?
    Fidel-F2 - 2018-04-22, 20:34
    :
    Od czego zacząć lekturę Matthew Kneale?
    xan4 - 2018-04-22, 21:09
    :
    Nie czytałem innych, ale Anglicy na pokładzie byli w pytę.
    Rashmika - 2018-04-23, 08:29
    :
    Od Anglików. Pozostałe są IMHO gorsze, ale głównie ze względu na temat. Drobne występki to opowiadania, natomiast Rzymianami bendąc to narracja z punktu widzenia dziecka, nie jest to wadą, ale subiektywnie, odniosłam wrażenie, że Anglicy sprawili mi najwięcej frajdy. Jest morze, statek, problemy kolonializmu i ciekawy zabieg narracyjny - tłumaczenia poszczególnych bohaterów robili różni tłumacze. Mnie się książka podobała. W ogóle warto zapoznać się z ofertą Wiatru od Morza, zwł. Crummeyem.
    Fidel-F2 - 2018-04-23, 09:54
    :
    Crummeya mam kilka sztuk na półce ale jakoś nie przychodzi na niego pora, w sumie nie wiem dlaczego. Dzięki za poradę.
    Rashmika - 2018-04-23, 09:57
    :
    Crummey jest specyficzny, ja bardzo lubię. Najbardziej mi "siadł" Sweetland.
    xan4 - 2018-04-23, 20:05
    :
    Crummey dobry, ale najlepszy, rewelacyjny jest tylko Dostatek.
    bio - 2018-04-23, 22:38
    :
    Tylko to przeczytałem. Bardzo dobre. Takie chrum i jeszcze chrum. Bez wzdęcia po spożyciu.
    Shadowmage - 2018-04-24, 23:12
    :
    Każda inna. Mnie jego pisanie rusza. Choć "Dostatek" faktycznie najlepszy.
    m_m - 2018-04-26, 12:33
    :
    Rafał Dębski napisał dwie książki w cyklu Rubieże Imperium, wydane w 2015 roku. Można uznać, że ten cykl jest zakończony po tych dwóch tomach, czytał ktoś to?
    Beata - 2018-04-26, 12:53
    :
    Czytał. :) IMHO nie jest.
    m_m - 2018-04-26, 13:01
    :
    Dzięki. To nie zabieram do tego.
    m_m - 2018-04-26, 13:56
    :
    :shock:
    Misiel - 2018-04-26, 15:41
    :
    Jakie powieści Reverte warto znać? Powoli kończę "Oblężenie" i wiem, że będę chciał więcej.
    Rashmika - 2018-04-26, 15:49
    :
    Fechmistrz i Misja:encyklopedia podobały mi się najbardziej. Czytałam też Cmentarzysko bezimiennych statków, Ostatnią bitwę templariusza, Szachownicę flamandzką, ale IMHO są słabe jak na Reverte.
    Stary Ork - 2018-04-26, 15:51
    :
    Fechtmistrz, Cmentarzysko bezimiennych statków, Mężczyzna który tańczył tango to jak dla mnie zestaw obowiązkowy na początek. Kapitan Alatriste też nie zaszkodzi (widział kto ekranizację i może się odnieść?).

    Rashmika napisał/a:
    Cmentarzysko bezimiennych statków (...)ale IMHO są słabe jak na Reverte.


    Cmentarzysko jest zajebongo. Szpady czy pistolety?
    Rashmika - 2018-04-26, 15:59
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Cmentarzysko jest zajebongo


    No przyznam, że z tych 3 słabych, które wymieniłam, jest najlepszą.

    Stary Ork napisał/a:
    Mężczyzna który tańczył tango


    A to wyleciało mi z głowy, czytałam to dawno temu. Podobało mi się, ma klimat, ale nie dorównuje moim ulubionym revertom.
    Stary Ork - 2018-04-26, 16:01
    :
    W Szachownicy podobał mi się punkt wyjścia z nieistniejącym obrazem zmyślonego malarza i to było naprawdę fajnie poprowadzone, ale cała reszta była jakaś taka mdła. Nie udało się z dobrego pomysłu wycisnąć wszystkiego.
    W Cmentarzysku jest skondensowane to, o czym Reverte umie pisać najlepiej - czyli morze, muzyka i kobiety :P
    Rashmika - 2018-04-26, 16:05
    :
    Cytat:
    W Szachownicy podobał mi się punkt wyjścia z nieistniejącym obrazem zmyślonego malarza i to było naprawdę fajnie poprowadzone, ale cała reszta była jakaś taka mdła. Nie udało się z dobrego pomysłu wycisnąć wszystkiego.


    Nic dodać nic ująć, tak jakby mu się w połowie odechciało pisać. Też z początku maksymalnie mnie wciągnęło, ale finisz był z dużym rozczarowaniem. Zastanawiam się jeszcze nad Królową Południa, bo widziałam kilka odcinków serialu i chociaż mi się niespecjalnie podobał, to wierzę że serial jest gorszy od książki.
    Stary Ork - 2018-04-26, 16:07
    :
    Królowa jest jakaś taka najmniej revertowa spośród tego co przeczytałem, ale czytałem kiedy jeszcze byłem małą dziewczynką, a potem urosłem i nie umiem już konkretnie polecić albo odradzić.
    Fidel-F2 - 2018-04-26, 17:26
    :
    Misiel, zacząłeś od najlepszej pozycji. Fechmistrz jest równi doskonały choć z innych pozycji. Jak Oblężenie jest kompleksowe, rozbudowane i wieloaspektowe, tak Fechmistrz monograficzny.
    Beata - 2018-04-26, 19:04
    :
    A wiecie, że zaraz Falco wychodzi? Nie wiem, co to będzie, porównanie do Blomkvista, Geralta i Mocka w jednej osobie trochę mię mrozi, ale pewnie i tak kupię.
    Fidel-F2 - 2018-04-26, 19:15
    :
    Beata, jak ty to wyczajasz??
    Beata - 2018-04-26, 19:38
    :
    Ócz mych blask... a nie, to nie teraz. :> Tak mi jakoś samo w oczy wpada. //beata
    Romulus - 2018-04-27, 07:05
    :
    W najnowszym numerze dwumiesięcznika "Książki" piszą o tej powieści. Między innymi, że to początek trylogii i że to bestseller w Hiszpanii, ale to chyba nie nowina. :)
    Fidel-F2 - 2018-04-27, 08:36
    :
    Łykam jak pelikan.

    I co jeszcze piszą, prócz tych dwóch zdań, które nic nie mówią?
    Romulus - 2018-04-27, 08:43
    :
    Akcja rozgrywa się w latach 30-tych XX wieku w Hiszpanii. A bohater to "cyniczny, przystojny człowiek do wynajęcia". Autor został skrytykowany za sceny "miłosne": bohater ma się przystawiać do kobiety nawet wówczas kiedy ona mówi "nie" i działać, aż złamie jej opór i ona mu ulegnie. Coś jak w filmach o Bondzie. :) Zwłaszcza że bohater do szczęścia potrzebuje: adrenaliny, kobiet, papierosów i alkoholu. :) W kontynuacji, która ukazała się w październiku 2017 r. bohaterką jest z kolei kobieta.
    Fidel-F2 - 2018-04-27, 09:32
    :
    Kurwele, poza pierwszym zdaniem, nie zachęca. Ale i tak kupię i przeczytam.
    Cintryjka - 2018-04-27, 09:36
    :
    Bardzo cenię Królową Południa i Ostatnią bitwę templariusza. Mam sentyment do Klubu Dumas.
    Fidel-F2 - 2018-04-27, 10:14
    :
    Klub Dumas to okrutna marność. Popowa wydmuszka.
    Rashmika - 2018-04-27, 10:51
    :
    Cintryjka napisał/a:
    Bardzo cenię Królową Południa i Ostatnią bitwę templariusza. Mam sentyment do Klubu Dumas.


    A czytałaś inne jeszcze? Dumasa znam tylko jako film, templariusz kompletnie mi się nie podobał :( . Mam tę królową Południa w planach, bo kończę Faulknera i przydałoby się coś lżejszego dla resetu.

    Romulus napisał/a:
    Autor został skrytykowany za sceny "miłosne": bohater ma się przystawiać do kobiety nawet wówczas kiedy ona mówi "nie" i działać, aż złamie jej opór i ona mu ulegnie. Coś jak w filmach o Bondzie


    Tylko nie Bond... Męska odmiana mary sue i "łamanie oporu kobiet" to ozdobna bzdura dla pozorów i mam nadzieję że Reverte tego nie zrobił. To by dopiero było popowe.
    A krytykowanie podejścia bohatera do kobiet w fikcji literackiej, to jest jak zwykle karykaturalna odmiana poprawności, po której dostaję womitów.
    Trojan - 2018-04-27, 10:51
    :
    hmm, Klub jest fajny. Pamiętam że czytałem, ale niewiele poza tym.
    Cmentarzysko, Oblężenie czy Fechmistrz pozostawiły wyraźny ślad


    ale pozwolę sobie zarzucić aktualnego Reverte'a na rzecz przeszłego Sienkiewicza

    wczoraj na S-B przetoczyła się wymiana zdań nt. W pustyni i puszczy.
    książkę ostatnio czytałem hohoho a może i wincej, ale będzie jakieś 30 lat.
    Za szczeniaka byłem nią zafascynowany - na tyle że przeczytałem ją chyba z kilkanaście razy - wiadomo, do czasu "odkrycia" fantastyki czytało się awanturniczo-podróżniczo-przygodowe (patrz --> Perez R)

    wczoraj Sabetha wrzuciła tekst że dzieciaki nie znoszą (nie lubią ?) tej lektury - dla mnie poważne zdziwienie.
    Się tak zastanawiam - dlaczego ?

    historia przestawiona to uniwersalizm literatury młodzieżowej - dojrzały ponad wiek chłopak i dziewczynka (dziecko) pod jego opieką wpadają w prąd niefortunnych zdarzeń.
    Chłopak musi potwierdzić swoją męskość w szeregu testów które "robią" z niego mężczyznę.
    przeca to tak standardowe że aż.

    czy aby sama historia trąci myszką ?
    bo ja wiem ?
    jak dla jest nad wyraz aktualna - Polski inżynier na "dorobku" wyjeżdża z dzieckiem/synem (które samotnie wychowuje) na kontakt do krajów arabskich.

    tam dzieciak(-i) staje się celem ataku terrorystycznego - porwania, celem wymuszenia wymiany za innych zakładników, innych arabskich terrorystów znajdujących się w rękach MI-6.

    udaje im się uciec - przeżywają serię przygód w pejzażach prawdziwej natury, bierą udział w konflikcie plemienno-granicznym tubylców (tutsi-hutu)
    itd itp.

    gdyby nakręcić film z nowszym sztafażem, obsadzić fajnych aktorów to byłby hicior na miarę Uprowadzonej.
    może problem w tym jak ta książka jest przedstawiana/omawiana na lekcjach ipolskiego.

    Am I Wrong ?
    m_m - 2018-04-27, 12:37
    :
    Rashmika napisał/a:
    A krytykowanie podejścia bohatera do kobiet w fikcji literackiej, to jest jak zwykle karykaturalna odmiana poprawności, po której dostaję womitów.
    Parę miesięcy temu na innym forum, pewna nawiedzona nagle obejrzała Blade Runnera i potwornie się zdenerwowała że Deckard prawie gwałci Rachel i że tak nie powinno być bo jest akurat akcja Me Too. Ale był dym :mrgreen:

    Qfa Trojan kto to jest domorosły chłopak? Rozumiem domorosły gienkolog-amator, bombiarz czy satanista, ale domorosły chłopak??
    Trojan - 2018-04-27, 13:14
    :
    m_m napisał/a:

    Qfa Trojan kto to jest domorosły chłopak? Rozumiem domorosły gienkolog-amator, bombiarz czy satanista, ale domorosły chłopak??


    racja - niewłaściwe słowo
    Cintryjka - 2018-04-27, 19:02
    :
    Rashmika napisał/a:
    Cintryjka napisał/a:
    Bardzo cenię Królową Południa i Ostatnią bitwę templariusza. Mam sentyment do Klubu Dumas.


    A czytałaś inne jeszcze? Dumasa znam tylko jako film, templariusz kompletnie mi się nie podobał :( . Mam tę królową Południa w planach, bo kończę Faulknera i przydałoby się coś lżejszego dla resetu.

    Oblężenie było świetne, Fechtmistrz był niezły, Terytorium Komanczów to interesujący eksperyment do wciągnięcia w jeden wieczór, Szachownica flamandzka była niezła, ale w końcówce trochę siadła. Cykl o kapitanie Alatriste kompletnie mi nie podszedł, niestety. Odpuściłam po 3 tomach. Ale ogólnie Reverte bardzo lubię i szczerze polecam, nie schodzi poniżej solidnego poziomu.Obejrzałam retrospektywnie swoje oceny wszystkich jego powieści i to Królową Południa oceniłam najwyżej. Ale byłam trochę smarkata jeszcze.
    Fidel-F2 - 2018-04-28, 14:38
    :
    Ktoś może polecić przynajmniej przyzwoitą beletrystykę w realiach starożytnej Mezopotamii?
    Rashmika - 2018-04-28, 16:02
    :
    Hm, będzie ciężko. Ja znam tylko ramotki raczej dla dzieci/młodzieży Ewy Nowackiej i Edigeya.
    Epizod babliloński był w Egipcjaninie Shinue, podobnie w Asklepiosie Horia Stancu. Jeszcze Tokarczuk Anna In w grobowcach świata, ale to chyba nie o to chodzi (na upartego można dorzucić Welin i Atrament Duncana, ale mnie to odrzuciło). Mary Renault - Perski chłopiec, tylko, że to czasy Aleksandra Wielkiego. I to tyle, kiedyś sama obczajałam temat i podejrzewam, że nic się nie zmieniło.
    m_m - 2018-04-28, 17:21
    :
    W Zamieci Stephensona jest wątek sumeryjski, ale chyba nie o takie coś chodziło.
    Trojan - 2018-04-28, 17:25
    :
    Strzała z Elamu.
    Ale to chyba dla dzieci, czytałem to wtedy. ;)

    O , Rashmika też "poleca" :)
    Rashmika - 2018-04-28, 17:40
    :
    W sumie to nie polecam, tylko mówię, że jest. Nie ma czego polecić z czystym sumieniem, jako "przyzwoita beletrystyka" z domyślnym dodatkiem "dla dorosłych". Poleciłabym jedynie Sinuhe, ale podejrzewam, że pewnie Fidel czytał.
    Trojan - 2018-04-28, 17:47
    :
    No i Waltari to jednak nie Mezopotamia/Babilon
    Rashmika - 2018-04-28, 17:53
    :
    Najwięcej zajmuje Egipt, ale Sinuhe bujał się też w Mezopotamii, choć to był epizod.
    Stary Ork - 2018-04-28, 18:20
    :
    Rashmika napisał/a:
    Poleciłabym jedynie Sinuhe


    Ja bym to polecił i tak, bo to po prostu świetne jest //mysli
    Fidel-F2 - 2018-04-28, 18:27
    :
    Edigeya czytałem sto lat temu, i tak, chodziło mi o coś takiego, tylko dla dorosłych. Duncan to trociny. Reszta też się nie klasyfikuje, ale dzięki za dobre chęci. Znalazłem Sargon. Wybrańcy Inanny Krzysztofa Milczarka. Tyle, że to chyba fantastyka a wolałbym zwyczajną powieść historyczną, ale nie będę wybrzydzał.
    Fidel-F2 - 2018-04-28, 18:29
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Ja bym to polecił i tak, bo to po prostu świetne jest
    stoi se na półce od lat i jakoś do tej pory nie przeczytałem, oczywiście cały czas w planach. Podobnie z Zarazą Cepika. Ciągle spoglądam i jakoś ciągle omijam. Ale w końcu przeczytam, jeno i drugie.
    Beata - 2018-04-28, 18:42
    :
    W temacie kojarzę jeszcze Olimpias Bunscha. Kiedyś, dawno temu czytałam, nic kompletnie nie pamiętam, czyli albo skleroza, albo wyparłam.
    Cintryjka - 2018-05-20, 11:31
    :
    Ktoś tu chyba coś pisal o Białych łzach. Dziś są do kupienia za dychę. Warto?
    Beata - 2018-05-20, 16:06
    :
    IMHO tak.
    Romulus - 2018-05-20, 20:54
    :
    Tak.
    Cintryjka - 2018-05-20, 21:37
    :
    OK, kupiłam.
    Rashmika - 2018-05-21, 12:17
    :
    Szukam powieści, której tłem jest klęska Wielkiej Armady w Anglii, w XVI w. Opracowania historyczne - nie, tylko beletrystyka.
    Stary Ork - 2018-05-21, 12:25
    :
    Czerwone krzyże Meissnera, Żeglarz Montsarrata na przykład.
    Rashmika - 2018-05-21, 14:27
    :
    Dzięki Stary Ork, sprawdzę.
    Stary Ork - 2018-05-21, 19:49
    :
    W sumie Czerwone krzyże to druga część trylogii o Janie Martenie (zaczyna się od Czarnej bandery a kończy Zieloną bramą ). Zaczytywałem się będąc jeszcze małą dziewczynką i nie wiem jak to się zestarzało; stoi na półce i boję się otworzyć żeby nie zepsuć sobie wspomnień //orc Za to Monsarrata mam na świeżo (plus-minus dwa lata) i jest to rzecz która rwie pytę z korzeniami (choć jego Okrutne morze jednak stawiam wyżej, ale to primo inna epoka, a drugie primo najlepsza marynistyka jaką czytałem w życiu, może poza Okrętem Buchheima).
    Rashmika - 2018-05-21, 20:28
    :
    Martena to też czytałam w dzieciństwie, chyba pierwszą część. Okrutne morze też znam, ale jak dla mnie było trochę za grzeczne. Das Boot to rzeczywiście chyba nr 1 w tematyce morskiej, lubię też My topielcy Carstena, Anglików na pokładzie Kneale'ego i Rytuały morza Goldinga. Ale teraz mnie wzięło na Armadę. Mam w planach jeszcze Magellana Zweiga, tyle że to chyba nie jest powieść, tylko biografia.
    Fidel-F2 - 2018-05-22, 10:19
    :
    Czytał kto trylogię Jacka Łukawskiego? Jak to wygląda?
    MrSpellu - 2018-05-22, 10:53
    :
    Tak:



    //spell
    Stary Ork - 2018-05-22, 10:54
    :
    Kontynuacja będzie nosiła tytuł "Kupony i zysk"? //panda
    Fidel-F2 - 2018-05-22, 10:58
    :
    dzięki chłopaki, teraz mam już jasność
    Trojan - 2018-05-22, 11:17
    :
    Beata czytała :) - z tego co widzę dała 4/6
    dołączam się do pytania

    bo z opisu wygląda tak
    Cytat:
    Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców.

    Sto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy, by wąskim przesmykiem przekroczyć zapomnianą krainę. W starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór ukryte jest coś, co musi powrócić do królestwa, zanim Zasłona Martwej Ziemi pęknie i zaniknie.

    Silny oddział pod dowództwem Dartora, starego, zaprawionego w bojach oficera, wkracza w suche stepy, by zmierzyć się z demonami przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Prawdziwy cel misji zna tylko przysłany w ostatniej chwili przewodnik. Lecz nawet ON – tajemniczy Arthorn – nie przypuszcza, jaki los przygotowali dla nich bogowie i jak krucha jest równowaga znanego im świata.


    :)
    Fidel-F2 - 2018-05-22, 11:20
    :
    Beata wszystko czytała, żadne odkrycie
    Stary Ork - 2018-05-22, 11:20
    :
    Po blurbie patrząc nie tknąłbym tego trzymetrową pytą //mysli .
    Trojan - 2018-05-22, 11:26
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Po blurbie patrząc nie tknąłbym tego trzymetrową pytą //mysli .


    96% fantasy na pierwszy rzut oka tak właśnie wygląda.
    Fidel-F2 - 2018-05-22, 11:27
    :
    Póki co nie tykam, pytam kogo życzliwego, Romulus mógłby pochwalić, sprawa byłaby prosta

    no i umówmy się, kto rozsądny zwraca uwagę na blurby?
    Stary Ork - 2018-05-22, 11:45
    :
    Trojan napisał/a:
    Stary Ork napisał/a:
    Po blurbie patrząc nie tknąłbym tego trzymetrową pytą //mysli .


    96% fantasy na pierwszy rzut oka tak właśnie wygląda.


    Dlatego nie czytam nawet tych pozostałych 4% //spell
    Romulus - 2018-05-22, 11:48
    :
    Polskiej fantasy nie tykam nawet końcem kija i to nawet do recenzji, kiedy wciskają za darmo. Więc ci nie pomogę. :mrgreen:
    Rashmika - 2018-05-22, 13:21
    :
    A ktoś ma za sobą Europę jesienią i wrzuci opinię??
    Romulus - 2018-05-22, 17:05
    :
    Zaskakująco dobra i sympatyczna powieść. Setting po rozpadzie UE, ale tak naprawdę nie to jest istotne, tylko to, co kryje w sobie fabuła. Ale o tym przekonasz się pod koniec, a ja nie chcę spoilerować. Choć i wydawca i autor trochę pospoilerowali. Jeśli szukasz mózgotrzepa, to omijaj z daleka. Jeśli niegłupiej rozrywki, ale będącej początkiem tetralogii, to w sam raz.
    Beata - 2018-05-22, 17:38
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Beata wszystko czytała, żadne odkrycie

    Nieprawda. :P Czytałam o wiele mniej, niż bym chciała.

    Pierwszy tom Łukawskiego jest... przeciętny, momentami akcja zwalnia, nie powiem, że nudzi, ale troszku napięcie siada. Za to drugi jest lepszy, dużo lepszy. Przede wszystkim równiejszy, nie ma spadków napięcia, pojawiają się ciekawe rasy, o których nie wszystko wiadomo, bardzo misię ci latający (nie o skrzydła chodzi, ale nie powiem więcej, żeby nie było, że ujawniam za wiele), w sumie budzi ciekawość, bo bohaterowie odkrywają swój własny świat na nowo (nie mają innego wyjścia), powoli dochodzi do nich, że jego historia jest znacznie dłuższa i bogatsza, niż myśleli, no i jeszcze nie wiadomo, jak się wszystkie wątki połączą. Trzeciego tomu jeszcze nie czytałam, ale mam w planach.

    Za to Europę jesienią i owszem. //evil Trochę sensacyjna, trochę spiskowa. Akcja epizodyczna, czytelnik dostaje kawałki opowieści, między którymi może być nawet kilka lat przerwy, musi sam poukładać. Autor stylistą wybitnym nie jest (nie oczekiwałam Wielkiej Literatury), ale pisze całkiem ciekawie, nie śpieszy się z wyjaśnieniami, część akcji umiejscowiona jest w Polsce i te polskie realia absolutnie nie zgrzytają. Poszczególne sceny mogą wywoływać skojarzenia różne, przez moment miałam ulotne wrażenie nawiązywania do Eco, nie z racji stylu, ale raczej ze względu na spiski. Romulus też czytał :) , a Shadowmage rozmawiał z autorem.
    Fidel-F2 - 2018-05-22, 17:43
    :
    thx
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 20:50
    :
    Szukam jakiegoś przyzwoitego serialu fantasy z ostatnich kilku, kilkunastu lat. Nie chciałbym, żeby porady skręciły na Ziemiomorze, Amber, itp. Swego czasu nawet podobała mi się nieukończona u nas, odrobinę YA i na dodatek sympatycznie marynistyczna, seria Redicka. Potem Lynch był ok i zajebisty Abercrombi. Coś bym wrzucił ale nie wiem co. Żeby skalibrować skalę powiem, że na jej lewym końcu, symbolizującym wartość 0, byłby Erikson, gdzieś pośrodku, z 5-6 pkt, byłby Martin i w końcu z dziesiątką Abercrombie.
    Trojan - 2018-06-06, 21:02
    :
    0 a Eriksona? To ile dajesz Anthony'emu?
    MrSpellu - 2018-06-06, 21:06
    :
    (-1)!
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 21:11
    :
    Trojan napisał/a:
    To ile dajesz Anthony'emu?
    kto to?
    Trojan - 2018-06-06, 21:21
    :
    Powiedziałbym Rothfuss - Imię wiatru... to klasyczna do bulu fantasy, szereg standardowych wytrychow, jednak poskaładany w zgrabną całość. Ale.

    Jest oczywiste ale.
    Jest nim wątek romansowo- seksualno- kobiecy.
    jest prawdziwie słaby. Jakby wyszedł spod ręki 15 latka. Zresztą na kartach cyklu przewija się (ponoć) najbardziej znienawidzona postać kobieca.

    Drugą rzeczą jaka mi się nasuwa - to Anthony Ryan Pieśń Krwi. Z tym że czytałem tylko 1 tom. Ale podobnie - nic nowego, ale dobrze poskladane. Podobne do Bożych Monarchii ale imho lepsze.
    Trojan - 2018-06-06, 21:22
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    Trojan napisał/a:
    To ile dajesz Anthony'emu?
    kto to?


    Pierś Anthony - Xanth albo Pamięć absolutna

    Ze starszych rzeczów - znasz Donaldsona Kroniki Thomasa Covenanta ( starczy 1 seria) ?
    Albo Jacka Vance'a Lyonesse?
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 21:26
    :
    uhm, czytałem sto lat temu Zaklęcie dla Kameleon, uznałem za chałę i więcej tego pana nie tknąłem
    Trojan - 2018-06-06, 21:30
    :
    No i dobrze zrobiłeś.
    ASX76 - 2018-06-06, 21:32
    :
    Trojan napisał/a:


    Drugą rzeczą jaka mi się nasuwa - to Anthony Ryan Pieśń Krwi.



    Kategorycznie odradzam. Mister Fidel, będziesz się Pan na tym męczył jak cholera :-P
    bio - 2018-06-06, 21:33
    :
    Jako, że nie przepadam za fantasy to i czytałem niewiele. Ale na pewno warte wysiłku są Boże Monarchie Paula Kearneya. No i sam nie wiem czemu mam słabość do starego grafomana Feista i jego Midkemii.
    Trojan - 2018-06-06, 21:40
    :
    ASX76 napisał/a:
    Trojan napisał/a:


    Drugą rzeczą jaka mi się nasuwa - to Anthony Ryan Pieśń Krwi.



    Kategorycznie odradzam. Mister Fidel, będziesz się Pan na tym męczył jak cholera :-P


    Są zakony rycerskie :)

    Wojna I bitwy

    Boże monarchie miały potencjał ale poszły w nudny standard.
    ASX76 - 2018-06-06, 21:42
    :
    Daj Pan spokój... To lektura dla pryszczatych nastolatków grzmocących "gruchę" --_-
    Trojan - 2018-06-06, 21:56
    :
    Zapomniałem - cykl Bękart skrytobojca Robin Hobb. Niezłe.

    Omijaj Goodkinda, Brooksa.
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 22:02
    :
    Trojan napisał/a:
    Omijaj Goodkinda, Brooksa.
    no ale bez jaj, nie bawmy się w oczywistości, nie mam dwunastu lat
    Beata - 2018-06-06, 22:12
    :
    Sagę Recluce L.E. Modesitta Jr. wspominam całkiem nieźle. Pomysł na "mechanikę" magii jest logiczny. Wydana w latach 90. w Rebisie, w sumie jest tego 6 tomów.
    ASX76 - 2018-06-06, 23:10
    :
    Dylogia Sarantyńska Mozaika: "Pożeglować do Sarancjum" + "Władca Cesarzy" G.G. Kaya - to jego opus magnum. Kilka klas wyżej od pozostałych dokonań wydanych w Kaczystanie.


    Hobb dla Fidela?? //laught
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 23:26
    :
    czytałem Kaya
    ASX76 - 2018-06-06, 23:39
    :
    To może "trąd w Raju", czyli Pierwsze Kroniki Thomasa Covenanta autorstwa S. Donaldsona?
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 23:48
    :
    nie
    Cintryjka - 2018-06-06, 23:55
    :
    Podobają nam się podobne rzeczy w tym gatunku, jak widzę. Polecam więc Stovera, Butchera, Careya i Robin Hobb.
    Fidel-F2 - 2018-06-06, 23:58
    :
    Stover kicha, Butchera na pewno nie chcę, Careya nie znam, Hobb może kiedyś zaczepię, ale kuźwa, podoba się Romulusowi (chyba)
    Cintryjka - 2018-06-07, 00:01
    :
    To jeszcze Kate Griffin.
    Trojan - 2018-06-07, 00:13
    :
    Stover dobry pierwszy tom / pomysł później im głębiej tym ciemniej.
    Carey jest tak przeciętny że nie kumam co wy z nim macie. To lepiej zrobić jeden tom Stovera niż Careya

    Butchera nie znają, ale Hobb spokojnie można polecić.

    Gemmela Macedonskiego znasz?
    No i Legenda była dobra :) tez cykl
    Rashmika - 2018-06-07, 01:01
    :
    Czytałam pierwszy tom, nie rzuciłam o ścianę, ale też bez multiorgazmów, dwójka już ponoć jest kiepściejsza:

    http://lubimyczytac.pl/cykl/8306/syn-zdrajcy


    To mi się podobało, ALE to młodzieżówka, co jest kuriozalne w moim przypadku, bo YA rzadko są dobrze napisane. Tylko dwa tomy, reszta nie wydana:

    http://lubimyczytac.pl/cykl/119/zlodziej-krolowej

    Fidel-F2 napisał/a:
    ale kuźwa, podoba się Romulusowi


    Robin Hobb jest dobra, podobał mi się cykl o Żywostatkach i pierwszy cykl z Bękartem, jednak dalej już nudno (Błazen i Skrytobójca błazna, które teraz wydali). Hobb kładzie nacisk na psycho postaci, to raczej nie są bitwy, krwie, flaki i inne trzewia. Spokojna, fajna fantasy.
    utrivv - 2018-06-07, 07:47
    :
    A Wegnera Meekhan nie polecacie? Świeże to, polskie i nie przaśne. Owszem, nie skończone ale to chyba nie przeszkadza? Erikson wybitnie nie dla ciebie choć ja stawiam ją wysoko to trudno nie dostrzec całej głupoty akcji i poczynań bohaterów. Hobb mnie odrzuciła choć z zaciśniętymi zębami doczytałem jej cykl o skrytobójcy, nie mam ochoty zaczynać czegokolwiek co jeszcze napisała. Stover miło zaskoczył ale to faktycznie chyba nie dla ciebie
    Generalnie w fantazy przedkładam książki wizyjne nad logicznymi :)
    MrSpellu - 2018-06-07, 07:59
    :
    Opowiadania Wegnera są spoko, zwłaszcza pierwszy tom. Ale pierwszy tom powieści jest po prostu daremny.
    Fidel-F2 - 2018-06-07, 08:38
    :
    Wegnera czytałem. Opowiadania są bardzo dobre a potem równie pochyła i skręt w stronę Ericssona.
    bimali1 - 2018-06-07, 08:38
    :
    ASX76 napisał/a:
    To może "trąd w Raju", czyli Pierwsze Kroniki Thomasa Covenanta autorstwa S. Donaldsona?


    Przeczytałem pierwszy tom.
    Zamilcz.
    Fidel-F2 - 2018-06-07, 10:24
    :
    czyli podsumowując, tak po prawdzie, nie ma nic godnego uwagi, nieprawdaż? kurwele, trochę szkoda
    utrivv - 2018-06-07, 11:12
    :
    A może pojedź Sapkowskim? W Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini proponował rzeczy warte uwagi, co prawda nie dla walorów literackich
    bimali1 - 2018-06-07, 11:19
    :
    Kroniki rodu Otori Hearn mi się podobały, ale to raczej lekkie fantasy.
    Fidel-F2 - 2018-06-07, 11:21
    :
    połowa, albo i więcej, kanonu Sapkowskiego to nieczytalne gówno albo rzeczy przeznaczone dla czternastolatków
    utrivv - 2018-06-07, 11:37
    :
    Fidel-F2 napisał/a:
    połowa, albo i więcej, kanonu Sapkowskiego to nieczytalne gówno albo rzeczy przeznaczone dla czternastolatków
    Nie przeczę
    Trojan - 2018-06-07, 11:59
    :
    połowę cannona Sapek pisał w '92 - wtedy też bym wpisał tam Belgariadę
    bio - 2018-06-07, 12:44
    :
    Szczęście w mrokach Lynn Flewelling. Nie wiem ile części u nas wyszło, na pewno jeszcze Na tropach ciemności. Bardzo chwalili. Ja tam nie wiem.
    marjarkasz - 2018-06-07, 17:25
    :
    "Czerwony Rycerz" wspomniany przez Rashmikę sądzę, że warto. Ciąg dalszy także nieźle się rozwija choć rewolucji nie ma. Czyta się spoko.

    Również wspomniani "Kupcy i ich żywostatki " Hobb są zdecydowanie czytelniczo przyswajalne.

    Stover jest co najmniej ciekawy, a powszechnie potępiony ostatni tom Prawo Caine`a uważam za najciekawszy. Wywraca dotychczasową narrację na nice, jest omalże metafizyczno oniryczny, jest nieoczywisty i nieprosty w odbiorze - słowem najinteligentniejszy i zmuszający do uwagi. Bardzo OK jak dla mnie

    Gemmell cykl "Troja". Bardzo duży plus
    Crozier - 2018-06-18, 19:41
    :
    Cykl Barokowy Stephensona - lepiej czytać po kolei, czy nic nie stracę, jak zacznę np. od Zamętu?
    Beata - 2018-06-18, 19:50
    :
    Po kolei.
    m_m - 2018-06-18, 20:02
    :
    A cóż to za obłąkany pomysł, żeby cykle zaczynać czytać od środka?
    Jasne że po kolei.
    Cintryjka - 2018-06-19, 14:23
    :
    Ten trzeba chronologicznie.
    Crozier - 2018-06-19, 16:09
    :
    Ok, dzięki za odpowiedzi.
    m_m - 2018-07-22, 11:04
    :
    Berserk Pawła Majki to osobna powieść czy początek jakiegoś cyklu?
    Beata - 2018-07-22, 13:56
    :
    IMHO osobna.
    m_m - 2018-07-22, 14:56
    :
    Thx
    Trojan - 2018-08-23, 10:52
    :
    wszyscy znają Normana Daviesa, a czy ktoś czytał książki Adama Zamoyskiego - też historyka z "tych" Zamoyskich, piszącego o Polsce ale urodzonego i mieszkającego w Anglii/USA ?
    Ponoć ciekawie pisze
    "Własną drogą: Osobliwe dzieje Polaków i ich kultury" czy "Polska: Opowieść o dziejach niezwykłego narodu"
    m_m - 2018-08-25, 16:05
    :
    Kroniki Żelaznego druida to cykl zakończony i czy w ogóle warto się za to brać?
    Fidel-F2 - 2018-08-25, 16:42
    :
    Romulus powie, że tak.
    Romulus - 2018-08-25, 18:30
    :
    m_m napisał/a:
    Kroniki Żelaznego druida to cykl zakończony i czy w ogóle warto się za to brać?

    WTF is this? :)
    Trojan - 2018-08-25, 18:52
    :
    Nie wiem czy zakończone, ale nie warto.
    takie fantasy osadzone w mitologii celtyckiej - co najwyżej średnie fantasy.
    m_m - 2018-08-25, 20:09
    :
    To olewam
    Trojan - 2018-08-26, 03:20
    :
    Zrobiłem tylko 1 tom, i doszedłem do tego samego wniosku.znaczy się dokładniej to takie Urbanfantasy
    m_m - 2018-09-26, 13:54
    :
    A Petera F. Hamiltona cykl Pustka warto czytać?
    Recenzje na necie są różne.
    Romulus - 2018-09-26, 14:07
    :
    Czytałeś wcześniejsze jego powieści? Bo jeśli nie, to nie ma co z Trylogią Pustki zaczynać. Najpierw dylogię o Wspólnocie spróbuj: "Gwiazda Pandory" i "Judasz Wyzwolony". Trylogia rozgrywa się w tym samym uniwersum, część bohaterów powraca (mimo że wydarzenia dzieli prawie tysiąclecie), nie jest to kontynuacja, ale nieznajomość nawiązań będzie przeszkadzać.

    A jeśli czytałeś, to co się pytasz? :-P
    m_m - 2018-09-26, 14:20
    :
    Dzięki.
    Nie czytałem nic tego autora więc się pytam //pisowcy
    Dobra, to zostawiam na później.
    Romulus - 2018-09-26, 18:40
    :
    Ale warto. :) Jego space opery są bogate, nawet w dylogiach. :) "Świt Nocy" to już takie rozpasanie - nawet jak na trylogię - że głowa boli. :) Jednak są fajne. Taka - na polskim rynku - space opera z górnej półki. Mimo wszystko dwie powieści o Wspólnocie i wspomniana Trylogia Pustki są z dotychczasowych najlepsze.
    ASX76 - 2018-09-26, 19:39
    :
    m_m napisał/a:
    A Petera F. Hamiltona cykl Pustka warto czytać?
    Recenzje na necie są różne.


    Można spróbować, aczkolwiek rewelacji na Pańskim miejscu absolutnie bym się nie spodziewał. Tym bardziej, że autor "leje dużo wody" ;)
    Najbezpieczniej sięgnąć po pierwszą część cyklu za free.
    Romulus - 2018-09-27, 07:28
    :
    Przesadzasz z tym laniem wody. Intrygi akurat Hamilton potrafi tworzyć niezłe, rozbudowane i czasami brnące w szczegół i powodujące, że zastanawiasz się, jak on to doprowadzi do końca. A jednak mu się udaje. Choć czasami, jak w trylogii "Świt Nocy", pomysły na finał miewa mocno przegięte. Jednak o "naukowość" jego fabuł nie można oskarżać, więc to nie jest aż taki problem.
    ASX76 - 2018-09-27, 07:45
    :
    Dla kogo nie jest, dla kogo jest, prawdaż? :-P

    Obstawiam, że Mister m_m prędzej wyzionie ducha, niż upora się z tą materią, ot co :-P
    m_m - 2018-09-27, 08:33
    :
    Cytat:
    Obstawiam, że Mister m_m prędzej wyzionie ducha, niż upora się z tą materią, ot co

    Albowiem?
    Jachu - 2018-09-27, 10:00
    :
    m_m nie słuchaj ASXa, bo jak zwykle pieprzy bzdury... chyba, że uważasz, że on lepiej wie co tobie się spodoba //kas
    m_m - 2018-09-27, 11:17
    :
    Toć wiem, że lepiej wiem.
    Jednakże opinie innych osób mnie ciekawią, dlatego dopytałem.
    m_m - 2018-10-31, 10:22
    :
    Zabierać się za cykl o kapitanie Alatriste Artura Pereza-Revertego ?
    Z tego co wyczytałem w internetach, to cykl jest nieukończony a w dodatku 7 część u nas nie jest wydana.
    A może każdy tom to osobna historia i można czytać jako osobne powieści?
    Fidel-F2 - 2018-10-31, 12:19
    :
    To pulpa przygodowa jest, co za różnica ile tomów wydano?
    adamo0 - 2018-11-12, 10:55
    :
    Czytał już ktoś „Zrodzony” Vandermeera?
    Beata - 2018-12-10, 19:14
    :
    Wydano Czytanki o dobrej zmianie Wojciecha Maziarskiego. Na razie są dwie książeczki, cieniutkie. Ale zanim wrzuciłam do koszyka, znalazłam niektóre (bo chyba nie wszystkie?) teksty w sieci. No to siedzę sobie i podczytuję. Teraz Pana Prezesa i dziewczynkę z zapałkami. :mrgreen:
    Jest to jakiś wentyl bezpieczeństwa. //evil
    bio - 2018-12-10, 21:18
    :
    Ale to nie jest zabawne. Nawet nie jest dobre. Nie można wypocinami zwalczyć wroga. Maziarski. He he.
    Beata - 2018-12-10, 21:36
    :
    Jest zabawnie. W jednym momencie. Stare, ale wciąż dobre. :)
    bio - 2018-12-10, 22:12
    :
    Wychodzi żem nie liniowy a płaszczyznowy ibo przestrzenny. Nie wiem o co z nadeptem się rozchodzi.
    Beata - 2018-12-10, 22:31
    :
    Dzieci to robią, gdy są na etapie rytuałów. Może nie wszystkie, ale wiele. Chodnik się do tego doskonale nadaje, bo jest powtarzalny.
    Ivonna_G - 2018-12-12, 19:39
    :
    adamo0 napisał/a:
    Czytał już ktoś „Zrodzony” Vandermeera?

    Ja czytałam - ale dla mnie trochę zbyt psychodeliczny. Postapokalipsa, postapokalipsą, ale bez przesady...
    Beata - 2018-12-12, 19:47
    :
    Ja też czytał. :) O sile więzi, o lojalności, o przyjaźni, o współczuciu w świecie, w którym - wydawałoby się - nic nie przetrwało. Dobre. :mrgreen:
    m_m - 2018-12-14, 19:47
    :
    Na tropie jednorożca i Na tropie wampira Mike'a Resnicka można przeczytać nie zżymając się, że nie wydano u nas trzeciej części, jakiegoś cliffhangera tam nie ma, czy jakieś innej irytującej rzeczy?
    Beata - 2018-12-14, 19:55
    :
    IMHO ograniczyłabym się tylko do pierwszej części. Druga jest zdecydowanie słabsza.
    m_m - 2018-12-14, 19:57
    :
    Dzięki.
    Jak zwykle jesteś expresowa.
    No ale jak zacznę, to pewnie zabiorę się i za drugą.
    Beata - 2018-12-14, 20:18
    :
    Proszę uprzejmie. :)

    m_m napisał/a:
    No ale jak zacznę, to pewnie zabiorę się i za drugą.

    Trudno. Zostałeś ostrzeżony. :)
    Fidel-F2 - 2018-12-14, 20:51
    :
    Na tropie jednorożca to bardzo słaba książczyna. Wydana u nas na początku lat dziewięćdziesiątych. Czyli wtedy gdy łykało się wszystko co przyszło z zachodu, a moje obycie z literaturą było mizerne. Już wtedy zaskoczyła mnie swoją miernością.
    Beata - 2018-12-14, 21:06
    :
    Oj tam, oj tam. Prawdziwie mierne są książki z cyklu Starship. //evil
    Trojan - 2018-12-14, 21:50
    :
    Gabinet osobliwości też był słaby /jebniety
    Lucyfer J słaby.

    Czytaj Santiago ;)
    bio - 2018-12-14, 22:51
    :
    Lucyfer Jones to przygodówka w duchu Haggarda, a nie fantastyka. Ja to lubię. A Starship omijać! Wampira nie doczytałem także.
    Fidel-F2 - 2018-12-15, 01:52
    :
    Jest tyłu pisarzy, po co czytać Resnicka?
    Stary Ork - 2018-12-15, 12:53
    :
    Kirinyagę warto, ale to jest do łyknięcia w jeden wieczór.
    Fidel-F2 - 2018-12-15, 13:34
    :
    Tak, to jedyna rzecz którą warto.
    dworkin - 2019-02-12, 17:06
    :
    Chciałbym żonie sprezentować rozrywkowy acz inteligentny kryminał, zgrabny i niestraszny, jak Cameron Strike, którego przeczytała zachłannie w całości. Nie mam wielkiego doświadczenia z taka literatura, podrzuciłem jej Jo Nesbo i Pierwszy Snieg, bo sam czulem przy nim przyjemny dreszcz, ale mnie zjechała za zbyt straszna lekture. Co robic?
    Fidel-F2 - 2019-02-12, 17:48
    :
    Minier, może ostatnio czytany przeze mnie Natt or Dach ale to proza mocna i dość naturalistyczna.
    Beata - 2019-02-12, 18:54
    :
    Co do grosza Archera. To nie jest kryminał, raczej powieść łotrzykowska. Bardzo dobrze napisana.
    Cintryjka - 2019-02-12, 19:03
    :
    Akunina polecam.
    bio - 2019-02-12, 22:24
    :
    Lawrence Block cykl z Berniem Rhodenbarrem zaczęty Pokornym włamywaczem. Urocze.
    utrivv - 2019-02-13, 07:14
    :
    Patrząc po serialu to polecam Ann Cleeves (Vera) - czytałem tylko jedną książkę, są literówki ale ogólnie fajne. Kryminały skandynawskie z Henningiem Mankellem na czele. Akunin to chyba jednak trochę straszny, nie każdy to lubi by krew się lała strumieniami.
    Jak takie bardzo lajtowe, w starym stylu to Mika Waltari
    Stary Ork - 2019-02-19, 20:12
    :
    Nakręcaną dziewczynę warto czy lepiej oddać do biblioteki i wziąć się za Kompanię braci? //mysli
    m_m - 2019-02-19, 20:15
    :
    Po kilku stronach jepnąłem Nakręcaną w pizdu
    toto - 2019-02-19, 20:20
    :
    Głupiś. Można.
    Stary Ork - 2019-02-19, 20:34
    :
    No to wezmę kilka stron i zobaczymy.
    Fidel-F2 - 2019-02-19, 22:49
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Nakręcaną dziewczynę warto (...)?
    UW to zawsze ryzyko
    toto - 2019-03-13, 20:35
    :
    "Stara historia. Nowa wersja" Jonathana Littella. Nowa powieść, pierwsza od "Łaskawych". Tutaj raczej nie ma się co zastanawiać, tylko brać. Chyba że ktoś już czytał i zdecydowanie odradza, to chętnie poznam argumenty.
    "Hue 1968. Wietnam we krwi" Marka Bowdena. Po wysłuchaniu "Wywiadu z historią" Fallaci i "Depeszy" Herra wykiełkowała we mnie ciekawość wojny wietnamskiej i szerzej historii tego rejonu świata. Warto czytać tego autora?
    Beata - 2019-03-13, 21:09
    :
    Na oba pytania też bardzo chciałabym znać odpowiedź. :) W ostatnich Książkach jest wywiad z Littellem, przeczytałam na razie tylko kawałek, ale nie spodobało mi się, bo odniosłam wrażenie pewnego wykalkulowania, by nie rzec wyrachowania. Muszę na spokojnie przeczytać ten wywiad w całości, by sprawdzić, czy słusznie to wrażenie misię, czy niekoniecznie. W każdym razie w tej chwili podchodzę do zakupu z rezerwą.

    Edit. Bowdena Helikopter w ogniu bardzo chwalą. Film widziałam, podobał się bardzo, komentujący uważają, że książka lepsza. (Pamiętać, żeby sprawdzić.) To może i tę o Wietnamie warto (bo w pierwszej chwili myślałam, że może to przypadek świetnego autora scenariuszy i poczekam na film)? Cholera, znowu przyrasta pozycji na liście.
    bio - 2019-03-13, 23:31
    :
    To ja z innej beczki. Zacząłem Ludzie z gwiazdy Pella C. J. Cherryh. Niemal dokładnie 35 lat po tym, jak czytałem ją po raz pierwszy. Po niemiecku jako "Pells Stern". To była ciężka walka, z której w pamięci pozostały mi tylko niektóre miejsca, w jakich oddawałem się lekturze. Z treści nic. Mimo wielokrotnych prób tylko raz udało mi się przeczytać w całości jej inną powieść. A jednocześnie czuję, że jest w niej coś nietuzinkowego. Obecna lektura robi na mnie wrażenie zamętu, ale może to celowe, by oddać obraz sytuacji w czasie wojny. Czy ktoś czytał jej książki i ma jakieś szersze spojrzenie na całość?
    Fidel-F2 - 2019-03-14, 01:19
    :
    Dawno temu zacząłem Ludzi z gwiazdy Pella i porzuciłem we wczesnym stadium, nawet nie pamiętam czemu. Może z powodu braku wyrazu? I do dzisiaj stoi na półce w takim pół-dziewiczym stanie. Na nic więcej się nie skusiłem.
    Domyślam się, że nie pomogłem. :-)
    Beata - 2019-03-14, 22:01
    :
    Ja czytał. :) Daaawno temu. Wtedy misię one, i owszem, choć pamiętam, że do niektórych miałam uwagi. Ale Ludzie z gwiazdy Pella niczym szczególnym mnie nie zirytowali, chyba. Nie wiem, jak byłoby dziś. To chyba jest jakaś część ze środka cyklu... aaa, już wiem: Alfa wydała ją jako samodzielną pozycję, a potem Solaris pod innym tytułem (Stacja Podspodzie) i wtedy "odkryłam", że są wcześniejsze i późniejsze części, chciałam koniecznie doczytać wszystkie, ale na 40000 z Gehenny się zacięłam. Z książek pani Cherryh najprzyjemniej wspominam te z cyklu Przybysz.
    bio - 2019-03-14, 22:36
    :
    Ten cykl Foreigner doczekał się już 19 odsłon. Jest kupę ludzi, którzy ją uwielbiają. Może warto spróbować. Uzdolniona rodzina, bo jej brat David Cherry był jednym z najpopularniejszych ilustratorów książek z gatunku. Ostatnio coś go nie widzę, ale to podobnie jak wielu innych. Beznadzieja okładkowa anglosaskiej SF ostatnich lat to temat na osobną analizę.
    toto - 2019-03-18, 17:40
    :
    Krzysztof Varga o nowej gwieździe polskiej literatury popularnej, Blance Lipińskiej:
    Cytat:
    Bo nie da się pisać, przeczytać książki Blanki [Lipińskiej], a potem znów pisać, jakby nic się nie zdarzyło.

    (...)

    Sycylijski okrutnik dręczy Słowiankę straszliwymi orgazmami, kiedy sięga szczytów swej zwierzęcości, robi jej sadystyczny cunnilingus, ona zaś odpłaca mu nieludzkim wręcz fellatio, gdzieś też przemknie nawet mały anilingus, o niekończących się penetracjach nie ma co nawet wspominać – trudno wytrzymać od nagromadzenia tej dzikości, wszystko to jest sadomasochistyczne w najwyższym stopniu, a zarazem zaskakująco trywialne i zachowawcze. Trochę nieśmiałego wiązania, które żadnym jest wiązaniem, jakiś pokątny seks analny, który łatwo przegapić. Tym bardziej że wynikiem tych brewerii jest szalone zakochanie się oprawcy i ofiary, a w efekcie tego małżeństwo i ciąża

    (...)

    Większość problemów życiowych bierze się z czytania książek oraz pożądania erotycznego, gdyby ludzie wyzbyli się tych dwóch potrzeb, świat byłby prostszy. Blanka jest na dobrej drodze, żeby uczynić Polskę wolną od pożądań i szczęśliwą bez książek.

    http://wyborcza.pl/duzyfo...l#s=BoxWyboImg3

    Kto się odważy przeczytać?*

    *Romek, jako koneser chujni, się nie liczy. --_- Tym bardziej, że pewnie i tak już przeczytał.
    Romulus - 2019-03-18, 19:02
    :
    No w drugiej części anala jest więcej.
    Jest też głupiej niż w pierwszej części, ale ci, którzy przeczytali/przesłuchali pierwszą część nie chcą mi uwierzyć. :mrgreen:
    Beata - 2019-03-18, 19:07
    :
    Toto, nie bądź taki, wklej całość. //spank //slina
    Beata - 2019-03-19, 06:41
    :
    Dzięki za priva. :mrgreen:
    Stary Ork - 2019-03-19, 07:07
    :
    Będzie ekranizacja? //mysli
    MrSpellu - 2019-03-19, 07:12
    :
    Cytat:
    Trochę nieśmiałego wiązania, które żadnym jest wiązaniem, jakiś pokątny seks analny, który łatwo przegapić. Tym bardziej że wynikiem tych brewerii jest szalone zakochanie się oprawcy i ofiary, a w efekcie tego małżeństwo i ciąża (...)


    Ale że od anala? //panda
    Stary Ork - 2019-03-19, 07:21
    :
    Sekret niepokalanego poczęcia wyjasniony. W następnym odcinku - kręgi zbożowe pod Przasnyszem //orc
    ASX76 - 2019-03-19, 09:37
    :
    MrSpellu napisał/a:
    Cytat:
    Trochę nieśmiałego wiązania, które żadnym jest wiązaniem, jakiś pokątny seks analny, który łatwo przegapić. Tym bardziej że wynikiem tych brewerii jest szalone zakochanie się oprawcy i ofiary, a w efekcie tego małżeństwo i ciąża (...)


    Ale że od anala? //panda


    Pakiet ruchomej "ikry" spłynął niżej //panda
    toto - 2019-03-19, 09:41
    :
    Tak rodzą się geniusze. Każ coś zrobić, ale nie mów, że to niemożliwe. xD
    Stary Ork - 2019-03-19, 09:46
    :
    Prawdziwi geniusze są owocem ciąży urojonej.
    Romulus - 2019-03-19, 14:34
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Będzie ekranizacja? //mysli

    Będzie.
    Serio.
    toto - 2019-03-19, 14:35
    :
    Papryk Vege?
    Romulus - 2019-03-19, 14:36
    :
    Nie. Jakiś inny kolo. Wyreżyserował film "Underdog", co to hit ponoć wśród wielbicieli MMA.
    Procella - 2019-03-25, 17:08
    :
    toto napisał/a:

    Kto się odważy przeczytać?*

    *Romek, jako koneser chujni, się nie liczy. --_- Tym bardziej, że pewnie i tak już przeczytał.

    Jedyna (prawie) strawna wersja - z komentarzami na https://niezatapialna-armada.blogspot.com/
    Romulus - 2019-03-25, 18:38
    :
    Czekam na ciąg dalszy tej analizy. Zostało jeszcze kilka śmiesznych rozdziałów, z porwaniem, udawaniem, odbijaniem.
    Beata - 2019-03-25, 18:55
    :
    Chociaż Niezatapialna jest, jak zawsze, niezawodna, to poległam na cytatach, kompletnie niestrawnych (a przecież czytanie komentarzy bez znajomości tekstu źródłowego jest nie teges, jakby trochę ;) ). Rany, nie wierzę, że to się drukiem ukazało. I proszę mię tej niewiary nie niszczyć. Odmawiam przyjęcia do wiadomości. --_-
    Trojan - 2019-03-25, 19:32
    :
    Ale kto to wydał?
    toto - 2019-03-25, 19:40
    :
    Google magic: Edipresse Polska.
    Romulus - 2019-03-26, 17:27
    :
    Trzecią część z dumą wyda Agora. :-P
    m_m - 2019-04-02, 23:39
    :
    U Wojewódzkiego był dziś niejaki Mróz Remigiusz, przyznam iż dopiero niedawno ktoś mnie uświadomił kim on jest. A jest najpoczytniejszym ponoć polskim pisarzem, dziś przyznał iż zarobił miliony na swojej twórczości, więc można i w Polsce coś takiego zrobić.
    Po tym przydługim wstępie zapytam nieśmiało, czy ktoś to czytał, a jeśli tak, to czy może polecić jakąś, koniecznie pojedyńczą powieść tego autora? Nie musi być dobra, starczy że będzie dobrym przykładem.
    Jachu - 2019-04-03, 06:38
    :
    Cokolwiek nie weźmiesz, jest na zbliżonym poziomie dna i dwóch metrów mułu.
    goldsun - 2019-04-03, 07:17
    :
    http://remigiuszmroz.pl/ksiazki/
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Remigiusz_Mr%C3%B3z
    Naliczyłem 32-34 książki, napisane w ciągu 6? lat ...
    Albo facet ma ghostwriterów, albo ma mega słowotok, albo pisze "od sztancy".
    Nie czytałem nic, ale jakoś nie przekonuje mnie pisanie 5 książek/rok i utrzymanie sensownego poziomu, że nie wspomnę o jakimś wcześniejszym przygotowaniu do nich, zdobyciu wiedzy, przygotowaniu materiałów itp.
    Może się mylę, ale na szczęście z tego co widzę, napisał tylko 1 książkę, którą opisał jako sajfaj, więc "nie jestem jego targetem". :-)
    Stary Ork - 2019-04-03, 07:19
    :
    Widziałem wywiad z Mrozem w telewizji śniadaniowej i jednoczesnie popełniłem dwa błędy - widziałem wywiad z Mrozem, w telewizji śniadaniowej. --_-
    Fidel-F2 - 2019-04-03, 07:28
    :
    Dostałem kiedyś do recenzji nie zamawiane Parabellum. Stoi nie ruszone na półce do dziś. Czasem tyka mnie coś i zamierzam przeczytać. Ale do tej pory jakoś się nie udało. Pocieszam się, że to z początków twórczości więc może nie aż taka konfekcja jaka mogła by być.
    utrivv - 2019-04-03, 07:39
    :
    Żona próbowała kiedyś, mówi że nawet niezłe czytadło bez aspiracji ale za duże nagromadzenie wulgaryzmów, przeczytała jakieś 15%
    m_m - 2019-04-03, 09:08
    :
    Reasumując, mam sobie ten kaprys głęboko wsadzić.
    bio - 2019-04-03, 10:07
    :
    Spróbuj i nam opowiesz potem.
    Fidel-F2 - 2019-04-03, 10:14
    :
    Ja to Parabellum kiedyś napocznę. Czy skończę to insza inszość.
    Stary Ork - 2019-04-03, 10:37
    :
    Mróz zrobił na mnie wrażenie człowieka który potrzebuje wielu słów żeby nic nie powiedzieć, ale może w piśmie wypada lepiej niż w mowie.
    ASX76 - 2019-04-03, 10:49
    :
    A ja wierzę w dziewice na jednorożcach //orc
    fdv - 2019-04-03, 10:59
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Mróz zrobił na mnie wrażenie człowieka który potrzebuje wielu słów żeby nic nie powiedzieć


    Wykapany polityk ? może on się marnuje z tym pisaniem
    Trojan - 2019-04-03, 11:21
    :
    zakładam że Mróz jest produktem - tak jak bojs&gerl-bandy

    wydawnictwo postanowiło wykreować sobie maszynkę do produkowania kasy - czyli pisarza którego wypromowało dokładnie w ten sam sposób jak zespół/"gwiazdę". Czyli zalewając nim rynek.

    najpewniej pracuje pod tym projektem kilku ghostwriterów
    ha, nawet same nazwania autorów brzmią jak - Remigiusz Mróz, Katarzyna Bonda - robota psychologów/socjo

    i choć wartość tej literatury może być wątpliwa - ale pamiętajmy że jesteśmy fanami fantastyki, czyli gatunku któremu wielu, wiele odmawia - to z samego czytania zawsze płynie jakaś wartość. Nawet tej Bianki...
    m_m - 2019-04-03, 11:38
    :
    Cytat:

    wydawnictwo postanowiło wykreować sobie maszynkę do produkowania kasy - czyli pisarza którego wypromowało dokładnie w ten sam sposób jak zespół/"gwiazdę". Czyli zalewając nim rynek.

    najpewniej pracuje pod tym projektem kilku ghostwriterów


    Zwykle pierdolisz, ale takie same myśli mnie od wczoraj nachodzą.

    Dam szansę powieści pt. Hashtag, jest w biblio.

    A takie kuriozum jest na Wiki:

    Powieści opublikowane jako Ove Løgmansbø – Trylogia z Wysp Owczych
    Enklawa, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2016
    Połów, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2016
    Prom, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2017

    :shock:
    :mrgreen:
    Stary Ork - 2019-04-03, 11:42
    :
    Dobrze że nie jako Skök Näkässon //mysli
    utrivv - 2019-04-03, 12:12
    :
    Stary Ork napisał/a:
    Dobrze że nie jako Skök Näkässon //mysli

    +2.718281828459045235360287
    :lol:
    m_m - 2019-04-03, 16:24
    :
    Przeczytałem jakieś 20% Hashtaga pana Mroza i mam dość, jebnąłem w kąt.
    Literatura śmieciowa, pisana prościuteńkim językiem, akcja też mnie nie wciągnęła.
    Ale przynajmniej wiem, żeby to omijać. Co i wam radzę.
    Romulus - 2019-04-03, 18:01
    :
    Mróz to literatura wagonowa. Jeśli ktoś nie ma innych ciekawych rzeczy do roboty. Przeczytałem kiedyś jedną książkę. Ja bym go nie potępiał tak łatwo. Jest lepszy od tego żenującego Jamesa Pattersona. :) I wielu innych chałturników zza Oceanu. Co nie znaczy, że warto go czytać. Ale znam ludzi, którzy pędzą po "nowego Mroza" za każdym razem, kiedy ten coś napisze. Czyli często. :)
    utrivv - 2019-04-04, 07:14
    :
    m_m, jesteś po prostu uprzedzony, czytałem gorsze rzeczy, polskie kryminały z kluczykiem, zależy czego szukasz w danej chwili.
    m_m - 2019-04-04, 07:20
    :
    Absolutnie nie byłem uprzedzony !
    Podchodziłem do tematu jak najbardziej otwarty, jednak rzeczywistość zaskrzeczała.
    Beata - 2019-04-04, 08:09
    :
    Wy tu sobie pitu pitu, a ja cierpię. ;) Gdyż mianowicie nadrabiam polskie premiery zeszłoroczne, żeby jak najbardziej rzetelnego wyboru dokonać, i trafiłam na Mrok Alicji Wlazło. Słabiusieńkie bardzo. Język gimnazjalny i chaos narracyjny. Opisy drobiazgowe. Każde wahnięcie nastroju bohaterki skrupulatnie wyjaśnione i omówione. Jest scena seksu jak z harlekina, kompletnie bez znaczenia fabularnego. Jakiś facet władający magią, otacza głowę bohaterki kręgiem płomieni i pyta, czy ona się go nie boi. Ja pierdziu. Nie wiem, czy wytrwam do końca.
    m_m - 2019-04-04, 08:31
    :
    A męczysz się bo? :mrgreen:
    Fidel-F2 - 2019-04-04, 08:51
    :
    Współczesna wersja harlequinów. Biznes to biznes. Dla panów harlequiny pisze Głogowski i podobni.
    Trojan - 2019-04-04, 09:37
    :
    hmm
    kiedyś wylądowałem na kompletnym zadupiu (takim prawdziwie - nawet kibel był dopiero jak go wykopałem)
    i jedyną rzeczą do czytania były tam harlequiny mojej ciotki ...
    Beata - 2019-04-04, 20:14
    :
    m_m napisał/a:
    A męczysz się bo? :mrgreen:

    Bo męczą mnie straszliwie nadopisy, szczegółowe relacjonowanie z czym były kanapki, dywagacje typu "sama nie wiedziałam, co czuję", "nie wiem, co go dręczy", "nie rozumiem, dlaczego on nie chce powiedzieć, czemu cierpi" itd.
    A czytam, bo każdemu autorowi trzeba dać szansę. Bo może gdzieś tam, zagrzebany pod stosem klisz, tkwi super twist. Albo inny element wart docenienia. W tym przypadku jednak coraz czarniej widzę.
    m_m - 2019-04-04, 20:18
    :
    A no tak, jesteś wytrwała, ja taką książką rzucam.
    Fidel-F2 - 2019-04-04, 20:34
    :
    Cytat:
    bo każdemu autorowi trzeba dać szansę.
    nie prawda
    Beata - 2019-04-24, 14:18
    :
    Witamy we Wszechświecie. Podróż astrofizyczna.
    Nota wydawcy sugeruje, że jest to ten rodzaj literatury popularnonaukowej, którą najbardziej lubię (znaczy, nie dość, że zgadza misię tematyka, to jeszcze lekki styl opowieści). Obawiam się, że jedynie wersja papierowa wchodzi w grę. :mrgreen:
    m_m - 2019-05-31, 21:50
    :
    Mam zamiar przeczytać 7 tomów Harry'ego Pottera.
    A wy macie czas do poniedziałku aby mnie mnie do tego zniechęcić, proszę.
    Stary Ork - 2019-05-31, 21:53
    :
    m_m napisał/a:
    Mam zamiar przeczytać 7 tomów Harry'ego Pottera.
    A wy macie czas do poniedziałku aby mnie mnie do tego zniechęcić, proszę.


    Cała naprzód! Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaagh! //buu
    Trojan - 2019-05-31, 21:54
    :
    Znaczy się - spoko, ale dla dzieci. Ja się znudził em chyba na 3 tomie, albo 4.
    Fidel-F2 - 2019-05-31, 22:14
    :
    Po chuj?
    Romulus - 2019-06-01, 08:01
    :
    Nie lepiej przesłuchać?
    Trojan - 2019-06-01, 09:51
    :
    Ty byś tylko przesłuchiwał....
    m_m - 2019-06-01, 10:07
    :
    Czytam około 300 czytnikowych stron dziennie, takiej normy audiobookiem nie wyrobię.
    Poza tym, naprawdę wolę czytać niż słuchać.
    Cintryjka - 2019-06-01, 10:13
    :
    HP jest bardzo spoko, tylko im dalej w las, tym więcej wodolejstwa.
    ASX76 - 2019-06-01, 10:40
    :
    m_m napisał/a:
    Mam zamiar przeczytać 7 tomów Harry'ego Pottera.
    A wy macie czas do poniedziałku aby mnie mnie do tego zniechęcić, proszę.


    Bardzo dużo do czytania.
    Ale czy to może zniechęcić? //mysli ;)
    Bibi King - 2019-06-01, 11:16
    :
    Czytałem tom I, żeby wyrobić sobie opinię, i więcej nie zamierzam. Dla dorosłego, który co nieco już przeczytał w życiu - strata czasu. Ciągle miałem wrażenie, że gdzieś, kiedyś wszystkie te pomysły i motywy już były, a pani Rowling nie przetwarza ich zbyt twórczo. Zbyt dużo książek, zbyt mało czasu, żeby rzucać się na Pottera.
    ASX76 - 2019-06-01, 11:33
    :
    A cóż twórczego można wydumać w literaturze młodzieżowej? Wszystko już gdzieś niegdyś było.
    Pozostaje tylko/aż styl/dar snucia opowieści.
    Beata - 2019-06-01, 12:13
    :
    Harry Potter nie ucieknie. A tymczasem polecam Słowodzicielkę Anny Szumacher. Fantasy. Świetna. Akcja trzyma tempo, jest humor (momentami absurdalny) i mnóstwo nawiązań do popkultury. I na dodatek autorka umie zaskoczyć czytelnika. Będzie ciąg dalszy (oby jak najszybciej). :mrgreen:
    Fidel-F2 - 2019-06-01, 13:03
    :
    Biorę cię za słowo
    Trojan - 2019-06-01, 14:20
    :
    Beata napisał/a:
    Harry Potter nie ucieknie. A tymczasem polecam Słowodzicielkę Anny Szumacher. Fantasy. Świetna. Akcja trzyma tempo, jest humor (momentami absurdalny) i mnóstwo nawiązań do popkultury. I na dodatek autorka umie zaskoczyć czytelnika. Będzie ciąg dalszy (oby jak najszybciej). :mrgreen:



    W ciemno zakładam że to romans fantasy.
    Beata - 2019-06-01, 15:09
    :
    No i błąd. :P
    Sabetha - 2019-06-01, 18:47
    :
    Trojan napisał/a:
    W ciemno zakładam że to romans fantasy.


    A ten tylko romanse fantasy wszędzie tropi //evil

    A propos, Potter jest spoko, czytaj śmiało. Osobiście mam słabość do "Czary ognia" XD
    Trojan - 2019-06-01, 20:27
    :
    Bo spora część kobiecych fantasy to tak na prawdę romance. :)
    Beata - 2019-06-01, 20:51
    :
    Trojanie, z czego wywnioskowałeś, że Słowodzicielka jest "kobiecym fantasy"?
    Bibi King - 2019-06-01, 22:01
    :
    Będę strzelał: wywnioskował to z faktu, że jest to fantasy (o czym sama napisałaś), oraz z faktu, że autorem jest kobieta (o czym również sama napisałaś) :-P
    Trojan - 2019-06-01, 22:30
    :
    Dodatkowo zamieniamy Sło na U
    Beata - 2019-06-01, 22:58
    :
    //facepalm
    Trojan - 2019-06-01, 23:21
    :
    Podobieństwo zupełnie przypadkowe :)
    m_m - 2019-06-03, 13:55
    :
    Dobra, jeden głos zniechecający, reszta raczej pro.
    Zaczynam H. Pottera, najwyżej tym jepnę.
    Trojan - 2019-06-03, 14:31
    :
    Beata - spora część kobiecych fantasy to romanse, kryptoromanse itp. Tak po prostu.

    m_m - jakby co to mnie licz na raczej nie ;)
    Bibi King - 2019-06-15, 11:51
    :
    Czy ktoś z forumowiczów czytał już któregoś Harariego (Sapiens, Homo Deus, 21 lekcji) i poleca, zniechęca, ewentualnie zaleca kolejność? Inaczej mówiąc: warto - nie warto?
    m_m - 2019-06-15, 12:03
    :
    Czytałem Sapiens: od zwierząt do bogów i raczej polecam, chociaż jakoś nie skłoniło mnie do sięgnięcia po kolejne książki tego autora.
    Romulus - 2019-06-15, 13:23
    :
    Kolejne są nieco słabsze. Choć "Homo Deus" jeszcze warto. "21 lekcji na XXI wiek" wydało mi się mocno naiwne.
    Bibi King - 2019-06-15, 16:58
    :
    Dzięki za opinie. Mam łatwy dostęp do Homo Deus, sięgnę, zobaczę.
    bio - 2019-06-23, 22:49
    :
    Jeśli kto ciekawy Taylora Bobiversum, to co prawda nasi nie śpieszą się, ale oto znalazłem jaskółkę nadziejową. Może nawet będzie zabawniej:
    https://www.kosmas.cz/kni...e-je-nas-mnoho/
    https://www.kosmas.cz/knihy/239204/my-jsme-legie/
    https://www.kosmas.cz/kni...ny-tyto-svety/.